Sezon regularny z padem w dłoni (5)

IT’S GAMETIME!

Piąty dzień cyklu i nadal się podoba – bardzo mi miło. Ale z tego co widzę, to Wy, czytelnicy, myślami jesteście bardziej przy tym Fantasy Drafcie. Powiem szczerze, że ja też. Ale zanim to ruszy to trochę czasu minie (jutro zaczynam zbieranie 30 osób – tak sobie zaplanowałem), więc poki co zapraszam na podsumowanie piątego dnia rozgrywek.

Detroit Pistons (1-1) – New Jersey Nets (1-1) 87:96

Przyszli Brooklyniści wykorzystali fakt, że Deron Williams (24/9/5stl) i Brook Lopez (21/9) grają w ich barwach, a nie Tłoków. 45 punktów od tej dwójki łatwo przyćmiło kolejny świetny występ Ripa Hamiltona (29), a innych Pistons Nets po prostu powstrzymali. Inna sprawa, że tam nie ma za bardzo kto zdobywać punktów. Sorry Ben Wallace (0/11), zbiórki nie wygrywają meczów. Przynajmniej w sezonie regularnym nie są tak ważne, w play-offach dobrze jest mieć przewagę na deskach, ale najpierw trzeba tam dojść, a wszystko wskazuje na to, że Bad Good Boys tam nie zabawią.

Orlando Magic (1-2) – Washington Wizards (1-1) 104:74

Atlanta Hawks (2-1) – Chicago Bulls (1-2) 69:110

Blow-outy, jakich wiele, nie ma co się rozpisywać. Kluczami do zwycięstw były odpowiednio świetna postawa Dwighta Howarda (28/16) i elitarna defensywa Bulls. Najlepszej defensywie w NBA Hawks rzucili dzisiaj zaledwie 69 punktów – tak nie można wygrać meczu. Na pewno nie w NBA.

Utah Jazz (1-2) – Houston Rockets (3-0) 81:94

Piątka Motiejunas (14/11) – Scola (13/12) – Williams (16) – Martin (23) – Lowry jest póki co niepokonana. Nie zagrozili jej też Jazzmeni, którzy nie potrafili puścić gry inaczej niż przez front-court (Jefferson i Millsap, razem spudłowali 17 z 28 rzutów) kryty dobrze przez litewsko-argentyński tandem rakietowy. Kirilenko został niedawno MVP miesiąca w Eurolidze, a tutaj dołożył dobre double-double (10/11). Szkoda, że oddał w meczu tylko 8 rzutów, bo mógł ‚uciułać’ więcej punktów.

Charlotte Bobcats (2-1) – Memphis Grizzlies (2-1) 76:96

Mecz jak z Play-Offs 2011 – oczywiście mówię tu o Grizzlies, bo Bobcats nie byli zaproszeni na tą imprezę i w tym roku chyba też nie będą. Chyba, że Michael Jordan przekupi ‚bramkarza’. Zach Randolph (25/12) grał jak w seriach z Spurs czy Thunder, a Rudy Gay (25) wcale nie psuł flow ofensywy. Hej, ale przecież to Bobcats. Więcej wyjaśni się w starciach z Bulls, Thunder czy Heat.

Toronto Raptors (0-3) – Minnesota Timberwolves (2-1) 84:91

Raptors przegrali trzeci mecz, a słabe drużyny powoli się kończą. 0-82 nie będzie, ale dobrnięcie do 20 wygranych będzie dużym sukcesem. Póki co przegrywają nawet z Timberwolves, ale dzisiaj grali zdecydowanie gorzej niż ostatnio. Bargnani i Valanciunas przygasli, a 19 punktów Barbosy to trochę za mało, by mierzyć się z Beasley’em (19/11) czy Love’em (16/13). Wolves grają póki co dobrze, ale mają też trochę szczęścia. Ale szczęście w sporcie też jest potrzebne, prawda?

Golden State Warriors (2-1) – Denver Nuggets (1-1) 112:100

Słówko o Nuggets – świetny występ Jordana Hamiltona (15/13). Więcej poświęcę wygranym – wszak zasłużyli na to w stu procentach. Szóstka graczy Curry (27/6/7) – Ellis (20) – Lee – Thompson – Wright – Williams rzuciła w sumie 104 punkty – więcej niż cała dziewiątka Nuggets wystawiona do gry.

New Orleans Hornets (2-0) – Sacramento Kings (1-2) 113:90

To zdumiewające, jak młody trzon zespołu mają w tej chwili Królowie. Na czele Evans z Cousinsem (11/10), za nimi Hickson (11/9) i Thornton (20), a jako sixth-man – Jimmer Fredette (15 pkt w 16 minut) i jeszcze jeden zmiennik na jedynce – Isaiah Thomas (10). Ale Hornets mają skład po prostu lepszy, jest superstar (CP3 – 16/6/13), są druga i trzecia opcja w ataku (D. West – 26, S. Brown – 24), są plastry (Ariza – 14, Okafor 8/9). Tak więc w Sacramento wygrał lepszy team, młodzież niech dorasta w spokoju.

Oklahoma City Thunder (2-2) – Dallas Mavericks (3-0) 93:94

Powtórka ostatniego WCF, znów na korzyść mistrzów, a poza tym, jak na Mavs przystało, bardzo zacięta. I nawet nie Dirk Nowitzki (18), a Shawn Marion i Jason Terry (po 23) byli najlepszymi graczami Mavs. Earl Boykins (15/5zb) wyrasta na nowego JJa Bareę.

Kevin Durant zdobył 25 punktów, Harden dołożył 22, a Westbrook z Butlerem zdobyli razem 28 punktów (18 i 10). Niestety dla Thunder, dołożyli do tego całkiem dobrego dorobku punktowego niechlubne 11 strat.

New York Knicks (0-2) – Milwaukee Bucks (2-1) 96:104

Nie wiem czemu Amare Stoudemire zagrał tylko 11 minut, kontuzji żadnej nie widzę, a w ostatnim meczu grał normalne 32 minuty, także to nie jest błąd w rotacji. Może dusił D’Antoniego śladem Sprewella? Nie wiem. W każdym razie jego brak znacznie utrudnił Knicksom zwycięstwo, chociaż Carmelo to nie przeszkadzało, bo mógł oddać swoje 30 rzutów i zamienić je na 34 punkty. Ale S-Jax (26) i Jennings (25/7/5/7 TO, 9-11 FG) ocieplili dzisiaj Bradley Center swoją ‚ciepłotą’ (hotness, ale w końcu trzeba dbać o język polski).

Boston Celtics (1-2) – Indiana Pacers (1-2) 93:95

Celtics przegrali close-game i to jest jak najbardziej niespodzianka, tym bardziej, że lepsi od nich byli.. Pacers, którzy od odejścia Reggie’go Millera o ‚jajowatość’ (clutchness, ale dbamy o język polski, bo Polacy nie gęsi) podejrzewani bynajmniej nie są. A jednak. Ale gdyby tak przyrównać 0-5 za trzy Grangera (23), 4-11 z gry Collisona i 2-10 z gry Hibberta (7-2 center, a taka słaba skuteczność.. nie tylko w grze, w rzeczywistości też tym nie grzeszy)  do double-double KG’ego (18/15) czy near-triple-double Rajona Rondo (11/6/8) to można się zastanowić nad słusznością wyniku. Ale gdzie Pierce i Allen? Odpowiem Wam – z tego samego lasu, co Hibbert. The Truth – 11 punktów, 5-15 z gry, Allen 12 punktów, ale 2-9 z gry.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

9 komentarzy

  1. Afek pisze:

    Hornets jak w tamtym sezonie, zaczynają z grubej rury, brawo. Boston na razie bardzo słabiutko :)

  2. GeoClippers pisze:

    Kolego, a co gdy lockaut się skończy? Zagrasz cały sezon bezwzględu na lockaut? :)

    • Enbiejowy pisze:

      postaram się, aczkolwiek wtedy już będzie co opisywać, powrócą ‚Liczby i nagrody’, pewnie pod inną nazwą. co do pytania – w takiej sytuacji będę robił krótsze opisy i symulował dwa/trzy dni naraz. poza tym do tego czasu może ruszyć fantasy draft, a wtedy ‚z padem w dłoni’ odejdzie na trochę dalszy plan (opisywane tylko hity i najlepsze występy)

  3. fanbulls pisze:

    Czyżby Dwight Howard przeszedł do Bulls, jeszcze w poprzednim meczu grał w Orlando, a o transferze nic nie pisałeś

    • Enbiejowy pisze:

      zauważ, że spotkania magic-wizards i hawks-bulls opisałem razem. rzeczywiście, nie rozgraniczyłem opisu, ale jeżeli nie informuję o transferze, to oznacza, że transferu nie było. DWIGHT HOWARD GRA W ORLANDO :)

  4. jamjack pisze:

    Może Amare miał problemy z faulami? Sprawdziłeś? A Caron Butler jak się znalazł w OKC, bo chyba to przegapiłem? :>

    • Enbiejowy pisze:

      pisałem bodaj w pierwszym odcinku, że wtedy FA Butler przeszedł do OKC. dzisiaj odcinka nie będzie, ale nie pożałujecie tego – szykuję dla Was ów fantasy draft

  5. milton pisze:

    moze umowimy sie na jakas sesyjke association online w naszym skromnym gronie? ;p

  6. robaczek pisze:

    gdzie się w sprawie rozgrywek zgłosić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *