Top 100 wsadów Vince’a Cartera

Rafał Kamieński

Prawdopodobnie największy fan New Orleans Pelicans w Polsce. Uwielbia twardą obronę i shooterów urywających się jej po zasłonach. Tęskni za czasami Alexa Fergusona w Manchesterze United. Twitter - @rkamienski

5 komentarzy

  1. Fan pisze:

    O matko! Cóż to był za dunker! Niestety był, bo dziś już tak nie bryka, bo lata robia swoje. W swoim Prime robił co chciał, gdzie chciał i z kim chciał! :o) „ZO”, Ben Wallace, Dikembe? whoever, wherever, whenever. Dziś zachwycamy się Blake’m (bo jest czym :)), ale to co wyprawiał Vince to był kosmos.

    • Afek pisze:

      Zdecydowanie! O wiele bardziej wolę to co pokazywał Vince, niż to co pokazuje Blake. Jakoś mniej mi się podoba gdy w powietrzu latają troszeczkę wyżsi. Vince Carter zawsze miał to coś, mam nadzieję że w tym sezonie(który mam nadzieję będzie) błyśnie wreszcie geniuszem.

  2. c. pisze:

    to co VC odróżniało od reszty to koordynacja w powietrzu – Griffin na moc przy dunku, ale jest to wszystko toporne, u Cartera to była finezja połączona z energią.
    mogę to oglądać na okrągło.

  3. Fan pisze:

    Zgadzam się z Wami, warto też podkreślić, że Vince miał dynamit nie tylko w nogach, ale również w łapie, bo jak juz pakował gałę to konkretnie, bez zbędnych ceregieli. Niejednokrotnie były to gwoździe w parkiet! jednym z moich ulubionych jego dunków jest ten potężny alley-oop przeciwko Clippersom – w powyższym video 9:18. Jak pierwszy raz zobaczyłem ten dunk to dwa dni mi kopara sie nie domykała! ;o)

  4. saturn pisze:

    rzeczywiście miło popatrzeć. Możliwe, że najefektowniej dunkujący facet w historii. W powietrzu potrafił spędzić trochę czasu. Ciężko powiedzieć, żeby się oszczędzał. Z tą finezją przy dunkach to już tak chłopaki nie przesadzajcie. To nie układanie kwiatów! Air Canada to już teraz niestety całkiem inny zawodnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *