Euroliga: podsumowanie drugiej kolejki w grupie A

Caja Laboral pozostała jedynym niepokonanym zespołem grupy A Euroligi po dwóch kolejkach. Pierwsze zwycięstwa odniosły Olympiacos Pireus i SLUC Nancy z zawodnikami z NBA w rolach głównych.


Caja Laboral 81 – 69 Bennet Cantu

Podczas środowego wieczoru z Euroligą, swoją świetną formę potwierdzili Caja Laboral. W zeszłym tygodniu pokonali po zaciętym spotkaniu jednego z faworytów grupy – Fenerbache Ulker. W tym tygodniu ofiarą ekipy z Baskonii padł wicemistrz Włoch, Bennet Cantu.

Mocno zaczął zawodnik Washington Wizards, Kevin Seraphin, który potwierdza na Euroligowych parkietach swoją dobrą formę. Przeciwko Fener zdobył 10 punktów i zebrał 6 piłek, w tym meczu zaliczył również 10 punktów oraz 7 zbiórek. Po 7 minutach Caja prowadziła 19-13 po dwóch rzutach wolnych Seraphina. Do końca kwarty jednak Bennet Cantu wypunktowało Hiszpanów 14-7 i po pierwszej ćwiartce prowadzenie było po stronie Laboral. Jednakże Caja szybko wróciła do gry i objęła prowadzenie 40-33. Bennet ostatecznie zdołali nadrobić deficyt i pierwsza połowa zakończyła się remisem 44-44.

Trzecią ćwiartkę Caja zaczęła mocno jak zwykle od runu 7-0. Obrona drużyny z Baskonii miała problemy z defensywą na Vladimirze Micovie (14 punktów, 4 zbiórki, 5 asyst) oraz Marko Scekica (13 punktów). Głównie dzięki nim Cantu odrobiło straty i w 30 minucie traciło jedynie dwa punkty do prowadzącej Cajy Laboral. Decydująca okazała się 4 kwarta wygrana przez hiszpańską ekipę 20-10. Brylował w niej lider Laboral, Mirza Teletovic, który w tym okresie do swojego dorobku dodał 12 punktów. Ostateczny wynik już znamy. W drużynie pokonanej dobrze spisał się również Giorgi Shermadini, autor 11 oczek i 5 zbiórek. Jak pisał niedawno Wojtek, mecz ten miał być uświetnieniem zawodnika Cantu, włoskiej legendy Gianluca Basile’go, który potrzebuje jeszcze tylko 6 oczek, żeby przekroczyć magiczną barierę 2000 punktów w Eurolidze oraz 4 asysty, aby wejść do elitarnego klubu 10 najlepszych podających Euroligi. Muszę powiedzieć, że Basile zawiódł mnie osobiście w tym meczu, notując jedynie 2 punkty oraz nie asystując ani razu.

Caja Laboral miała liderów w postaci Mirzy Teletovica oraz Milko Bjelica (17 punktów). Zadaniowiec Thomas Huertel dołożył 11 oczek.

Następny mecz Caja Laboral – vs Olympiacos.

Następny mecz Bennet Cantu – vs Bizkaia Bilbao Basket.

„Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa ; cieszy mnie praca całej naszej drużyny, ponieważ to było naprawdę trudne zadanie, które wymagało włożenia w to wszystko co mamy, aby wygrać. Nie wygrałem tego meczu sam, drużyna wykonała świetną robotę w defensywie w czwartej kwarcie, zapobiegając zdobywaniu punktów przez przeciwnika.” – chwalił drużynę Mirza Teletovic, który zdobył ponad połowę punktów całej swojej drużyny w czwartej kwarcie (tu wstaw żart o LeBronie).

„Kiedy grasz mecz w Eurolidze, musisz wierzyć w zwycięstwo. Jeśli tego nie zrobisz, przegrasz. Mam uczucie, że dzisiaj nie wierzyliśmy w nasze możliwości i od początku myśleliśmy, że przegramy. Brakowało nam tego nastawienia, które mieliśmy w innych meczach. Byliśmy w meczu przez 35 minut, jednak brak koncentracji przez ostatnie 5, jednak pozwalanie na trafianie z czystych pozycji przez kluczowych zawodników jak Teletovic – nie można tego robić. Tak czy inaczej, to tylko jeden mecz, z którego musimy się wiele nauczyć jako drużyna.” – dodał Gianluca Basile.

SLUC Nancy 87 – 73 Bizkaia Bilbao Basket

Mecz ten był najlepszym występem Nicolasa Batuma w Eurolidze. Całe spotkanie było bardzo wyrównane, ale dominacja w ostatniej kwarcie dała SLUC pierwsze zwycięstwo w tym sezonie euroligowym.

Pierwsze punkty tego meczu zdobyła nadzieja Nancy – Nicolas Batum. To głównie od występu skrzydłowego Blazers zależy czy mistrzowie Francji przejdą dalej i z jakiego miejsca. Obie drużyny zaczęły niemrawo, lekkie prowadzenie uzyskała Bizkaia, wynoszące 11-7. Następne parę minut dobrej gry po obu stronach parkietu zaowocowało prowadzeniem 18-12. Do końca kwarty dobrze działała defensywa Nancy i dzięki temu byli w stanie obronić parę akcji, po których potem zdobywali punkty. Ostateczny wynik po pierwszej ćwiartce wyniósł 18-17 dla Bilbao. Nicolas Batum zaliczył w tym okresie aż 3 asysty, w całym meczu notując 26 punktów, 7 zbiórek, 8 asyst i aż 5 strat. Na starcie drugiej kwarty ponownie odskoczyli na 4 punkty. Fenomenalnym dystrybutorem gry był Batum, który do przerwy zanotował aż 6 asyst. Nie wchodziły mu rzuty, po 20 minutach trafił zaledwie 2 na 9 oddanych rzutów. Pomimo tego, jego drużyna nie miała dużych problemów w ataku, w którym brylowali Adrian Moerman (15 punktów, 5 zbiórek), Akin Akingbala (14 punktów, 9 zbiórek, 4 przechwyty) oraz Jamal Schuler (10 punktów).  Po pierwszej połowie na tablicy widniał remis po 38.

SLUC trzecią ćwiartkę zaczęło od 5 punktów bez odpowiedzi gości. Francuzi grali w tej kwarcie wyjątkowo dobrze i po dwóch celnych rzutach wolnych Johna Linehana (7 punktów) prowadzenie osiągnęło pułap 6 punktów. Na szczęście dla przyjezdnych mieli w swoim składzie Raula Lopeza (9 punktów) i Marko Banica (16 punktów, 5 zbiórek, 6 strat), którzy razem doprowadzili do remisu. W ostatnich sekundach wsadem popisał się Batum, i ostatecznie po 30 minutach Nancy zaskakująco prowadziło 61-58. Czwarta kwarta to pokaz dominacji jednego zawodnika – Nicolasa Batuma. Zawodnik Blazers zdobył w tej ćwiartce 11 oczek. Kwarta ta została wygrana wysoko przez SLUC, aż 26 do 15. Zaczęło się jednak nie tak jak się tego spodziewali Francuzi. Bilbao zdobyło 6 punktów z rzędu bez odpowiedzi. Doping prawie 6000 gardeł dał gospodarzom prawdziwego kopa! Seria 26-9 i mistrzowie Niemiec leżeli na łopatkach.

Najlepszymi zawodnikami Bizkai byli Banic oraz Aaron Jackson (11 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty).

Następny mecz SLUC Nancy – at Fenerbache Ulker

Następny mecz Bizkaia Bilbao Basket – at Bennet Cantu

Olympiacos Pireus 81-74 Fenerbahce Ulker Stambuł

Olympiacos powrócił z dalekiej podróży i odniósł pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Eurolidze. Turecki zespół prowadził do przerwy 37-26. W pierwszej połowie bardzo dobrze grali Emir Preldzic (8 pkt, 7ast, 5 zb.), Thabo Sefolosha (17 pkt, 12 zb.) i Roko Leni Ukic (13 pkt.), który zakończył pierwsze 20 minut celnym rzutem za trzy równo z końcową syreną.

Jeszcze na początku drugiej połowy, Fenerbahce prowadziło 44-32 po trafieniu Oguza Savasa. W tym momencie nastąpiło jednak przełamanie gospodarzy. Dwa razy za trzy trafił Georgios Printezis (21 pkt, 7 zb.), a kolejne cztery „oczka” dorzucił Vassilis Spanoulis (22 pkt, 7 ast.) i zrobiło się już tylko 42-44. Właśnie dwaj wyżej wymienieni gracze dali greckiej drużynie „kopa”, który pomógł w pokonaniu Turków, mimo sporej już straty na półmetku rywalizacji.

Przez kolejne cztery minuty prowadził jeszcze „Fener”, ale pierwsze punkty w ostatniej „ćwiartce” po szybkim ataku zdobył Printezis. Co prawda przyjezdni podjęli jeszcze walkę i dzięki skutecznym zagraniom Jamesa Gista (14 pkt, 6 zb.) oraz Sefoloshy, objęli prowadzenie 61-60.

Ostatnie minuty to już walka punkt za punkt. Decydujące akcje rozegrały się w ostatnich 120 sekundach spotkania. Najpierw Printezis zablokował Ukica, a faulowany Pero Antic trafił oba rzuty z linii i powiększył prowadzenie swojego teamu do 73-69. Na 17 sekund przed końcem, Ukic zmniejszył straty Fenerbahce do 73-75. W następnej akcji, Gist przechwycił piłkę, a Neven Spahija poprosił o czas. Bojan Bogdanovic popełnił jednak błąd 5 sekund przy wybijaniu piłki i faulowani Grecy nie mogli już przegrać tego meczu.

 

Obecna sytuacja w tabeli:

1. Caja Laboral

2. SLUC Nancy

3. Bizkaia Bilbao Basket

4. Bennet Cantu

5. Olympiakos Pireus

6. Fenerbache Ulker

Mateusz Król

In love with basketball. Go hard or go home.

5 komentarzy

  1. Cosmo pisze:

    Panowie….. „W tym tygodniu ofiarą ekipy z Baskonii padł mistrz Niemiec, Bennet Cantu.” Mistrz Niemiec? Poprawcie to, bo aż w oczy bije:)
    Poza tym Seraphin występuje w Wizards chyba, a nie w Bulls.

    Co do meczu francusko-hiszpańskiego to na końcu chodzi chyba o najlepszych strzelców Bilbao. Może warto też dodać, iż Mumbru miał 1/9 za 3 pkt i rzucał na chama w 4q, co pozwoliło niestety Francuzom odjechać:/

  2. Piotr Gładczak pisze:

    Oczywiście poprawione. Dzięki za czujność…

  3. knicks4ever pisze:

    Bilbao zdobyło 6 punktów z rzędu bez odpowiedzi. Doping prawie 6000 gardeł dał gospodarzom prawdziwego kopa! Seria 26-9 i mistrzowie Niemiec leżeli na łopatkach.

    Co wy z tymi Niemcami…:) mistrzowie Hiszpanii.. pzdr.:)

  4. Woy9 pisze:

    Koledzy nie poprawili , już to robię. Przepraszamy za mega wpadkę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *