Ginobli poszedł śladami Bryanta i również odmówił Virtusowi

Virtus Bolonia miał być jedyną opcją w czasie lokautu dla Manu Ginobiliego. Argentyńczyk póki co jednak nie zdecyduje się na grę w Lega Basket i zostanie w USA, mimo trwającego lokautu.

W Bolonii spędziłem cudowny okres, a moja żona Marianela kocha Włochy. Jest więc szansa, że dołączę do Virtusa w czasie lokautu. Odpowiedź dam do końca miesiąca. Otrzymałem również propozycję gry w Brazylii, ale w grę wchodzi tylko Virtus – mówił pod koniec września gracz San Antonio Spurs. Teraz wiadomo już, że Manu Ginobili postanowił nie wracać do swojego byłego klubu.

Leworęczny snajper z Argentyny nie wykluczył jednak powrotu do rozmów w przypadku odwołania całego sezonu w NBA, co nie jest niemożliwe.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=1J2M2S8I7UU]

Jakie są plany Gino na najbliższy czas? 11 listopada wraca do USA i będzie trenował wspólnie z kolegami z zespołu Ostróg – Timem Duncanem oraz Tiago Splitterem.

Źródło informacji: SportoweFakty.pl

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *