Podsumowanie sezonu: Portland Trail Blazers

Nowy lider, powracający bohaterowie, bardzo dobry trener, kilku ciekawych graczy i wieczne problemy z kontuzjami. Jednym słowem Portland Trail Blazers. Jaki to był rok dla ekipy Nate’a McMillana?

MVP

LaMarcus Aldridge – wykorzystał szansę jaką dla niego były problemy z kolanami Brandona Roy’a i przejął drużynę z jego rąk. Stał się liderem, poprawił się praktycznie w każdym elemencie i powinien znaleźć się w Meczu Gwiazd. Największym minusem Aldridge’a wciąż pozostaje mała aktywność pod obręczą. Mierząc 6’11” powinien przynajmniej ocierać się o granicę 10 zbiórek na mecz.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=hCjA_MPvWWc&w=585]

Pozytywne zaskoczenie

Nicolas Batum – podobnie jak LaMarcus wykorzystał nieobecność Roy’a i przejął jego miejsce w składzie. Wszyscy wiemy, że młody Francuz ma potencjał, ale mimo wszystko 12.4 ppg i blisko 32 minuty na mecz w trzecim sezonie trzeba traktować jako duży sukces i nagrodzić Nicolasa. Teraz czeka go prawdziwy test i próba rywalizacji o miejsce w składzie ze zdrowym Brandonem.

Rozczarowanie sezonu

Greg Oden – a właściwie jego zdrowie. Trail Blazers wciąż mają nadzieję, że może uda im się odzyskać go dla NBA, ale ciężko sobie wyobrazić by stał się zbawcą organizacji. Jeżeli powróci do gry i rozegra 50-60 spotkań w sezonie pomagając zespołowi w defensywie i na deskach to byłbym więcej niż zadowolony.

Największy postęp

Wesley Matthews – niechciany w Jazz odżył w Oregonie. Nie jest graczem na poziomie All-Star, ale wraz z Feltonem pozwala rozszerzać grę dla LaMarcusa Aldridge’a. Dodatkowo jest niezłym obrońcą. W ubiegłym sezonie poprawił swoje osiągnięcia o 6.5 ppg, 0.9 rpg i 0.5 apg.

Największy regres

Brandon Roy – to nie jest złośliwość, spadek osiągnięć Brandona wynika tylko i wyłącznie z powodu jego urazów. Niestety ciężko jest sobie wyobrazić czołowego SG/SF bez zdrowych kolan. Jeżeli Roy nie będzie mógł odzyskać pełnej sprawności (o co będzie walczył z cały sił) to będzie miał dwie drogi. Wspomaganie kolegów w bardziej ograniczonym czasie gry + bycie zabójcą w końcówkach (czyli kimś w stylu Jasona Terry’ego lub Jamala Crawforda) lub ścieżkę Granta Hilla, który poświęcił indywidualne statystyki na korzyść zespołu.

Rookie watch

Luke Babbitt – 24 mecze i minimalny wkład w grę zespołu. Dostawał średnio 5.7 minuty na mecz by pokazać co potrafi – na razie nie zachwycił.

Armon Johnson – obrońca z Chicago również nie wniósł zbyt wiele do gry. Rozegrał o 14 spotkań więcej niż Babbitt w czasie których notował 2.9 ppg. Jeżeli chce pozostać w Blazers to będzie się musiał bardziej postarać.

Okiem statystyka

94.8 – siódme miejsce w lidze pod względem liczby punktów traconych. PTB potrafią i lubią bronić. Obecność Wallace’a w tym też z pewnością pomogła. Jeżeli Oden wróci do zdrowia i formy to ta statystyka może się jeszcze poprawić.

39.3 – tylko tyle zbiórek na spotkanie notują gracze z Portland. Daje im to dopiero 27 miejsce w lidze. Widać, że brakuje im atletyzmu pod koszem i większego zaangażowania w zbieranie zawodników obwodowych.

21.2 – ilość asyst na mecz i 16 miejsce w tej kategorii. Wciąż zbyt wiele akcji opierało się na indywidualnych umiejętnościach graczy. Ustabilizowanie się składu i powrót liderów do zdrowia może to poprawić.

Ocena szkoleniowca

Nate McMillan – biorąc pod uwagę ciągnące się problemy zdrowotne typowanych na liderów Roy’a i Odena to trzeba docenić pracę trenera. Nie dość, że potrafił wpasować nowe postacie w drużynę (Wallace, Felton, Matthews) to jeszcze zmienił styl gry tak by dać rozbłysnąć talentowi Aldridge’a. Chciałbym, żeby Nate miał jeden sezon z pełnym składem i mógł pokazać na co na prawdę stać Trail Blazers.

Podsumowanie sezonu

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Blazers stoją na rozstaju. Z jednej strony mają nowego bohatera, z drugiej mogą stracić dotychczasowego – Roy’a (poprzez urazy i/lub wymianę) i tego na którego liczyli w przyszłości – Oden. Ciężko sobie wyobrazić tą drużynę walczącą o tytuł, ale biorąc pod uwagę starzejących się Spurs, Lakers i Mavs to walka o czwórkę na Zachodzie nie wydaje się być poza ich zasięgiem.

Co wy sądzicie o tym sezonie Blazers i jaką przyszłość widzicie przed tym zespołem? Fani (i nie tylko) Portland- oddaję Wam głos.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

8 komentarzy

  1. kowiak pisze:

    zespół z najbardziej niewykorzystanym potencjałem krótko mówiąc…mimo kontuzji i tak robią wszystko by się utrzymać w czołówce tzn:
    – świetne transfery (g-force, matthews, felton)
    – wnoszenie się na wyżyny umiejętności poszczególnych graczy (Aldrige – z tym, że może być jeszcze lepszy, Wes – wydaje mi się, że już w tym wieku osiągnął pułap, którego będzie się trzymał przez wiele lat)
    – niesamowita chemia w zespole (Patrick Mills :) i „okularnik” po każdej trafionej trójce co zapoczątkował właśnie albo Pat albo Wes :)
    http://www.terezowens.com/portland-trail-blazers-guard-uses-3-goggles-technology/
    Mam nadzieję tylko, że zaczną grać w następnym sezonie nieco szybszy basket…a jest taka szansa po przyjściu Feltona

  2. WHO pisze:

    1.
    Jeżeli Roy wróci i osiągnie wyżyny swoich możliwości – czyli 30 minut/24+pkt i 6+ asyst…
    Jeżeli Oden zagra i osiągnie w przynajmniej połowie spotkań statystki 20+minut/8pkt i 10 zbiórek…
    Jeżeli Felton osiągnie 9+asyst/14+pkt i nie złapie kontuzji…
    i dodatkowo pozostali gracze osiągną takie wyniki jak w zeszłym sezonie….

    …to…

    …mamy zespół na Finał Konferencji, a może i nawet na Mistrza NBA

  3. bargnani7 pisze:

    i bez Roy’a i Odena mają szansę na świetne wyniki.

    Aldridge ma duże zadatki na lidera, a mając obok G-Force’a, Feltona, Batuma, Matthewsa, Camby’ego…

    Naprawdę szeroka i bardzo mocna rotacja więc zakładając, że ściągnięcie Feltona wyjdzie im na dobre szykuje się świetny zespół.

  4. kowiak pisze:

    w przypadku Roya to będę się cieszył z 12 ppg, ale poza statystykami to Jego charyzma, koszykarskie IQ i gra w crunch time są nie do przecenienia i tak jak autor zauważył najlepiej jakby stał się kimś w stylu G.Hilla…przede wszystkim pogodził się z tym, że już nigdy nie będzie miał takiego timingu bo bolesne jest oglądanie meczy jak zalicza przykładowo 2/12 FG…poza tym skoro tak już chwaliłem ich transfery to niech wreszcie sprowadzą przyzwoitego centra na ławkę (Przybillę poświecili dla dobra sprawy, ale teraz jest dziura w rotacji)

  5. Kasyx pisze:

    Przepraszam że się czepiam ale na jakiej podstawie twierdzisz że McMillan wpasował Feltona do drużyny? Przecież Felton nie rozegrał jeszcze w Portland nawet jednego meczu więc na takie stwierdzenia chyba trochę za wcześnie;)

    • kowiak pisze:

      No tutaj Bob popełnił gafę o której sam nie chciałem wspominać :) warto by było zamiast tego napisać parę słów o Millerze, który miał ogromny wpływ na styl gry drużyny i tak jak pisałem zamiana na Feltona może zmienić nieco strategię zespołu…chyba że Nate będzie chciał Go przeklasyfikować nieco w styl Millera

    • Bob pisze:

      Na podstawie tego co o zespole pisali dziennikarze zajmujący się PTB – mentalnie i stylem gry Ray będzie pasował :) To może być kolejny świetny transfer zarządu Blazers mimo że to nie jest gracz na poziomie All Star.

  6. pitrekk pisze:

    ciężko jest porównywać Roya do Granta Hilla. Grant jest od kilku sezonów zdrów jak ryba i dzięki temu jest tak efektywny w Suns. Gdyby miał takie kolana jak Roy to z pewnością nie byłby w stanie grać na takim pozimie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *