Czy Celtics nie utworzyli Wielkiej Trójki za późno ?

34, 35 i 36. To nie jest żadne odliczanie, to nie jest żadna zgadywanka. To wiek Paula Pierce’a, Kevina Garnetta i Ray Allena – czyli Wielkiej Trójki najbardziej utytułowanej drużyny w NBA. Ich czas zmierza ku końcowi, a my musimy pogodzić się z faktem, że za 2-3 lata nie będzie już tych wspaniałych zawodników.

Lockout to czas przemyśleń, dla właścicieli, dla graczy a przede wszystkim dla nas. Po przemyśleniach z LeBronem Jamesem i Dwayne’m Wade’m, przyszedł czas na Boston Celtics.

Nie da się ukryć, że Pierce, Garnett i Allen to wybitni gracze z owocną karierą. Pierce przez całą swoją 13-letnią karierę jest związany z ekipą z Bean Town. Wiele w życiu przeszedł… a mógł to życie nawet stracić (incydent z 2000 roku – po tym wydarzeniu dostał pseudonim The Truth). Po wielu wzlotach i upadkach, Paul osiągnął sukces i poczuł smak mistrzostwa. Gdyby ktoś nie znał się na NBA, to pewnie uznałby, że niemożliwe jest zostać mistrzem kiedy rok wcześniej było się pośmiewiskiem ligi. Pierce po sezonie 2006/2007 postawił sprawę jasno… albo nadejdą zmiany, albo odchodzę z Bostonu. Na skutki nie trzeba było powiem długo czekać, ponieważ GM Danny Ainge zareagował szybko – ściągnął dwie doświadczone gwiazdy. Allen to typowy strzelec, a jego tajną bronią są rzuty zza łuku. Garnett natomiast to bestia i koszmar dla przeciwnika. Typowy walczak oraz zawodnik, który zawsze gra do końca. Z takim tercetem to można grać… ale czy to nie już trochę za późno ?

Wiele osób uważa nadal, że to był plan krótkoterminowy. Zawodnicy kapitalni, ale wiek już nie ten sam. Zgodnie jednak z oczekiwaniami, Celtics zdominowali rozgrywki, a bilans 66-16 w sezonie regularnym tylko to potwierdza. Po wielu emocjach doszli do upragnionego finału pokonując po drodze Atlantę Hawks, Cleveland Cavaliers i Detroit Pistons. W szóstym starciu finałowym Boston pokazał prawdziwe show, pokonując odwiecznych rywali z Los Angeles aż 132-91.

Niestety nie stało się to, co oczekiwali niemal wszyscy. Celtics nie obronili tytułu, głównie przez poważną kontuzję Kevina Garnetta. Następnie pechowo przegrali finał z Lakers, a teraz zostali zabiegani przez Miami Heat. Oni już nie będą młodsi, więc czas oddać pałeczkę młodszym kolegom. Mowa tu gównie o Rajonie Rondo, który już teraz dyryguje grą „Koniczynek”.

Jako fan Celtics żałuje, że to tak się skończyło. Wiadomo, że Boston stawia głównie na doświadczenie a ich znak firmowy to obrona. Moda jednak przyszła teraz na Dwayne’a Wade’a, LeBrona Jamesa i Derricka Rose’a. Za parę lat będziemy już tylko wspominać tych graczy. Nie oszukujmy się, chociaż wielu ich krytykuje, to i tak będą ich pamiętać.

Aż trudno mi uwierzyć, że za 2-3 lata może ich już nie być. Gdyby połączyli siły wcześniej ? Zapewne liga byłaby przez nich zdominowana. Aż się łezka w oku kręci ..

10 komentarzy

  1. GeoClippers pisze:

    Allen to najlepszy strzelec za 3 w historii NBA, a autor pisze że to jego TAJNA broń ;)
    Ale masz racje, drogi Autorze. Ja również kibicowałem i nadal kibicuje Bostonowi, w prawdzie od dwóch czy trzech lat, ale zawsze ich ceniłem. Rondo to geniusz, trzeba mu będzie dostarczyć dobrych partnerów to Boston wróci na dobrą ścieżke. Szkoda że jest lockout bo być może to będzie przysłowiowy gwóźdź do trumny dla Wielkiej Trójki.

  2. bargnani7 pisze:

    W Bostonie powinni się cieszyć, że w ogóle to nastąpiło, bo może niedawno wybieraliby Kyrie Irvinga z 1…

  3. @celtics_pl pisze:

    a może krótki sezon uchroni weteranów przed kontuzjami, a dodatkowo pozwoli im zachować więcej sił na PO.

  4. Skaii pisze:

    Cóż, to jego tajna broń głównie dlatego że zaczynał jako slasher. Nie rzucał za trzy tak jak to robił później. Atakował kosz aż miło było patrzeć ;) Ale fakt, że jak dla mnie Allen ma najładniej ułożony jump shot w historii NBA.

  5. woy9 pisze:

    Wg mnie Allan Houston i Glen Rice lepiej sobie radzili na początku lub w połowie kariery jako shooterzy. Allen zmienił swój styl z biegiem czasu i wieku a kiedyś bazował na szybkości i wyskoku.

  6. fau pisze:

    Jestem fanem Lakers, ale cieszę się, że Boston i Wielka Trójka (a raczej Czwórka, nie zapominajmy o Rondo) zdobyła mistrzostwo. Cieszę się nawet mimo tego, że zrobili to kosztem moich Lakers. Tacy gracze zasługują na mistrzostwo – swoją drogą chętnie odebrałbym jedno mistrzostwo Jordanowi i jego Bykom, a dałbym Utah Jazz.
    Co do pytania postawionego w tytule artykułu, to myślę że wcześniej nie było to możliwe, nie tylko ze względu na kontrakty.
    W poprzednim sezonie przehandlowanie Perkinsa było wielkim błędem, ale też paradoksalnie znakiem, że w Bostonie nikt już nie wierzy w mistrzostwo z obecnym składem i poważnie myśli o przyszłości (o Howardzie?).
    Jestem fanem Lakers i chciałbym Howarda w ich składzie, ale zobaczenie Rondo i Howarda grających razem byłoby świetne. Co myślicie?

  7. KobeFan pisze:

    Kocham Lakers i nie lubię Bostonu, ale tak szczerze wam współczuję, bo i Boston i Lakers to drużyny wspaniałe, lecz fani innych nie na widzą ich. Gdyby chociaż szanowali, a tak to. Bryant jest wymieniany pod koniec 10, Gasol też, a Rondo i inni z Bostonu, w ogóle nie są wymieniani w żadnych rankingach dla The Best.
    Cóż Bostonie, może was nienawidzimy, ale szanujemy bardziej niż innych – Fani Lakers.

  8. The Truth pisze:

    Miło to od was usłyszeć ;) . Też szanuje Lakers, powodzenia ;)

  9. lysy pisze:

    Nie mogę sobie tego wyobrazić że niedługo ich nie będzie liga wiele starci.Mam po prostu sentyment do starych gwiazd a Boston uwielbiam .

  10. WHO pisze:

    Nie mamy co się oszukiwać, Boston opierający się na sile Wielkiego Trio jest skończony – definitywnie.
    W mojej ocenie jedynie Pirce jest w stanie grać tam dłużej niż 25 minut i tylko on może poprowadzić zespół do wygranej.
    Nie chodzi tutaj, że Ray czy Kevin są słabi – chodzi o to, że są za starzy, aby grać w ponad 50 spotkaniach na wysokim poziomie a na dodatek marzyć o walce z takimi zawodnikami jak Blake G., Bosh, Gasol, Z-bo, czy Wade jeśli chodzi o Allen’a.
    C’s potrzeba graczy do 1szej piatki i zmienników.

    J.Green za KG? hm…. można zaryzykować, ale tylko i wyłącznie jeżeli KG będzie w stanie grać 15+ minut przez RS i PO.
    Zle to wygląda na pozycji SG – Ray i co dalej? Można pozyskać AI z Europy… ale on też może grać po 15-20 minut i dołoży ok. 10 może 15 punktów… no spoko, ale to się uda tylko i wyłącznie jeżeli obaj będą mogli grać cały RS i PO… a jak nie? To co… słaby SG był przyczyną porażki Bulls, więc należy pozyskać kogoś typu Montana Elis a RA i ewentualny AI mogli by grać z ławki…
    +
    Rondo i mamy team na Finał Konferencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *