Chuck Barkley nie lubi mediów społecznościowych

Jedna z najbardziej barwnych postaci w NBA – Charles Barkley w niedawnym wywiadzie na potrzeby swojej strony (charlesbarkley.com) postanowił dać wszystkim do zrozumienia co myśli o mediach społecznościowych:

Tweet is for losers. And what I mean by that, if you wake up in the morning and you’re worried about what I’m doing, you a damn idiot. You are a damn idiot. I don’t feel the need to put every thought that comes in my head out to the world. I don’t feel that. And I hope nobody wakes up in the morning and says let me follow Charles Barkley for the day. As for Facebook I’m not trying to keep up with people from my past. I’m running from them.

W niektórych aspektach Chuck ma rację. My ze swojego doświadczenia wiemy, że media społecznościowe są jednym z lepszych źródeł by być zawsze na czasie ze wszystkimi aktualnościami ze Świata NBA. Większość aktualnych gwiazd ligi ma swoje konta na Twitterze i/lub na Facebooku. Jeżeli tylko coś ciekawego wydarzy się w ich życiu to od razu chcą o tym wszystkich informować. Jest w tym trochę przerostu formy nad treścią i megalomanii. Dodatkowo często z tysiąca śmieciowych wpisów udaje się wyłowić tylko jeden sensowny, ale mimo wszystko chyba warto.

Jaki jest Wasz stosunek do mediów społecznościowych? Macie swoje konta na Facebooku lub Twitterze? Śledzicie jakiś graczy? Czy może uważacie, że takie strony przyczyniają się do zacierania bezpośrednich relacji międzyludzkich i wyrządzają więcej szkód niż korzyści?

Enbiej na Facebooku i na Twitterze.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. bargnani7 pisze:

    Też uważam, że to syf i miejsce dowartościowywania się ludzi, którzy tylko zza klawiatury umieją się lansować.

    Nie uogólniam sprawy, po prostu takie moje zdanie dlatego się w to nie angażuje. Myślę tutaj raczej o fb, czyli miejscu lansu i tandety numer 1. Twitter może idea ciekawa, ale na pewno nie na poziom „właśnie zjadłem krewetkę. wow!”…

    A kto się zgadza ze mną w 1 kwestii i ma konto sam siebie oszukuje, bo tak naprawdę to akceptuje.

    Takie małe odejście od kosza, ale w sumie mamy gadać o tym, że dziennikarze pobili się o miejsce do wywiadu z Derekiem Fisherem?

    PS i proszę bez argumentów o poszerzaniu znajomości, umiejętności językowych itd.

  2. Bob pisze:

    @bargnani7

    A ja sobie bardzo cenię media społecznościowe. Jeżeli chodzi o FB to założyłem tylko po to, żeby mieć kontakt ze znajomymi z zagranicy. Teraz rozrosło się to do etapu, gdzie są tam praktycznie wszyscy moi znajomi także z kraju. Nawet na kosza zdarza mi się umawiać przez FB ;)

    Twittera natomiast używam bardziej zawodowo – śledzę naszych kolegów bloggerów (z kraju i z USA), także ulubionych koszykarzy i większe dzienniki sportowe. Dużo ciekawych informacji (głównie linków) można tam wyłowić.

  3. rdnc pisze:

    „A kto się zgadza ze mną w 1 kwestii i ma konto sam siebie oszukuje, bo tak naprawdę to akceptuje.”

    wyrwane z kontekstu, ale powiem Ci tak, ja tego nie akceptuje, ale mam bo muszę na potrzeby marketingu, jedynie fake konto pod administracje panelem strony, ponieważ prowadzę stronę internetową, a FB obecnie to jedno z potężnych narzędzi marketingu i po części darmowa reklama. Tweet-a, mam do backlinków, do pozycjonowania się przydaje, więc nie rozumiem gdzie się tu oszukuję, skoro w obecnych czasach FB i Twitter dają ogromne możliwości dotarcia do dużej grupy ludzi:))) moim zdaniem zero oszukiwania czegokolwiek, kogokolwiek. Lubić nie lubię, ale używam bo to mi daje korzyści, się rozpisalem:) peace

  4. bargnani7 pisze:

    Oczywiście nie mówiłem o tym pod tym względem. Przecież enbiej też ma swoje konto na fb ;)

    Chodzi mi tu o kwestię prywatną, bo biznes to biznes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *