Podsumowanie sezonu: Charlotte Bobcats

Od 23 czerwca jest już jasna kwestia przyszłości zespołu z Północnej Karoliny. Następny sezon Bobcats rozpoczną bez Stephena Jacksona i Geralda Wallace’a, którzy w ostatnich latach tworzyli trzon tej drużyny. Zasileni zostaną natomiast Corey’em Maggette, Bismackiem Biyombo i Kembą Walkerem. Początki jak to zwykle bywa nie będą łatwe, a świat koszykówki skupi w dużym stopniu uwagę na ostatnim z tej trójki – nowej nadziei Michaela Jordana.

MVP

Stephen Jackson – nie był to dla niego łatwy sezon, ale patrząc na skład Bobcats ciężko wytypować kogoś lepszego. 7 występów z +30 punktami na koncie i triple-double. Oczywiście rola lidera polega na tym by prowadzić zespół do zwycięstw. Z tym nie było najlepiej, ale jak wiadomo liderowi potrzeba wsparcia. Według mnie nie do końca sprawiedliwym w kontekście oceny Jacksona (czy Wallace’a) jest porównywanie bilansu z tym zeszłorocznym kiedy drużyna (jeszcze) Larry’ego Browna awansowała do fazy play off. Teraz numer 42 draftu 1997 zmienia otoczenie na Wisconsin i kwestia dalszych rozważań na jego temat nie ma już głębszego sensu.

Na Plus

DJ Augustin – młody point guard zanotował najlepszy sezon w karierze poprawiając się w prawie każdym elemencie statystyk. Głośne występy z Philadelphią (31 punktów i 8 asyst) czy z Warriors (27 punktów, 12 asyst) wzbudziły swego czasu sporą dyskusję na temat potencjału tego zawodnika. Dzisiaj wiemy już, że przed nim rywalizacja o minuty z Kembą Walkerem. Jeśli rookie, który według wielu będzie nowym pupilkiem MJ’a spełni oczekiwania istnieje nawet opcja wytransferowania Augustina (inny scenariusz to Kemba na SG).

Na Minus

DeSagana Diop – center z Senegalu w poprzednim sezonie zarobił 6,5 mln $ rozgrywając w lidze zaledwie 16 spotkań. Daje to nam średnią niewiele ponad 400 tysięcy $ na mecz! Nie ma się z czego śmiać, bo to kasa porównywalna ze średnimi zarobkami Jordana w ostatnim sezonie z Bulls! Chyba nie muszę dodawać, że ten duży facet, który zbija w tej lidze miliony rzucił w zeszłym sezonie 20 punktów?

Pod Obserwacją

Kemba Walker – po trzech latach spędzonych w Connecticut młody combo guard zdecydował się na wejście do NBA. Zanim to się stało zgarnął nagrodę najlepszego gracza Final Four oraz załapał się do pierwszego zespołu All-America. Już od dawna mówiło się, że Kemba to cel drużyny z Charlotte, a draft tylko to potwierdził. Sytuacja wybranego z 9 gracza wygląda dosyć ciekawie – Jordan zrobi wszystko by bronić swojego wyboru, a sam Walker nie ma dużej konkurencji w nowym zespole. Szansa jest więc ogromna, ale równie ogromna będzie presja. Jeśli sobie z nią poradzi może skończyć przyszły sezon jako Rookie of the Year, jeśli nie ludzie przykleją mu łatkę kolejnego „spalonego” wyboru MJ’a.

Rookies

Sherron Collins – pewnie mało kto wie o istnieniu takiego gracza, a był on jedynym debiutantem w ekipie Bobcats w ubiegłym sezonie. 24-letni guard, który nie miał szczęścia w drafcie 2010 większość sezonu spędził w D-League. W NBA rozegrał 20 spotkań i zdobył łącznie 17 punktów (FG 28%).

Coach

Paul Silas – doświadczony trener Bobcats wywarł raczej pozytywne wrażenie w okresie prowadzenia zespołu. Powracający po 6 latach do NBA Silas zanotował z drużyną bilans 25-29 co było wyraźną poprawą w stosunku do 9-19 Larry’ego Browna. Co prawda nie jest jeszcze do końca jasna kwestia jego przyszłości w Północnej Karolinie, ale za poprzedni sezon 68 letni coach zasłużył na plusa.

Podsumowanie

Najbliższa przyszłość Charlotte Bobcats zależy od tego jak w NBA wypadną świeżo wydraftowani gracze. Jest coraz więcej wątpliwości co do tego czy Bismack Biyombo uwolni się od swojego hiszpańskiego pracodwacy, ale nawet jeśli mu się to uda nie należy spodziewać się cudów. Ten gracz potrzebuje ogromnej pracy nad swoją ofensywą (w odrożnieniu do defensywy i siłowni) co wszyscy wiemy od dawna i być może kolejny sezon w Hiszpanii zrobiłby mu dobrze. O Kembie Walkerze wspomniałem już kilkakrotnie i to jego postawa będzie według mnie kluczem w całej układance Bobcats. Przypomnijmy, że zespół pozostał bez Wallace’a i Jacksona, a ich miejsce zajmie Corey Maggette. Były gracz Bucks ma za sobą niezbyt udany sezon i transfer do Charlotte to dla niego wielka szansa by się odbudować. Pozostałe ważne kwestie to stan zdrowie Tyrusa Thomasa i pozycja centra, która już z Kwame Brownem na pokładzie wyglądała bardzo mizernie, a z samym Joelem Przybillą nawet ciężko jest ją skomentować. Lockout będzie więc działał na korzyść tego zespołu, którego w aktualnym składzie nie czeka nic innego jak walka o najlepszych zawodników przyszłorocznego naboru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *