Say hallo to Legend!, czyli recenzja NBA 2K12

Powoli dobiega końca nasz konkurs, w którym do wygrania są gry NBA spod znaku 2K. Tymczasem zapraszamy na recenzję NBA 2K12, którą przedstawi wam Kuba Kacprzak, grający w nią już od kilku dni.


Lockout wciąż trwa. To, że sezon wystartuje zgodnie z planem jest tak samo prawdopodobne jak moje spotkanie i wspólna noc z Megan Fox. Jednak zawsze jest wyjście awaryjne. Tak jak ja mogę spotkać się z jakąś inną piękną kobietą tak wszyscy fani najlepszej ligi świata mogą już zagrać w bez wątpienia najbardziej oczekiwany koszykarski tytuł tego roku. NBA 2K12 miało swoją premierę wczoraj. Czy koszykówka od 2K spełnia oczekiwania fanów? Czy możemy mówić o najlepszej basketowej grze w historii? Odpowiedź na to może być tylko jedna… ale po kolei.

Gdy w zeszłym roku postanowiono dać graczom możliwość gry Michaelem Jordanem wszyscy byli wniebowzięci. Wydawało się, że ten tryb nie ma szans zostać jakoś ciekawiej rozwinięty. Tymczasem 2K zaskoczyło nas i dała szansę gry nie tylko MJ’em, ale i innymi legendami. Lista graczy jest okazała. Jordanem zagramy mecz przeciwko Charlotte Hornets z sezonu 92/93. W barwach „Szerszeni” zobaczymy więc m.in. Alonzo Mourninga, Muggsy Boguesa czy Larry’ego Johnsona. Do naszej dyspozycji zostaną także oddani Larry Bird i jego Celtics (mecz przeciwko Hawks z sezonu 85/86), porzucamy haki mistrzem tego typu rzutu, a więc Kareem Abdul Jabbarem, w barwach Lakers (pamiętny mecz „Jeziorowców” z Celtics, sezon 86/87), porobimy wsady Juliusem Ervingiem, który poprowadzi swych 76’ers w meczu z Bucks (sezon 84/85). Nie zabrakło rekordzisty pod względem zdobytych punktów w jednym meczu. Wiltem „Szczudło” Chamberlainem zagramy w barwach Lakers przeciwko Knicks (sezon 71/72). Dla tych, którzy ubolewali nad zakończeniem kariery przez Shaqa O’Neala mamy dobrą wiadomość. Jako, że wśród legend znalazł się Patrick Ewing to jego Knicks rozegrają mecz przeciwko Orlando Magic z sezonu 94/95. Chyba nie muszę nikomu przypominać, że w tamtym czasie „Diesel” był „Magikiem”? Zgodnie z zapowiedziami znalazł się także Magic Johnson. Najlepszy rozgrywający w historii poprowadzi swych Lakers przeciwko Trail Blazers (będzie oczywiście Drexler) z sezonu 90/91. Listę zamykają Karl Malone, Scottie Pippen, Oscar Robertson, Hakeem Olajuwon, Bill Russell, Jerry West, Isiah Thomas i John Stockton.

Jak widzicie meczów więc do rozegrania będzie w trybie Greatest Mode aż 15. Miłe jest również to, że tym razem nie powtórzył się błąd z poprzedniej części gdzie historyczne drużyny na ławce rezerwowych miały fikcyjnych zawodników. Jest to naprawdę duży plus, bo poza wymienionymi wyżej koszykarzami spotkamy inne gwiazdy jak Pete „Pistolet” Maravich, Walt Frazier, Clyde Drexler, John Starks i wielu, wielu innych.

Kolejnym fajnym rozwiązaniem jest filtr ekranu. W zależności od tego w jakim okresie będziemy grać to „transmisja” będzie wyglądać inaczej. Np. gdy grać będziemy „Celtami” z Billem Russellem w składzie to obraz będzie biało-czarny. Oczywiście nie zobaczymy na parkiecie linii rzutów za trzy, a stroje koszykarzy będą się różnić od obecnych. 2K zadbało więc o szczegóły. Oczywiście nie samym Greatest Mode człowiek żyje. Oddano nam do zabawy doskonale znany tryb kariery Association, w którym poprowadzimy wybraną drużynę do mistrzostwa i sprawienia, by stała się ona dynastią. Jest też My Player, a więc granie jednym, stworzonym przez nas grajkiem, którego prowadzić będziemy od początku kariery. Warto dodać, że na wzór My Player został stworzony tryb, w którym grać będziemy istniejącym już zawodnikiem z danej drużyny. Jesteście fanami D-Wade’a albo Kevina Duranta? Chcielibyście wcielić się w naszego Marcina Gortata? A może pragniecie przywrócić chwałę T-Macowi? Teraz możecie to zrobić!

Obiecuję, że to już ostatni akapit o trybach gry. Zanim zaczniecie rozgrywać mecze warto zapoznać się z nowością jaką jest Training Camp. To swoisty turtorial, w którym nauczymy się podstawowych ruchów, rzutów i zachowań w obronie. Fajne jest to, że wykonywać będziemy je jedną z obecnych gwiazd, a uczyć nas będą legendarni zawodnicy. Mentorem Kobe Bryanta będzie MJ (ciekawe co na to sam Kobe), Derricka Rose’a uczyć będzie Pete Maravich, Raya Allena Larry Bird, a Dwighta Howarda Hakeem Olajuwon. Warto jest przejść cały trening. Pozwoli on nam na dokładne zapoznanie się z ciekawymi zagraniami, które podczas meczów czy to przeciwko komputerowi, czy też koledze, który przyjdzie na partyjkę, mogą pomóc nam wygrać. Niestety 2K zabrało nam konkurs wsadów i rzutów za trzy. Szkoda, tego pierwszego, bo czasami fajnie było się odprężyć i „zapakować” ulubionym dunkerem.

Przejdźmy do najważniejszej sprawy, a więc grywalności. Po kilku godzinach spędzonych z grą muszę stwierdzić, że zawodnicy są jeszcze lepiej wyważeni niż w poprzedniej części. Zadbano o dużo lepszą detekcję kolizji, która wcześniej szwankowała. Utrudniono nieco drybling, ale dzięki temu frajda z efektownej akcji jest jeszcze większa. Przeciwnik broni jeszcze skuteczniej i trzeba się solidnie namęczyć, by zdobyć punkty. Najlepsi koszykarze zostali jeszcze lepiej odwzorowani. Ruchy, indywidualne zachowania zostały przelane na ekran doskonale. Graficznie także nie można niczego grze zarzucić. Kod został zoptymalizowany naprawdę solidnie. Na najwyższych detalach gra wygląda pięknie. Na sam koniec dodam jeszcze słowo o soundtracku. W NBA 2K11 był on naprawdę dobry, ale w najnowszej części jest on jeszcze lepszy! Warto choćby na YouTubie przesłuchać sobie cała ścieżkę dźwiękową, która idealnie motywuje do gry!

Plusy:

-Greatest Mode

-Poprawiona fizyka gry

-Soundtrack

-Poprawienie trybów gry z poprzednich części

 Minusy:

-Brak reprezentacji

-Brak konkursu wsadów i rzutów za trzy

Końcowa ocena: 9/10

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

9 komentarzy

  1. dog78 pisze:

    wszystko fajnie ale… zapomniałeś o minusie którym niewątpliwie jest brak tegorocznych debiutantów… kilku ważnych graczy w trybie legendy.. i mogli jednak dołożyć kilka zespołów którymi można by było zagrać..
    może da się ściągnąć w trakcie „sezonu” ;]
    pozdrawiam i wszystkim życzę nieprzespanych nocy z powodu tej gry!

  2. El pisze:

    Debiutantów nie ma przez lockout a z gwiazd nie ma chyba tylko Barkleya z którym się nie dogadali:)) A poza nim chyba nikt inny nie przychodzi mi do głowy…

  3. Kuba Kacprzak pisze:

    @dog78 legendarne zespoły można odblokować grając w Greatest Mode. Tak jak napisał @El ze względu na lockout nie ma debiutantów (nie zostały podpisane z nimi umowy na wykorzystywanie ich wizerunków). Co do ważnych graczy to mi ewentualnie brakuje Barkleya, Mikana, Lakersów z 2000 roku :)

  4. Fixer pisze:

    nie zgodze sie z tym ze soundtrack w 2k11 byl dobry, wg mnie byl beznadziejny

  5. dog78 pisze:

    brak nowego hall of fame – chrisa mullina ;] bo o moim idolu timmim hardaway-u nie będę wspominał ;]
    o odblokowywaniu oczywiście wiedziałem i mam inne zespoły na myśli ( z innych roczników)

  6. Kamil pisze:

    Soundtrack w 2k11 byl genialny, jak gram w 2k12 to mi tych kawalkow brakuje, zwlaszcza tego z intro.

    Recenzja trochę taka uboga, przydałaby się dłuższa i bardziej wyczerpująca, bo naprawdę – zmian i drobiazgów bardzo bardzo dużo i przydałoby się wszystko wymienić.
    Warto np powiedzieć o lepszej kontroli nad zawodnikami, można wykonywać teraz lepsze post-move, lepiej kontroluje się wsady i layupy.

    Więcej frajdy jest z my playera. W NBA 2k11 strasznie trudno grac na początku własnym zawodnikiem, punkty ciuła się z meczu na mecz i każdy upgrade wykonuje się ostrożnie z analizą. Temu też łatwo o frustrację. W 2k12 zawodnik ma na starcie 60 punktów i już jest w miarę grywalny.

  7. gracz pisze:

    Nie wiem jak wam ale mi brakuje w legendach kilku slynnych graczy i niezapomnianych druzyn chociazby Indiana Pacers i Reggiego Millera, Phoenix Suns i Charles Barkleya, Sacramento Kings z Chrissem Webberem, no i jak juz ktos wczesniej wspomnial Tima Hardawaya, mozna by jeszcze kilku wymienic, no ale nie ma co narzekac, wierze ze bedzie mozna sciagnac lub odblokowac dodatkowe druzyny w trakcie sezonu za jakis czas. Tak poza tym to gra jest lepsza niz kiedykolwiek.

  8. gracz pisze:

    gdzies wyczytalem na amerykanskich stronach, ze jednak druzyna Sacramento z 2002 i stara druzyna Warriors z Mullinem sa dostepne po wpisaniu jakiegos kodu bonusowego. Pytanie tylko gdzie i jaki kod bo mimo ze kupilem oryginalna wersje gry na xboxa to zadnego kodu nie mam

  9. deeh pisze:

    Co należy zrobić żeby odblokować stare zespoły?? wystarczy wygrać mecz, czy należy to zrobić po kolei, bez porażki, czy można sobie wybierać jaki zespół chcemy odblokować??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *