Podsumowanie Eurobasketu 2011

W niedzielę dobiegł końca litewski Eurobasket. Zgodnie z przewidywaniami złote medale zawisły na szyjach hiszpańskich koszykarzy. Polska reprezentacja odpadła z rywalizacji już po pierwszej rundzie. Zapraszam na liczbowe podsumowanie ME.


Przez wszystkie dni ME na Litwie podsumowywaliśmy wydarzenia na tamtejszych parkietach. Teraz podsumowaliśmy Eurobasket i rozdaliśmy swoje nagrody, ale za całą imprezę.

MVP:

Juan Carlos Navarro (Hiszpania) 27.1 min., 18.7 pkt., 3 ast., 46.2% FG,  44.7% 3P FG

Hiszpan był bohaterem pucharowej fazy mistrzostw. 26 punktów w ćwierćfinale, 35 w półfinale i 27 w najważniejszym meczu. Do tego genialna trzecia kwarta przeciwko Macedonii. Hiszpanie mnóstwo punktów zdobywali z pomalowanego gdzie rządzili bracia Gasol, ale to Navarro trafiał najważniejsze rzuty i to zazwyczaj z nie najłatwiejszych pozycji, jak choćby na początku mistrzostw kiedy niespodziewanie męczyli się z Polakami, to zawodnik Barcelony trafił zamrażającą mecz trójkę w kontrze. Świetny strzelec i lider złotych medalistów. Wybór nie mógł być inny.

Najlepszy młody zawodnik:

Enes Kanter (Turcja) 17.8 min., 9.6 pkt., 3.9 zb., 0.6 blk. 59.2% FG

Niewielu było na Litwie wyróżniających się graczy młodego pokolenia. Za takich uważam zawodników do 21 roku życia. Na największe brawa zasłużyli Jonas Valanciunas i Enes Kanter. Ten pierwszy jednak ma jeszcze sporo braków, popełnia zbyt wiele głupich fauli wynikających z braku doświadczenia i przez to jego forma nie jest stabilna. Turek natomiast zaimponował mi ilością udanych manewrów pod koszem, szczególnie w ofensywie. Bardzo dobrze gra odwrócony plecami do kosza. Potrafi nieźle jak na wysokiego gracza kozłować dzięki czemu dostając piłkę na obwodzie jest w stanie bez problemu wbić się pod kosz. To właśnie Kanter wygląda na lepiej przygotowanego do gry w NBA. Jeśli popracuje nad swoją obroną to może zostać czołowym centrem w lidze.

Najbardziej niespodziewany wystrzał:

MACEDONIJA! Czwarte miejsce tego niewielkiego kraju to gigantyczny sukces tamtejszej koszykówki. Prowadzeni przez Bo McCalebba na boisku i Marina Dokuzovskiego z ławki Macedończycy szokowali od samego początku. Mistrzostwa rozpoczęli od porażki z Czarnogórą, która to miała być „czarnym koniem” na Litwie. Jak się później okazało, jej miejsce zajęła Macedonia. Potem było już tylko lepiej. Niespodziewane wygrane z Chorwacją Grecją i będące do przewidzenia z Finlandią i Bośnią dały awans do kolejnej fazy. Co ważne z kompletem zwycięstw.

Oczywiście w sporcie do osiągnięcia sukcesu potrzebne są spore pokłady szczęścia. McCalebb z drużyną mieli go mnóstwo. Poczynając od losowania, które przydzieliło ich do słabszej połówki Eurobasketu. Następnie w ćwierćfinale z Litwą, trafili na bardzo słabo dysponowanych gospodarzy. Nie należy jednak umniejszać sukcesu Macedonii. Gracze Dokuzovskiego ciężką pracą realizowali założenia taktyczne. Twardo bronili i maksymalnie spowalniali tempo meczu. W ofensywie zaufali swojemu naturalizowanemu Amerykaninowi i był to strzał w dziesiątkę. Wspomnianego wyżej szczęści zabrakło tylko w meczu o brąz przeciwko Rosji. Dojście do strefy medalowej oraz możliwość uczestniczenia w kwalifikacjach olimpijskich to i tak wielki sukces. Historia sportu kocha takich kopciuszków i Macedonia ta jedną impreza zyskała sobie spore grono sympatyków, także w Polsce.

Największa wpadka:

Porażka gospodarzy w ćwierćfinale z Macedonią. Zakochana w koszykówce Litwa musiała przełknąć gorzką pigułkę. Od początku mistrzostw gra zespołu Kestutisa Kemzury nie wyglądała tak jak powinna. Co prawda w pierwszej fazie Litwini wygrali cztery spotkania, ale jedna porażka z Hiszpanią pokazała jaka jest różnica między tymi zespołami. Druga runda potwierdziła, że Sarunas Jasikevicius i spółka wygrywają ze średniakami, ale jeśli przychodzi do pojedynku z czołowymi ekipami to ich gra wygląda gorzej. Porażka z Francją była jednak tylko przygrywką do tego co wydarzyło się w meczu z Macedonią. Koszykarze z państwa nie dorastającego do pięt Litwie pod względem tradycji koszykarskich brutalnie pokazali gospodarzom miejsce w szeregu. Ostatecznie piąte miejsce to wielki zawód, tym bardziej na własnych śmieciach.

Wystrzał Eurobasketu:

Bo McCalebb (Macedonia) 34.2 min., 21.4 pkt., 3.7 ast., 3.1 zb., 2.1 prz., 52.4% FG

Przed Eurobasetem wiadomym było, że rozgrywający Montepaschi Siena to solidny, szybki gracz. Jeden z czołowych playmakerów Europy. Mało kto potrafił wytłumaczyć skąd u niego macedoński paszport i dalej ciężko zrozumieć całą sytuację. Pomijając to, Bo McCaleb(ovski) był jednym z największych bohaterów litewskich mistrzostw. Po jego niesamowitych penetracjach, wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia. Nie robiło mu różnicy czy wbija się pod kosz gdzie stoi Pau Gasol lub Robertas Javtokas. Od razu pojawiły się głosy dlaczego ten absolwent Uniwersytetu w Nowym Orleanie nie gra w NBA. W wielu zespołach z pewnością znalazłoby się dla niego miejsce i po tak udanych Mistrzostwach Europy, jest bardzo możliwe, że McCalebb wreszcie zagości na parkietach NBA. Tylko niech najpierw skończy się lockout….

Wydarzenie Eurobasketu:

Pojawienie się na Litwie niemal wszystkich największych gwiazd basketu ze Starego Kontynentu wraz z graczami z NBA. Z tego trendu wyłamał się nasz Marcin Gortat. Nowtizki, Parker, Bargniani, Gasol, Fernandez, Batum, Noah i wielu innych elektryzuje kibiców na całym świecie, a w ostatnich trzech tygodniach byli zebrani na jednej imprezie. Swoje zrobiło to, że Eurobasket był eliminacją na Igrzyska Olimpijskie. Wiemy, że na tą imprezę nie pojedzie choćby MVP tegorocznych finałów NBA – Dirk Nowitzki. Niewiele brakowało, a taką szansę straciliby gospodarze z Jonasem Valanciunasem.

Wielkie gwiazdy ściągały widzów przed ekrany jak i na hale. Ich bezpośrednie pojedynki dodawały kolorytu całej imprezie. W momencie kiedy nie wiadomo czy przez lockout nie zostanie odwołany cały sezon w NBA, byliśmy świadkami wielu „małych meczów” pomiędzy zawodnikami z najlepszej ligi na świecie. Finał z jedenastoma koszykarzami z zespołów NBA był pięknym podkreśleniem obecności tylu wielkich graczy.

Najwszechstronniejsi zawodnicy:

Pau Gasol (Hiszpania) 26.2 min., 20.1 pkt., 8.3 zb.,1.7 ast., 1.1 prz., 1.7 blk., 53.8% FG, 63.6% 3P FG

Thomas Kelati (Polska) 13.4 pkt., 3.8 zb., 3.2 ast., 2 prz.

Luol Deng (W.Brytania) 36.6 min., 24.6 pkt., 9.4 zb., 3.6 ast.,1.6 prz., 0.6 blk.

Milos Teodosic (Serbia) 28 min., 11.3 pkt., 5.7 ast., 4.2 zb., 0.6 prz., 3.8 str.

Andrea Bargniani (Włochy) 34.2 min., 22.8 pkt., 7.4 zb., 1.6 blk., 46.6% FG

Tony Parker (Francja) 35 min., 22.1pkt., 45.6% FG, 4.4 ast., 3.5 zb., 1.6 prz., 2.4 str.

Chris Kaman (Niemcy) 27.9 min., 15.5pkt., 10 zb., 1.8 blk., 53.9% FG

Dirk Nowitzki (Niemcy) 29.9 min., 19.5 pkt., 6.6 zb., 1.4 ast., 44.2% FG

Ante Tomic (Chorwacja) 24.8 min., 16.6 pkt., 6.2 zb., 2.2 ast., 0.6 prz.,0.6 blk., 73.9% FG

Dontaye Draper (Chorwacja) 29.6 min., 6.6 pkt., 7 ast., 4.6 zb., 1.2 prz.

Andrei Kirilenko (Rosja) 29.6 min., 14.9 pkt., 6.1 zb., 2.6 prz., 2.3 ast., 0.7 blk., 49.1% FG

Victor Khryapa (Rosja) 7.9 pkt., 5.1 ast., 5 zb.,1.4 prz., 0.7 blk.

 

Szaleni strzelcy:

Ricky Rubio (Hiszpania) 15.5 min., 7-30 FG, 23.3% FG, 1-15 3P FG, 1.5pkt.

Hedo Turkoglu (Turcja) 5-32 3P FG 15.6%

Karim Tunceri (Turcja) 10-44 FG, 22.7%, 4-24 3P FG, 16.7%

Milos Teodosic (Serbia) 15-55 3P FG, 27.3%

Danilo Gallinari (Włochy) 5-23 3P FG 21,7%, 25-66 FG, 37.9%

Janis Strelnieks (Lotwa) 1-12 3P FG, 8.3%

Damjan Stojanovski (Macedonia) 9-36 FG., 25%, 3-24 3P FG, 12.5%

Giorgij Chekovski (Macedonia) 16.5 min., 8-36 3P FG, 22.2%

Michail Bramos (Grecja) 17-58 FG, 29.3%, 5-30 3P FG, 16.7%

Petteri Koponen (Finlandia) 35-101 FG, 34.7%, 13.3 pkt.

Teemu Rannikko (Finlandia) 11-40 FG, 8-32 3P FG, 25%

Manuchar Markoishvili (Gruzja) 8-36 3P FG, 22.2%

Saso Ozbolt (Słowenia) 19-66 FG, 28.8%

Goran Dragic (Słowenia) 9-42 3P FG, 21.4%

Goran Jagodnik (Słowenia) 3-16 3P FG, 18.8%

Deyan Ivanov (Bułgaria) 20-60 FG, 33.3%, 0-9 3P FG

Pierwsza piątka:

Tony Parker – Bo McCalebb – Juan Carlos Navarro – Andrei Kirilenko – Pau Gasol

Końcowa kolejność:

1. Hiszpania

2. Francja

3. Rosja

4. Macedonia, 5. Litwa, 6. Grecja, 7. Słowenia, 8. Serbia, 9-10. Niemcy, Finlandia, 11-12. Turcja, Gruzja, 13-16. Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Wielka Brytania, Izrael, 17-20.Ukraina, Polska, Włochy, Chorwacja, 21-24. Czarnogóra, Łotwa, Portugalia, Belgia.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=EV6823wA8hM&feature=share&w=580]

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *