5on5: Miami Heat

Kontynuujemy cykl 5on5, w którym wraz z Wami odpowiadamy na pytania dot. poszczególnych klubów. Tym razem na tablicę bierzemy Miami Heat – klub, który jest bodaj najbardziej medialnym w całej NBA.

1) Czy Eric Spoelstra jest odpowiednią osobą na właściwymi miejscu?

2) Czy filozofia 3 gwiazdy + grupa weteranów może dać Heat mistrzostwo?

3) Czy LeBron James zerwie w końcu łatę gracza na którego nie można liczyć w najważniejszych momentach?

4) Czy Mario Chalmers może być PG drużyny o mistrzowskich aspiracjach?

5) Czy Chris Bosh jest wart 16 mln $ za sezon?

Lista odpowiedzi redaktorów Enbiej.pl znajduje się w rozwinięciu. Liczymy na Wasze komentarze i ciekawą dyskusję!

Czy Eric Spoelstra jest odpowiednią osobą na właściwymi miejscu?

Woy: Okaże się w następnym sezonie. Jeśli Heat nie wejdą znów do NBA Finals (zakładając sezon bez wielkich kontuzji wielkiej trójki) będzie trzeba chyba poszukać bardziej doświadczonej i szanowanej osoby.

Bob: Wydaje mi się że nie. Heat muszą wygrywać tu i teraz. Spo jest niezłym szkoleniowcem, ale aby zdobywać tytuł musi poznać jeszcze kilka razy gorycz porażki. Moim zdaniem ten sezon będzie jego ostatnim w Miami.

Quentin: Ostatnim sezonem pokazał, że tak. Osobiście strasznie drażni mnie jego mina, jaką robi, gdy Heat przegrywają, nie mogą się przełamać, a on ze zdziwieniem młodego cielaka wpatrzony jest w wydarzenia na parkiecie.

Gladysh: Wiele osób twierdzi, że takich gwiazdorów jak LBJ czy Wade powinien ogarnąć trener z wielkim doświadczeniem i silnym charakterem. Myślę jednak, że Spoelstra jeśli da mu się jeszcze czas to zrobi ze swoich podopiecznych mistrzów. Z racji swojego wieku może nawet lepiej się dogadywać z nimi niż starsi i bardziej konserwatywni szkoleniowcy.

Mateusz Król: Można się o to sprzeczać. Spoelstra miał niezwykle ciężki sezon. Musiał zebrać razem ekipę gwiazd i pomóc im się stać jednym organizmem. Trenerem roku został Greg Poppovich, ale to Eric miał najwięcej roboty z wszystkich trenerów w NBA. Trener jednak musi mieć wśród zawodników poważanie, szacunek. Gracze powinni traktować go jak autorytet, jakim był np. Phil Jackson dla Kobe’go, Shaqa, Jordana, Rodmana, Pippena. Spo nie ma takiego szacunku, co mogliśmy zobaczyć gdy LeBron „potraktował go z barku” podczas time-outu niedługo po starcie sezonu. Innym problemem Spoelstry była jego straszna rotacja podczas play-offów i samych Finałów. Mike Bibby grał tra-gi-czną serię, a mimo to grał więcej od Chalmersa czy House’a. Spo zamienił Jamesa Jonesa na Mike’a Millera i przypłacił to straconą szansą na mistrzostwo. Nie chcę jeszcze skreślać Spoelstry, ale ma na sobie ogromne wymagania i presję, więc jeśli nie daj Boże w przyszłym roku Heat nie wygrają mistrzostwa, Eric zostanie dyscyplinarnie zwolniony.

Czy filozofia 3 gwiazdy + grupa weteranów może dać Heat mistrzostwo?

Woy: Może, bo dawała w przypadku Bulls (Jordan,Pippen,Rodman) i bardziej nawet Rockets (Olajuwon,Drexler, Cassell lub Horry jako ten trzeci) , blisko byli zdobycia korony Suns (Barkley,Johnson i Majerle), Sonics (Payton,Kemp i Schrempf) czy Jazz (Stockton,Hornacek,Malone). Na pewno Heat mają możliwości na kilka podjeść po mistrzostwo ligi.

Bob: W tym wypadku ważniejsze jest to z kim te gwiazdy grają. Bez wartościowego wsparcia w postaci kilku weteranów i głodnych gry młodych wilków Heat nic nie ugrają. Haslem, Miller i Anthony (jeżeli zdrowi) są takimi osobami, ale w drużynie mistrzowskiej potrzeba takich ludzi przynajmniej 5. Sam jestem ciekawy jakich graczy pozyska Riley przed nowymi rozgrywkami.

Quentin: Trzy gwiazdy tak, ale niekoniecznie weterani. Ja postawiłbym na młodszych, sprawniejszych graczy  zadaniowych i dodać max. 2 weteranów.

Gladysh: Poprzedni sezon pokazał, że jest to ciężkie. Jeśli jednak Heat pozyskają przyzwoitego zadaniowca pod kosz, który potrafi więcej w ofensywie niż Joel Anthony i będzie zastawiał deskę to może się okazać, że zespół z Florydy szybko zawita na mistrzowskim tronie.

Mateusz Król: Myślę, że tak. Cała trójka – James, Wade i Bosh- będą w szczycie formy w przyszłych dwóch sezonach, więc trzeźwo wybrani zadaniowcy, zdrowi Haslem i Miller + jakiś center z prawdziwego zdarzenia mogą dać Heat mistrzostwo bez problemu. Sprzeczałbym się na temat grupy weteranów, gdyż Miami potrzebuje również młodych graczy. Wszyscy dotychczasowi centrzy i Mike Bibby mocno podwyższają średnią wieku, więc powinni zostać zwolnieni. Tymbardziej, że żaden z nich nie grał znaczącej roli w play-offs (jedynie oprócz Joela Anthony’ego).

Czy LeBron James zerwie w końcu łatę gracza na którego nie można liczyć w najważniejszych momentach?

Woy: To zależy wyłącznie od niego samego oraz jego psychiki. Pamiętajmy ,iż sam Jordan też długo pukał do drzwi po Mistrzostwo, a udało mu się to po 7.latach gry. Zaznaczę od siebie tylko, szkoda, że LeBron nie chciał tego uczynić w Cleveland, w swoich rodzinnych stronach i na własną rękę. Olbrzymia rzesza zawodników i fanów byłaby mu bardziej przychylna. Tak to wywarł na siebie samego jeszcze większą presję. Przy pierwszym podejściu nie dał sobie z nią rady..Pan Czwarta Kwarta;-)

Bob: Szczerze chciałbym żeby tak było. Lubię Jamesa mimo całej otoczki jaką wokół siebie generuje. Wydaje mi się, że ostatnie porażki nauczą go trochę pokory i pokażą mu jak wielką pracę musi jeszcze wykonać by być najlepszym.

Quentin: Wydaje mi się, że LeBron już udowodnił, że potrafi grać w decydujących momentach na swoim wysokim poziomie. Do tej pory miał pecha, ale kiedyś musi zaświecić nad nim słońce.

Gladysh: Na to pytanie trudno odpowiedzieć, gdyż dobre ono jest jedynie dla wróżki.

Mateusz Król: Musi. Musi, jeśli chce być postrzegany jako jeden z najlepszych w historii. James nie może znikać w końcówkach, gdyż to właśnie jest najważniejsza część meczu. Wtedy to, LBJ staje się zbyt uległy, delikatny, uprzejmy wręcz. Przestaje oddawać rzuty, oddaje piłkę innym i często ją traci. James umie grać w końcówkach. Musi przestać być taki uległy. Powinien pokazać pazur, być stanowczy i zdecydowany. To ja rzucam, to ja jestem liderem, to ja wygram ten mecz. Tego mu właśnie brakowało.

Czy Mario Chalmers może być PG drużyny o mistrzowskich aspiracjach?

Woy: Dziś na to pytanie można odpowiedzieć i tak i nie. Dlaczego? Po pierwsze grając z takimi wielkimi zawodnikami sporo może się nauczyć i podpatrzeć. Swego czasu z takiego gracza drugiego planu wybił się choćby w/w Cassell czy dziś weteran L.A. – Fisher. Wszystko przed Chalmersem i od jego podejścia do ciężkiej pracy nad sobą. Pewne rzeczy zawodnik zdobywa też z wiekiem i po serii doświadczeń. Po drugie – Już dziś nowy rozgrywający Heat – Cole – ma wysokie notowania u LeBrona a lada dzień zacznie z nim wspólne treningi. Jeżeli młodzian zyska poparcie gwiazdy to może się nagle okazać, iż za rok lub dwa Mario będzie ciągle graczem ławkowym.

Bob: Wydaje mi się że nie. Mario byłby dobrym zmiennikiem dla gracza bardziej dynamicznego. Heat potrzebują rozgrywającego, który przyspieszy ich grę tak aby Wade i James mogli korzystać z jego podań, a nie musieli sami kreować gry sobie i partnerom.

Quentin: „A kto to jest Chalmers?” – można by zapytać, gdy patrzy się na nazwiska wielkiej trójki. Od PG  w tej drużynie bardzo mało zależy.

Gladysh: Zdecydowanie tak. W zespole gdzie piłkę rozgrywać mogą także Wade i LBJ, Chalmers to tylko uzupełnienie. Jeśli jeszcze poprawi rzut to powinien być ważnym punktem zespołu. Fakt, faktem Heat przydałby się jednak także jakiś weteran na jedynkę.

Mateusz Król: Jak najbardziej. Czytałem wiele tekstów tego lata o tym, że Chalmers nie jest przygotowany do grania w pierwszej piątce Miami, itp. itd. Jest zupełnie odwrotnie. Rio jest już zdecydowanie najlepszym rozgrywającym (klasycznym rozgrywającym, James jest raczej przykładem point forward) w ekipie Heat, i zasługuje na pierwszą piątkę. Jest bardzo mądrym defensorem i solidnym strzelcem zza łuku. Potrafi dać Heat „boost” z ławki, potrafi również grać solidnie w starting line-up. Jego zmiennikiem zostanie nieopierzony jeszcze Norris Cole. O tym mówiłem we wcześniejszych pytaniach. Heat potrzebują młodości, szczególnie na pozycjach rozgrywającego. Chalmers jest idealnym PG do tej drużyny.

Czy Chris Bosh jest wart 16 mln $ za sezon?

Woy: Odpowiem nieco inaczej na to pytanie. Bosh nie jest wart tego by zarabiać tyle samo co Wade i James. Nie jest tzw. franchise player podczas gdy Dwayne i LeBron nimi są. Niestety dla niego ciągle będzie tą trzecią opcją Heat. Myślę ,że gdyby za 3-4 lata okazało się, iż CB zostaje bez pierścienia to zadałbym mu pytanie czy cieszy się z transferu do Miami i czuje się spełniony? Wszystko jednak wyjdzie w praniu, gdyż nagle moja wypowiedź straci sens, kiedy nagle Chris zacznie mieć fantastyczny sezon.

Bob: Nie. CB może być gwiazdą w słabym zespole, ale w drużynie o mistrzowskich aspiracjach jest jedynie jednym z trybów. Biorąc pod uwagę, że jego zarobki są na poziomie Wade’a i Jamesa uważam że został przepłacony choć rozumiem motywację Heat i Riley’a. Gdybym był GMem tej drużyny wolałbym jednak dwóch solidnych graczy podkoszowych niż jednego Bosha.

Quentin: Sądzę, że zdecydowanie tak, jeśli taktyka zespołu dobrana byłaby właśnie pod niego. Ale, że jest inaczej (czytaj:2+1, którą to jedynką w tym przypadku jest Bosh”), to wydaje się to po troch marnotrawstwem pieniędzy. Na to pytanie niegdyś odpowiedział również znany ekspert koszykarski i stwierdził kategorycznie, że Bosh nie jest wart takiej kasy.

Gladysh: W Toronto był zdecydowanie gwiazdą numer 1. Wiadomym było, że w Miami będzie tylko trzecią opcją. Jest jednak niezwykle przydatnym graczem po obu stronach parkietu i takie pieniądze należą mu się jak najbardziej.

Mateusz Król: Może nie 16, ale 10-12 milionów jest wart. Bosh niezbyt zasłużenie otrzymał łatkę miękkiego gracza, ale nadal jest w stanie co mecz dostarczyć statystyki na poziomie 20-8. Miał parę bardzo dobrych meczów, parę słabych, jeden tragiczny (1-18 z gry @ Chicago) ale jest potrzebnym zawodnikiem w rotacji Miami. Może zagrozić rzutem z półdystansu, czasem z dystansu, potrafi również wymusić faul czy grać pod koszem. Gra w post nie jest dla niego obca. W przyszłym sezonie w jego przypadku nic się nie zmieni – nadal będzie trzecią opcją i prognozuję podobne statystyki co w zeszłym sezonie.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

11 komentarzy

  1. El napisał(a):

    Z tego co się orientuję to Jordan zdobył tytuł w 7 roku kariery w NBA:)

  2. Lanfaust napisał(a):

    1) Czy Eric Spoelstra jest odpowiednią osobą na właściwymi miejscu?

    nie

    Pisałem już kiedyś na ten temat. Wystarczy prześledzić końcówki meczy. Gracze nie wiedza co grać. Jest podanie na nieprzygotowaną pozycję do Wadea bądź Jamesa i liczenie jakoś to będzie. Było to zwłaszcza widać w PO. Więc albo nie umie przygotować zagrywki, albo gracze ich nie realizują. Tak czy inaczej to obciąża jego. Poza tym moim zdaniem nietrafna jest koncepcja z Jamesem jako rozgrywającym (wzorowana na Bullsach z Pippenem?) James ma rzucać a nie rozgrywać!!

    2) Czy filozofia 3 gwiazdy + grupa weteranów może dać Heat mistrzostwo?

    oczywiście. widać to przecież było w poprzednim sezonie. Po roku, jeszcze nie do końca zgrani ze słabym (moim zdaniem) trenerem potrafili dojść do finałów i tam powalczyć z drużyną budowaną od wielu lat. wystarczy dobrze zagospodarować tych graczy i tytuł jest na wyciągniecie ręki.

    Odnosząc się do odpowiedzi Woya na to samo pytanie. Przykłady podane przez Ciebie są nieadekwatne. Schrempf, Rodman, Hornacek, Cassel czy Majerle, nie byli nigdy graczami o statusie gwiazd (fakt wszyscy grali w all stars, ale nigdy regularnie) Bosh jednak jest graczem z wyższej półki. Żaden z wymienionych nie był nigdy liderem drużyny. lepszy byłby przykład Manu, Tim i Tony. W spursach im się to udało.
    W innych drużynach niekoniecznie ( Houston z Barkleyem)

    Miami jest jednak bliżej do Spurs niż do Houston, bo liderzy są dużo młodsi.

    3) Czy LeBron James zerwie w końcu łatę gracza na którego nie można liczyć w najważniejszych momentach?

    Trochę na siłę mu tę łatkę przyklejono. Jeżeli znajdzie się trener, który to poukłada wszystko w Miami, to przyszły sezon może być mistrzowskim, a tylko to się liczy.

    4) Czy Mario Chalmers może być PG drużyny o mistrzowskich aspiracjach?

    Drużyny o mistrzowskich aspiracjach, czy Miami??? Jeżeli miałby być prowadzącym grę, to moim zdaniem jest za słaby. to jest de facto SG, ale tam gra Wade.
    jeżeli Miami chce iść dalej drogą wytyczoną przez Chicago, to oczywiście, że może. Tam rozgrywającymi byli Paxson, Armstrong, czy Kerr. Każdy z nich dobrze rzucał za trzy, ale nie byli to świetni asystenci a co najwyżej przeciętni.

    5) Czy Chris Bosh jest wart 16 mln $ za sezon?

    Zależy dla kogo. W Toronto był tyle wart, bo był opcją nr 1. To na nim opierała się gra. Jako opcja nr 3 nie jest tyle wart. Miami wystarczyłby słabszy PF (mp Millsap) ale głębsze uzupełnienie ławki. Ewidentnie bowiem, Bosh nie jest do końca wykorzystywany w Miami, ponieważ jest tylko jedna piłka na parkiecie.

  3. Woy9 napisał(a):

    Dlaczego nieadekwatne? Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że niektóre teamy z tamtej epoki lat ’90tych były mocniejsze i bardziej zbilansowanie budowane – wielkie przykłady to:

    – Portland Trail Blazers (Wallace,Pippen,Schrempf,Sabonis,Smith,Stoudemire)
    – następny Sacramento Kings
    (Webber,Divac,Stojaković,Turkoglu, Bibby lub Williams)
    – Swego czasu Phoenix Suns miało wielką pakę od ’94
    (Barkley,Manning,Tisdale,A.C.Green,Johnson,Majerle,Ainge)
    – dalej Seattle Supersonics
    (Payton, Kemp, McMilland, Schrempf, Perkins)

    Po trzy razy Schrempf i Majerle (obaj grali na Olimpiadzie i MŚ)gościli w All Star w latach ’90. Nie zmierzysz dziś tego kto jest lepszy, a do końca chodzi – co nie dokładnie sprecyzowałem – o charyzmę. Bardziej o ich charakter i liderowanie drużynie, boiskową energię i wpływ na innych kolegów. Wszechstronność.

    Co do Rodmana to większość z nas wie ,że NBA nie chciała go w All Star i trenerzy go pomijali w wyborach.
    Jako gracz był jednak prawdziwym All Starem z najwyższej półki a HOF to potwierdza.

    Jka przychodził do Bulls to była prawdziwa bomba transferowa a konkurenci do tytułu pękali ze strachu przed Bykami (72-10 to udowadnia)

    Ciekawostka – Lenny Wilkens chciał jego i Webbera na IO w Atlancie, jednak pojawiło się kilka ale i obaj gracze nie pojechali na domową olimpiadę.Były za to dinozaury ,które widzieliśmy już wcześniej a z młodszych zagościli Hill czy Penny.

  4. czubek23 napisał(a):

    1) Czy Eric Spoelstra jest odpowiednią osobą na właściwymi miejscu?

    Trudne pytanie. Nie ma idealnego szablonu trenera dla drużyny aspirującej do mistrzostwa. Każdy zspół jest inny, zawodnicy są inni. Jedno jest pewne musi to być coach który ma spójną wizję gry dla swoich zawodników, zarówno w ataku jak i w obronie, potrafi szybko i skutecznie reagować na to co dzieje się na boisku w kluczoych momentach spotkań oraz potrafić udźwignąć wielką presję i stres a nawet zdjąć go częściowo ze swoich zawodników i przejąć na siebie. Wiele z tych cech wynika z doświadczenia co działa na niekorzyść Spoelstry. Myślę jednak że nie do przecenienia jest obecność Rileya za plecami trenera Miami. Ubiegły sezon pokazał że GM Miami daje trenerowi mocne wsparcie. I bardzo dobrze. Po poprzednim sezonie w którym Spoelstra miał bardzo dużo trudnej roboty i wywiązał się z niej całkiem przyzwoicie uważam że zasługuje napewno na kolejny rok szansy.

    2) Czy filozofia 3 gwiazdy + grupa weteranów może dać Heat mistrzostwo?

    Trzy gwiazdy i trzech przyjaciół – bardzo dobry układ (myślę że dobra chemia pomiędzy nimi była jest i będzie). Czy grupa weteranów? Na pewno grupa dobrych zawodników zadaniowych (niekoniecznie bardzo doświadczonych) dodanych do Heat zapewni im długie panowanie. Ogromnym problemem jest kasa ale z kolei gra o mistrzostwo, praktycznie w każdym kolejnym sezonie (to gwarantują w składzie trzy gwiazdy) może być sporym magnesem zarówno dla młodszych jak i starszych zawodników. To już jednak rola GM Miami. A Brylantyna już się o to postara.

    3) Czy LeBron James zerwie w końcu łatę gracza na którego nie można liczyć w najważniejszych momentach?

    LeBron to najlepszy gracz w NBA w tej chwili. Kropka. Jego problem tkwi w swerze mentalnej. A trzeba przyznać że presja nad nim jest gigantyczna. Nie wiem czy pod większą presją zdobycia mistrzostwa był jakikowiek inny gracz w historii NBA. Wszyscy twierdzą że on tytuł musi zdobyć – zresztą LBJ sam tą presję podsycał nie będąc przygotowanym na jej udźwignięcie.
    James korzysta już na pewno z armii psychologów i poukłada sobie wszystko w głowie.
    Król poprostu potrzebuje korony. Myślę że nastąpi to w następnym sezonie.

    4) Czy Mario Chalmers może być PG drużyny o mistrzowskich aspiracjach?

    W tej drużynie (bardzo podobnie zresztą do Bulls z czasów Jordana i Pippena)
    klasyczny PG nie jest potrzebny. Piłkę z powodzeniem rozgrywać mogą LBJ lub Wade. Jednak zawsze w drużynie aspirującej do mistrzostwa potrzebny jest PG który zatrzyma jedynkę drużyny przeciwnej i dorzuci kilka punktów.
    Czy takim zawodnikiem jest Chalmers – moim zdaniem powinien dostać szansę gry w start5 w dłuższej perspektywie czasowej.

    5) Czy Chris Bosh jest wart 16 mln $ za sezon?
    Ktoś kiedyś powiedział w kontekście zarobków, że każdy jest wart tyle ile pracodawca za niego zapłaci. Jedno jest pewne – Bosh to absolutny TOP wśród PF w lidze w tej chwili. Wiadomo jak Wade jest kontuzjogenny. Wiadomo także że jedna gwiazda (bez wsparcia) drużyny do mistrzostwa nie poprowadzi. LeBron to fizyczny fenomen, historia jego gry w NBA pokazuje że konuzje się go nie imają. Bosh jest takim buforem bezpieczeństwa dla Heat w przypadku kontuzji Wadea. W tej chwili jest trzecią opcją w ataku, ale w każdej chwili może wziąść na siebie ciężar zdobywania punktów i z tej roli wywiąże się na pewno bardzo dobrze. Riley wiedział co robi podpisując w zeszłym roku kontrakt z jednym z najlepszych perspektywicznych i co najważniesze aktualnie dostępnych PF. Poza tym jeżeli Miami nie zaproponowałoby mu maksymalnego kontraktu zrobiłaby to inna drużyna.

    • Woy9 napisał(a):

      Bosh i top5 zastanówmy się ? : Amar’e Stoudemire, Kevin Garnett (defensive top 5), Dirk Nowitzki, LaMarcus Aldridge, Zach Randoplh i Pau Gasol.

      W piątkach sezonu wyżej klasyfikowani byli : Aldridge, Randolph, Nowitzki, Stoudemire i Gasol.

      Są jeszcze Blake Griffin i Tim Duncan.

      Tutaj dyskutowaliśmy na temat ligowych czwórek: http://www.enbiej.pl/2011/08/12/5-on-5-silni-skrzydlowi-na-start/

    • czubek23 napisał(a):

      Przede wszystkim Bosh to klasowy gracz, który swoją wartość budował i potwierdzał w kilku sezonach. W Toronto spędził siedem lat z czego pięć ostatnich grał na poziomie 20+ w punktach oraz 10 zbiórek. To nie jest zawodnik który nagle przy sprzyjających warunkach odnotowuje szczyt formy, i który po jednym/dwóch lub góra trzech sezonach gaśnie i równa do ligowej przeciętności. Oczywiście można powiedzieć że to tylko cyferki i można by długo dyskutować o jego wpływie jako lidera na drużynę w kontekście jego byłego i obecnego klubu. Jednak moim zdaniem oceniając Bosha trzeba na tego zawodnika spojrzeć właśnie w kontekście jego obecnej roli w drużynie Miami. Już w momencie podpisywania kontraktu Bosh wiedział że będzie trzecią opcją: co do LBJa to jasna sprawa (2 x MVP i najlepszy gracz NBA) a z kolei Wade do dotychczasowy lider drużyny i TOP5 całej ligi. Bosh wiedział doskonale że jego statystyki szczególnie w punktach mocno spadną i przyjął nową rolę z jej wszystkimi konsekwencjami. Od początku sezonu Miami grało bardzo słabo a Bosh nie potrafił odnaleźć się na boisku. Znacząca poprawa gry Heat nastąpiła w momencie znalezienia przez Spoelstre miejsca na boisku dla Bosha. Moim zdaniem Bosh był cichym bohaterem tego trudnego dla Miami sezonu zakończonego awansem do finałów.
      Tak jak napisałem wcześniej Bosh jest swoistym buforem bezpieczeństwa dla Heat. W momencie kontuzji któregoś z dwójki LBJ/Wade jest w stanie wziąść na siebie ciężar zdobywania punktów i prowadzenia drużyny.
      Chris Bosh ma ogromny potencjał. Jest najlepiej wyszkolonym technicznie i najinteligentniejszym, obok Pau Gasola, PF w lidze.
      Jestem pewien że w drużynie w której to on byłby pierwszą opcją nadal grałby na poziomie 25 pkt, 10 zb, 3 as i za dwa, trzy sezony byłby kandydatem do MVP ligi.
      Napisałem że w tym momencie widzę go w TOP5 PF w lidze i potwierdzam to z całą świadomością.

    • woy9 napisał(a):

      Garnetta i Duncana raczej IQ i osiagnieciami nie przebija.ile razy wprowadzil Raps do PO?ile razy byl w pierwszej piątce sezonu??w końcu ile podobnych gwiazd mieliśmy i mamy w lidze?sam napisałeś że byłby kandydatem.tego raczej już się nie dowiemy a przez lata nie miał okazji zagoscic w czołówce glosowania MVP .Bosh wg mnie poszedł na latwizne i kasę.niestety.byłby kimś więcej gdyby sam wzmocnił Miami lub lebronowe Cavs.to naprawdę świetny gracz ale nigdy dla mnie topowy czy ligowy MVP.

    • czubek23 napisał(a):

      Garnett i Duncan mają skończone po 35 lat i piękne kariery za sobą.
      W tej chwili już schodzą ze sceny – ostatni sezon boleśnie uświadomił tą konieczność jednemu i drugiemu. Bosh ma 27 lat i szczyt formy jeszcze daleko przed sobą. Właśnie o to chodzi: ilu mamy klasowych graczy na pozycji PF? Z całym szacunkiem ale wymienieni przez ciebie ZBo i Aldridge to bardziej „wydarzenia sezonu” niż klasowi gracze. Uwielbiany teraz przez wszystkich Dirk był przez kilkanaście lat playoffowym pośmiewiskiem ligi i dopiero w wieku 33 lat doczekał się należnego mu uznania. Blake Griffin to debiutant, owszem niesamowicie utalentowany, ale dopiero z jednym sezonie na koncie. Niech tak pogra przez pięć lat to pogadamy.
      O tym dołączaniu do lepszych kolegów (i w kontekście Bosha i LBJ) napisano już tyle że nie ma sensu pisać więcej. Nie ma co ukrywać że KAŻDEMU graczowi w NBA chodzi o kasę i o prestiż: jak najwyższy kontrakt i zdobycie mistrzostwa. Bosh akurat większą kasę mógł dostać w Nowym Jorku lub Chicago, ale wybrał Miami i grę z dobrymi kolegami.

    • Woy9 napisał(a):

      Odpowiem tak ,zobaczymy ile będzie miał Bosh w wieku 35 lat czy mu w ogóle będzie mu się chciało jeszcze grać. Popatrz może z perspektywy takich gwiazd Toronto jak Carter i Stoudemire ,którzy w NBA po odejściu z prowincji nic większego nie ugrali, a w nowych teamach ich rola nie była aż tak wielka jak w przeciętnych Raps.

      Idąc dalej to obaj zeszli na dalszy plan mając obok siebie większe gwiazdy jak Kidd, Pippen czy Wallace.

      Bosh jak na 27 bardzo niewiele osiągnął – popatrzmy co znaczył Garnett w jego wieku, Duncan ?

      Aldridge wydarzenie sezonu?! to najbardziej po Griffinie obiecująca czwórka ligi, super połów PTB i prezentujący zwyżkową formę gracz przez ostatnie 2 lata. Materiał na drugiego Duncana.

      Z-Bo chciało u siebie mieć w lutym kilka solidnych klubów NBA z Magic w roli głównej. Sam Zach na solidnym poziomie gra zawsze od czasów Portland i NYK.

      Dirk – pośmiewisko? to już tekst poniżej pasa. Jak można coś takiego mówić o najlepszych go-to-guy na czwórce?! MVP sezonu (czyli coś co Boshowi będzie niezmiernie ciężko osiągnąć)

  5. El napisał(a):

    Jak w ogóle można było pomyśleć że Bosh to zawodnik na poziomie Rodmana? Bosh nigdy nie osiągnie takiego poziomu. Chyba że patrzymy tylko na punkty. Bosh przy Rodmanie zebrał by może 1 piłkę i miał 0 na 20 z gry. O ile dostał by piłkę… Bosh nie wiem (przynajmniej według mnie) czy łapie się do TOP 10 PF w lidze. Jest dla mnie rasowym lalusiem jak na koszykarza na takim poziomie.

  6. c. napisał(a):

    1. Psów na nim wieszać raczej aż tak nie można. Ale jak zostało wspomniane- brak odpowiednich zagrań/nie realizacja ich podczas PO – do drużyny która ‚jest skazana’ na mistrzostwo potrzeba kogoś kto i będzie 100% szacunkiem darzony i umie sprostać zadaniu.

    2. nie pierwsze trio gwiazd – choć jedno z najgłośniejszych. pomysł oczywiście dobry, ale gra cała drużyna a nie 3 osoby, co widzieliśmy w finałach. czy weteran, czy młodzi – póki nie wywiązują się z zadania to drużyna nie osiągnie swego.

    3. naważył piwa to teraz musi je wypić – chce być postrzegany jako najlepszy to musi to udowodnić na parkiecie a nie w słowach.

    4. może być PG Miami gdzie osoba na tej pozycji w tym składzie jest tak naprawdę dodatkiem który ma nie szkodzić.

    5. powtórzę za częścią osób – 3 opcja ataku tyle warta nie jest. nie widzę też w nim też na tyle charyzmatycznej osoby aby jakieś wyjątkowe właściwości mentalne przekazywał drużynie, co by jakoś to jeszcze rekompensowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *