Podsumowanie sezonu: Boston Celtics

Czy zespół którego liderzy mają grubo ponad 30 lat może być pretendentem do tytułu? I tak i nie – wszystko zależy od zdrowia ich i pozostałych członków drużyny. Dopóki nie było z tym problemu Celtics wyglądali bardzo mocno. Po urazach ważnych postaci (Rondo, J. i S. O’Neal) i stracie Perkinsa sezon zakończył się mimo wszystko przedwcześnie.

Wobec tego jaki był to rok dla Celtics? W kilku punktach podsumuję ten sezon okiem kibica.

MVP

Rajon Rondo – To Garnett jest sercem obrony, Pierce – żywym duchem tego zespołu, a Allen – najbardziej utalentowanym graczem w ataku. Ale prawdziwym MVP Boston Celtics jest Rajon Rondo. To rozgrywający – mózg drużyny. Bez niego na boisku zespół traci większość ze swoich atutów. Dodatkowo Rajon pełni także ważną rolę w obronie będąc najbardziej mobilnym z całej podstawowej piątki.

Pozytywne zaskoczenie

Ray Allen – Ray nigdy nie osiadł na laurach. Dlatego też nawet po przekroczeniu rekordu trafionych trójek Reggiego Millera wciąż kładł duży nacisk na doskonaleniu swoich umiejętności. Mimo 36 lat na karku i już 15 sezonów w NBA wciąż jest niesamowicie groźny i to właśnie ten brak spadku jego produktywności jest dla mnie bardzo dużym pozytywnym zaskoczeniem.

Rozczarowanie sezonu

Jarmaine i Shaquille O’Neal – przyszli aby dać Celtom siłę pod koszem – szczególnie w obliczu pozbycia się Kendricka Perkinsa. Większość czasu spędzili jednak nie na boisku, ale w gabinetach lekarskich. Takie jest ryzyko inwestowania w starych graczy po przejściach. O ile jeszcze Shaq dokładał trochę wartości poprawiając image Celtów i czyniąc ich bardziej medialnymi, o tyle JO bardzo zawiódł.

Największy postęp

Glen Davis – bardzo wahałem się czy postawić właśnie na Big Baby. Ostatecznie górę wziął blisko dwukrotny postęp w statystykach punktów (z 6.3 na 11.7) i zbiórek (3.8 na 5.5) przy zwiększeniu czasu gry o niecałe 12 minut. Davis wciąż jest graczem dość surowym i mającym problemy z wagą. Mimo wszystko już sam fakt, że był brany pod uwagę przy wyborze najlepszego rezerwowego ligi udawadnia, że zrobił duży postęp.

Nie mogłem się powstrzymać ;)

Największy regres

Kevin Garnett – choć statystyki KG tego nie pokazują to oglądając mecze Bostonu widać, że dopada go wiek. Już nie dominuje tak na swojej pozycji. Praca nóg zaczyna szwankować. Brakuje skoczności. To wszystko razem sprawia że rywale już nie wychodzą na mecze przeciwko niemu pełni obaw, ale raczej licząc że będą ogrywać wielkiego Garnetta. Nie odbieram Kevinowi serca do walki – to ma gigantyczne – biorąc jednak pod uwagę jak atletycznych ma rywali na pozycji (choćby Griffin czy Stoudemire) to widać że po mału kończy się jego okienko na grę na najwyższym poziomie.

Rookie watch

Avery Bradley – niezły debiut na parkietach najlepszej ligi świata. Wystąpił w 31 spotkaniach notując średnio niewiele ponad 5 minut. W tym czasie rzucał 1.7 ppg, zbierał 0.5 rpg i miał 0.4 apg. Nie dał jednoznacznie odpowiedzi na pytanie – czy w Bostonie jest w końcu zmiennik Rondo, ale daje przynajmniej na to nadzieje.

Okiem statystyka

91.1 – najważniejsza statystyka w obronie – liczba traconych punktów i pierwsze miejsce w tej kategorii Boston Celtics.

95.6 – to średnia zdobywanych punktów na spotkanie drużyny Celtics. Zieloni nigdy nie słynęli z przesadnej skuteczności. Teraz w obliczu coraz bardziej starzejącego się trzonu zespołu stoją w obliczu decyzji czy poprawiać atak czy dalej ulepszać obronę.

38.8 – liczba zbieranych piłek przez Boston na mecz. Taka suma daje im dopiero 29 miejsce w lidze i pokazuje, że pozycje podkoszowe wymagając błyskawicznego wzmocnienia.

23.4 – średnia liczba asyst na spotkanie. Jedynie trzy drużyny są lepsze w tym elemencie. Warto zaznaczyć, że blisko połowę z tej liczby dostarcza sam Rajon Rondo.

Ocena szkoleniowca

Doc Rivers – można powiedzieć jak w przysłowiu „tak krawiec kraje jak mu materii staje”. Doc wycisnął maksimum z tych ludzi, których miał. Gdy urazy eliminowały kolejnych graczy starał się łatać je, aby gra nie straciła na jakości. Decyzja o wytransferowaniu Kendricka Perkinsa dzięki jego doświadczeniu nie zniszczyła atmosfery w drużynie. Ciekawy jestem czy będzie naciskał na zarząd w kolejnym sezonie, aby odmłodzili skład, czy też postanowi jeszcze raz zaatakować rywali drużyną weteranów.

Podsumowanie sezonu

Sezon zasadniczy obył się raczej bez fajerwerków. W Playoff po pierwszej rundzie i sweepie NY Knicks wydawało się, że Celtics są bardzo mocni. Kłopoty zdrowotne Rondo i przewaga możliwości fizycznych Heat przechyliły jednak szalę zwycięstwa na korzyść graczy z South Beach i podopieczni Riversa musieli się obejść smakiem walki o tytuł. Jaka przyszłość ich czeka? Trudno powiedzieć. Na pewno mają przed sobą dużo trudnych decyzji…

Co wy sądzicie o tym sezonie Celtics i jaką przyszłość widzicie przed tym zespołem? Fani (i nie tylko) Bostonu – oddaję Wam głos.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. xFIGHTER pisze:

    Jedno jest pewne – drużyna musi być budowana pod Rondo, a gracze typu Ray czy Kevin powinni jedynie uzupełniać skład a nie stanowić o jego sile – nie oszukujmy się, też ich lubię, ale to ich nie odmłodzi.
    Pierce również jest coraz starszy, ale na swojej pozycji da rade pograć jeszcze 2-3 lata na odpowiednich obrotach, aż zacznie trafiać mniej niż 10pkt/mecz i grać mniej, niż 50 meczy w sezonie.
    Tylko jak C’s mają pozyskać zawodników? – Wymiany za numery w drafcie, free agenci – oddawanie swoich numerów – trzeba kombinować, ale myślę, że są w stanie powalczyć za 3-4 lata o finał NBA – wcześniej przy zespołach Bulls, Heat czy nawet Magic nie ma szan – nawet Hawks myślę, że mogli by wygrać serie z C’s.

    Osobiście chciał bym zobaczyć w Bostonie Blake z Clippers na PF i Montane z GSW na SG – marzenia… ;d

  2. klin pisze:

    KG od zawsze byl moim ulubionym zawodnikiem, wg mnie dalej jest sercem druzyny i najlepszym defensywnym PF. Jednak wiek to jest cos, czego nikt nie przeskoczy, nie da sie tego obejsc i mysle, ze tak jak napisales, widac po nim, ze nie jest juz taki waleczny pod tablicami, skoczny, pamietam jego mecze w wilkach, zawsze skakal, nie wazne czy w ataku walac monster dunka, czy w ogronie do bloku. Teraz czesto po prostu dobiega do zawodnika, ale nawet nie skacze.. brak motoryki, skocznosci. To przykre, ale kazdy sie w koncu zestarzeje, a on rozgrywal naprawde zajebiste sezony. Troche szkoda mi tych jego dlugich lat w Wilkach, ale to go odroznia od gracza, ktory pragnie zdobyc tytul z byle jaka druzyna. On chcial zdobyc go ze swoja. Dlatego w tym wzgledzie przypomina bardziej MJa niz LBJ :)
    I rozniez uwazam, ze zespol powinno sie budowac pod Rondo, nie buduje sie domu na starych fundamentach, jednak nasza wielka trojka, dalej moze byc bardzo wartosciowym czescia zespolu. Pozdro :)

  3. sugar_ray pisze:

    Sorry, ale Howard sam meczu przeciwko Celtics nie wygra.
    Poza tym na jakiej podstawie wywalasz ze składu RayRaya i KG, a Pierca nie. IMO grają na podobnym poziomie, każdy z nich ma już swoje lata, ale też każdy z nich dawał Celtom wygrane mecze.
    Co do życzeń transferowych… Ciężko będzie kogoś sprowadzić. Ale jeśli miałbym wybierać to DeAndre Jordan i Jamal Crawford. Na nic innego nas nie stać.

  4. dziku pisze:

    Jordan i Jamal to dobry pomysł ew. Jamal i Delambert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *