Marcin Gortat o Eurobaskecie

Informacje wprost z Twittera naszego najlepszego koszykarza (korekta i formatowanie tekstu – redakcja):

Wielka szkoda! Grali naprawdę w porządku. Brakowało tylko doświadczenia i ogrania! Nic więcej …. Była wola walki, zaciętośćChcialbym być na tym turnieju i pomóc kadrze. Zagrać z młodymi wilkami bo pokazali że mają potencjał! Przyszłość jest ciekawa …. Ważne że zebrali doświadczenie i teraz możemy powalczyć dalej w kolejnych latach ….

Wrócą jeszcze staruchy (Maciek , Igła , Pitbull) i ten z ubezpieczeniem i będzie dobrze. Kadra naprawdę się zapowiada dobrze na kolejne lata! Bardzo fajnie grał Berisha i wydaje mi się że Leon może być takim kolejnym Dylem który jest najlepszym zawodnikiem w Polsce. I oczywiście sam Dylu bo jego nie wpisałem a jest naszą główną podporą w budowaniu atmosfery i z doświadczeniem jakiego nie ma wielu graczy.

Brawa dla samego sztabu naszej kadry za przygotowania do tego turnieju, za organizację którą uważam że była na wysokim poziomie od lat! Dlatego teraz można oczekiwać wyniku. Było wszystko dopięte na ostatni guzik i tak jak powiedziałem byliśmy nawet rozpieszczani momentami. Chłopaki (młodzi) wiedzą już teraz jak się gra na wysokim poziomie i nic innego jak powinnni ciężko trenować. a za rok powrócić 2razy lepsi.

Obstawiam że HISZPANIA wygra mistrzostwa ….mają ciężką kapelę do grania. Są za mocni.

Marcin Gortat na swoim Twitterze

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. ckje pisze:

    Gortat i Lampe to niech sobie lepiej odpuszcza kadre, albo inaczej – niech kadra odpusci sobie ich. Bardziej niz gwiazdeczek trzeba nam dobrego klimatu i chemii w druzynie, a tych dwoch sie do tego nie nadaje.

  2. stopa pisze:

    Trochę ostatnimi czasy przestają mi się podobać wypowiedzi Pana Marcina. Chyba chłopakowi sodówka powoli zaczyna uderzać do głowy. Fakt faktem jako polski koszykarz osiągnął dużo, ale nie na tyle aby zachowywać się już jak „superstar”. To był dopiero jeden nie najgorszy sezon w słabym Phoenix.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *