„Black Mamba” kończy 33 lata

23 sierpnia 1978 roku na świat przyszedł jeden z najlepszych koszykarzy ostatnich lat. Kobe Bryant urodził się w Filadelfii, a miłością do koszykówki zaraził go własny ojciec, Joe, który sam był zawodowym koszykarzem.

W 1996 roku niespełna 18-letni Kobe postanowił odrzucić karierę akademicką i od razu zapukać do bram NBA. Z 13 numerem w drafcie został wybrany przez Charlotte Hornets. Nigdy jednak nie zagrał w koszulce tej ekipy. Od razu został wyhandlowany za Vlade Divaca do Los Angeles Lakers. Gdyby nie ta wymiana dzisiejszy układ sił mógłby wyglądać zupełnie inaczej.

Pierwszy sezon Bryanta nie był jednak za bardzo udany. Był rezerwowym, a na dodatek borykał się z kontuzjami. Jego średnia punktowa wynosiła zaledwie 7.6 . W drugim sezonie było już lepiej. Cały czas odgrywał rolę rezerwowego, ale potrafił już zdobywać średnio na mecz 15.4 pkt. Ludzie widzieli u Kobe’go potencjał. Wielu porównywało tego młodego chłopaka nawet do samego Michaela Jordana. Dlatego pojedynki tych dwóch zawodników były często bardzo ekscytujące. Niczym starcie mistrza z młodym adeptem.

Przełomowy dla „Black Mamby” stał się sezon 1998/1999. Jak zapewne wielu z Was pamięta rozgrywki zostały wtedy skrócone przez lockaut. Bryant jednak przebił się do pierwszej piątki Los Angeles Lakers. Jego rola w drużynie cały czas rosła. Najważniejszy w drużynie był wtedy Shaquille O’Neal, ale Kobe był tuż za nim.

Lakers i Bryant nabierali wiatru w żagle. Dobra gra doprowadziła ich na szczyt. W 2000 roku sięgnęli po mistrzostwo, a w dwóch kolejnych latach powtórzyli ten wyczyn. tworzyli naprawdę świetną drużynę. Marka „Black Mamby” zyskała na wartości, a duet Shaq & Kobe był niemal nie do zatrzymania.

W sezonie 2003/2004 ekipa Los Angeles Lakers miała ponownie sięgnąć po tytuł po rocznej przerwie. W tym celu zespół zasili nawet tak wybitni weterani jak Karl Malone oraz Gary Payton. Dla bohatera tego wpisu tamte rozgrywki zaczęły się jednak źle. Został oskarżony o molestowanie seksualne i przez to miał pewne problemy. Sezon zakończył się jednak jeszcze gorzej, bo klęską czysto sportową. Faworyzowani LA Lakers przegrali w wielkim finale z Detroit Pistons.

W przerwie letnie doszło w ekipie „Jeziorowców” do prawdziwej rewolucji. Już od dawna słychać było głosy o konflikcie Bryanta z O’Nealem. Okazało się, że w jednej drużynie nie ma już miejsca dla dwóch takich zawodników. W konsekwencji tego Shaq został oddany do Miami Heat, a w przeciwnym kierunku powędrowali Lamar Odom, Caron Butler oraz Brian Grant.

Dla Lakers to było prawdziwe rozbicie. Potrzebowali czasu na ponowne przegrupowanie swoich szeregów. Sezon 2004/2005 był bardzo, bardzo słabiutki. „Jeziorowcy” nie zakwalifikowali się nawet do Playoffs, co jest naprawdę dziwne dla tej ekipy.

Gdy odszedł O’Neal oczywiste stało się, że nowym liderem po prostu musi zostać Bryant. Automatycznie wzrosły jego indywidualne osiągnięcia. „Black Mamba” był prawdziwą maszyną do zdobywania punktów. W latach 2004 – 2008 w Lakers był praktycznie Kobe i długo, długo nikt, kto mógłby dać mu potrzebne wsparcie. Bryant brał wtedy ciężar gry na swoje barki i właśnie stąd te jego niesamowite wyczyny strzeleckie. Niezapomniany dla każdego fana koszykówki powinien być jego występ z 22 stycznia 206 roku. Lakers podejmowali wtedy Toronto Raptors, a Bryant w pojedynkę zdobył 81 punktów! Tak tworzy się historia.

Lakers grali lepiej, ale brakowało sukcesów. Jak już wspomniałem, cały ten wózek Bryant ciągnął niemal w pojedynkę. Miał ochotę wygrywać, ale gdy był samotny na placu boju to niewiele mógł zdziałać. „Black Mamba” był sfrustrowany zaistniałą sytuacją.

Wszystko zmieniło się diametralnie w 2008 roku. „Jeziorowcy” ściągnęli za naprawdę śmieszny koszt świetnego zawodnika. Do drużyny dołączył Pau Gasol. Lakers z miejsca stali się wielką siła jak we wcześniejszych latach, a Kobe był szczęśliwy, gdyż dostał wsparcie z górnej półki i mógł ponownie walczyć o najwyższe cele. Już w sezonie 2007/2008 LAL dotarli do finałów, ale tam lepszą ekipą był Boston Celtics.

Co się nie udało w 2008 roku udało się jednak rok później. Los Angeles Lakers ponownie zostali mistrzami NBA. „Black Mamba” po raz pierwszy był liderem najlepszej ekipy. Teraz to właśnie on spijał cała śmietankę. W 2010 roku Lakers powtórzyli ten wspaniały wyczyn i dodatkowo zemścili się na „C’s” w ekscytującym finale. Kobe może już nie był tak przebojowy, ale cały czas pozostawał numerem jeden.

W sezonie 2010/2011 wielu wróżyło trzecie mistrzostwo z rzędu dla ekipy z „Miasta Aniołów”. Ta historia jest jednak bardzo świeża i zapewne wszyscy pamiętamy, że Lakers bardzo zawiedli i przedwcześnie odpadli z Playoffs. Kobe zapowiada jednak ponowną walkę o mistrzostwo w kolejnym sezonie. Co z tego wyniknie? Zobaczymy…

Kobe Bryant na pewno nie jest zawodnikiem bezbłędnym, ale na pewno należy do wybitnych. Dla mnie już jest legendą. Popełnia sporo błędów, bo jest tylko człowiekiem, ale jego wyczyny i tak robią wrażenie. Niektórzy zarzucają mu, że gra za bardzo pod siebie. Zapewne coś w tym jest, ale momentami sytuacja po prostu tego wymagała. Czy za bardzo naśladuje Michaela Jordana? Jeśli już naśladować to najlepszych. Nie widzę w tym nic złego. Poza tym wydaje mi się, że Bryant już po prostu ma taki styl. Nic dziwnego, że szukano w nim drugiego MJ’a.

 

Największe osiągnięcia Kobe’go Bryanta:

  • 5x mistrzostwo
  • 2x MVP finałów
  • MVP sezonu
  • 13x All-Star Game
  • 4x MVP All-Star Game
  • w chwili obecnej zajmuje 7 miejsce wśród strzelców wszech czasów (27868 pkt na koncie)

 

Ciekawostki:

  • w czasie nauki w szkole średniej pokonał „1 na 1” Jerry’ego Stackhousa i dzięki temu został jeszcze bardziej zauważony
  • imię Bryanta pochodzi od nazwy japońskiej wołowiny, którą uwielbiał jego ojciec
  • ojciec Kobe’go też był zawodowym koszykarzem i kilka lat spędził wraz z rodziną we Włoszech, dzięki temu „Black Mamba” potrafi mówić w tamtejszym języku
  • Kobe jest fanem piłki nożnej, a jego ulubiony klub to FC Barcelona

 

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOBE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

3 komentarze

  1. Kacper Rydz pisze:

    Najlepszego Black Mamba, czekam na 40 :P

  2. KobeFan pisze:

    Ja nie lubię gadania, że on jest drugim Jordan`em. On już jest pierwszym Kobe`em Brayant`em

  3. blunted pisze:

    Możnaby wspomnieć jeszcze o jego pierwszym meczu All Star w 1998
    (jako najmłodszy uczestnik all star wtedy). Gdzie zmierzył się m.in. z Jordanem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *