5-on-5: Chicago Bulls

Zakończyliśmy nasze 5-on-5 na pozycjach (w tym tygodniu podsumujemy nasze i Wasze wybory) pora więc zająć się konkretnymi drużynami. Na początek najlepsza drużyna ubiegłorocznego sezonu zasadniczego – Chicago Bulls. Wśród naszych redaktorów została rozesłana ankieta z poniższymi pytaniami. Wszystkie odpowiedzi znajdują się w rozwinięciu. Liczymy także na Twoje w komentarzu!

1) Czy Carlos Boozer powinien dostać kolejną szansę?

2) Kogo (biorąc pod uwagę możliwości finansowe Bulls) widziałbyś w Chicago na pozycji SG?

3) Czy Luol Deng może być dla Rose’a tym kim był Pippen dla Jordana?

4) Czy Omer Asik może zagrozić Noahowi jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie?

5) Czy Tom Thibodeau jest w stanie zmierzyć się z legendą Phila Jacksona?

Czy Carlos Boozer powinien dostać kolejną szansę?

Woy9: Myślę ,że tak. Pamiętajmy, że tamten sezon był pierwszym Boozera po latach na Wschodzie. Wrócił do koszykówki z większym nastawieniem na defensywę. Ponadto zmagał się z wieloma urazami, opuścił kilkanaście spotkań i nie był przez to w najwyższej dyspozycji. Jeśli przygotowania przejdzie bez kontuzji, a w pre-season zgra się jeszcze bardziej z drużyną, wówczas jestem pewien ,że zobaczymy jeszcze dobrego Boozera – takiego z czasów gry dla Jazz.

Hubert Krzywda: Powinien, ale pod pewnymi warunkami. Po pierwsze musi dojść do 100% zdrowotnej dyspozycji, a po drugie i najważniejsze nie może sprawiać wrażenia Shawna Kempa – czyli podpisałem kontrakt, mam wszystko w d…, bo jak na razie tak to wygląda.

Mac: Carlosa Boozera nie można jeszcze skreślać. Pierwszy jego sezon w Chicago Bulls z cała pewnością nie był wymarzony. Zapewne duży wpływ miała na to kontuzja oraz zupełnie nowe otoczenie Podejrzewam jednak, że teraz będzie już tylko i wyłącznie lepiej.

Bargnani7: Ciężko powiedzieć. Za nim sezon, w którym długo zmagał się z kontuzją, a potem musiał zgrywać się z nowymi kolegami. Oczywiście na play off powinien być już gotowy i w tej kwestii raczej nicgo nie usprawiedliwia. Nie wiem jak dobry może być Taj Gibson i to chyba kluczowe pytanie. Dlatego najlepiej dla Bulls byłoby Boozera zatrzymać. Gibson ma 26 lat, może się okazać, że na pewnympułapie się zatrzyma i wtedy Bulls w dalszym ciągu będą zmuszeni szukać PF. Noah nie jest tak dominującym centrem żeby wystarczył mu jakiś pionek, taką kwestię rozwiązałby trade Howarda, ale to jużpokaże czas. Teraz kiedy dla Bulls priorytetem będzie SG muszą zachować równowagę na pozostałych pozycjach.

Bob: Tak, ale tylko pół sezonu. Jeżeli nie poprawi swojej gry (mniej chodzi mi o liczby a bardziej o zaangażowanie) to w okresie All Star Game znajdzie się na czele list graczy do wymiany.

Kogo (biorąc pod uwagę możliwości finansowe Bulls) widziałbyś w Chicago na pozycji SG?

Woy9: Praktycznie nie widziałbym wzmocnień na tej pozycji. Przypadek Loula Denga pokazuje ,że Ronnie Brewer może również popracować nad sobą w ataku i poprawić rzut zza łuku. Ten gracz miał stracony przez kontuzję dłoni początek zeszłego sezonu (stąd też więcej minut dla Bogansa). Jeśli przepracuje pre-season i dostanie więcej minut może okazać się bardzo wartościowym wsparciem dla Rose’a , Boozera i Denga.

Hubert Krzywda: Na pewno nie Bogansa. Nie chcę rzucać nazwiskami, ale przydałby się tam zawodnik, który mógłby pod nieobecność Rose’a lub jego słabszą dyspozycję przejąć rolę lidera, bo prócz Derricka nie widać kogoś takiego w Bulls. Z chęcią widziałbym tam kogoś pokroju Michaela Redda. Jeśli nie udałoby się ściągnąć takiego zawodnika, to do wzięcia jest Arron Afflalo, który pięknie uzupełniłby grę obronną z Rose.

Mac: Według mnie w Chicago Bulls na pozycji SG potrzebny jest typowy strzelec. Ktoś, kto będzie sobie szukał pozycji, a gdy dostanie piłkę to od razu oda rzut. Podawania konkretnych nazwisk wolałbym uniknąć.

Bargnani7: Jeśli OJ Mayo był o krok od przejścia do Indiany to dla Bulls też pewnie nie byłoby problemu o niego zawalczyć. Powrót Jamala Crawforda? To też nie byłoby głupie wyjście. Moim małym marzeniembyłoby zobaczyć w Chicago duet Rose-Ellis, ale podkreślam – marzeniem i to najlepiej świadczy o skali prawdopodobieństwa takiego rozwiązania.

Bob: Liczę na postęp Brewera, ale jeszcze bardziej na ustabilizowanie formy Korvera. To właśnie on – jako gracz typu instant offence może być kluczem do sukcesu Byków. Jest lider, jest gracz nr 2 (Deng), nr 3 (Boozer), zadaniowcy (Noah, Bogans, Brewer) – tylko strzelca z ławki brak.

Czy Luol Deng może być dla Rose’a tym kim był Pippen dla Jordana?

Woy9: Wydaje mi się ,że już jest takim Robinem. Świetny partner dla gwiazdy Byków, coraz lepszy w ataku i równie solidny w obronie. Coraz bardziej wszechstronny gracz. Ciekawe, że do niedawna uważano go za przepłacanego zawodnika..a zastanawiano się czy nie lepiej było postawić na Bena Gordona.

Hubert Krzywda: Zdecydowanie nie jest to ta liga. Pippen jest jedną z największych postaci w historii ligi, natomiast Deng „tylko” bardzo dobrym zawodnikiem. To tak jakby porównać Audi TT do Bugatti Veyrona – pierwszy świetny, ale drugi cudo.

Mac: Bardzo ciekawa kwestia. Jordan był gwiazdą numer jeden, a Pippen jego świetnym pomocnikiem, który sam czasami potrafił jasno błyszczeć. Teraz gwiazdą jest Rose, a pomaga mu Deng. Bez wątpienia ten urodzony w Sudanie koszykarz jest niezwykle ważnym elementem zespołu. Wątpię jednak, aby Luol zdołał się wywiązywać z roli pomocnika tak świetnie jak to robił Scottie. Wątpię, aby ktokolwiek tego dokonał.

Bargnani7: Mam nadzieję, że po tym sezonie nikt już nawet nie będzie próbował ruszać Luola Denga z Chicago. Absolutnie Top 10 niskich skrzydłowych w lidze, bardzo pożyteczny gracz. Nigdy nie będziezawodnikiem formatu Pippena i tu chyba nie ma wątpliwości, ale dla Rose’a powinien przez lata stanowić świetne wsparcie. Rzut za 3, dobry defense, coraz lepiej podaje i mimo 7 już sezonów w tej lidzema dopiero 26 lat.

Bob: Moim zdaniem już jest. Właśnie on, a nie Boozer stał się głównym pomocnikiem Rose’a i to pod obiema obręczami. Jeżeli utrzyma formę z końcówki sezonu to liczę na to, że powalczy o miejsce w All Star Game.

Czy Omer Asik może zagrozić Noahowi jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie?

Woy9: Osobiście wolałbym twardszego i mocniejszego w obronie Semiha Erdena w Bulls (tak też myślałem, kiedy obaj wstępowali do NBA w poczet Bulls i Celtics). Asik dla mnie jest i będzie tylko zmiennikiem (Marcin Gortat prezentuje obecnie wyższy poziom). Noah wychował się w Stanach, przeszedł dobrą szkołę wśród Florida Gators, a teraz jest w moim Top 5 środkowych ligi. Turkowi daleko do tego poziomu i wiele lekcji przed nim.

Hubert Krzywda: Nie. Asika powinien bardziej obawiać się Boozer, gdyż nie głupia jest wizja przesunięcia Noaha na 4, a Asika w ogóle do pierwszej piątki. Ponadto Boozer może mieć problem ze strony czyniącego stale postępy Gibsona.

Mac: Noah to gracz z pewnym stażem i wyrobioną marką. Z kolei Asik potencjał może jakiś posiada, ale w chwili obecnej ciężko mi uwierzyć, aby zagroził Francuzowi.

Bargnani7: Myślę, że jest jakiś tam procent prawdopodobieństwa. Nie zdziwiłbym się gdyby Asik już w przyszłym sezonie zrobił duży postęp, ale nie do tego stopnia by wskoczyć jako starter. Może za 2-3 lata, teraz przede wszystkim czeka go dużo pracy nad ofensywą. Inna sprawa, że dostawał mało piłek, czasami może koledzy za bardzo bali się do niego podać i z czasem to też powinno się zmienić (skuteczność miał bez zarzutu). Jednak wzrost, zasięg, zbiórki (z Nets w 25 minut zebrał 9 piłek w ofensywie i 7 pod własnym koszem!), obrona – to jest taki gracz, którym nie zgardziłby żaden coach, a jeśli w perspektywie jest miejsce na jego rozwój to trzeba dawać mu coraz więcej minut.

Bob: I tak i nie. Z jednej strony wydaje się graczem o porównywalnym talencie, z drugiej Joakim jest wręcz ubóstwiany przez Thibsa i fanów za energię, której dostarcza Bulls. Ponieważ Asik nie wydaje się graczem, który będzie potrafił regularnie wykręcać statystyki na poziomie 15 i 10 to Noah powinien zostać podstawowym graczem, ale jego minuty mogą mocno zależeć od dyspozycji danego dnia.

Czy Tom Thibodeau jest w stanie zmierzyć się z legendą Phila Jacksona?

Woy9: Za wcześnie o tym mówić. Jeszcze nie zaliczył pojedynczego występu w NBA Finals. Wielu trenerów było w tej lidze wybieranymi trenerem roku, a potem spadali z wynikami w dół, a nawet tracili posady. Przykłady Byrona Scotta i Sama Mitchella o tym świadczą.

Hubert Krzywda: Niestety nie z prostej przyczyny. Otóż Jackson pierwszy tytuł zdobył mając lat 46, szósty osiągnął w wieku 53 a Thibodeau ma już ich właśnie tyle i żadnego tytułu na koncie. Myślę, że czas nie pozwoli na to, by Tom zdołał dogonić Phila. Jeśli jednak wygra parę pierścieni to fani będą wspominać go po latach tuż po wielkim „Master Zenie”.

Mac: Stanowczo za wcześnie na takie porównania i rozważania. Tom ma za sobą dopiero pierwszy rok pracy w Chicago. Bez wątpienia był to sezon udany, ale patrząc na dokonania Phila Jacksona to nic nie znaczy. Aktualny coach „Byków” potrzebuje jeszcze trochę czasu (chociaż 2 sezony), aby lepiej można było przyjrzeć się jego pracy i odpowiednio ocenić. W chwili obecnej jednak uważam, że nie ma miejsca na używanie nazwisk Thibodeau oraz Jackson w jednym zdaniu.

Bargnani7: Zależy pod jakim kątem spojrzeć na tą legendę. Pierścienie? To chyba niemożliwe kiedy Bulls czeka w najbliższych latach wielka rywalizacja z Heat (według mnie będziemy kiedyś to wspominać jaknajlepsze pojedynki z lat 80′ i 90′). Thibodeau pójdzie własną drogą, tak samo jak Rose. Oni będą tworzyć nową historię Bulls i szukanie stałych odniesień do przeszłości nie ma głębszego sensu. Dzisiaj wszyscy nieśmiale próbują porównywać te duety, ale ja przypomnę, że kiedyś Michael Jordan też miał być tylko słabszą wersją Julius Ervinga. Dlatego patrzenie na to ze stanowiska”nikt im nie dorówna” to w pewnym sensie odbieranie komuś prawa do tworzenia jego wlasnej historii w momencie gdy nie wiemy jak ona się potoczy. Chodzi mi w tym o to, że nie uważam Thibodeau za trenera formatu Jacksona, czy Rose’a za gracza formatu Jordana, ale nikt z nas przecież nie zna przyszłości tak samo jak 27 lat temu. Nie chcę zostać źle zrozumianym i odniesienia do Jordana traktujcie raczej jako przykład niż sugestię, że Rose może go kiedyś dogonić.

Bob: Zmierzyć – tak, prześcignąć Jaxa w jakiejkolwiek kategorii – nie. Thibs moim zdaniem po latach będzie wspominany jako świetny szkoleniowiec, ale Phil pozostanie tym wielkim. Podobna sytuacja jak choćby w Celtics z Riversem i Auerbachem.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

6 komentarzy

  1. saturn napisał(a):

    1. Absolutnie nie! Ma paskudnie wysoki kontrakt, który utrudnia pozyskanie wartościowego strzelca. Chicago jest obecnie w fazie szybkiego rozwoju, którego lokomotywą jest Rose. Jest kilku młodych graczy jak Gibson czy Asik, którzy wykazują większe zaangażowanie w grę zespołu i zasługują na minuty na boisku, żeby czynić postępy. Moim zdaniem Boozer wszedł już na swoją prostą „zniżkową”, a zabiera minuty tym, którzy mogą się rozwijać.

    2. Jamal Crawford mógłby być niezłym rozwiązaniem… ale ja osobiście marzę o Iguodali (zamiast Boozera). To byłby prawdziwy Pippen dla Jordana (Rose’a), dobry obrońca i dynamiczny w ataku. Nie tylko strzelec, ale zespołowo grający facet, patrzcie na statystyki: zbiórki i asysty. No i znają się z gry na olimpiadzie. Moim zdaniem ktoś taki jak Iguodala, albo może Manu znakomicie uzupełniłby skład zespołu, bo obecnie jak Rose schodzi z boiska, to brakuje pomysłu na grę. Brakuje rozegrania.

    3. Deng rzeczywiście miał świetny sezon, nie da się ukryć, że grał drugie skrzypce w zespole… choć miał to robić Boozer. Bardzo lubię tego zawodnika, ma dopiero 26 lat i jeszcze może się rozwijać. Angażuje się zarówno w obronie jak i w ataku. Nie przykładał bym go jednak do Pippena, bo to trochę inny gracz. Pippen był takim „rozgrywającym skrzydłowym”, znakomicie biegał i ball handing miał na poziomie prawdziwych rozgrywających. Deng w moim odczuciu to zawodnik zawieszony pomiędzy SF a PF. Bardzo wartościowy, ale inny. A czy rozwinie się do poziomu Pippena? Nie wierzę, ale nie skreślajmy go.

    4. Moim zdaniem nie. Chociaż Noah to niestety bardzo nierówno grający zawodnik. Nie ma ani warunków fizycznych (jest bardzo szczupły) ani umiejętności, żeby być dominatorem na boisku jak Howard, ale jego waleczność i energia jest bardzo cenna dla zespołu. Asik to również „drobny” facet, zostanie zadaniowcem.

    5. Nie wytykajcie Tibsowi wieku. Sukces ma wielu ojców, potrzebuje nie tylko trenera, ale i zespołu w odpowiednim momencie rozwoju, odpowiedniej konkurencji lub jej braku, itp. Mistrz Zen przyszedł do młodego zespołu Chicago, ze znakomitym składem, zaprawionego po 3 sezonach ciężkich walk z mistrzowskim Detroit. On właściwie tylko poukładał grę już dobrego zespołu. Chicago przed jego przyjściem już walczyło w finałach konferencji. Jak obejmował LA to też przyszedł do bardzo dobrego zespołu, który przegrał w PF ale z mistrzami NBA. Nie zapominajcie o tym! Znakomity szkoleniowiec, który wyszukuje sobie perełki, żeby dokładając swoje doświadczenie szybko wejść na szczyt. Teraz pewnie pójdzie do Nowego Jorku albo Oklahomy… gdzieś, gdzie zobaczy szansę na kolejny tytuł. Tibs razem z Rose’m dźwigają Chicago z nizin ligowych na szczyt. To znacznie więcej pracy. Dajcie Tibsowi jeszcze 1-2 sezony a zobaczymy co jest wart.

  2. bulls2006 napisał(a):

    1) Czy Carlos Boozer powinien dostać kolejną szansę?
    Tak, jego wartość może być tylko większa. Nie sprzedaje się akcji gdy są na dnie>
    Boozer ma dopiero 30 lat. On musi być zdrowy, jak będzie to jest w stanie bez problemów grac w okolicach 20 pkt 10 zb, grać lepiej w obronie i ataku.

    2) Kogo (biorąc pod uwagę możliwości finansowe Bulls) widziałbyś w Chicago na pozycji SG?
    Brewer ma bardzo duże możliwosci. W pay off z Miami zdarzało mu się trafiać nawet trójki… Może moim zdaniem zmienić się w gracza podobnego do denga.
    Z graczy spoza przydałby się Mayo, o ile sztab trenerski uzna, że da się go wkomponować w zespół.
    Jak nie to jakiś weteran, może rzeczywiście Crawford, ale za małe pieniądze. Za nim przemawiałaby jego przeszłość tutaj.

    3) Czy Luol Deng może być dla Rose’a tym kim był Pippen dla Jordana?
    Na pewno jest nr 2 w zespole, obecnie. Jednak w mistrzowskim zespole to powinien być raczej gracz nr 3, trzecia opcja. Nie ma też jakoś specjalnie dużych umiejętności rozgrywania.

    4) Czy Omer Asik może zagrozić Noahowi jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie?
    Nie, chyba że Noah będzie miał klópoty ze zdrowiem. Moim zdaniem Noah to drugi najważniejszy gracz Chicago. Grał słabiej niż Deng w zeszłym sezonie, ale zdrowy Francuz, to gracz z taką energią, podaniem, że ciężko o lepszego, poza Howardem, środkowego. Napewno nie jest słaby fizycznie, a z sezonu na sezon, też w tym elemencie się poprawia. Dwa jego wyróżniki to energia i umiejętność podania (moim zdaniem zdecydowanie nr 1 wśród środkowych)
    Asik to wielki talent, w połowie ekip w nba mógłby grac w pierwszej piątce. Dużo będzie zależało od zdrowia.
    Zawodnicy ci moga grać też część meczu razem na pozycjach 4-5, z Korverem na skrzydle

    5) Czy Tom Thibodeau jest w stanie zmierzyć się z legendą Phila Jacksona?
    Nie. chociaz zmierzyć, to nie znaczy dorównać sukcesów, a więc tak:)
    WIadomo zależy to od składu, bez jeszcze jednego zawodnika z pierwszej dziesiątki najlepszcych to w zasadzie niemozliwe, aby dorównał wyników i to przy założeniu, że rose może grać jeszcze lepiej.

    Są w tej chwili nr dwa na wschodzie. ale liga szybko się zmienia. Nie wiadomo gdzie będą grac za rok Paul i przede wszystkim Howard. zdrowie, zdrowie, zdrowie, przede wszystkim rose.
    Gdyby zdrowie dopisywało Houston to historia w ostatnich latach mogłaby wyglądać inaczej, zdrowi McGrady, Ming, z młodym i szybkim Artestem i trenerem Adelmanem, albo Portland z zdrowymi Odenem i Royem, albo z wyborem zamiast Odena Duranta, albo OCT z wyborem pirwszym w 2009 r zamiast trzecim – czyli zamiast Hardena Blake Griffin.
    Jeden wybór, jedna kontuzja i zupełnie inaczej układają się losy zespołu, ta nieprzewidywalność to też siła tej ligi, ale to też bardzo ludzkie, często niepewne. Dlatego sukces tak bardzo cieszy, bo trzeba pokonać lub uniknąć tych wszystkich czynników

  3. Lanfaust napisał(a):

    1) Czy Carlos Boozer powinien dostać kolejną szansę?

    Oczywiście, spójrzcie na statystyki! RS 17.5 pkt 9,6 zb skut 51% grając niecałe 32 minuty gorzej w PO przy podobnym czasie gry skuteczność tylko 43,3% 9,6 zb i 12,6 pkt
    staty szczególnie w RS są dobr, szczególnie biorąc pod uwagę, że do tej pory miał w drużynie Williamsa, i był pierwsza opcją w zespole. Czekam na sezon Boozera bez kontuzji to zobaczymy jak on wpasuje się w zespół.

    2) Kogo (biorąc pod uwagę możliwości finansowe Bulls) widziałbyś w Chicago na pozycji SG?

    ja postawiłbym na tandem Tony Allen – macro Belinelli. Allen idealnie wpasowałby się do stylu gry Bulls, a belinelli byłby niezłym zmiennikiem z dobrym rzutem za 3 punkty

    3) Czy Luol Deng może być dla Rose’a tym kim był Pippen dla Jordana?

    najpierw trzeba by zadać pytanie czy Rose może być dla Buls tym kim Jordan? Moim zdaniem Rose nigdy nie będzie Jordanem, a Deng Pippenem, Choć trzeba przyznać, ze Dengowi dużo bliżej do Pippena niż Roseowi do Jordana:) a jeżeli chodzi o role w zespole to tak naprawdę wszystko będzie zależeć od Boozera, jeżeli poprawi staty to on a nie Deng będzie druga opcją w zespole.

    4) Czy Omer Asik może zagrozić Noahowi jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie?

    Nie, nie przepadam, za Noahem, ale jest dużo lepszy i jeżeli nie złapie kontuzji Asik może zapomnieć o byciu starterem.

    5) Czy Tom Thibodeau jest w stanie zmierzyć się z legendą Phila Jacksona?

    Zmierzyć – tak. Choć tak naprawdę 6 tytułów mistrzowskich i trenowanie najlepszego zawodnika w historii dwa razy się nie zdarza.

  4. Majkel Dżordan napisał(a):

    1) Czy Carlos Boozer powinien dostać kolejną szansę?
    >>> Nie! Zawalił w tym roku a jest coraz starszy. Dostał dobry kontrakt i się nie sprawdza… ciężko będzie go wymienić… cokolwiek z nim będzie ciężko.

    2) Kogo (biorąc pod uwagę możliwości finansowe Bulls) widziałbyś w Chicago na pozycji SG?
    >>> Szczerze? Allena Iversona – no i teraz bez ściemy – koleś ma 36 lat, ale nadal jest mega szybki – fakt nie wybroni Wade’a… no sory nie wszystko można mieć za najniższą pensje dla weterana, ale the answer jest wstanie dać Bykom 20 minut z ławki, ok. 12 punktów i ze 3 asysty – źle? mało? czy ja wiem… niezapominajmy, że to AI3 – jak przyjdzie co do czego to może zrobić 40 punktów…
    A jeśli chodzi o młodego, zwinnego i taniego… hmm… hmm… (bo widzę, że nie ma wiary już w Korverze…) to J.R. Smith – co? kto? pogieło??? Przecież on ma kontrakt 6mln/rok … taaa… chyba miał…

    3) Czy Luol Deng może być dla Rose’a tym kim był Pippen dla Jordana?
    >>> Hmmm, ja bym raczył zapytać czy Rose jest w stanie być kimś jak Jordan dla Bulls… – odpowiedz brzmi: Prędzej Boozer będzie miał statystki Rodmana niż Rose osiągnie poziom Jordana. Rose jest w stanie robić po 30 punktów w sezonie a nawet i po 60 w meczu, ale czy jest w stanie doprowadzić Bulls do conajmniej 4 finałów? Wątpie…

    4) Czy Omer Asik może zagrozić Noahowi jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie?
    >>> Nie…
    5) Czy Tom Thibodeau jest w stanie zmierzyć się z legendą Phila Jacksona?
    >>> Nie… wystarczą 2 przyszłe sezony bez finału PO i wyleci z hukiem.

  5. Fan Detroit napisał(a):

    A może RIP Hamilton na dwójkę do Byków? Spadający kontrakt, jeden z najlepszych spot-up shooterów w lidze, trochę łamliwy, przepłacony, solidny obrońca. Myślę, że przydałby się w Chicago ale problem jest z tym za kogo? Myślę, że Bogans + pierwszorundowy pick by wystarczył by go pozyskać.

  6. c. napisał(a):

    1. Jak zostało wspomniane – dać pół sezonu i się zobaczy. Choć może minimalnie ukrócić mu minuty na cześć Gibsona – zobaczyć na ile obu zmotywuje to do więcej dawania z siebie i na ile równo są w stanie grać.

    2. Takim moim małym marzeniem byłby T-Mac – umowę w Detroit miał coś koło 1mln na 1 rok, czyli kosztowny nie jest, udało mu się rozegrać cały sezon bez kontuzji (gdzie też coś potrafił ciągle pokazać), co zapewne g trochę podbudowało i zmotywowało do gry. ale to takie marzenia/gdybanie ;)

    3. Wg mnie nie pora/nie ta klasa zawodników na porównania – oni obaj to eksplozje talentów w krótkim czasie, ale nie żeby jakieś porównania do czołowego duetu w historii ligi.

    4. Raczej tego nie widzę.

    5. Pożyjemy zobaczymy – za wcześnie snuć przypuszczenia i teorie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *