Rookies 2011: Josh Selby (#49)

Jak z murowanego kandydata do TOP 10 Draftu i TOP 5 swojego rocznika przed wejściem do college’u skończyć na 49 picku w drafcie, który wcale nie był rewelacyjny? Pod ostrzał idzie dzisiaj sylwetka Josha Selby’ego – tegorocznego wyboru Memphis Grizzlies.

Urodzony w Baltimore 27 marca 1991 Selby zrobił prawdziwą furorę za czasów high schoolu. Swój senior season w Lake Clifton HS skończył ze statystykami na poziomie 32pkt/5zb/7ast/2przech. Warto też dodać, że dwa razy zmieniał szkołę średnią. Obskoczył prawie wszystkie najważniejsze imprezy. Na Jordan Brand Classic 2010 zdobył najwięcej punktów (21) w zwycięskiej drużynie Zachodu, a w meczu McDonald’s All American dołożył 13 punktów do dorobku Wschodu. Do tego wygrał tamtejszy dunk contest. Będąc więc wówczas talentem równej skali co chociażby Kyrie Irving Selby nie musiał narzekać na oferty z najlepszych uniwersytetów.

Ostatecznie wybrał Kansas choć był już po słowie z Tennessee. Swoją decyzję ogłosił na wyżej wspomnianym Jordan Brand Classic. Sezon rozpoczął jednak o sporych kontrowersji i za rzekome utrzymywanie kontaktów z business managerem New York Knicks Robertem Frazierem Josh został zawieszony na 9 pierwszych spotkań sezonu.

Selby zadebiutował dopiero 18 grudnia w meczu przeciwko USC. Jego Jayhawks mieli wtedy bilans 9-0. Debiut był tylko potwierdzeniem jego talentu – z ławki rzucił 21 punktów (5/8 za 3!) i dołozył 5 zbiórek. Pierwszy start nowa gwiazda Kansas zanotowała w meczu z Texas-Arlington. Zagrał jednak fatalnie. W ciągu 26 minut gry trafił ledwie 1 na 9 rzutów. Już w następnym meczu wykorzystał okazję do rehabilitacji. Jayhawks odnieśli 13 zwycięstwo z rzędu, a Josh Selby rzucił 18 punktów oraz dołożył 7 zbiórek i 5 asyst. Nadal grał w kratkę, dobre mecze przeplatał z bardzo słabymi. Później doznał kontuzji i do końca sezonu jego rola w zespole była tylko marginalna. Ostatecznie Kansas z bilansem 35-2 zatrzymali się niespodziewanie na VCU w Elite 8. Jak się okazało mecz, w którym nasz bohater zdobył 2 punkty był jego ostatnim w NCAA, bo niedługo potem ogłosił na twitterze, że weźmie udział w drafcie 2011. Ciężko było zrozumieć tą decyzję po sezonie przeplatanym aferami i kontuzją kiedy w notowaniach niegdysiejszy numer 1 swojej klasy na rivals.com zaczął wypadać z 1 rundy draftu… Selby nie wycofał się i poszedł z dopiero 49 pickiem do Memphis. W jedynym sezonie w NCAA notował średnio 7,9pkt/2,2zb/2,2ast.

Nowy gracz Grizzlies to shooting guard z możliwościami gry na rozegraniu. Eksperci twierdzą, że ze swoim wzrostem (188cm) będzie musiał zapomnieć o grze na SG w NBA. Tutaj pada też pytanie, czy jako rozgrywajacy będzie w stanie pokazać cały swój potencjał zwłaszcza kiedy określa się go słabo podającym graczem jak na combo guarda.. Jego największą zaletą określa się nieprzeciętny atletyzm i szybkość. Ostatnio bardzo popularne w internecie stały się jego lockoutowe pojedynki z Brandonem Jenningsem na jednej z amatorskich lig i trzeba przyznać, że tam przyszły rookie prezentuje się świetnie. Mankamentem jego gry na uniwersytecie była skuteczność. Z gry trafiał ledwie 37% i nawet przy jego 36% za 3 jest to niepokojące. Miał też spore problemy ze stratami. Poza tym będzie miał duże problemy by przedrzeć się do rotacji Grizzlies. Allen, Mayo, Conley czy Greivis Vasquez, który wydaje się, że zagrzał już sobie miejsce w rotacji tej drużyny na stałe nie oddadzą młodemu niepewnemu graczowi wielu minut. Nie ulega wątpliwości, że Selby nie jest na NBA w pełni gotowy i jeśli będzie grał niestabilnie, czyli tak jak w Kansas to nie utrzyma swojej pozycji w rotacji Hollinsa.

Wybór Grizzlies był jednak bardzo rozsądny – nie mogli w środku drugiej rundy wyciągnąć gracza o większym potencjale. Jeśli się nie sprawdzi nikt nie będzie płakał po 49 picku, a jeśli dadzą mu czas na rozwój i ktoś solidnie z tym chłopakiem popracuje (także nad psychiką) może kiedyś rzeczywiście będzie grał tak jak wszyscy myśleli jeszcze rok temu. Choć jego reputacja przez ostatni sezon została mocno nadszarpnięta warto obserwować rozwój tego gracza, bo nawet jeśli nie zmieści się w rotacji Niedźwiedzi to chyba nikt szybko nie zrezygnuje z usług chłopaka o takim potencjale.

1 Odpowiedź

  1. bulls2006 pisze:

    conley, allen, mayo, young, henry, thomas, vasquez, selby – na pewpo nie potrzeba im tylu graczy, nawet biorąc pod uwagę, że allen i young moga grac na trójce.
    zawsze dziwiło mnie, że zespoły z dalszymi numerami nie biorą takich graczy jak selby, blair, budinger, chociaz wiadomo że moga wystrzelić. Jeden słabszy sezon w tak młodym wieku jeszcze niczego nie rostrzyga, selby może się bardzo przydać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *