Wszystkiego najlepszego dla Craiga Ehlo

Swoje 50. urodziny obchodzi dzisiaj człowiek, który znany jest głównie z jednego rzutu. Co jednak najciekawsze, nie on sam go oddał. Któż to taki? Craig Ehlo.


Oczywiście moje powyższe zdanie o zasłynięciu z racji jednego rzutu jest mocno naciągane, ale czy ktoś nie pamięta tego niesamowitego rzutu Michaela Jordana nad Craigiem Ehlo. 7 maja 19879 roku Bulls z MJ-em mierzyli się w piątym meczu pierwszej rundy playoffs z Cleveland Cavaliers z Ehlo w składzie.

Na sześć sekund przed końcem Jordan trafił swój pierwszy rzut ponad dzisiejszym jubilatem, mijając go w pierwszym kroku. Bulls prowadzili 99-98. Po timeoucie wziętym przez Lenny’ego Wilkensa, piłkę z połowy wyprowadzał Ehlo. Podał do Larry’ego Nance’a, który natychmiast mu ją oddał, a nasz bohater trafił po wbiciu pod kosz o tablicę. 100-99 i 3 sekundy przed ostatnią syreną! W tym momencie biały rzucający Cavaliers z numerem 3 na koszulce był bohaterem całego Ohio.

Co stało się w ostatnich trzech sekundach? Ktoś jeszcze nie wie? Tego nie można opisać, to trzeba zobaczyć:

 

 

Urodzony 11. sierpnia 1961 roku już na zawsze stał się „bohaterem” tego rzutu. Przeszedł do legendy podobnie jak osiem i dziewięć lat później Byron Russell.

W latach 88-90 trener Wilkens stworzył w Cleveland bardzo dobry zespół, który jednak miał pecha ponieważ na ich drodze stawały właśnie „Byki”. Jordana i spółkę pokonywali natomiast Detroit Pistons. W składzie Cavs w tamtych czasach grywali z powodzeniem Ron Harper, Mark Price, Brad Daugherty czy wspomniany już wcześniej Larry Nance.

Craig Ehlo (198 cm, 82 kg) był wtedy typowym zadaniowcem, który jednak odgrywał ważną rolę w swojej drużynie. Dopiero w latach 89-93 stał się zawodnikiem pierwszej piątki Cavs. W sezonie 1991/92 ponownie spotkał się z Jordanem w playoffs. Tym razem był to Finał Konferencji Wschodniej. Ponownie lepsi okazali się gracze z ‚Wietrznego miasta” (4-2). Ehlo mógł czuć się oszukany przez los kiedy będą blisko występu w ostatecznej rozgrywce o tytuł trafiał na Chicago.

Nie trzeba było czekać długo i już w kolejnych playoffs Cavaliers polegli, tym razem zdecydowanie (0-4) Bulls sposobiącym się do kolejnego już mistrzostwa. Pojedynki Chicago – Cleveland na zawsze przeszły do historii NBA. W szczególności match up Jordan – Ehlo wywołuje do dzisiaj wielkie emocje.

Ehlo został wybrany w Drafcie 1983 dopiero z numerem 48 w trzeciej rundzie przez Houston Rockets. W swoim rodzinnym Teksasie grał do roku 1986 kiedy podpisał kontrakt z Cleveland po tym jak wcześniej „Rakiety” nie przedłużyły z nim umowy. W ostatnim roku gry dla Rockets wystąpił w przegranym 2-4 z Boston Celtics Finale NBA.

Po siedmiu latach gry dla Cavs drugiego lipca 1993 zatrudnili go Hawks. Trzy lata gry jako rezerwowy Steve’a Smitha oraz 62 mecze w barwach Seatlle Supersonics (1996/97) zakończyły jego karierę.

W sumie rozegrał 873 spotkania w lidze (321 w pierwszej piątce) zdobywając średnio 8.6 pkt., 3.6 zb., 2.8 ast., 1.1 prz w ciągu 24 minut.

Po zakończeniu zawodniczej kariery osiedlił się w Spokane w stanie Waszyngton. Obecnie analizuje barwnie mecze w Fox Sports Network oraz jest asystentem trenera na Uniwersytecie Eastern Washington.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

3 komentarze

  1. darkcore pisze:

    no niektórzy znają go tylko z tego rzutu. ogólnie był solidnym graczem i obrońcą. jego rywalizacja z MJ była dłuższa i dosyć zacięta. nie bał się przeciwstawiać Jordanowi choć zawsze dostawał bęcki ;) dobry ziomek.

  2. woy9 pisze:

    pałeczkę białego nękanego obrońcy przez Jordana , po Ehlo przejął Majerle

  3. cosmo pisze:

    Poprawcie datę meczu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *