Wakacje z NBA (30)

Autor: Mateusz Król

Kiedy w lidze futbolu amerykańskiego był lokaut, zawodnicy zaczęli organizować sobie nawzajem treningi, żeby utrzymywać się w dobrej formie. W NBA nie słyszy się o tym, ponieważ jest to ‚off-season’ dla graczy, więc teraz nie muszą trenować. Jednak za parę miesięcy to powinna być powszechność wśród graczy, gdyż NBA zakazała jakiegokolwiek kontaktu z klubem, więc ani trener drużyny, ani osobiści trenerzy nie mogą się kontaktować z zawodnikami.

Magazyn SLAM online przeprowadził wywiad z Tony’m Allenem, w czasie którego Tony udzielił bardzo ciekawej odpowiedzi.

SLAM: Czy planujesz pracować tego lata z jakimkolwiek „Niedźwiadkiem”?

T.A. : To fajnie, że spytałeś, bo Zach (Randolph) właśnie mi napisał, że planuje jakoś złapać chłopaków i spotkać się w jednym mieście na tydzień czy półtorej. Więc czekam aż zadzwoni.
Myślę, że w przyszłym tygodniu zbierzemy się razem jak drużyna i zdecydujemy się czy idziemy za ocean czy zostajemy tutaj.

Ostatnie zdanie jest bardzo zastaniawiające. Czy to możliwe, żeby Grizzlies udali się poza USA jako grupa, żeby trafili do jednej drużyny/jednej ligi? Czegoś takiego jeszcze nigdy nie było.

Ale można wysnuć jeszcze dwa wnioski. Zach Randolph nareszcie zaczął zachowywać się jak lider w pełnym tego słowa znaczeniu. A drużyna Grizzlies jest zgrana jak prawie żadna inna w całej lidze.

—–

Jak wszyscy wiemy, powodem lokautu są pieniądze. Całkiem niedawno zawodnicy wyszli z zapytaniem, dlaczego oni mają tak drastycznie obniżać swoje milionowe pensje (bo nie mają jak wyżywić rodziny, prawda Latwell?) skoro może to zrobić „Ojciec Dyrektor NBA”, David Stern. Do wiadomości publicznej wyciekły wtedy dane, jakoby komisarz najlepszej ligi świata zarabiał więcej niż sami zawodnicy. Ba, więcej niż 90% zawodników. Podobno jego zarobki osiągały pułap nawet 23 milionów dolarów rocznie, co dla wielu zawodników jest oburzające. Pewne jest jednak, że Stern podczas lokautu nie zobaczy swojej gigantycznej wypłaty.

Teraz jednak, źródła bliskie lidze bagatelizują te wieści. W wywiadzie dla Associated Press, jeden z urzędników powiedział, że suma zarobków Davida Sterna jest określana przez 11 osobowy komitet doradczo-finansowy. Tożsamość tych ludzi nie została ujawniona ze względu na fakt, że NBA nie ujawnia wielkości indywidualnych zarobków.

Powiedział też, że Stern zarabia mniej niż koledzy z innych lig. Bud Selig, komisarz MLB zarabia 18 milionów, a Roger Goodel, komisarz NFL, 10 milionów dolarów. Od obu z nich, Stern zarabia mniej pieniędzy.

Zatem David Stern nie zarabia aż tak ogromnych pieniędzy, ale z pewnością więcej niż wynosi średnia zarobków zawodników, która wynosiła w zeszłym roku 5.2 miliona dolarów za sezon.

Jednak, czy jest to aż taki wielki problem? Według mnie jest to jedynie gra ludzi od PR, żeby to nie zawodnicy byli postrzegani w złym świetle.

—–

Wydawnictwo NBA 2K po wielkim sukcesie zeszłorocznej gry „NBA 2K11” wraca i już na starcie zdobyło wiele serc, między innymi moje. Najwięcej zainteresowania bowiem w zeszłorocznej edycji wzbudziła możliwość grania „Jego Powietrznością”. „Jordan Challange” polegał na rozegraniu 10 legendarnych spotkań Michaelem Jordanem m.in. słynny „Flu Game” czy 63 punktowy występ przeciwko faworyzowanym Boston Celtics w drugim meczu pierwszej rundy play-offs z 1986 roku. Aby dodać trudności, zaliczyć trzeba parę wymagań np. zdobądź 6+ asyst lub rzucaj na skuteczności co najmniej 50%.

Michael wrócił i wziął ze sobą przyjaciół. W najnowszej wersji będzie można rozegrać najważniejsze momenty karier 15 różnych zawodników m.in. Juliusa „Dr. J” Ervinga, Earvina „Magica” Johnsona, Larry’ego Birda, Kareema Abdul-Jabbara i ponownie Michaela Jordana. Pozostałe nazwiska zostaną podane do publicznej wiadomości w najbliższych tygodniach. Mod ten zostanie nazwany „NBA’s Greatest”.

W meczach historycznych hale będą wyglądały dużo bardziej realistycznie i bardziej przypominające budynki z dawnych lat. Również cała rozgrywka, przedstawiona jakby to była telewizyjna transmisja, bardziej przypominać będzie transmisje z tamtych lat. Świeczką na torcie będzie możliwość rozegrania meczów pomiędzy drużynami ze starych lat a tymi obecnymi. Pojedynki LeBrona Jamesa i Michaela Jordana, Kobe’go i Ervinga czy Magica Johnsona i Derricka Rose’a będą na wyciągnięcie ręki.

„Jedną z rzeczy, z których jesteśmy dumni jako organizacja, jest to że przekroczyliśmy rynek gier wideo i staliśmy się częścią rozmów o koszykówce i NBA. Mamy na to wpływ dzięki NBA 2K12, jako że każda osoba, która lubi dyskutować na temat sportu, każda osoba w każdym salonie fryzjerskim, barze czy gdziekolwiek indziej zawsze się zastanawiała: co by się stało, gdyby dzisiejsi Lakersi zagrali z Jordanowskimi Bulls. Zagramy w to dzięki NBA’s Greatest. To jest ewolucja tego, co każdy kochał w Jordan Challange.”– powiedział Jason Argent, wiceprezydent 2K do spraw marketingu.

Dla twórców gry spekulacje na temat 10 pozostałych członków „NBA’s Greatest” jest jak woda na młyn.
Chcemy, żeby ludzie o tym mówili. Chcemy, żeby fani się zaangażowali przez następne parę tygodni zanim ogłosimy decydujące składy.”- dodał Argent.

Premiera NBA 2K12 zapowiedziana jest na 4 października. A wy jak myślicie, jaka będzie pozostała dziesiątka zawodników?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. bulls2006 pisze:

    13 zamiast 10, a wybór i tak był trudny: Moses Malone, Barkley, Karl Malone, Stockton, Pippen, West, Chamberlain, Russell, Olajuwon,Robertson,
    David Robinson, I. Thomas, Baylor

  2. darkcore pisze:

    Olajuwon, Chamberlein, Barkley, Stockton-Malone, pipp-mj, D.Willkins, D.Robinson, Bad Boys, O.Robertson, Russell, E.Baylor, – ja jestem nieco starszy i tylko z ciekawości lookam na kolejne odsłony. mam jednak swoje pomysły. mam nadzieję, że doczekam czasów aby można było rozegrać cały sezon drużyną z przed lat np. Rockets 1995, Sonics 1996 itp. albo wogóle karierę z draftami. byłoby zabawnie bo kolejni zawodnicy wybierani w drafcie trafiali by do innych drużyn i zmieniałoby się historię. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *