Popisowy występ Hammon, rekord zbiórek Jackson

Durant podgląda koleżanki z WNBA

Za nami pięć spotkań na parkietach żenskiej NBA. Zapraszam na krótkie relacje z poszczególnych spotkań.

San Antonio Silver Stars – Phoenix Mercury 102:91 (28:19, 20:23, 30:28, 24:21)

Punktowały: Becky Hammon 33, Jia Perkins 14, Scholanda Robinson 11 oraz Diana Taurasi 27, Candice Dupree 17 (14 zb), Penny Taylor 11

Mecz w Texasie był popisem Becky Hammon, która zadała piorunujące uderzenie w czwartej kwarcie, aplikując rywalkom trzy trójki. Trzeba zaznaczyć, że ten sezon nie jest szczęśliwy dla tej zawodniczki, gdyż od początku jego zmaga się z kontuzją prawego barku (ręka rzucająca).

Mercury nie pomogła wysoka dyspozycja dwóch reprezentantek USA – Diany Taurasi (11/11 z rzutów wolnych, 27 pkt i 5 asyst) oraz notującej double double Candece Dupree (17/14). Kluczowym elementem gry okazały się straty, których zawodniczki z Arizony popełniły aż 20, a ich rywalki tylko 8..

„I was really pleased that we answered their runs, got control of the game early, but you know they’re going to come back. They’re such a difficult team to guard, but I thought this was a more aggressive San Antonio team that (Phoenix) played today.” – trener Stars Dan Hughes.

New York Liberty – Washington Mystics 75:71 (16:16, 16:20, 21:20, 22:15)

Punktowały: Cappie Pondexter 19, Kia Vaughn 14, Plenette Pierson 13 oraz Crystal Langhorne 18, Kelly Miller 17, Marissa Coleman 13

Do ostatniej syreny trzymał fanów w napięciu mecz w Newark. Tam w końcówce królowała obrona, ale ostatecznie to Liberty wygrały swój 6 z ostatnich 8 spotkań. Na słowa uznania zasługują Cappie Pondexter (19pkt/4as/3przech) oraz Kia Vaughn (14pkt), która trafiła decydujący o wyniku rzut na 54 sek przed końcem spotkania.

Dla przeciwwagi ich ostatnie rywalki osiem z ostatnich dziewięciu spotkań i notują jeden z najgorszych bilansów w lidze (3-13).
Tym razem nie pomogła też dyspozycja Crystal Longhorne (18 oczek) i Kelly Miller (17).

W przerwie spotkania, pierścień za zasługi (Ring of Honour) otrzymała była zawodniczka Liberties Sue Wicks.
Mierząca 188 cm Sue jest trzecia na liście wszechczasów drużyny w ilości zbiórek.

Atlanta Dream – Los Angeles Sparks 89:80 (16:19, 29:22, 14:15, 30:24)

Punktowały: Angel McCoughtry 22 (11 zb), Armintie Price 14, Iziane Castro Marques 13 oraz Ebony Hoffman 16, Kristi Toliver 15, Jenna O’Hea 14

Marzenia podejmowały Iskierki na własnym parkiecie w Philips Arenie (grają tutaj również Hawks). Znów na ustach swoich fanów pozostała Angel McCoughtry. „Aniołek” rzuciła rywalki na kolana, mimo słabego otwarcia w swoim wykonaniu – spudłowała 6 pierwszych prób z gry. Później już grała jak z nut i zaliczyła kolejny, godny odnotowania występ (22pkt/11zb).

Różnicą istotną tego spotkania okazała się statystyka ofensywnych zbiórek i aż 19 wpadło w ręce Marzeń. Dla porównania tylko 6 złapały Sparks..

Przypomnę, że trenerem Sparks jest Joe Bryant – ojciec Kobego – który po meczu był zadowolony z gry swoich podopiecznych, ale podkreślił, że jego zespół odczuwa brak Candece Parker (siostra Anthony’ego Parkera z Cavs i żona Sheldena Williamsa).

„We are feeling good about ourselves and we want to keep this going,We want to make the playoffs, and that is where the momentum is coming from right now.” – bohaterka spotkania McCoughtry

Connecticut Sun – Indiana Fever 58:69 (9:14, 16:20, 22:19, 11:16)

Punktowały; Tina Charles 13 (10 zb), Renee Montgomery 10, Danielle McCray 9 oraz Tamika Catchings 16, Shannon Bobbitt 13, Jessica Davenport 10 (10 zb)

Pod nieobecność chorej Katie Douglas słoneczny team miał mieć przewagę, ale niestety dla zawodniczek z Connecticut – gospodyń spotkania – brylowała znana nam dobrze z polskich parkietów Tamika Catchings (16 oczek).

Tylko Tina Charles i Renee Montgomerry przekroczyły granicę 10 punktów, starając się wyciągnąć Sun z kłopotów.
Podopieczne trenera Thibaulta przegrywały na początku ostatniej odsłony aż 17 oczkami i nie były w stanie wrócić do gry.
Fever po tym spotkaniu legitymują się bilansem 12-6, a ich ostatnie rywalki mają 10-6. Ważnym elementem znów była zbiórka, wygrana przez przyjezdne 48-39.

„It seems about twice every year we I don’t think we can shoot any worse than what we do. We wasted a really good defensive effort. We had an opportunity. Indiana was missing their leading scorer. I thought we played terrific defense but we couldn’t make a shot to save our life,”  podkreślił coach Mike Thibault.

Tulsa Shock – Chicago Sky 55:64 (15:18, 17:21, 16:7, 7:18)

Punktowały: Ivory Latta 20, Amber Holt 8, Tiffany Jackson 8 (11zb) oraz Sylvia Fowles 14 (10 zb), Courtney Vandersloot 12, Epiphanny Prince 11

Najgorsza ekipa ligi – Tulsa Shock – ciągle szokuje swoją słabą grą (1-16). Przed własną publiką w BOK Center miejscowe nie radziły sobie z rywalkami z Chicago.

Sky prowadziły otwartą grę i po pierwszej połowie miały 7-punktową zaliczkę. Miejscowi fani liczyli mocno na drugą wygraną, a nadzieję im dała świetna trzecia odsłona i wynik 16-7 dla Shock w niej.
Końcówka okazała się jednak bolesna. Przyjezdne rozbiły obronę gospodyń w ostatnich minutach meczu, wygrywając 4.kwartę aż 18-7. 28 oczek przyjezdnych padło spod samego kosza.

Warte odnotowania jest wyrównanie rekordu ofensywnych zbiórek w WNBA, tym razem osiem desek zebrała Tiffany Jackson z Shock.

Meczowi przyglądał się Kevin Durant, który podkreślił w przerwie, iż ciągle zastanawia się nad wyjazdem i graniem w innej części świata (szanse ocenił na 50-50).

Poniżej tabela ligi:

EAST CONFERENCE
  W L PCT GB CONF HOME ROAD L 10 STREAK
Indiana1 12 6 0.667 0.0 8-3 8-2 4-4 7-3 W 2
Connecticut2 10 6 0.625 1.0 7-5 7-1 3-5 6-4 L 1
New York3 10 7 0.588 1.5 5-6 6-3 4-4 7-3 W 1
Chicago4 9 10 0.474 3.5 6-7 7-3 2-7 5-5 W 1
Atlanta5 8 9 0.471 3.5 6-4 5-5 3-4 6-4 W 5
Washington6 3 13 0.188 8.0 1-8 1-6 2-7 2-8 L 3
WEST CONFERENCE
  W L PCT GB CONF HOME ROAD L 10 STREAK
Minnesota1 11 4 0.733 0.0 7-3 6-2 5-2 7-3 W 4
San Antonio2 11 5 0.688 0.5 7-3 5-3 6-2 6-4 W 2
Phoenix3 10 7 0.588 2.0 5-6 5-3 5-4 6-4 L 3
Seattle4 9 7 0.563 2.5 6-4 6-1 3-6 5-5 W 2
Los Angeles5 6 10 0.375 5.5 5-6 4-2 2-8 2-8 L 4
Tulsa6 1 16 0.059 11.0 0-8 1-8 0-8 0-10 L 11

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *