WNBA: Dogrywka w LA dla Mystics

Różnicą 22 punktów prowadziły zawodniczki Los Angeles Sparks po pierwszej połowie meczu z Washington Mystics. To jednak nie pomogło w odniesieniu trzeciej wygranej z rzędu. Rywalki zdołały bowiem odrobić straty i wygrać po dogrywce. W innym ciekawym meczu Connecticut Sun zasygnalizowało powrót do wysokiej formy i ograło Indianę Fever.


– Przez cały czas wierzyłyśmy, że jesteśmy w stanie odrobić straty i wygrać ten mecz. Również trener dodawał nam cały czas pewności siebie i ostatecznie nam się udało – mówiła wyraźnie zadowolona Matee Ajavon, autorka 27 punktów.

Jej Mystics przegrywały już w trakcie meczu różnicą nawet 24 punktów (51:27) i próżno było szukać pozytywów, żeby losy tego meczu mogły się dla ekipy ze stolicy USA odwrócić. Stało się jednak inaczej, a Mystics zdołały zniwelować straty, doprowadzić do dogrywki, a w niej przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

– Z tą drużyną naprawdę wszystko może się wydarzyć i nic mnie już nie zaskoczy – komentowała mecz druga z bohaterek Mystics Crystal Langhorne. – To tylko pokazuje, jak dużo jest serca do gry w naszym zespole. Zawsze, w każdej sytuacji będziemy walczyć o powrót do gry i o zwycięstwa.

Przyczyn porażki szukała z kolei najskuteczniejsza zawodniczka Sparks Kristi Toliver. – W drugiej połowie meczu zaczęłyśmy grać za wolno, co szybko obróciło się przeciwko nam. Dodatkowo rywalki zaczęły grać bardzo agresywnie. Ta porażka to dla nas wielkie rozczarowanie – powiedziała autorka 21 oczek dla LA.

W coraz lepszych nastrojach są natomiast zawodniczki Słońc z Connecticut, które po niemrawym początku sezonu, teraz grają coraz lepiej, a dowodem na to może być wygrana nad Indianą Fever. Do zwycięstwa zespół poprowadziła Danielle McCray, która to m.in. sześciokrotnie w tym meczu celnie przymierzyła zza łuku. – Trener nakazał grać na Tinę Charles, a gdy ją podwajali, ta oddawała piłkę na obwód. Mi pozostało trafiać i cieszę się, że tak właśnie było – skomentowała dobry występ swój i swojej drużyny McCray.

Wyniki:

New York Liberty – Tulsa Shock 88:57 (24:15, 24:18, 21:6, 19:18)
(Cappie Pondexter 18, Essence Carson 17, Kia Vaughn 15 – Tiffani Jackson 17 (11 zb), Elizabeth Cambage 11, Doneeka Lewis 11)

Connecticut Sun – Indiana Fever 76:71 (18:19, 24:13, 16:23, 18:16)
(Danielle McCray 22, Tina Charles 18 (14 zb), Renee Montgomery 10 – Tamika Catchings 18 (15 zb), Katie Douglas 12, Jessica Davenport 10)

Los Angeles Sparks – Washington Mystics 85:89 (27:13, 20:12, 12:20, 18:32, d. 8:12)
(Kristi Toliver 21, Jantel Levander 13, Tina Thompson 11 – Matee Ajavon 29, Crystal Langhorne 24, Marissa Coleman 10)

Info za sportowefakty.pl

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *