Twoja opinia: Gortat w Rosji

Tym wpisem chciałbym rozpocząć cykl pod roboczym tytułem „Twoja opinia„. Za każdym razem skierujemy do Was jedno pytanie i poprosimy o odpowiedź w komentarzu.

Na pierwszy rzut pójdzie największy ‚polski‚ news ostatnich dnich z amerykańskich parkietów, czyli Marcin Gortat zagra w Rosji.

Jak myślicie, czy jest to dobry pomysł by zamiast treningów pod czujnym okiem amerykańskich szkoleniowców wybrać się do Petersburga i grać w mocnej lidze rosyjskiej?

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

11 komentarzy

  1. Bob pisze:

    Moim zdaniem dobry ruch. Liga rosyjska jest fizyczna więc MG będzie mógł się ścierać z twardymi graczami a poza tym spotka paru znajomych z NBA jak choćby Krstic.

    Jedynym czego bym się obawiał to brak profesjonalnego zaplecza i sztabu medycznego na poziomie tego zza Oceanu. Jeżeli przytrafi mu się jakiś uraz to mogą się zacząć problemy… Dodatkowo w Rosji nie znajdzie takich osób jak Ewing, Olajuwon czy nawet O’Neal, które w ciągu godziny mogą mu przekazać więcej niż pół roku gry przeciwko właśnie Krsticiowi.

  2. Geographic pisze:

    No ja niestety się napaliłem na Gortata w ŁKSie przez co mam mieszane odczucia, ale ja patrze z perspektywy dobra krajowej ligi aniżeli zawodnika, także w mojej ocenie brakuje obiektywizmu.

    Ale z dwóch rzeczy – treningów w USA czy grze w lidze rosyjskiej to jednak dobrze zrobił że wrócił do Europy. Treningi to jednak nie jest to samo co regularna gra meczowa, tym bardziej że Rosja to jednak jest jakiś poziom. Zobaczymy tylko jak się Marcin tam zaprezentuje.

  3. Piotr Gładczak pisze:

    Spodziewałem się jednak lepszego teamy, ale w końcu nie ma się co dziwić gigantom, że boją się zatrudniać graczy z NBA. Uważam, że decyzja jest dobra. Pogra sobie w drużynie, która zapewne będzie w dużej mierze opierała ofensywę na jego umiejętnościach i do tego jeszcze nieźle zarobi. Co do ŁKS-u to raczej od początku było wiadomo, że ciężko o to będzie. Niebawem jednak istnieje możliwość, że w TBL zagra inny zawodnik z przeszłością w NBA. Czarek Trybański może znaleźć się w kadrze Politechniki Warszawa.

  4. bargnani pisze:

    Poszedł za kasą. Gdyby zależało mu tylko na poziomie na pewno szarpał by się o jakiś klub ACB, gdzie akurat podkoszowi są na zdecydowanie najlepszym poziomie w Europie.

    Najlepszym dowodem byłyby tu słowa Kirilenki, który mówił, że choć chciałby pograć w Rosji, to ACB jest dla niego priorytetem ze względu na poziom.

    Marcin pogra sobie trochę, nie będzie musiał się wysilać, bo konkurencji w klubie raczej mieć nie będzie, zarobi pewnie niezłą sumkę i tyle. Taki jego wybór, ale trochę nie rozumiem takiego wyboru dla faceta, który mówił o tym, że skupi się na rozwoju, bo lepiej wyszedłby wg mnie na indywidualnych treningach za oceanem albo po prostu grze na maksa w ACB…

    @Bob – twoje słowa o Krsticu są najlepszym odniesieniem do tej sytuacji. Gra z ruskimi tyczkami na plecach tak naprawdę nie da mu o wiele więcej niż w PLK… Przecież Lampe był w tej lidze MVP…

  5. Łukasz pisze:

    Może w Europie nauczy się grać tyłem do kosza i na półdystansie, tu jednak będzie miał sporo więcej czasu na treningi w klubie…

  6. Woki pisze:

    W ABC prawdopodobnie nikt nie był zainteresowany Gortatem. W Hiszpanii gra sporo dobrych zawodników podkoszowych nawet w ligach niższych, których poziom jest również bardzo solidny. Zresztą tam lubią ludzi z doświadczeniem na europejskich parkietach, ponieważ tu gra się inaczej. Dochodzi kwestia ważnych kontraktów zawodników, przez co okazuje się, że wakaty wcale nie czekają na nikogo. Poziom ACB jest wyższy niż PBL, zresztą w Rosji Superliga nieco się pokruszyła i straciła kilka zespołów z powodu kryzysu, więc to też nie jest ten poziom, co jeszcze kilka lat temu. W Hiszpanii wcale nie jest lepiej, też chcą kasy z Uni, nie mniej jednak mimo długów kluby nadal tam funkcjonują, a liga się nie sypie. Co do Marcina to sądzę, że po prostu z ACB nie miał żadnych ofert, no i nie oszukujmy się agent z pewnością wybiera to co najlepsze, inaczej nie zarobi swoich procentów od umowy :) Chciałbym jednak podobnie jak przedmówcy zobaczyć go w naszej TBL, nie mniej jednak podjął decyzję. Cóż mówi się szkoda. Zastanawiam się czy Marcin nie obawia się też trochę, że w takiej polskiej TBL, mógłby się nie okazać wcale tak dobry, jak mu się wydaje. Może obawia się też podświadomie, że jeśli by zawodził, ludzie nie zostawiliby na nim suchej nitki. Każdy kij ma dwa końce kasa, kasą, poziom poziomem, ale image też robi swoje, a o ten Marcin dba bardzo starannie. Tak więc ciekaw jestem chciałbym go w TBL z czystej nawet ciekawości, bo realia mogłyby zaskoczyć ;) Wiem, że to teoria spiskowa ala Jarek K. no ale sami powiedzcie czyż to nie ciekawy wątek ;P

  7. bargnani pisze:

    Na pewno miał oferty z ACB, przecież słabsze kluby z Hiszpanii wzięłyby go na pewno, a były plotki, w które uwiklana nie czasem był nawet Barcelona?

  8. WhiteD pisze:

    Czy Gortat miałby szanse na to żeby wypaść w TBL źle? Małe szanse, skoro w naszej lidze status gwiazdy potrafił mieć taki Quyntel Woods… a pewnie nie jest on jedynym odpadem za słabym nawet na d-league, którego reszta Europy mogłaby nie chcieć nawet gdyby obiecał że sam sobie będzie płacił. Ci lepsi zwykle uciekają z naszej ligi dość szybko. Co do polaków – raptem kilku miało by jakieś szanse z Gortatem, który jest pewnie po prostu silniejszy. W NBA jest jednak trend pracowania nad siłą fizyczną, tam zawodnik chcąc nie chcąc musi dopakować. Owszem technicznie pewnie większość jest od niego lepsza bo ile on gra w kosza? z 8-9 lat, są tacy co grają dużo dłużej. Ale on ma ten atut siły i praktyki z grania na dużo silniejszych zawodnikach. W Europie gra się jednak nieco inaczej i tu taki gracz na poziomie NBA robi różnice.
    Co do ofert – pewnie dostał więcej niż jedną ofertę, ale mniejsza o kasę, chodzi po prostu o to nieszczęsne ubezpieczenie kontraktu. Jaki klub w PL byłby wstanie ubezpieczyć, nie mały przeca kontrakt Marcina?

  9. Quba pisze:

    Moim zdaniem , dobrze wybrał . Sam marcin meczu nie wygra . Jezeli nie bedzie mial dobrych partnerow to jego gra nie bedzie świetna .
    Dlatego lepsze pilki bedzie dostawal w Rosji niz w Łodzi .
    MG wybil sie w gore , wiadomo przez ciezkie treningi ale w meczach , gdzie blyskal swoim geniuszem wielce pomagal mu Steve Nash . Bez rozgrywajacego na takim poziomie moim zdaniem MG mialby problemy .

  10. bargnani pisze:

    @WhiteD – zastanawiałeś się nad tym co piszesz? o brakach technicznych Gortata mówi się w kontekście NAJLEPSZEJ ligi świata, a nie koszykarskiego zaścianku, gdzie na centrach grają polskie kłody, bałkański szrot i niewypały z NCAA.

    ofc, że nikt nie miałby tu szans z Gortatem? wystarczy popatrzeć jak przyjeżdża na kadrę. poza tym pokaż mi jakiegoś podkoszowego w PLK, który byłby w stanie rzucać 13 punktów na mecz w NBA.

    ps długość treningu ma gówno do techniki gracza jeśli ten trenuje odpowiednio jakościowo i intensywnie, a gwarantuje ci, że w PLK nikt nie ćwiczy na takich obrotach jak podkoszowi w NBA i nikt tutaj nie może sobie pograć 1v1 z Olajuwonem, Ewingiem czy Howardem.

  11. JJ pisze:

    White D jesli dla Ciebie Woods jest odpadem to nie mam pytań na temat Twojej wiedzy. Gość jest świetnym zawodnikiem, co udowadniał w niejednej lidze, niestety ,a problemy z psychiką i jest typowym gangsta z ghetta, przez co nie uda mu się już nigdy wrócić do NBA. Uważasz, że jest za słaby na D-League ? Kolejny strzał w stopę z Twojej strony. Gdybyś był bardziej w temacie wiedziałbyś, że poziom D-League leży daleko poza ACB, ligą grecką, rosyjską, turecka czy nawet izraelską. Więc Twoje argumenty świadczą jedynie o braku wiedzy. Gdybyś poczytał twittera Woodsa zrozumiałbyś, że ten chłopak nigdy nie wydostał się ghetta i ciągle myśli w tych właśnie kategoriach. To własnie dlatego ciągle słychać o kolejnych jego wybrykach. Co ciekawsze na boisko i w stosunku dla fanów jest bardzo sympatyczny w odróżnieniu do tego co wyprawia w życiu prywatnym. Logan natomiast był zawsze mało sympatyczny dla kibiców, grając twardziela, podczas gdy w życiu prywatnym jest odwrotnością gangsta, czyli pozerem.

    Co do Gortata, to jak się okazuje, jego agent zdementował plotki o angażu w Sankt Petersburgu, tak że powracamy do punktu wyjścia. Nie wiadomo, gdzie będzie występował. Poza tym zobaczymy co się stanie po spotkaniu Stern – Baumann (przewodniczący FIBA). Wystarczy, że się porozumieją (mimo iż temat rozmów to MŚ 2014) i Baumann zacznie wymagać „listów czystości” w Europie w stosunku do graczy z NBA i żaden z graczy w Europie nie zagra. Wtedy temat się skończy, a zawodnicy stracą cześć kart przetargowych, a jak wiemy listy czystości to podstawa funkcjonowania w świecie koszykówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *