Najlepsze draftowe przechwyty

Draft NBA to nie tylko wspaniałe gwiazdy wybierane z czołowymi numerami. W historii ligi zdarzali się także zawodnicy, którzy byli wybierani z dalszymi numerami, a później stawali się gwiazdami NBA lub czołowymi zadaniowcami w swoich drużynach. Najsłynniejszym stealem jest oczywiście pozyskanie z trzecim numerem w 1984 roku pewnego młokosa z Uniwersytetu Północnej Karoliny, ale jego w poniższym zestawieniu akurat pominiemy.

Kobe Bryant – 1996, 13. numer

Pięciokrotny Mistrz NBA z Los Angeles Lakers. Wybrany z trzynastką przez Charlotte Hornets. Lakers mieli jednak nosa i bardzo zależało im na pozyskaniu 18-latka z Lower Merion HS. Późniejszy lider LAL został wymieniony na Vlade Divaca. Przed nim wydraftowane zostały takie gwiazdy jak choćby Vitaly Potapenko, Todd Fuller, Samaki Walker czy Lorenzem Wright.

Steve Nash – 1996, 15. numer

Draft ’96 jak widać obfitował w wybory, których niejeden GM mógł po latach żałować. Z piętnastką wybierali Suns i zdecydowali się na rozgrywającego rodem z Kanady. Nash został po latach dwukrotnym MVP ligi. Obecnie jest szóstym najlepiej podającym graczem w historii.

Manu Ginobili – 1999, 57. numer

Posiadacz trzech pierścieni za mistrzostwo ligi zdobyte ze Spurs. W momencie Draftu ’99 miał już 25 lat i za ocean przyjeżdżał ze statusem gwiazdy Euroligi uzyskanym jako gracz Kindera Bolonia. Greg Popovich wiedział co robi zatrudniając Ginobiliego. Przez większość lat grając w San Antonio był jednym z liderów zespołu mimo, że niemal zawsze wchodził do gry z ławki. W 2008 roku został najlepszym rezerwowym ligi. Przed nim wybrano choćby Jonathana Bendera (5), Aleksandra Radojevicia (12), Fredericka Weisa (15) czy Cala Bowdlera (17).

Karl Malone – 1985, 13. numer

Drugi strzelec w historii ligi (36928 punktów). Trzy razy wystąpił w Finałach, niestety popularnemu „Mailmanowi” nie udało się zdobyć pierścienia. Dwa razy jako gracz Utah Jazz poległ z Chicago (’97, ’98), a na zakończenie kariery reprezentując barwy Lakers przegrał z Pistons (2004). W 1985 roku przed Jazzmanami wybierano późniejszych słabeuszy w osobach Benoita Benjamina (3), Jona Konacka (5), Joe Kleine’a (6) czy Keitha Lee (11).

Alex English – 1976, 23. numer

W trakcie kariery zdobył 25613 punktów co daje mu obecnie 16. pozycję na liście najlepszych strzelców NBA. W ’76 roku 23. wybór to była już druga runda i właśnie wtedy Millwauke Bucks zdecydowali się na niskiego skrzydłowego z University of South Karolina.

W owym roku tylko dwóch graczy wybranych wcześniej trafiło później do Hall of Fame. Byli to Adrian Dantley (6) i Robert Parish (8).

Clyde Drexler – 1984, 14. numer

Drexler w 1983 roku wraz ze swoim kumplem uniwersyteckim Akeemem Olajuwonem byli faworytami do wygrania NCAA razem z uczelnią z Houston. Polegli jednak w decydującej rozgrywce z Tar Hells i mogło być to jednym z powodów tak niskiego wyboru The Glide’a. Późniejszego mistrza NBA z Rockets (1995) wydraftowano po Steve Stipanovichu (2), Rodneyu McCrayu (3) czy Russellu Crossie (6).

John Stockton – 1984, 16. numer

Draft z tamtego roku był jednym z najsilniejszych w historii. Mimo to przed najlepszym podającym NBA w całej historii wybrano takich graczy jak Sam Bowie (2), Melvin turbin (6) czy Lancaster Gordon (8). Rok po Stocktonie Jazz wylosowali numer 13. co pozwoliło im pozyskać Marla Malone’a. Stworzyło to podwaliny pod jeden z najsłynniejszych duetów ever.

Larry Bird – 1978, 6. numer

Po trzy razy wygrywał mistrzostwo razem z Celtics i zdobywał tytuł MVP ligi. W Drafcie ’78 wcześniej wybierano Mychala Thompsona, Pila Forda, Ricka Robeya, Michaela Raya Richardsona i Purvisa Shorta. Wszystkie zespoły, które draftowały przed C’s po latach mogły tylko żałować, że to nie w ich barwach zagrał najlepszy biały zawodnik w historii do czasów Dirka Nowitzkiego.

 

Powyższa klasyfikacja jest ustawiona zupełnie losowo. Z innych godnych zauważenia zawodników moglibyśmy wymienić jeszcze:

Tony’ego Parkera (2001, 28.)

Rajona Rondo (2006, 21.)

Paula Pierce’a (1998, 10.)

Dennisa Johnsona (1976, 29. – druga runda)

Billa Laimbeera (1979 – 65. – trzecia runda)

Joe Dumarsa (1985, 18.)

Dennisa Rodmana (1986, 27. – druga runda)

George’a Gervina (1974, 40. – czwarta runda)

 

Czy pamiętacie jeszcze jakieś godne zauważenia przechwyty draftowe? Kto z tegorocznego draftu okaże się Landrym Filedsem?

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

12 komentarzy

  1. woy9 napisał(a):

    Ja bym wspomniał o wielkich Mistrzach NBA jak Robert Horry i Scottie Pippen.tego drugiego miało dostać Seattle,a trafił do Bulls za Polynice’a

  2. Piotr Gładczak napisał(a):

    Pippen został wybrany z piątym numerem więc jednak dosyć wysoko. Fakt jednak, że po za Davidem Robinsonem reszta graczy przed nim nie zrobiła porównywalnych karier. Co do Horry’ego to nie był on jednak aż tak pierwszoplanową postacią jak choćby Ginobili czy Drexler. Przemawiają za nim jednak sukcesy:) Jego rocznik draftowy był jednak silny więc ten 11. numer nie był taki zły.

  3. woy9 napisał(a):

    Shawn Kemp jako 17. w 1989,
    Rashard Lewis 32. w 1998,
    Michael Redd 43. w w 2000,
    Gilbert Arenas 31. w w 2001
    pozdro!

  4. Piotr Gładczak napisał(a):

    Arenasa i Redda nie chciałem wspominać ponieważ tak naprawdę nic nie osiągnęli po za pojedynczymi indywidualnymi popisami, podobnie jak Lewis. Jedynie Kemp wyskoczył wysoko.

  5. woy9 napisał(a):

    Redd złoto olimpijskie Kolego;-)

  6. Piotr Gładczak napisał(a):

    W NBA jednak bez szału:)

  7. Lanfaust napisał(a):

    Chyba chodzi o Joe Dumarsa:) (literówka)
    a teraz na temat:
    Mark Eaton – 107 potem z 72 Jazz
    Danny Ainge – 31
    Sabonis – 77 potem 24
    mark Price 25
    Jeff Hornacek 46
    Petrovic – 60
    Cliff Robinson – 36
    Sprewell – 24
    Ben Wallace – pominięty w drafcie
    Boozer – 35

  8. woy9 napisał(a):

    Michael Redd – złoto na uniwersjadzie w 1999 i na FIBA Americas w 2007
    8 trójek w czwartej kwarcie – rekord NBA do dziś
    57 pkt w jednym meczu przeciwko Utah, a jedyny obok Kobego i ARENASA który w jednym sezonie od 2006 do 2007 sieknął 2×50 oczek. Średnia w karierze 20pkt

    Gilbert Arenas – 3xNBA All Star i raz Największy Postęp
    Średnia w karierze 21 oczek
    rekord w meczu 60 oczek , pobił rekord Earla Monroe (56) przeciwko Lakers

    Rashard Lewis – złoto w Igrzyskach Dobrej Woli; 2xAll Star
    Średnia w karierze 16pkt i blisko 6zb
    Pobił rekord Dale’a Ellisa w ilości oddanych trójek dla Sonics

    Dalsze ciekawe nazwiska i tzw. steale:

    Maurice Cheeks (36 wybór z ’78)
    Alex English (23 z ’76)

  9. Fan Detroit napisał(a):

    Literówka w tekście. Tłoki rozbiły Lakersów w 2004 a nie 2003 roku:)
    Temat:
    Julius Erving- Jak na takiego kalibru gracza to poszedł dosyć nisko.
    Reggie Miller
    Divac
    BIG Z
    Jermaine O’neal
    Dirk Nowitzki
    Jason Terry
    Ron Ron
    Zach randolph
    Gerald Wallace
    Tay Prince
    Dużo tych steali draftowych było. Mam nadzieję, że i moje Tłoki w tym roku coś „ukradną” Pozdrawiam

  10. bargnani napisał(a):

    Chyba nikt nie wspomniał, a Drazen Petrovic zostal wybrany jeśli się nie mylę w 4 rundzie.

  11. Piotr Gładczak napisał(a):

    Pewnie, że można wymieniać bez końca. Wymieniliśmy tekście jednak tych, których uważaliśmy za najważniejszych. Drazen został wybrany przez Blazers w trzeciej rundzie z numerem 60-tym!
    Reggie Miller z 11-tką w ’87, ale to był dosyć silny draft więc nie ma się co czepiać. Ilgauskas to raczej nie pomyłka, że poszedł dosyć nisko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *