Najlepszy SF sezonu 2010/2011

Zapraszamy Was do głosowania na najlepszego niskiego skrzydłowego sezonu 2010/2011 (wliczając Playoff). Wybory na pozostałych pozycjach będą się odbywać w kolejnych dniach tygodnia. W niedzielę natomiast podsumujemy sezon, przedstawimy swoje wybory i piątkę czytelników Enbiej.pl :)

Ps. W ankiecie jest LeBron James, więc liczymy na flame ;)


Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

19 komentarzy

  1. bargnani napisał(a):

    Nie no bez przesady. Jakkolwiek LeBron w finałach nie grał nie ma wątpliwości, że jest najlepszym SF ligi więc chyba ludzie, którzy głosują na Duranta powinni usiąść w ciszy w swoich pokojach i poszukać refleksji. Ja też za nim nie przepadam, ale nie mam wątpliwości…

  2. Bob napisał(a):

    Obiecuję, że w weekend postaram się znaleźć dzień na refleksję ;) Dla mnie argumentem za KD jest udowodnienie przez niego, że jest „That dude”, czego nie można powiedzieć o LBJ. Nawet występy na konferencjach prasowych z plecaczkiem tego nie zmienią :D

  3. woy9 napisał(a):

    Mimo słabszych finałów trzymam zdanie gościa z Toronto;-) James brylował z Celtami i Bykami. Zasłużył na uznanie, mimo ,że wolę Denga jako fan Byczków.

  4. Bob napisał(a):

    Z drugiej strony Durant był drugi sezon z rzędu najlepszym strzelcem NBA. Grał dobrze w momentach kluczowych i jest bodaj jedynym gościem obok Nowitzki’ego, na którego żaden trener nie może znaleźć regularnej recepty. Dla porównania dla Jamesa wystarczy odciąć mu drogę pod kosz i zaczyna się ceglenie :)

  5. bargnani napisał(a):

    Durant nie jest lepszym graczem od LeBrona, to jedno. Drugie, że wcale w tym sezonie nie był od niego lepszy… Za nic nigdy nie będzie tak wszechstronnym graczem, a dla przykładu rzucę tutaj 31 double-doubles LBJ i 4 triple-double, przy 10 d-d Duranta i zerowym dorobkiem t-d.

    To trochę tak jakbyście powiedzieli, że McGrady jest lepszy od Jordana (wiem, że wrzucanie MJ’a do takich porównań dzisiaj jest samobójstwem, ale chciałem po prostu dobrze to oddać).

    Możecie powiedzieć, że Durant nie zawiódł w play off tak jak LeBron jeśli można w ogóle powiedzieć, że zawiódł (KD). Wiem, że parę dni temu jeszcze ja sam krytykowałem LeBrona, ale z drugiej strony Durant w pierwszych 4 meczach serii z Dallas rzucił 4-25 za 3, czy zagrał fatalny mecz z Memphis, gdzie Allen go zjadł (3-14 z gry, 1-9 za 3). Wiem – sytuacja inna, ale jeśli już karcić LeBrona za PO, to samo można zrobić z Durantem.

  6. bargnani napisał(a):

    edit: mały bląd – Durant miał 14 d-d w RS.

  7. Bob napisał(a):

    Zgoda. Weźmy jednak właśnie PO i mecze przeciwko Mavs.

    Statystyki Duranta – kolejno punkty/zbiórki/asysty
    40/8/5
    24/4/3
    24/12/5
    29/15/4
    23/9/2

    Statystyki Jamesa
    24/9/5
    20/8/4
    17/3/9
    8/9/7
    17/10/10
    21/4/6

    Ci sami obrońcy. Granie też o wszystko.

  8. cosmo napisał(a):

    Ja mimo wszystko oddaje swój głos na Durantule. Można mówić że James jest wszechstronny, dobrze punktuje, zbiera, rozgrywa, ale co z tego jak w najważniejszych meczach w najważniejszych momentach grając pod presją zwyczajnie znika, a kibice zaczynają sie zastanawiać: What the fuck? Durant to inny charakter gracza, alle nie znika w końcówkach meczów jak LeBrick. Powiem więcej, domaga się piłki, wiedząc że to on jest liderem i to na nim spoczywa obowiązek zdobywania punktów w takich momentach. Inna sprawa że ma w drużynie gościa który czasami mu to uniemożliwia, bo samemu chce zaspokoić swoje ego, a w efekcie często Thunder dostają wtedy baty. Ile razy w PO sie wku**ałem bo Łestbrurzucał cegły z 8 metra to nie zliczę. Ogólnie moja kolejność najlepszych wygląda tak
    1) Durant
    2) Deng (jedyne prawdziwe wsparcie dla Rose’a w s5, zawiódł mnie dopiero w ECF)
    3) James
    4) Marion i The Truth ex aequo

    • ham napisał(a):

      Jak Deng jest u Ciebie przed LeBronem to czas na terapię

  9. cosmo napisał(a):

    Ja mimo wszystko oddaje swój głos na Durantule. Można mówić że James jest wszechstronny, dobrze punktuje, zbiera, rozgrywa, ale co z tego jak w najważniejszych meczach w najważniejszych momentach grając pod presją zwyczajnie znika, a kibice zaczynają sie zastanawiać: What the fuck? Durant to inny charakter gracza, alle nie znika w końcówkach meczów jak LeBrick. Powiem więcej, domaga się piłki, wiedząc że to on jest liderem i to na nim spoczywa obowiązek zdobywania punktów w takich momentach. Inna sprawa że ma w drużynie gościa który czasami mu to uniemożliwia, bo samemu chce zaspokoić swoje ego, a w efekcie często Thunder dostają wtedy baty. Ile razy w PO sie wku**ałem bo Russel rzucał cegły z 8 metra to nie zliczę. Ogólnie moja kolejność najlepszych wygląda tak:
    1) Durant
    2) Deng (jedyne prawdziwe wsparcie dla Rose’a w s5, zawiódł mnie dopiero w ECF)
    3) James
    4) Marion i The Truth ex aequo

  10. blunted napisał(a):

    KD all the way!

  11. Damian Magic napisał(a):

    Durant najlepszy :) ludzie to widza i 10 wiecej glosow od Jamesa

  12. durant napisał(a):

    ludzie naprawde? patrzycie z perspektywy the finlas. naprawde pomimo tego to LBJ jest lepszy. bardziej wszechstronny. mowie to ja fan KD .

  13. Bob napisał(a):

    Do odpowiedzi dołożyłem propozycje czytelników: Carmelo Anthony, Andre Iguodala i przede wszystkim Briana Cardinala, który mimo wszystko jest bardziej PF niż SF, ale zasłużył na jakąś wzmiankę :)

  14. saturn napisał(a):

    Mimo, że uważam Jamesa za najbardziej wszechstronnego gracza NBA, to głosowałem na Duranta. Dlaczego? Bo głosuję nie pod kątem całej kariery czy umiejętności, tylko obecnego sezonu jak jest w nagłówku. Durant miał wspaniały sezon, w którym niewątpliwie zrobił postępy. Jest prawdziwym liderem młodego zespołu i zawsze w trudnych momentach stara się udźwignąć ciężar gry. W większości mu się to udaje, zapewne dlatego jest najlepszym strzelcem ligi. Życzę jemu i Grzmotom dalszego rozwoju i sukcesów. Myślę, że to tylko kwestia czasu i dojrzałości.
    Jak popatrzycie na Duranta statystyki zwłaszcza z PO to niespecjalnie widać przewagę LeBrona. Nie mówiąc już o grze w trudnych momentach.

  15. suchy282 napisał(a):

    LeBron James i tyle w temacie. Najwszechstronniejszy, najbardziej atletyczny, największy repertuar zagrań i nie zmieni tego nawet słabsza postawa w tegorocznym finale.

    P.S. Czas Kevina jeszcze nadejdzie (jak to ładnie wszyscy mówią):)

    • sahim80 napisał(a):

      największy repertuar zagrań? Chyba oglądamy różnego LeBrona:) Przecież on ma tylko dwa zagrania. Jedno to na siłę, na hura lecimy na kosz, a jak obrona przeciwników jest dobra i zatrzymają (nie mówię że jest to proste, ale dallas pokazało, że jak najbardziej wykonalne), to ma zagrywkę nr 2: rzucamy z każdej pozycji i modlimy się do koszykarskich bogów, żeby akurat dziś wpadało. Bo pewnym strzelcem to nie jest.

      Ja głosuję na Duranta. Który jest obok Dirka najpewniejszą strzelbą w lidze. Co z tego, że nie wykręca tak wszechstronnych statów. On gra to co potrzebuje jego druzyna, do tego jest jej liderem i wie co zrobic, żeby pociągnąć ich za sobą.

      Ogólnie rzecz biorąc to są dwa różne typy zawodników. Dla jednych lepszy jest Durantula, dla drugich King James. Łączy ich tylko jedno: zero umiejętności grania post up

  16. Flashman napisał(a):

    A ja głosuje na Shawn’a Marion’a to on pilnował LBj w finałach . Tyle ode mnie

  17. elton napisał(a):

    ja na Cardinala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *