Najlepszy SG sezonu 2010/2011

Zapraszamy Was do głosowania na najlepszego rzucającego obrońcę sezonu 2010/2011 (wliczając Playoff). Wybory na pozostałych pozycjach będą się odbywać w kolejnych dniach tygodnia. W niedzielę natomiast podsumujemy sezon, przedstawimy swoje wybory i piątkę czytelników Enbiej.pl :)

Ps. Liczymy na nie mniejszą dyskusję niż w przypadku wyborów najlepszego rozgrywającego!


Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

8 komentarzy

  1. suchy282 pisze:

    Jak dla mnie bezdyskusyjnie numerem jeden na tej pozycji jest Dwyane Wade. Wystarczy popatrzeć co robił w play-offach. W tej lidze nie ma takiej obrony przez którą „Flash” nie potrafiłby się przedrzeć.

  2. Bob pisze:

    Ja się wahałem między Terrym i Wadem, ale ostatecznie wybrałem Flasha. Cały sezon miał zdecydowanie lepszy, ale in minus jest to, że w decydującym momencie co by nie mówić zawiódł (G6).

  3. bramin pisze:

    Patrząc na głosowanie, to wydaje mi się, że pamięć ludzka jest krótka. Większośc głosuje na D-Wade chyba przez pryzmat pamięci o dobrej serii z Mavs, zapominając o wielu jego słabych meczach w RS i także w PO. Ja jednak przychylam sie do opinii, że jeśli oceniać cały sezon to chyba nieco lepszy był Kobe Bryant. Od razu zaznaczam, że osoboście nie lubię Kobasa, wolę Wade’a. Niemniej moja subiektywna opinia uwzględniająca cały sezon to remis ze wskazaniem na Mambę.

  4. Elton pisze:

    ja się przychylam do komentarza powyżej. To co napisał Suchy nie miało odbicia w najwazniejszym meczu sezonu dla Wade’a

  5. cosmo pisze:

    Ehh…. Chyba najtrudniejsza z pozycji do wskazania wyraźnego lidera. Flash miał dobre PO ale gorzej w RS, Terry miał świetne PO i genialny mecz vs Lakers, RayRay pobił rekord Reggiego Millera i wciąż rządzi na obwodzie, ManU grał dobrze cały sezon i był chyba najlepszym graczem Spurs w PO, ale ich wynik troche wpływa na jego ocenę. O Jamalu nawet nie pisze…. Za Kobasem nie przepadam, do tego nie grał jakoś porywająco w tym sezonie i psuł atmosferę w szatni swoim podejściem do treningów. No i Ellis – najmłodszy w całej stawce, kręcący naprawdę dobre styty, mimo iż gra w drużynie z Currym i ich pozycje poniekąd się dublują. Mam nadzieję że GSW przehandlują go niedługo do innego teamu i będzie mógł w pełni pokazać swój potencjał, bo musze to przyznać ale jestem wielkim fanem tego gościa. Ogólnie oceniam ten sezon tak:
    1) ManU 2) Terry 3) Flash 4) RayRay 5) Ellis
    Ale tak jak mówie, jak dla mnie róznice są naprawdę minimalne, oparte głównie na obejrzanych meczach.

  6. GPRbyNBA pisze:

    Manu
    Czemu?
    Coś na zasadzie Derricka tyle że w SAS.
    Bez niego gra SAS siadała.

  7. bargnani pisze:

    Manu miał świetną pierwszą część sezonu, potem kłopoty z kontuzjami i w konsekwencji klapa Spurs z Memphis. Opcje naprawdę są ciekawe, ale też zagłosowałem na D-Wade’a. On nadal imponująco gra w obronie, zbiera nienaturalnie dobrze jak na swój wzrost tak samo jak blokuje. Możecie mu wypominać słabe mecze, ale poniżej 10 punktów rzucał tylko 2 razy i to jeszcze w listopadzie grając i tak w tym sezonie na najlepszej w karierze skuteczności.

    @bramin – Wade grał świetną serię z Bostonem, także mocną końcówkę z Sixers. To chyba ty patrzysz na niego przez pryzmat serii z Bulls gdzie leżała na nim największa odpowiedzialność, odpowiedzialność za D-Rose’a. Przypomnieć wynik serii?

    2 – Wade i tak miał średnie lepsze od Bryanta, poza asystami (0,1 gorsza). Wiem, że średnie nie są aż takim wyznacznikiem, ale zawsze coś mówią, a ty przecież uważasz, że Kobe był lepszy na przełomie CAŁEGO sezonu. Ja tego nie widzę.

    I przypomnij sobie jak Bryant grał z Dallas, a jak robił to Wade. Można powiedzieć, że poza G1 Kobe w serii z Mavs grał „lebronowo” kiedy w G4 już w ogóle nie zrobił nic by uchronić Lakers od kompromitacji. I to ma być „Następca”? Dać zesweepować własny team bez żadnej walki?

    3 – z tego co pamiętam Miami największe kłopoty w RS miało właśnie gdy nie mógł grać Wade.

  8. saturn pisze:

    Panowie znowu dyskusja skierowała się na manowce… Nasze głosowanie mówi wyraźnie kogo uważamy za NR1.
    Gdyby Wade nie miał w zespole Jamesa, to jego statystyki poszybowały by w górę niesamowicie. Musi dzielić się z resztą punktami i asystami, szczególnie z Jamesem. Bez niego miałby na pewno średnią punktową znacznie wyższą.
    Obserwuję Wada od trzech lat co najmniej. Ten facet znakomicie gra w obronie (zbiórki, bloki, przechwyty) jak i niezwykle wszechstronnie w ataku. Nieważne przeciwko komu. Patrzenie na niego przez pryzmat jednego, czy dwóch nieudanych meczów w finałach jest niesprawiedliwe.
    Kobie może w zeszłym sezonie może był numerem 1, ale w tym sezonie moim zdaniem nie wystawał przed szereg: Ellis, Manu. Mam wrażenie, że Kobie jest jakby trochę wypalony, może to być wina atmosfery w zespole. Wade odwrotnie jest na fali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *