Rozstrzelani-pokonani (6)

Zgaszeni: Żar i James

1. Już w trakcie sezonu wielu z nas widziało Erika Spoelstrę na bruku. Czy uważasz, że Pat Riley powinien znaleźć lepszego trenera na jego miejsce swego pupila (kogo?). Ewentulanie sam wrócić do gry?

2. Wczoraj tuż po finale pojawiły się pierwsze, gorące spekulacje na temat Heat. Jedni wysyłali LeBrona czy Bosha do Orlando za Dwighta Howarda, drudzy sugerowali, że ekipie trzeba dać czas, by się bardziej zgrała i dojrzała. Co Ty byś zrobił będąc Patem Riley’em?

3. Kim konkretnie wzmocniłbyś Miami Heat (oczywiście w granicach rozsądku i znając ich pułap płacowy)?? Wiadomo, że J.Howard, E.Dampier, Z. Illgauskas,J. Magloire, E. House czy M. Miller nie dali zbyt wiele z ławki..

4. Który gracz obok LBJ’a najbardziej zawiódł Twoje oczekiwania w Wielkim Finale?

5. Wiele legend sugerowało LeBronowi, iż droga na skróty mu się nie opłaci i powinien budować swoją ekipę na mistrza dalej w Ohio. Jak myślisz James w końcu dopnie swego (jak Kidd, Payton czy Drexler) i założy pierścień czy raczej zostanie w gronie ‘największych bez tytułu’ obok Barkley’a, Ewinga, Millera,  czy Malone’a??

Zapraszam do dyskusji

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

13 komentarzy

  1. BorsukZero pisze:

    1. Erika nie zobaczymy w przyszłym sezonie. Wróci Pat. Możliwe, że to element planu – niech zgrają się przez rok, ewentualnie zdobędą tytuł, a jak nie, to nawet lepiej, będą bardziej głodni sukcesu i wtedy zbuduje się zespół, który powalczy o mistrza i pobicie rekordu 72-10 Byków.

    2. Zostawiłbym Wielką Trójkę, ale bardziej utemperowałby charakter Choosena. potrącenie trenera – niby przypadkowe – mecz wykluczenia. Pyskówki? To samo. Niech zrozumie, że Heat to zespół Nr 3, a on nie jest liderem.

    3. Są ograniczenia w budżecie, więc poza weteranami i graczami marzącymi o tytule za wszelką cenę trudno będzie o kogoś z wielkim nazwiskiem. Może skusi się Nene na 1 sezon za 2-3 miliony?

    4. Mike Miller – pojawiał się na parkiecie sporadycznie, ale zawodził.

    5. Z Wadem i Boshem nie grozi mu los bezpierścieniowca:) Prędzej czy później zdobędą tytuł.

  2. Bob pisze:

    1) Nie. Spo musi dostać jeszcze jedną szansę – zasłużył na nią.
    2) Kluczem będzie lock-out i to jakie salary cap zostanie ustalone. Na 99% będzie niższe więc wraz ze wzrastającymi kontraktami Big Three mogą pojawić się problemy z role players. Jakiekolwiek poważniejsze zmiany przeprowadzałbym jednak dopiero po sezonie 2011/2012.
    3) Solidni zmiennicy na pozycjach centra i rozgrywającego.
    4) Wade, który zagrał pasywnie w G6 (mimo świetnej gry w poprzednich spotkaniach).
    5) Zdobędzie tytuł choć przy starzejących się Lakers, Mavs, Spurs i Celtics wyrastają nowe potęgi – OKC Thunder i Chicago Bulls – czyli łatwo nie będzie.

  3. Flashman pisze:

    1.Ja jestem za tym zeby wrócił Pat.
    2.Big Three ma zostać.
    3.Solidny center który dawałby coś więcej w ataku niż Joel.
    4.Oczywiście, że Mike Miller.
    5. Taki zespół nie może zostac bez pierścieni, ale to łatwe nie będzie.

  4. MrHornik pisze:

    1. Trudno mi coś powiedzieć. Z jednej strony Spo zasłużył na jeszcze jedną szansę, ale on nie ma charyzmy takiej jak choćby Riley czy Jackson.

    2.Wszystko zależy od tego czy Howard będzie chciał grać w Orlando. Jeśli nie, to wymiana Bosh – Howard powinna opłacić się obu stronom, chociaż to rozbiłoby trochę atmosferę w zespole i mit „Trzech wielkich przyjaciół”

    3. Powinni znaleźć centra bardziej przydatnego w ataku i drugiego rozgrywającego ( liczę, że Chalmers będzie w S5)

    4. Nie zgodzę się z Bobem i krytyką Wade`a. Nie było to jego spotkanie, ale trzeba pamiętać, że grał z kontuzją biodra. Ogólnie to w tej serii najbardziej obok LBJa rozczarował Bibby.

    5. Zdobędą tytuł i to już w przyszłym roku ( o ile nie będzie lokautu)

  5. Woy9 pisze:

    chętnie dołożę swoje 3 grosze;)

    zacznę od tego ,że nie wierzyłem w sukces tzn. tytuł, tej ekipy od początku sezonu. Ich fatalana postawa i kilka porażek w serii, potem to słynne szturchnięcie Spoelstry, w końcu łzy nie pozwalały mi wierzyć w ich tytuł..

    główne braki tej ekipy to słaba chemia (team soul), następnie trener bez wielkiego autorytetu, w końcu słabiutka ławka rezerwowych (takie zapchaj dziury jak Magloire, Dampier czy Howard nie powinny występować w wielkim klubie).

    1. Riley się skonczył lata temu tak jak wypalił się Sloan, Jackson czy Nelson. Albo last chance for Spoelstra albo trener z pomysłem ala Thibodeau. Widziałbym tu Casey’a z Dallas. W końcu wie jak ich pokonać!

    2. poruszony temat jest faktem, o którym niektórzy zapomnieli. Przyjaźń. Big trio będzie grało ze sobą na pewno jeszcze ze 2 sezony. potem ewentulane ruchy przy potencjalnym niepowodzeniu.

    3. Rozgrywający który coś więcej wykreuje niż Bibby i Chalmers (nawet serie trójek nie utwierdzą mnie w przekonaniu ,że Mario jest właściwym gościem dla Heat). Widziałbym kogoś z półki wyższej jak Kirk Hinrich, Steve Blake.

    Ewentulanie może grać jak Bulls za pamiętnych czasów, wiele akcji zaczyna James lub Wade , a z tyułu mieć typowego defensora jakim był Harper. Wówczas widziałbym taniego zadaniowca jak Bogans lub Sefolosha. Takim graczem mógłby być Dahntay Jones z Indiany, może Mike Pietrus (będzie wolny) lub Anthony Parker (grał z Jamesem i odchodzi z Cavs?
    Co ciekawe wolny będzie Stevenson;-) na rynek wejdzie też Shannon Brown i pasowałby do atletycznego stylu Heat (potrafi bronić i celnie rzucić zza łuku).

    Dobrałbym też silnych podkoszowych jak niewykorzystywany w Wolves Anthony Tolliver, Troy Murphy (kończy mu się kontrakt w Celtics), Nazr Mohammed (nie ma na niego miejsca w OKC), Chris Wilcox (z Pistons), super gościem mógłby być Chuck Hayes z Houston (ma wolną rękę, a gracze uważają go na bardzo niewygodnego rywala). Carl Landry będzie do wzięcia czy Sammy Dalembert.

    Pokusiłbym się o graczy pokroju Earla Boykinsa (zawsze ma serce do gry) czy wracającego Michaela Redda (sprawna ręka weterana). Może niechciany w Utah Earl Watson? Praktycznie cała ławka Heat może stracić pracę!

    Kto wie czy nie skusiłbym na mały dwuletni kontrakt Grega Odena!!;-)

    4. Mike Miller i Eddie House (drugi z winy trenera, iż nie dawał mu wielu szans).

    5. Za rok będą faworytem numer jeden. Kidd nie będzie musiał już mieć takiej energii na tytuł ,choć przy powrocie Butlera i Beabouisa Mavs się naturalnie wzmocnią. Lakers szybko się nie odbudują, wydaje mi się, że ten zespół potrzebuje jeszcze większych zmian niż sami Heat!

    Sam liczę bardziej na Chicago i wzmocnienie na dwójce. Celtowie są już po prostu za starzy i nie wierzę w nich w ogóle! (sorry dla fanów Zielonych). Magicy mają inny problem jak zatrzymanie Howarda i to będzie syndrom nowego sezonu (będąc ich G.M-em zrobiłbym va bank – wymienić Howarda już w to lato i dostać fajnych graczy w zamian by oczyścić) atmosferę. Wyrzuciłbym Nelsona i Staszka;) Thunder muszą wymyślić coś nowego w swojej grze i oduczyć egoizmu Westbrooka, więcej ufając Hardenowi. Zobaczymy co wymyślą takie rosnące ekipy jak Knicks (przecież tam też jest duża trójca), Hawks (trzeba powiedzieć ,że Jastrzębie pokazały pazurki w play offs) , Blazers (sporo talentu i niestety mało zdrowia)

    Pozdrawiam i dzięki za dyskusję

  6. bramin pisze:

    1. Eric nie daje gwarancji odpowiedniego prowadzenia drużyny z graczami o takim ego jako LBJ, co widac było już jesienią w Dallas. Wątpie jednak, aby Riley wrócił na ławkę. Pamiętajcie, że on ma +70 i zbyt dużo do stracenia, a nic do zyskania ( zdobycie ew. tytułu i tak zapisze się na konto talentu Big 3 ).
    2-3. W temacie zmian w składzie wątpie, czy będzie można coś zrobić. Z tego, co obiło mi sie o uszy to właściciele drużyn prawie na pewno przeforsują znacznie obniżony salary cap ( 45 mln $ ) z bradzo ogranicznonymi wyjątkami np. dla franchise player. Już w tym roku Miami chyba przekraczali pułap, więc powyższe zmiany praktycznie uniemozliwia im podpisanie kogokolwiek dobrego na pozycje 1 i 5. W tej sytuacji jedyne co mogą zrobić to handel kimś z Big 3 za dobrego centra.
    4. Trudno kogoś „wyróżnić” w tej kategorii – chyba jednak CB 4 dawał za mało wsparcia. Owszem miewał dobre momenty, ale zazwyczaj na początku meczów, w czwartych kwartach meczów 2-6 znikał niczym LBJ.
    5. Tytuł kiedyś w końcu zdobędzie, ale na dzień dzisiejszy wątpię żeby to była dynastia, jak to zapowiedział w czasie The Decision. Tegoroczne Finały pokazały, że Big Team > Big 3 i cała NBA widziała słabość LBJ oraz role players Heat. Myślę, że już dzisiaj ludzie tacy jak Tibodeau, czy Rivers mają nowe pomysły na pokonanie Miami

  7. skynet18 pisze:

    Generalnie moim zdaniem nie ma opcji na dobrych role players, przy kontraktach big three. znowu będa mieli słabiutką ławkę, i albo w 3ch uda im się zdobyć tytuł, albo znowu jakiś zespół typu chicago który stanowi kolektyw, i ma tzw. team spirit ma duże szanse na wygranie z nimi.

  8. sahim80 pisze:

    ad 1 Z jednej strony zasłużył sobie na pozostanie. Z drugiej w finałach pokazał, że brak mu doświadczenia, charyzmy i chyba jednak posłuchu u zawodników. Wszystko zależy od tego jak zapatrują się decydenci(głównie Brylantowy Pat). Mogą dać mu szanse okrzepnięcia, przekonania do siebie graczy. Albo mogą zdecydować, że potrzebują kogoś kto z miejsca będzie miał to wszystko(Phil, Jerry Sloan?)

    ad 2 Odesłanie Lebrona raczej nie wchodzi w grę, wiadomo, że jest w tej chwili najbardziej medialnym zawodnikiem i samo to przynosi klubowi krocie zysków. Bosh za Howarda byłby to zdecydowanie dobry ruch. Dwight załatałby dziurę na środku. Zarówno w obronie(z całym szacunkiem dla Joela Anthonego) i w końcu mieliby gracza który pewnie zdobywałby pkt z low post. A może Bosh za trzech- czterech dobrych zawodników zamiast innej gwiazdy?

    ad 3 Niestety tu nie mają praktycznie ruchu. Możliwy lockout i obniżenie pułapu płac jeszcze bardziej zwiąże im ręce. Zostają im weterani którzy zgodzą się grać za minima(Grant Hill, Shane Battier, Kenyon Martin, Dalembert, Anthony Parker, Josh Howard?). Może po kolejnym sezonie będzie lepiej z miejsce w salary cap.

    Ad 4 Zdecydowanie Miller. Bardzo słaba seria w jego wykonaniu.

    ad 5 Wcześniej czy później zdobędzie swój tytuł. Majać obok siebie Wade’a plus jeszcze jedną gwiazdę(niekkoniecznie Bosha) mają jednak za dobry skład, żeby nie wyrwać choć jednego mistrzostwa

  9. WhiteD pisze:

    1. Spo jest jeszcze bardzo młodym trenerem, ale sam fakt że jakoś mu się udało dociągnąć tą bandą do samych finałów sugeruje że należy dać mu szanse. On się sporo nauczył, jego drużyna też – to zaprocentuje kiedyś. Na pewno sporo będzie musiała zmienić – w relacjach z zawodnikami, może trzeba by dosztukować paru solidnych asystentów, tudzież psychologa dla LeBrona :P Ale zdecydowanie powinien zostać
    2. Są dwie możliwości, które mają sens i mogłyby się opłacić. W obu przypadkach opcją do handlu będzie Bosh – te 0.5 z trójcy – ale mam pewne wątpliwości czy Orlando chciałoby go w zamian za Howarda. Niby obaj są all-star, ale Howard jest po prostu lepszy w obronie, Bosh miewa momenty kiedy szaleje w ataku, ale jego obrona nie porywa jakoś specjalnie. Druga możliwość to Bosh za jakiś solidnych wyrobników, gwiazdy – Wade i James – dadzą sobie radę, ale potrzebują solidnego wsparcia, na parkiecie i z ławki. Myślę ze za Bosha można by dostać jakiegoś młodego centra i dorzucić do tego ze 2 zmienników.
    3. Nie ma wielkiego pola manewru, chyba że się wymieni Bosha. Zostają weterani i… młokosy z NBDL, za minimalną kasę. W sumie to nie byłoby takie złe rozwiązanie bo weterani + młodzi w CY którzy by bardzo chcieli się popisać i zarobić na nowy kontrakt, mogliby sporo dać.
    4. Miller. LBJ miał momenty – triple double, asysty. Ok znikał, grał momentami fatalnie, nie był wstanie porwać drużyny, ale mimo wszystko coś robił. Miller… kontuzje, wiek i cholera wie co jeszcze. Miał być solidnym wsparciem, jest balastem.
    5. To oczywiste. Akurat w tych finałach kibicowała obu drużynom – imho jest sprawiedliwie, bo Heat to jeszcze nie drużyna, i gdyby teraz wygrali to mogło by to rozwalić chemie, chłopcy obrośli by w piórka… przegrali, wiedzą mniej więcej co u nich nie gra i co wymaga korekty. Mavs – to jest po prostu drużyna, tych którzy bardzo chcieli. Heat też chcą i w końcu dostaną, ale do tego muszą mieć drużynę, a nie zbieraninę która ledwo się dogaduje.

  10. cosmo pisze:

    1) Spoelstra jest słabszym punktem tej organizacji, ale nie wierze że pat sie go pozbędzie, to jego pupilek, mimo wszystko dotarł do Finału, zostanie na następny sezon.
    2)Zostawiłbym Big3, dodał kilku porządnych role-playerów, którzy cos wnoszą do gry (nie to co Miller).
    3) Priorytet to porządny center (Dalembert lub Nene?) na rozegraniu zostawiłbym Chalmersa, a skupił sie raczej na jakimś porządnym graczu z ławki (Brown, Battier,Crawford). Wszystko oczywiście ograniczone groźbą lokautu, ale podejrzewam ze wileu graczy zgodzi się grac za mniejsze pieniądze, żeby tylko móc grać w Miami, bo jednak nie ma się co oszukiwać – Żary w najblizszych latach będą zawsze jednym z głównych faworytów.
    Co do hard-capu to uważam że nie ma szans na przejście
    4)Nie będę wymieniał nazwisk, całe Miami Heat przegrało a nie pojedynczy zawodnik, nikt tez nie zasługuje na jakieś szczególne wyróżnienie według mnie. Tak więc – zawiódł cały zespół
    5) Wolałbym żeby nie zdobył tytułu, bo nie podoba mi sie takie chodzenie na skróty, ale tak jak pisałem wcześniej, Heat będą zawsze jednym z największych faworytów i zapewne kiedyś Lebrick zdobędzie ten upragniony tytuł….

  11. cosmo pisze:

    1) Spoelstra jest słabszym punktem tej organizacji, ale nie wierze że pat sie go pozbędzie, to jego pupilek, mimo wszystko dotarł do Finału, zostanie na następny sezon.
    2)Zostawiłbym Big3, dodał kilku porządnych role-playerów, którzy cos wnoszą do gry (nie to co Miller).
    3) Priorytet to porządny center (Dalembert lub Nene?) na rozegraniu zostawiłbym Chalmersa, a skupił sie raczej na jakimś porządnym graczu z ławki (Brown, Battier,Crawford). Wszystko oczywiście ograniczone groźbą lokautu, ale podejrzewam ze wileu graczy zgodzi się grac za mniejsze pieniądze, żeby tylko móc grać w Miami, bo jednak nie ma się co oszukiwać – Żary w najblizszych latach będą zawsze jednym z głównych faworytów.
    Co do hard-capu to uważam że nie ma szans na przejście
    4)Nie będę wymieniał nazwisk, całe Miami Heat przegrało a nie pojedynczy zawodnik, nikt tez nie zasługuje na jakieś szczególne wyróżnienie według mnie. Tak więc – zawiódł cały zespół
    5) Wolałbym żeby nie zdobył tytułu, bo nie podoba mi sie takie chodzenie na skróty, ale tak jak pisałem wcześniej, Heat będą zawsze jednym z największych faworytów i zapewne kiedyś Lebrick zdobędzie ten upragniony tytuł….

    Aha, GO CELTICS!!!!!

  12. saturn pisze:

    1. Nie bardzo wyobrażam sobie jak ciężkie zadanie było przed trenerem Miami stworzenia z 3 gwiazd i słabych zmienników jednego zgranego zespołu. Nie udało się, ale był blisko i należy mu się jeszcze jeden sezon!

    2. Nie bardzo mi się chce wierzyć, żeby big trio było możliwe do rozbicia. Ich kontrakty sprawiają, że ciężko jeszcze „dokupić” kogoś na prawdę wybitnego… więc pewnie będą się skupiali nad poprawą samej gry, może jedynie zmieniając podkoszowych. Oczywiście Dwight byłby ideałem za Bosha, ale to chyba nie możliwe.

    3. z dostępnych, to Nene albo Tyson Chandler byliby idealny dla wzmocnienia. Potrzebują środkowego nie tylko do pilnowania środkowego przeciwnika, ale zawodnika, który gra na środku także w ataku.

    4. Zawiódł mnie cały zespół. Nie ma sensu wymieniać poszczególnych zawodników. Całemu zespołowi zabrakło chemii i charakteru.

    5. Droga na skróty już się opłaciła! To przecież widać. Myślę, że big trio może dopiąć swego. To zależy trochę od tego jak będzie wyglądał układ sił w innych zespołach wschodu. Przy odrobinie szczęścia znowu uda im się dojść do finału… i jeśli trafią tam na dobry zespół, który nie umie grać przeciwko Big Trio, to się uda. Jeśli jednak Chicago będzie się tak rozwijało jak do tej pory to powinno w przyszłym sezonie pokonać Miami. Magic po „rewolucji” też mogą się okazać za mocni, jeśli Howard dostanie realne wsparcie.

  13. bulls2006 pisze:

    1. Spoelstra zostanie. Riley ma realny wpływ na grę drużyny, prawie tak jakby sam trenował, biorąc już pod uwagę wiek, fakt że i tak nie prowadziłby wielu zajęć
    2.w nba wszystko się może zdarzyć, ale rozbicie tej trójki, szanse na to oceniam na kilka procent. za howarda miami by się zgodziło, ale orlando nie chciąłoby zapewne bosha
    3. miami może liczyć na weteranów za minimum, najlepsi z nich to:G. Hill, Redd, Battier. Ciężko będzie o pozostałych dobrych zawodników, ich miejsca zajęcli haslem i miller. Miami muszą liczyć, że haslem i miller będą zdrowi. Dobrze, że miami ma anthoniego, nie ma co wybrzydzać, za te pieniądze. Innych centrów nie za bardzo jak może pozyskać, może Gray (przynajmniej jest duży), może przybilla (o ile będzie zdrowy), ale więcej niż 3 mln na centra nie będą w stanie wydać. Tymczasem tacy zawodnicy jak Nene (z 10 mln), Dalambert (z 7 mln), M. Gasol (12 mln), T. Chandler (10 mln) są daleko poza ich zasięgiem
    4.zawiódl po trosze cały zespół. mnie najbardziej james, ponieważ uwazam, że jest obecnie najlepszym zawodnikiem w nba, choc porównania do jordana uważam za śmieszne, można porównywać go do pippena i to tyle, az tyle. W zwiazku z tym myślałem, ze będzie lepiej z jego strony. Może rzeczywiście trochę sobie przeszkadzają z wadem, ale jordan i pippen jakos razem grali. Jordan miał niesamowite mecze punktowe. W tym momencie jednak wychodzi to, że jordan nie dałby się tak zamknąć jak james czy wade. Łączył siłę jednego i szybkość drugiego, dodajac do tego rzut, którego nie ma żaden z nich, a który ma jedenie durant. Poza tym chęć wygrywania i psychika nie do zdacia. Tak więc może gra jamesa czy wade to nie zawód, a poprostu poziom ich możliwośi jest taki
    5. Droga na skróty rzeczywiście się opłaciła. Byli w finale, mogli go wygrać. Od 2006 r. miami chyba nie wyszli do II rundy (tak mi się wydaje), teraz byli na samym szczycie. Za rok znów będą głownymi faworytami, ale myśle, że będzie im trudniej niż w tym roku. Chicago będzie silnijesze, to samo Boston, Phili, Milwaukee, NYK, Orlando, w zasadzie każdy zespół na wschodzie. Na zachodzie tez znajdzie się dla nich przeciwnik, może będą to już OCT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *