Trójkowe szaleństwo Mavericks i 3-2 dla Dallas

Jeden mecz, po dzisiejszej nocy dzieli podopiecznych Ricka Carlisle od upragnionego mistrzostwa ligi. Heat, z kolei potrzebują dwóch wygranych w drodze po to trofeum. Jedynym atutem graczy Erika Spoelstry będzie ich własny parkiet. Z drugiej strony będą oni grać z przysłowiowym ‚nożem na gardle’. Co, z tego wyjdzie – przekonamy się z niedzieli na poniedziałek – który team ma mocniejsze nerwy?!
Tymczasem mecz numer 5 był znów emocjonujący i dał kibicom wiele powodów do radości z gry obu ekip. Nie brakowało spektakularnych momentów, nie zabrakło emocjonującej końcówki, a przede wszystkim zwyciężył atak nad obroną. To było znów świetne widowisko!

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Miami Heat
2 31 26 22 24 103
Dallas Mavericks 3 30 30 24 28 112

Gospodarze bardzo nerwowo rozpoczęli to spotkanie pudłując trzy pierwsze próby rzutów. Ze strony przyjezdnych mecz otworzył Chris Bosh, a po blisko dwóch minutach pierwszy kosz dla Dallas zdobył Jason Kidd. Podczas trzech następnych minut ofensywa miejscowych uległa znaczącej poprawie – pierwsza trójka Kidda, seria rzutów Dirka i pierwsze punkty Matrixa zmusiły coacha Spoelstrę do wzięcia przerwy (13-6). Ten czas zmusił nieco przyjezdnych do większej aktywności w defensywie. Chandler i Marion pudłowali, bądź tracili piłkę, a w odpowiedzi punkt po punkcie dorzucali Wade i Bosh.Przy stanie 18-14 na parkiecie zameldował się Brian Cardinal i z powodzeniem umieścił piłkę w koszu zza lini 7,24m. Mike’owie Miller i Bibby nie pozostali mu dłużni (5 oczek z rzędu) i tym razem do Rick Carlisle przerwał zapędy Heat.
Po przerwie kolejne akcje w ataku Mavs były grane pod Chandlera. Kiedy wydawało się, że domownicy dowiozą prowadzenie do końca 1.odsłony, zaatakowali rezerwowi Spoelstry.
Trójkę trafił Chalmers, skuteczną odpowiedzią na Cardinala okazał się inny weteran Juwan Howard (seria 4 oczek), a po wsadzie Chandlera, kropkę nad i w tej kwarcie postawił „Super Mario”. Chalmers tak jak w meczu numer 4 ukąsił rywala celną próbą rzutu z połowy boiska! (31-30 dla Miami).

Drugą kwartę po stronie gości udanie otworzyli James i Bosh (łącznie 9 oczek). Rzutami i celnymi próbami zza łuku odpowiedzieli Terry i Stevenson (40-38). Po czasie do akcji wkroczyli znów rezerwowi: najpierw trójkę trafił Chalmers (3x), a potem Barea. Przy stanie 47-44 dla gości o czas poprosił trener Carlisle.
Kolejne dwie minuty to min. straty Barei i Terry’ego, pudła Mariona i Nowitzkiego, a ze strony Heat kosze wpadały po osobistych Bosha i Wade’a (jeden ze słabszych momentów gry w meczu).
Po czasie dla Heat gospodarze wrócili do gry z lepszą skutecznością w ataku. Zaczęli znów trafiać Dirk, Matrix i Chandler, doprowadzając do remisu po 52. Po kolejnym koszu Niemca Dallas objęło ponowne prowadzenie 56-54. W przedostatniej akcji pierwszej połowy po raz czwarty za trzy punkty popisał się Chalmers.Ostatnie słowo przed głębszym oddechem dla obu drużyn, powiedział Dirk (60-57 dla Mavs).

Trzecia kwarta rozpoczęła się bez Wade’a, który przy jednym z wejść i fauli rywala doznał urazu biodra. Co ciekawe, bardzo udanie zastąpił go Mike Miller, trafiając dwie trójki z rzędu. Gracze Mavs nie pozostawali dłużni rywalom i udanie kontrowali również rzutami zza łuku. Najpierw uczynił to Barea, a kolejne akcje wyglądały następująco: Dirk za dwa, Dirk ogromnym lobem nad rękoma Bosha za trzy i znów wnoszący wiele dobrej energii do gry miejscowych – za trzy – Barea. W międzyczasie Żar zdobywał punkty po akcjach Anthony’ego i Jamesa, a łatwe zdobycze gości przerwał Rick Carlisle.
Po nim mieliśmy kolejny ofensywny popis gospodarzy, którzy z minuty na minutę rozpędzali się z powodzeniem przy akcjach w ataku. Znów trafił Barea, trójkę dołożył Kidd, a na koniec 8-minuty gry piłkę do kosza wpakował Chandler (80-71 dla Mavs). W tym samym czasie dwie straty popełnił Bosh..
Po przerwie na żądanie trenera Spoelstry Heat wrócili do gry, trafiając 3 kosze z rzędu min. dzięki rezerwowym (Howard i Chalmers). Efekt; 84-79 dla Mavs po 3kw.

Ostatnią odsłonę udanie rozpoczęli Mavs, a duża w tym zasługa Portorykańczyka J.J. Barei. To on szybką penetracją zdobył trzy punkty (2+1). Z drugiej strony znów atak skupiał się na graczach podkoszowych tj. Haslemie i Boshu (85-90 na niekorzyść Heat). Po przerwie dla Dallas lepiej po powrocie na parkiet z bolącym biodrem zaprezentował się Wade. Flash trafił osobistego, po chwili popisał się asystą do Haslema, by w końcu trafić za dwa (90-95). Następna minuta okazała się wielkim szturmem Heat. Cztery oczka super-rezerwowego Udonisa (druga akcja to mocny slam dunk), a także kolejna celna próba Flasha dały gościom prowadzenie (96-95).
Po czasie na żądanie coacha Mavericks wydawało się ,że goście są ciągle w gazie, a trójka i wymowny gest Wade’a zapowiadały ciężkie chwile dla gospodarzy. Wbrew temu szybko do gry pozwolili miejscowym wrócić ich liderzy. Kolejne półtorej minuty to trafienia Dirka (osobiste i jump shot), Jeta (za trzy) i Kidda (kolejna trójka świetnie dysponowanego w tym meczu weterana). 105-100 dla Dallas na 1:25 min do końca!
Odpowiedzią na ten zryw Mavericks miały być kolejne punkty spod kosza gości. Faulowany Bosh jednak tylko raz trafił z wolnych i kluczowa akcja należała znów do miejscowych. Na 33 sek. do końca meczu Jason Terry być może trafił najważniejszą swoją trójkę w finłach (108-101). Po niej stało się dla nas jasne, że Heat tej przewagi już nie zniwelują.
Mavs wygrali tę końcówkę aż 22-7 i zdeklasowali rywala w decydującej odsłonie. Tym samym był to najwyraźniejszy dotychczas tryumf Dirka i spółki w tych emocjonujących finałach.

Mecz był popisem skuteczności obu drużyn – powyżej 52% – ale przede wszystkim królowały rzuty za trzy punkty z rąk Mavericks (13/19 tj. 68%). Ponadto mimo wygranej walki na tablicach (36-26) gracze Heat nie potrafili wygrać tego spotkania. Istotny fakt, to gospodarze nie zebrali żadnej piłki w ataku podczas pierwszych 24 minut!

Uwaga: LeBron James w ostatnich dwóch czwartych kwartach dwóch kolejnych meczów rzucił 4 oczka..

X-Factor

Jose Juan Barea. Portorykańczyk wskoczył do rotacji przed G4, aby przyspieszyć grę Mavericks. Widać, że w nowej roli czuje się jak ryba w wodzie. Wczoraj rzucił 17 punktów i 6 razy asystował swoim kolegom. Jego ambicja i determinacja przy wzroście zaledwie 183 cm pokazują, że nasze marzenia o grze w NBA są realne.

Cytaty spotkania

We didn’t want to go to Miami and give them basically two shots to close us out. So we kept plugging there in the fourth. So definitely a big win for us. And now we have to go down there and basically approach Sunday’s game as Game 7. – Dirk Nowitzki

I could have made a couple of more plays for my team. But at the end of the day, all it’s about is a win or a loss. Triple-double means absolutely nothing in a loss. So we will be better in Game 6 on Sunday. – LeBron James

We fought hard all season for home-court advantage. We’re down 3-2. We protect home court, we win the series, so we just have to keep that in mind. – Chris Bosh

We made more shots. We did a lot of good things defensively, which led to good offense. … You never know when the games are going to go that way. The thing we’ve got to do is we’ve got to make sure our defense is consistent. – Rick Carlisle

We are getting the same looks we knew we would get. After Games 1 and 2, you watch it on film, you see it and then you realize you’re going to have the opportunities. I said to myself, I said to my teammates, we’re not going to continue to miss those open shots that we’re getting. – Jason Terry

 
 
 
 
 
 

 

  

Najważniejsza statystyka:

Skuteczność rzutów za 3 punkty. Po bardzo słabym G4 w tym elemencie obie ekipy nastawiły celowniki. Heat trafili 8/20 (40%), ale to Mavericks dali prawdziwy popis. Gospodarze mieli skuteczność na poziomie 68,4% (13/19) i w samej kategorii rzutów z dystansu osiągnęli przewagę +15.

Najlepsi/Zawiedli:

Najlepszy gracz: Jason Terry – 21 punktów (8/12 z gry, 3/5 za 3 punkty), 4 zbiórki, 6 asyst, 2 straty, bilans +1 w 30 minut gry. Jet to tzw. ‚instant offense’. Nigdy nie miał problemów ze zdobywaniem punktów. Wczoraj dał temu kolejny dowód. W zaledwie 30 minut gry zdobył 21 oczek na świetnej skuteczności (67%). Dodatkowo zaliczył 6 asyst kreując pozycje partnerom.

Zawiodła: Obrona Heat. W tym elemencie nie możemy wskazać jednej osoby, gdyż obrona zależy od całego zespołu. W sytuacji w której Miami traci grubo powyżej 100 punktów od razu będą mieli problemy z wygrywaniem – po prostu poza trójką ich gwiazd nie ma kto zdobywać koszy. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że Big Three w sumie zdobyli 59 punktów to goście powinni być chyba zadowoleni z porażki tylko 9 punktami.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Heat: Dampier (decyzja trenera), Jones (decyzja trenera), Ilgauskas (poza składem, decyzja trenera), Magloire (poza składem, decyzja trenera)

Dwyane Wade nabawił się urazu biodra po kolizji z Cardinalem w pierwszej kwarcie. Dokończył jednak spotkanie i można być pewnym, że wystąpi w G6.

Mavericks: Brewer (decyzja trenera), Stojakovic (decyzja trenera), Beaubois (decyzja trenera), Butler (kontuzja, poza składem)

Ciekawostki

  • LeBron James nazwał G5 ‚now or never’ (teraz lub nigdy) na swoim Twitterze
  • W ciągu ostatnich 4 min 23 sekund gry Mavs zdobyli 17 punktów przy zaledwie 4 Miami.
  • Tegoroczne finały są statystycznie najbardziej zacięte od 1948 roku (wg STAT LLC).
  • W zeszłym roku Celtics prowadzili 3-2 przed powrotem do LA by ostatecznie przegrać 4-3.

Boxscore

Heat: Bosh 19 (10zb), James 17 (10zb, 10ast), Anthony 2, Bibby 2, Wade 23 (8ast), a także Howard 6, House 0, Miller 9, Haslem 10 (5zb), Chalmers 15

Mavericks: Marion 8, Nowitzki 29 (6zb), Chandler 13 (7zb), Kidd 13 (6ast), Barea 17 (5ast), a także Terry 21 (6ast), Cardinal 4, Stevenson 4, Mahinmi 3

Przygotowali: Woy & Bob

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *