Bohater i antybohater tygodnia (31)

Witam! Finały wkroczyły w decydującą fazę. Miami Heat obecnie są o krok bliżej od mistrzowskiego tytułu, ale ekipa Dallas Mavericks ze swoim niemieckim liderem na czela na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

 

BOHATER TYGODNIA:

Dirk Nowitzki – lider „Mavs” poprowadził swój zespół do niesamowitej pogoni w meczu numer dwa. Zadał też ostateczny cios. Spokojnie ograł Chrisa Bosha i zdobył decydujące punkty w samej końcówce. Dallas wyrównali stan serii i po dwóch meczach w Miami było 1:1. To była bardzo ważna wygrana tej ekipy i mogła stać się prawdziwym przełomem. Nowitzki kolejny raz zasłużył na miano bohatera.

 

ANTYBOHATER TYGODNIA:

Dirk Nowitzki – w meczu numer trzy już nie było tak kolorowo dla Dallas. W ostatniej akcji Nowitzki mógł doprowadzić do dogrywki, ale był dobrze kryty przez Haslema i jego rzut nie wylądował w koszu. Niemiecki zawodnik tym razem, wyjątkowo, nie zagrał jak superheros. Mam wrażenie, że rzucał trochę na siłę. Był dobrze broniony, ale sam chyba też nie miał zbyt dobrego pomysłu na rozwiązanie tej akcji. Porażka w trzecim meczu bardzo wiele kosztowała „Mavs”. Teraz to Miami jest w niezwykle komfortowej sytuacji, a jeśli jeszcze chociaż raz zdobędzie halę w Dallas to podejrzewam, że będzie pozamiatane.

3 komentarze

  1. MIron pisze:

    Hmm „w meczu numer trzy już nie było tak kolorowo dla Dallas. W ostatniej akcji Nowitzki mógł doprowadzić do dogrywki, ale był dobrze kryty przez Haslema i jego rzut nie wylądował w koszu. Niemiecki zawodnik tym razem, wyjątkowo, nie zagrał jak superheros. Mam wrażenie, że rzucał trochę na siłę. Był dobrze broniony, ale sam chyba też nie miał zbyt dobrego pomysłu na rozwiązanie tej akcji. ”
    Nie wiem czy oglądałem ten sam mecz, ale jezeli mnie pamiec nie myli to Dirk zagral jak „SUPERHEROS”, bo nie wiem jak inaczej nazwać zdobycie ostatnich 15 z 17 ptk druzyny ? przy tylko 3 pudłach ? i w dodatku w ostatniej akcji minimalnie spudłował ze swojej „klepki” i nie bardzo wiem co autor ma na mysli piszac ze Dirk nie bardzo mial pomysł… wiec może jakaś propozycja jak Niemiec miałby rozegrać tę akcję ? skoro jak na lidera przystało powinien oddac ostatni rzut ? ;>

  2. Bojar pisze:

    Według mnie lider nie musi mieć ostatniego rzutu… Równie dobrze moze mieć ostatnie podanie:)

  3. Mac pisze:

    MIron – oglądałeś zapewne wiele amerykańskich filmów akcji. Tam bardzo ważne jest spektakularne zakończenie. Aby zostać okrzykniętym bohaterem trzeba pozytywnie rozprawić się ze wszystkimi czarnymi charakterami. Właśnie na takie coś zwracam uwagę w tym cyklu. Zresztą podobno prawdziwego mężczyznę poznaje nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale jak kończy ;). Co z tego, że Dirk minimalnie chybił. Fakt jest taki, że piłka nie wpadła do kosza. To czy rzuci ktoś airballa czy piłka pokręci się po obręczy i ostatecznie wypadnie nie jest istotne, bo żaden z tych rzutów nie zmienia wyniku meczu. Ważne jest tylko to czy wpadnie do kosza czy też nie. Myślisz, że Nowitzki nie mógł inaczej rozegrać tej akcji? Myślisz, że lider musi zawsze rzucać w ważnych momentach nawet, gdy jest bardzo dobrze broniony?

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *