Goodbye Mr. O’Neal

Grał w drużynie z największymi gwiazdami koszykówki (Malone, James, Wade, Bryant etc.) teraz mówi KONIEC.

Wczoraj wieczorem polskiego czasu nie było innego tematu i słów jak ‘Shaq odchodzi’. Portale, serwisy informacyjne, komunikatory czy serwisy społecznościowe wysyłały podobnie wiadomości od dzisiejszego ranka – ‘Diesel zgasł na dobre’. Najlepsze słowo, jakie określało grę Shaquille’a to Dominator. Jeden z najśmieszniejszych nicków to Wielki Kaktus. Pewna era dobiegła końca, gracz, który łączył Jordanowską epokę z LeBronowską odszedł w podobnym tonie jak w tym sezonie Phil Jackson i Jerry Sloan pozostawiając po sobie uczucie niedosytu wśród fanów. Chlelibyśmy by był wiecznie młody i cieszył nas swoją grą i zachowaniami.

Jak ja zapamiętam Shaqa..

1. Pierwszy raz usłyszałem o O’Nealu czyli Wielkiem Centrze z Luizjany podczas selekcji do Dream Teamu w Barcelonie. Z tamtą historią wyboru pojawia się zawsze uśmiech na mojej twarzy, notabene pierwszy numer draftu w 1992 roku miał być gorszy od Christiana Leattnera (co zdobył gracz Duke w NBA?) zostając w tyle za białym podkoszowym w głosowaniu na najlepszego gracza ligi akademickiej. Na szczęście dwa lata później Wielki Center miał swój Dream Team II i był wiodącą postacią podczas Mistrzostw Świata w Toronto.

Jak już zobaczyliśmy O’Neala na parkietach NBA to niejeden fan koszykówki zobaczył w nim środkowego z kosmosu. Już pierwsze akcje po draftowym wyborze do Orlando Magic pokazały nam ogromny talent w połączeniu z niesamowitą siłą i dynamiką jak na 216cm olbrzyma. Solidny oraz czasami zimny w reakcjach Dave Robinson i schematycznie grający Pat Ewing widzieli w nim wielkie zagrożenie dla siebie, a fani koszykówki z każdym dniem lgnęli do Shaqa.

Pamiętam historyczny, pierwszy występ centra Magików, w All Star Game w Salt Lake City (pierwsza transmisja na żywo dla polskiej TV). Awans do pierwszej piątki Wschodu kosztem Ewinga, a chwilę później wielkie akcje w meczu przeciwko Robinsonowi i Olajuwonowi (ten rzucił tylko dwa oczka przy Shaqu). Akceptacja ze strony Jordana i Thomasa (uznanych gwiazd) budziła większy szacunek dla młodego gracza w naszych oczach.

Shaq też potrafił zebrać piłkę pod swoim koszem, przekozłować ją przez całe boisko i zakończyć akcję paką! (umiesz tak Dwight w meczu?)

2. Wielka rzecz dla Shaqa i ogromne wsparcie dla Magic (w pierwszym sezonie gry O’Neala nie udało się Magii awansować do play off) przyszły w następnym roku w osobie Penny’ego Hardway’a. Wówczas dla niejednego z nas pojawił się duet ‘marzenie’ (choć początkowo miał to być duet O’Neal – Webber – bo Magic dwa lata z rzędu dostawali pierwsze picki w drafcie) mający wprowadzić młody team z Florydy do finałów NBA. Udało się tego dokonać dopiero po pierwszym odejściu z ligi Michaela Jordana w trzecim sezonie gry. Jednak też doskonale pamiętamy, iż O’Neal doznał upokorzenia w finale – dostając nie raz lekcję gry – od Hakeema the Dreama. Team Magików dostał sweepa..mimo wzmocnienia zaprawionym w bojach Horacem Grantem.

3. Shaq też dostał inną nauczkę podczas All Star w Minnesocie. Zgraja czołowych graczy Zachodu faulowała O’Neala, blokowała go i nie pozwalała mu na wiele z Kempem, Malonem, Robinsonem i Olajuwonem. Ostatni moment meczu jednak pokazał jego fanom, kto będzie panował w lidze na pozycji centra przez następną dekadę. Shaq zniszczył obronę Zachodu, pieczętując wygraną swojego teamu, wielkim alley oopem do Scottiego.

4. Diesel dał się poznać jako aktor i raper. Wydał swoje płyty, zaskakiwał tańcem i łatwością ruchów. Zagrał w filmach jako Czarodziej Kazam i Neon Boudeaux w Drużynie Asów (polskie tłumaczenie słów Blue Chips;). Ponadto jego stajnia Reebok nie wahała się kreować coraz to lepszych reklamówek dla młodego gracza. Reality Show for Shaq? No problem;-)

5. Po nieudanym sezonie 1995/96 – kiedy O’Neal przegrał walkę z Jordanem i spółką (znów sweep w ważnej serii) -przeniósł się do Kalifornii. Los Angeles Lakers mieli mu zapewnić tytuł mistrza NBA. Dwa lata zajęło włodarzom wielkiego klubu by zbudować dynastię wokół Wielkiego Centra. Management ściągnął do siebie Wielkiego Maga Zen – Phila Jacksona – a O’Neal dostał wsparcie takich graczy jak Kobe Bryant, Ron Harper czy Glen Rice. Efekt to trzy tytuły Mistrza NBA. Sen się spełnił, a Superman rokrocznie był w czołówce głosowań na MVP ligi, do piątki sezonu czy do Meczu Gwiazd. Wygrał walkę o króla strzelców NBA.

W sezonie 2003/2004 roku Shaq dostał jeszcze do gry takie legendarne postacie jak Gary Payton czy Karl Malone. Wówczas jednak na drodze po kolejny tytuł stanęli będący w wielkiej formie Detroit Pistons oraz coraz gorsza atmosfera w szatni Lakers. Od lipca 2004 Shaquille został nowym policjantem z Miami!

6. W 1996 roku Shaq miał swoje Igrzyska określane mianem Olimpiady Coca-Coli w Atlancie. Wspólnie z wielkimi kolegami jak Scottie Pippen, Grant Hill, Penny Hardaway, Karl Malone czy Hakeem Olajuwon doprowadzili team Lenny’ego Wilkensa (mieliśmy okazję uważnie to śledzić dzięki polskiej TV) do złota. Do dziś Dominator wspomina to wydarzenie bardzo ciepło.

7. W 2005 roku stery nad drużyną z Miami przejął nie kto inny, jak inny eks trener Lakers, Pat Riley. Brylantowy trener przygarnął do siebie takich graczy jak Jason Williams, Antoine Walker czy (ponownie) Alonzo Mourning a oni przy młodym gwiazdorze i liderze Żaru D-Wadzie doprowadzili Shaqa do czwartego tytułu mistrza ligi.

8. Shaquille’a będę zawsze wspominał też ze względu na taktykę rywali hack-a-Shaq i ciskane w obręcz przez olbrzyma osobiste. Zapamiętałem też słynne słowa Włodzimierza Szarnowicza, że Shaqtus mógłby rywalizować w zawodach pchnięcia kuli (z jego siłą na pewno z powodzeniem;-)

Był zawsze zabawny, potrafił zarazić kolegów energią i obdarzyć ciepłym uśmiechem. Patrząc na Shaqa widać czerpaną radość z gry (czyli to co najważniejsze)!

Nawet jak mu nie szło to nie pokazywał tego po sobie. Na pewno gdyby zdrowie mu pozwoliło zagrałby dla nas niejeden mecz. Szkoda, że przygoda NBA z Shaqiem w parze dobiega końca. Wszystko co dobre kiedyś się kończy!

Thank You SHAQ!!

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. Woki napisał(a):

    Nagłówek zabrzmiał jakby O’Neal był gorszy od zawodników, którzy zostali wymienieni w pierwszej linijce, a to przecież jeden z prawdopodobnie 10 najlepszych zawodników w historii tego sportu. W pierwszym spotkaniu All-Star (1993) pozostali zawodnicy byli tak zirytowani jego buńczucznością, wypowiedziami i autobiografią w wieku 21 lat !!! że nie podawali mu piłki, aby dać mu do zrozumienia, że przesadza, ale taki był Shaq. You can love him or hate him. Nothing more, nothing less.

  2. GPRbyNBA napisał(a):

    Właśnie! Jak to grał z najlepszymi? On był najlepszy!

    poza tym…
    Możecie troszku przybliżyć sytuacje Szaqa i Kobe?
    Zastanawiam sie czemu pałają do siebie taką nienawiścią? Od czego się to wzięło?
    Ich wzajemna niechęć do siebie przypadła na okres mojego mniejszego zainteresowania koszykówką.

  3. woy9 napisał(a):

    @Woki ten mecz widziałem setki razy – Thomas ,Jordan i Pippen mu podawali. a Ty chyba mówisz o ’94 i Minneapolis.
    @GPRbyNBA niestety mój artykuł nie jest o tym i w najbliższym czasie nie planuję tego a więc powodzenia w szukaniu i grzebaniu w historii.

  4. GPRbyNBA napisał(a):

    eee
    nie każe ci pisać o tym referatu tylko może 2 zdań :-/

  5. tomek napisał(a):

    @GPRbyNBA: jest to opsane na supergigant.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *