Genialny Nowitzki prowadzi Mavs do zwycięstwa

48 punktów przy trafionych wszystkich 24 rzutach osobistych Dirka Nowitzkiego dało Mavericks wygraną 121-112 nad Thunder. Niesamowity Niemiec był nie do powstrzymania, a bardzo udanie pomagali mu J.J.Barea i Jason Terry.

Stan I II III IV Wynik
Oklahoma City Thunder 0 27 21 31 33 112
Dallas Mavericks 1 20 35 35 31 121

Pierwszy mecz finału Konferencji Zachodniej rozpoczął się od pojedynku Dirk Nowitzki vs Thunder. Niemiec zdobył 10 z pierwszych 12 punktów swojego zespołu i dzięki temu Mavs prowadzili na początku 12-6. Szybko za dwa faule spadł Kendrick Perkins nie mogący nadążyć za Dirkiem. Liderowi Dallas dłużny nie chciał pozostać Kevin Durant i po serii jego trafień oraz asyście do Thabo Sefoloshy, który celnie rzucił zza łuku OKC objęli pierwsze prowadzenie w meczu (13-12).

Thunder zaczęli twardo bronić i nie pozwalali Mavs na rzuty za trzy co zaowocowało zwiększeniem prowadzenia po przechwycie i punktach Russella Westbrooka (19-16). Był to jedyny celny rzut z gry rozgrywającego Oklahomy w tej połowie. Do końca kwarty strata gospodarzy wzrosła do siedmiu punktów (20-27), a spowodowane to było w dużej mierze brakiem na parkiecie Nowitzkiego. Kevin Durant w ciągu tych 12 minut trafił wszystkie swoje pięć rzutów i zdobył aż 13 punktów. Mavs zupełnie nie mogli sobie poradzić pod koszami zbierając tylko cztery piłki.

Początek drugiej kwarty to trafienie za trzy Daequanna Cooka (6 pkt., 2-3 3P) i najwyższe prowadzenie Thunder do przerwy 32-23. Mavericks szybko jednak odrobili straty po kolejnych trafieniach Wunder Dirka oraz celnej „trójce” Jasona Terry’ego (24 pkt., 8-16 FG). Po sześciu pudłach zza łuku w pierwsze kwarcie podopieczni zaczęli w końcu trafiać. Z Nowitzkim zupełnie nie mógł sobie poradzić najlepszy blokujący tegorocznych Playoffs Serge Ibaka (17 pkt., 6 zb.). Dirk ogrywał go w każdy możliwy sposób i wymusił na Kongijczyku trzy faule.

Wtedy ponownie swoje punkty zaczął zdobywać KD i OKC wyszli na ostatnie w tej połowie prowadzenie 45-39. Koleje 13 „oczek” to już dzieło miejscowych. Świetną zmianę dla niegroźnego w ofensywie Jasona Kidda (3 pkt., 11 ast., 3 prz.) dał J.J.Barea zdobywając do przerwy dziewięć punktów. Trafienia Nowitzkiego, Terry’ego i Peji Stojakovica (3 pkt., 1-8 FG) pozwoliły Mavs prowadzić do przerwy 55-48.

W pierwszych 24 minutach Mavs nazywani weteranami zdobyli 10 punktów z szybkiego ataku przy tylko 9 ze strony Thunder. Aż 21 punktów rzucił Nowitzki trafiając 8 z 9 rzutów z gry. Po drugiej stronie nie ustępował mu Durant z 17 punktami. Niepozytywnego do gry gości nie wnosił Westbrook pudłując siedem z ośmiu rzutów i rozdając tylko dwie asysty. Frontcourt OKC nie potrafił powstrzymać Nowitzkiego. Jedynie Nick Collison (4 pkt., 5 zb.) próbował twardo grać przeciwko skrzydłowemu Mavs i dodatkowo przydawał się pod tablicami zbierają pięć piłek w ataku.

Druga odsłona to popis gry Nowitzkiego. Najpierw jednak po trafieniu za trzy DeShawna Stevensona prowadzeni gospodarzy urosło do 11 punktów (60-49). Właśnie Stevenson na początku trzeciej kwarty zaczął kryć Duranta i nie przyniosło to nic dobrego dla Dallas ponieważ KD wykorzystywał przewagę wzrostu i po runie 8-1 przewaga zmalała do tylko czterech punktów (57-61). Thunder nie mogli jednak zrobić jeszcze jednego kroku i zniwelować do zera strat ponieważ fatalnie grał Westbrook (20 pkt., 3 ast., 3-15 FG). Nie trafiał z gry i nie asystował. Jedynym pożytkiem były wymuszane przez niego faule i dość dużo rzutów osobistych.

Następne minuty to już całkowita dominacja Dirka Nowitzkiego. Do końca kwarty zdobył 17 punktów z czego 13 z rzutów osobistych. To jak Niemiec ogrywał swoich rywali i wymuszał faule na kryjących go zawodnikach to był koszykarski uniwersytet. Czy bronił go Sefolosha czy Durant lub Ibaka, każdy popełniał faule, a Dirk trafiał spokojnie swoje rzuty z linii.

Po 36 minutach Mavs prowadzili 90-79, a liczba punktów straconych przez OKC nijak pasowała do Playoffs.

Kiedy wydawało się, że już do końca meczu większość piłek w drużynie z Dallas będzie szło do Dirka, psikusa zrobił J.J. Barea (21 pkt., 8-12 FG). Jego 12 punktów z rzędu dla Mavs doprowadziło do wyniku 104-89. Większość tych punktów Portorykańczyk zdobył po pickach z Nowitzkim kiedy rywale podwajali skzydłowego, a J.J. mógł spokojnie kończyć akcję pod koszem.

Mogłoby się wydawać, że Mavs spokojnie wygrają ten mecz i dowiozą to wysokie zwycięstwo do końca. Jednak na 4:47 do końca po punktach z szybkiego ataku Hardena (12 pkt., 4 ast.) OKC tracili zaledwie 7 „oczek” (97-104). Przez fantastyczny występ Dirka niemal zupełnie niezauważony przeszedł świetny statystycznie mecz w wykonaniu Kevina Duranta (40 pkt., 8 zb., 5 ast.). Zabrakło mu jednak tej duszy zwycięzcy, którą miał Nowitzki.

Bardzo ważne punkty z ponowienia na 108-101 zdobył Shawn Marion (11 pkt., 7 ast., 3 ast.), który po chwili musiał opuścić parkiet po szóstym przewinieniu. Końcówka to już popis jednego aktora tego widowiska. Dwa genialne fadeawaye sprzed nosa Ibaki trafił Nowitzki i nie było już siły aby Dallas nie wygrało tego spotkania.

Dirk zdobył 48 punktów trafiając 12 z 15 rzutów z gry oraz wszystkie 24 rzuty osobiste co jest nowym rekordem NBA w Playoffs. Dodatkowo zebrał 6 piłek i rozdał 4 asysty. Rozegrał fenomenalne zawody i pokazał co znaczy chęć wygrywania. Tegoroczny sezon może być sezonem Dirka Nowitzkiego.

W wygranej Mavs trzeba podkreślić wielką rolę rezerwowych, którzy rzucili w sumie aż 51 punktów przy 22 swoich odpowiedników z Oklahomy.

Kolejny mecz w czwartek o 3.00 w Dallas.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

7 komentarzy

  1. bargnani pisze:

    Nowitzki zjadł Ibakę. Imponujący występ. Dallas nadal w gazie i mam nadzieję, że zostanie tak do starcia z Bulls :)

  2. bargnani pisze:

    Chociaż bez względu na to z kim zagrają w finale, bo jestem pewien, że tak się stanie. Czy to Bulls, czy Heat niezaprzeczalnym faktem jest, że Nowitzki to jeden z najbardziej zasługujących gości na tytuł w tej lidze i szkoda gdyby w tak wielkiej formie Dallas znaleźliby kolejnego pogromcę. Ofc dodaję J-Kidda.

  3. Bob pisze:

    Tylko Collison jest w stanie jakoś ograniczyć Dirka, z tym że jest to „jakoś” na poziomie powiedzmy 30 punktów. Powodzenia życzę Ibace, który będzie chciał zablokować rzut z odchylenia i zza głowy Dirka :D

  4. DeL pisze:

    ale zwroccie uwage ze Mavs graja to samo co z Lakers, juz pisalem, ze to prosta koszykowka, ale przez to ze znaja sie jak lyse konie, to po mega szybkim wejsciu w pomalowane oddaja no loop pass na obwod bo SĄ PEWNI gdzie stoją koledzy, naprawde respect za te akcje. A Wunder Dirk, no coz, rzuty z gry extra ( choc nie zawsze mu siedza ) ale cos pieknego z osobistych, wlasnie tym wygrywa sie mecze a tego brakuje np. graczom w polskiej lidze ktorzy osobiste pudluja na potege.

  5. woy9 pisze:

    trzymam wynik 4-2 dla OKC. pierwszy mecz, Mavs mieli głód piłki a Thunder w nogach siedem spotkań z Miśkami;-) 9 – oczek to niewiele przy tak Wielkim występie Dirka.

  6. saturn pisze:

    9 oczek to rzeczywiście niewiele, biorąc pod uwagę dobry występ Dirka i ławki! Choć sercem jestem przy młodym zespole z Oklahomy to obawiam się, że doświadczenie Kidda, Dirka i ogólnie Mavs może się okazać dla nich za dużo. Ja bym obstawiał na 4:2 lub nawet 4:1 dla Dallas.

  7. bargnani pisze:

    Oklahoma tylko w 1 kwarcie grała konsekwentnie w obronie i nie dopuszczała Mavs do rzutów za 3, mimo wszystko na żaden sposób nie mogli zatrzymać Dirka. Potem zmiany na boisku i wszystko dla nich legło w gruzach, bo i Terry i Peja i przede wszystkim JJ Barea złapali rytm.

    Na miejscu zwolenników OKC jednak bym się nie łudził. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *