Hawks wyrównują stan rywalizacji z Bulls na 2-2

Przed spotkaniem numer cztery wielu z nas zastanawiało się, jaki przebieg będzie miała kolejna konfrontacja Byków z Jastrzębiami. Poprzedni mecz pokazał, że gospodarze muszą mocno popracować na dwoma istotnymi rzeczami, mianowicie nad własnym atakiem (rzucić 82 oczka na własnym parkiecie w meczu numer trzy chluby im nie przyniosło) oraz nad obroną indywidualną nad liderem gości i panującym MVP ligi. Zatrzymać Rose’a – do niemal ostatnich minut – nie było łatwo..

Następca Michaela Jordana w Chicago grał jak z nut przez większość meczu, ale niestety dla fanów Byków nie udało mu się przechylić trzeciego z rzędu meczu na korzyść teamu Toma Thibodeau. Przy stanie po 84 na cztery i pół minuty przed gospodarze wykorzystali niemoc w ataku gości, odskakując na 94:84.
Winę za porażkę biorę na siebie – powiedział Rose, który zakończył spotkanie z dorobkiem 34 oczek i 10 asyst, ale w ostatnich trzech minutach zawiódł oczekiwania swoich fanów.

Na usprawiedliwienie lidera gości i momentami jego egoistycznej gry, trzeba podkreślić fakt niemocy strzeleckiej jego kolegów. Rose starał się grać z kolegami – miał w końcu 10 asyst – ale Kyle Korver (0/5 zza łuku i 1/8 z gry) oraz Luol Deng (1/6 zza łuku i 5/14 z gry) byli dalecy od właściwego wyregulowania celowników!

Wcześniej po trzech kwartach przyjezdni prowadzili dwoma oczkami i wiadome było, iż ostatnia odsłona będzie wyjątkowo zacięta. W niej doskonale zaprezentowali się liderzy klubu z Georgii. Joe Johnson (9/14 z gry w tym trzy trójki) odzyskał swoją skuteczność, aplikując 24pkt. Bardzo wszechstronnie i najlepiej w tegorocznych play off sprzedał się Josh Smith, a jego pomoc w obronie okazała się bezcenna, był też o krok od triple double (23pkt/16zb/8as/2blk). Nie zawiódł swoich fanów Al Horford – grając niemal bezbłędnie w ataku (9/11 z gry i 20 oczek) i pieczętując wygraną swojej ekipy w ostatniej kwarcie.

Teraz rywalizacja na mecz numer 5 przenosi się do United Center i wydaje się, że Bulls muszą wygrać te spotkanie by marzyć o Finale Konferencji. Jednak Hawks już wygrywali w tych play off w domu Byków i nie raz pokazali, iż nie czują respektu przed najlepszą ekipą sezonu zasadniczego.

Kluczowy moment spotkania: na 3:47 minuty do końca spotkania zaczęły się problemy gości. Dwa pudła i strata Rose’a, niecelna trójka Korvera, a w odpowiedzi skutecznie akcje kończył Horford (8 oczek w czwartej ćwiartce), a kroku dotrzymywał mu Crawford (celna trójka i jeden rzut wolny). Z czterech oczek korzyści dla Hawks, po czasie trenera Thibodeau, straty Bulls doszły do 12stu.

Ciekawostka: Hawks wygrali pierwsze spotkanie w drugiej rundzie play offs od 1996 roku! Przez ten czas 15 lat przegrywali aż 9 razy w swoim gnieździe!

Ciekawostka numer dwa: Derrick Rose jest trzecim graczem w ostatnich 20-latach play offs, notującym występ na poziomie 30. rzutów i 10.asyst w meczu bez dogrywki. Wcześniej udało się tego dokonać LeBronowi Jamesowi (2007) i Kevinowi Johnsonowi (1994).

Dobra wiadomość dla fanów Bulls – najlepszy mecz w Phillips Center podczas tych play offs rozegrał Carlos Boozer (18pkt,6zb i 7/10 z gry). Zła wiadomość – kontuzja obrońcy Byków; skręcenie stawu skokowego w pierwszej kwarcie – Keitha Bogansa. Bogans nie wrócił do gry w tym meczu i zakończył spotkanie z dorobkiem 3 oczek na koncie.

Istotna zmiana w składzie Larry’ego Drew – do piątki wrócił Jason Collins i tak jak w spotkaniach z Magic zagrał w miejsce Marvina Williamsa. Coach tym samym powdyższył skład drużyny. Collins dwukrotnie wpakował piłkę do kosza, a Williams zakończył spotkanie z ‘zerem na koncie’ i pięcioma ‘pudłami’!


Wynik: 100:88 (28:26, 19:20, 20:23, 33:19)

Atlanta: Joe Johnson 24 (5 as), Josh Smith 23 (16 zb, 8 as), Al Horford 20 (5 zb), Jeff Teague 12, Jamal Crawford 12, Zaza Pachulia 5 (9 zb), Jason Collins 4, Damien Wilkins 0, Marvin Williams 0.

Chicago: Derrick Rose 34 (10 as), Carlos Boozer 18 (6 zb), Luol Deng 13 (7 zb), Taj Gibson 9, Joakim Noah 6 (11 zb), Omer Asik 3 (8 zb), Keith Bogans 3, Kyle Korver 2, Ronnie Brewer 0, C.J. Watson 0.

MVP spotkania: Josh Smith (23pkt/16zb/8as/2blk)

Zawiódł oczekiwania: Kyle Korver (1/8 z gry i 0/5 za trzy punkty); po drugiej stronie Marvin Williams (0/5 z gry i bez punktów w meczu)

Do poprawy w następnym spotkaniu: skuteczność Byków zza łuku ( tylko 3/16 z tym spotkaniu) oraz atak Joakima Noaha (6 oczek i tylko dwie celne próby z gry, przy notującym najlepsze spotkanie w serii, koledze z czasów Floryda Gators – Al’u Horfordzie).

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. Scottie pisze:

    Go Atlanta! Go!
    Ja tam kibicuję Jastrzębiom w podziękowaniu za wyeliminowanie Orlando Magic! :)

  2. WhiteD pisze:

    Chłopcy z Hawks chyba oglądali rok temu panie z Dream… skoro one po 3 sezonach istnienia mogły grać w finałach to dlaczego panowie z Hawks nie mogą? :P
    Josh Smith pewnie ma w domu ołtarzyk z Angel McCoughtry… choć to jednak Dwight wygląda fajniej jak podskakuje w pierwszym rzędzie :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *