MVP chce finału. Bulls lepsi od Hawks

Minionej nocy Chicago Bulls pokonali Atlantę Hawks 99:82 w trzecim półfinałowym starciu konferencji wschodniej. Bohaterem i najlepszym graczem spotkania został Derrick Rose. MVP sezonu zasadniczego zdeklasował obronę rywala, zdobywając 44 punkty.

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Atlanta Hawks 1 23 20 20 19 82
Chicago Bulls 2 29 27 24 19 99

Rose rozpoczął swój taniec już w pierwszej kwarcie, w której zdobył 17 punktów. Dzięki wyrafinowanej ofensywie MVP jego Bulls do końca drugiej kwarty utrzymali wahające się w granicach dziesięciu oczek prowadzenie. Po przerwie przedstawienie Rose’a trwało dalej i poza nim w całym spotkaniu nie było żadnego innego motywu przewodniego. Na starcie trzeciej kwarty 22-latek z Chicago miał na swoim koncie już 34 oczka, a całe spotkanie zakończył z nowym rekordem zdobytych punktów.

Po drugiej stronie, dobrze spisał się odpowiednik Derricka w Hawks. Zaledwie 22-letni Jeff Teague został ofensywnym liderem Atlanty w tym spotkaniu, zdobywając 21 oczek. Niemniej poza świetnymi pokazami ofensywy, ważną rolę w tym meczu odegrała walka na tablicach, którą bezsprzecznie najlepiej pokierował Joakim Noah, grabiąc spod koszy 15 zbiórek (+ 2 pkt.) , dzięki czemu Chicago pokonało Hawks także i w tym elemencie 47-34. Po stronie gospodarzy najlepiej w obronie pod obręczą wypadł Josh Smith z 17 punktami i 13 zbiórkami na koncie.

„They were going under [screens], leaving me wide open. Why not shoot?” – powidział po spotkaniu Derrick Rose.

Najlepszy gracz Bulls nie miał w tym spotkaniu żadnych problemów z przedarciem się przez obronę Hawks, co dobitnie pokazują statystyki skuteczności zawodnika. Rose trafił bowiem 16-27 rzutów z gry, 4-7 trójek i 8-9 osobistych. Dla porównania najlepszy po stronie Atlanty Teague popisał się 8-13 trafionymi rzutami z gry, a cała ekipa Hawks zaliczyła w tym meczu tylko jedną celną trójkę.

„Derrick was in attack mode, obviously. He was attacking from the start. When he’s attacking, and not dancing with the ball, he’s impossible to stop. He caught it on the run and kept going. … he wasn’t playing around or letting them catch up.” – stwierdził trener Bulls Tom Thibodeau.

Mecz numer 4 rywalizacji Chicago Bulls z Atlantą Hawks zostanie rozegrany jutro o 2:00 w nocy czasu polskiego.

Punktowali:

Atlanta: Jeff Teague 21, Josh Smith 17 (10 zb), Joe Johnson 10, Al Horford 10, Marvin Williams 10, Jamal Crawford 7, Damien Wilkins 4, Zaza Paczulia 1, Hilton Armstrong 1, Pape Sy 1, Josh Powell 0, Jason Collins 0.

Chicago: Derrick Rose 44, Taj Gibson 13 (11 zb), Kyle Korver 11, C.J. Watson 8, Luol Deng 7, Keith Bogans 6, Carlos Boozer 6, Joakim Noah 2 (15 zb), Ronnie Brewer 2, Omer Asik 0, Rasual Butler 0.

1 Odpowiedź

  1. GPRbyNBA pisze:

    co tu dużo pisać
    Rose dał dziś popis swoich umiejętności. Robił co chciał i wszystko mu wychodziło.
    Wysoka skuteczność z półdystansu. Ponad 50% za 3 oraz (4 na 7) 8 na 9 z linii wolnych i kapitalne wejścia pod kosz z których nie rzucał tylko po to by rzucić i zostać sfaulowanym tylko po to by trafić – w poprzednich spotkaniach receptą graczy Atlanty na niego było robienie mu małej ilości przestrzeni bez faulu na nim a Rose będąc przekonanym że będzie często faulowany rzucał niedbale i pudłował.Dziś dodał jeszcze 7 asyst i 5 zbiórek oraz tylko 2 straty. Nie ma możliwości by ktoś mu wydarł nagrodę za „łeb w łeb”.

    Niestety Boozer zaliczył kolejny słaby występ co przy bardzo dobrym Taja Gibsona powinno dać Tibsowi do myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *