Szykuje nam się polowanie na centrów!

Blazers,Clippers, Grizzlies, Heat, Knicks, Mavericks, Rockets, Nuggets i powalczą o środkowych

Marc Gasol, DeAndre Jordan, Tyson Chandler, Nene Hilario, Sammy Dalembert i Greg Oden będą mocno oblegani przez agentów tego lata. O ile podczas poprzedniego summer time ligowe teamy walczyły o grube ryby, o tyle teraz obok lock outu szykuje nam się batalia o podkoszowych.

Obok Davida Westa (klasycznej czwórki) na rynek trafią gracze, którzy wyraźnie mogą wzmocnić pozycję centra w każdej z zainteresowanych drużyn. Na pewno obecne teamy Gasola, Jordana czy Chandlera będą chciały zatrzymać swoje mocne punkty w składzie na nowy sezon, ale..

1. Włodarzom Knicks zależy na wsparciu dla Amare Stoudemire’a. Druga połowa regular season i play off pokazały jak istotne może być wzmocnienie dla czołowej czwórki ligi, która z konieczności występowała w Knicks jako fałszywy środkowy.

Teraz Donnie Walsh i Mike D’Antoni patrzą realniej na nowy sezon i przede wszystkim poprawę defensywy N.Y. Podczas sezonu zasadniczego wiele mówiło się o chęci zatrudnienia – czyniącego stałe postępy w grze a będącego podporą Grizzlies – Marca Gasola.

Ostatnio jednak wiele się mówi o tym, iż młodszy z braci Gasol jednak pozostanie w Memphis mając bardzo mocną pozycję w klubie. Knicks przerzucili swoje zainteresowanie w kierunku byłego środkowego Sixers – Sammy’ego Dalemberta.

Grając w sezonie 2010/11 dla Sacramento Kings Dalembert notował średnie: 8.1 punktu, 8.2 zbiórki oraz 1.4 bloku na mecz. Od lat zaliczany jest do grona czołowych centrów ligi pod względem umiejętności gry w obronie. Na pewno byłby cenniejszym nabytkiem w Big Apple niż Ronny Turiaf i Timofiej Mozgov.

2. Knicks natomiast na pewno nie zaryzykują umowy dla Grega Odena. Największy pechowiec ostatnich trzech sezonów chciałby w końcu stanąć na zdrowe nogi i spełnić przynajmniej część oczekiwań, co do swojej osoby. Ubiec inne kluby jak Thunder, Rockets, Warriors czy Bulls zechcą obecni pracodawcy Odena – Trailblazers.

Blazers najprawdopodobniej nie dopuszczą innych ekip do głosu i przedstawią swojemu centrowi ofertę kwalifikowaną, na mocy, której Oden do końca sezonu 2011/12 będzie reprezentował barwy zespołu ze stanu Oregon. Klub ma czas na wykonanie tego kroku do 30 czerwca.

Rich Cho powiedział, że stan zdrowia i postępy Odena cały czas są monitorowane. – Każdego dnia ciężko pracuje i robi wszystko, aby wrócić do dobrej formy – powiedział GM Blazers o rekonwalescencji środkowego.

Wydaje mi się, że jeśli on wróci do nas zdrowy, to wraz z LaMarcusem Aldridgem i Geraldem Wallacem może stworzyć jeden z najlepszych zestawów podkoszowych w lidze – dodał Cho.

Oden kolejnej kontuzji kolana doznał w listopadzie 2010 roku. Od tego czasu nie pojawił się na parkietach NBA.

3. Po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie play off Nene Hilario postara się sprawdzić na rynku wolnych agentów. Brazylijczyk już w połowie sezonu zasadniczego sugerował, iż chętnie zagrałby u boku LeBrona Jamesa i Dwayne’a Wade’a.

Brazylijski podkoszowy mierzący 211cm wzrostu do NBA trafił w 2002 roku, kiedy z siódmym numerem w drafcie wybrali go New York Knicks. W „Wielkim Jabłku” jednak nigdy nie zagrał, ponieważ natychmiast po naborze został wymieniony do Denver Nuggets, gdzie gra do dziś. Pewnie włodarze Knicks żałują tej pochopnej decyzji, a dziś nieco im brakuje środków by zatrudnić tego centra..

W tym roku kończy się pięcioletnia umowa Nene, która opiewa na 60 milionów dolarów. Zawodnik może też skorzystać z opcji na potencjalny szósty rok gry z Samorodkami, za który zgarnąłby 12 milonów USD.

W tych rozgrywkach notował on średnio: 14.5 punktu i 7.6 zbiórki , a sugeruje się, iż może on trafić Warriors (może sign and trade z osobą Andrisa Biedrinsa lub Davida Lee), Rockets (tam potrzebny jest następca Yao Minga) lub nawet Celtics (na rynek wolnych agentów wejdzie Ray Allen i Jeff Green).

A gdzie Wy widzicie swoich pupili i który team byście wzmocnili podkoszowym? 

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

14 komentarzy

  1. sugar_ray pisze:

    Nie zapominajcie o Howardzie ;d

  2. Bob pisze:

    Oj Sixers bardzo potrzebuja srodkowego. Licze po cichu na to, ze Stefanski wyciagnie asa z rekawa i w koncu w Philly zagra ktos z jajami. Najbardziej licze na… Odena. Gdyby doszedl do formy i przestal miec problemy z kontuzjami to moglby byc najlepszym graczem pod wzgledem cena/jakosc.

  3. FlashCB pisze:

    Ja z chęcią widziałbym Nene w Miami, bo Magloire już nie ten sam co kiedyś, Dampier to cień samego siebie, a Anthony to raczej PF. Po odejściu Big-Z będzie ciężko z centrami, a jeśli Nene chce dojść do Heat, to bardzo dobrze. Będzie tam mile widziany.

  4. TW32 pisze:

    Drużyną, która potrzebuje centra na wczoraj jest chyba jednak zespół Sixers – wielkie ambicje, wielkie nadzieje, … bez centra klapa. Awans do top8 wschodu był ogromnym wyczynem mając tak słabych centrów, a udało się to głównie dobrej grze obronnej Andre i Branda, oraz pomocy z ławki Wiliamsa.
    Aby Sixers mogli walczyć na równym poziomie z zespołami pokroju Hawks, Magic, Bulls czy Heat potrzebny jest center.

    Dalambert prawdopodobnie nie wróci do Philadelphi, w to, że Potrland wypuści Oden’a czy Memphis Gasola też nie wierzę, Tyson Chandler również na 99% zostanie w Dallas gdyż może liczyć na wysoki kontrakt (zobaczymy jak to będzie z Lock Outem…) oraz na pewne występy w Playoffs.
    Moim zdaniem Sixers powinni powalczyć o kogoś z duetu Nene, Jordan.
    Wolał bym Centra z LA, ale czy włodarze Clippers rozbiją taką parę podkoszowych jak DeAndre/Blake? Zobaczymy… ale po cichu trzymam kciuki…

  5. Woy9 pisze:

    wiesz wraca do gry Kaman więc kto wie czy nie puści , jak ten dużo krzyknie?
    dla mnie centra brakuje Hawks, nlogliby przestawić wszechstronnego Horforda na 4. i grać np z Nene lub Chandlerem. D. Jordan też stylem pasowałby do nich.

  6. bargnani pisze:

    @Woy – myślę, że dla Hawks lepiej byłoby ściągnąć jakiegoś porządnego SF’a, który grałby „pomiędzy” Johnsonem, a Smithem.

  7. woy9 pisze:

    Denga!;) ale pomyślmy realnie wolny będzie Wilson Chandler. ciekawa opcja na dwie strony boiska.

  8. saturn pisze:

    Ja tam wciąż marzę o solidnym środkowym dla Chicago, bo tam ławka jest pełna PF ale prawdziwego centra z warsztatem to nie ma. Noah, którego bardzo lubię kompletnie nie gra swojej roli. Ambitny i dynamiczny, ale na 4 lepiej by się myślę odnalazł. Brak mu umiejętności, o grze tyłem do koszta nie wspominając.
    Z różnych powodów jest w Atlancie, N Y, Portland, Bostonie, Houston, San Antonio, wymienić można jeszcze sporo.
    Bez wątpienia Miami jakby dostało kogoś mocnego na środek, to by było numerem 1 w lidze. Wzmocnienie obrony i deski bardzo im jest potrzebne. Nie liczyłbym jednak na to, bo tam już ciężko zatrudnić jeszcze kogoś z dużym kontraktem. Oden jakby wrócił do formy, mógłby zmienić układ sił na zachodzie. Rzeczywiście Portland miało by niesamowitych wysokich.

    Patrzę na tę ligę z perspektywy 20 lat i zastanawiam się skąd ten kryzys? 10 i 20 lat temu było sporo centrów ze średnią punktową sezonu 25+. a nawet 30+. O’Neal, Olajuwon, Ewing, Jabar, David Robinson. Zdobywali nieraz po 40-50 punktów w meczu. Dzisiaj to chyba jedyny Howard jest osią zespołu grając na środku. Dobrze by było, żeby Oden wrócił do zdrowia.

  9. ham pisze:

    nie ma już dobrych centrów… Howard byłby obecnie środkowym 2 kategorii.

  10. bargnani pisze:

    „Dzisiaj to chyba jedyny Howard jest osią zespołu grając na środku.”

    Andrew Bogut też tu pasuje.

    Ja bym tam nie dramatyzował, owszem ostatnio było kiepsko, ale pojawili się ludzie, którzy mogą to zmienić – Hibbert, Monroe, Cousins, McGee, który może być wybitnym blokerem…

    Bynum czy Jefferson to też nie są marchewki.

    Faktycznie jeśli Gortat aspiruje do TOP 10 centrów w NBA to nie jest zbyt ciekawie, ale spójrzcie od tej strony, że jest nadzieja, że się coś zmieni. Nie ma co ciągle żyć legendami tak samo jak wspominać MJ’a i rozpamiętywać, że „kiedyś to byly czasy…” ;|

  11. woy9 pisze:

    znów zgoda Andrea, Hibbert i McGee jak najbardziej, Cousins i Monroe też , byle tylko nie zbzikowali. Jeffersona szkoda ze względu na urazy i brak Derona, ale może wpadnie mu Irving lub Walker!?

  12. saturn pisze:

    Hibbert, Monroe, Cousins, McGee to faceci, którzy równie dobrze mogą grać na 4-ce. No może najmniej Hibbert, ale on ofensywnie niewiele potrafi. Miałem na myśli centrów wokół których ułożona by była ofensywa, a nie tylko defensywa.
    Ja się przyznam, że bardzo lubię środkowego Magików za efektowną, radosną grę i niesamowity atletyzm. Niemniej jak porównać umiejętności Howarda i Olajuwona, to nie wypada to dobrze dla Howarda. Owszem ten facet jak dostanie piłkę stojąc 2 m od kosza, to efektownie ją zapakuje, ale to właściwie jedyny atut w ataku. Taktycznie niewiele potrafi. Zawodnik o takim potencjale, ściągający na siebie obronę powinien umieć kreować partnerom sytuacje rzutowe, powinien umieć grać tyłem do kosza… a Dwight nawet rzutu z półdystansu nie ma poukładanego. Za wcześnie chyba trafił do NBA.

    No Bogut, to muszę się uderzyć w piersi, zapomniałem. Facet znacznie więcej potrafi. Brakuje mu jedynie trochę dynamiki, może siły.
    Może jeszcze Brook Lopez wyrośnie na solidnego centra, bo ma potencjał.

    Nie zamierzałem pisać żadnych smentów w stylu „stare dobre czasy” bo uważam, że właśnie teraz liga jest bardzo ciekawa. Jest wysyp znakomitych obrońców zarówno na 1-ce jak i 2-ce, jest sporo znakomitych PF. Właśnie na 4 jest więcej znakomitych zawodników niż kiedykolwiek (od kiedy ja pamiętam). Dirk, P. Gasol, Z-bo, Amare, Boozer, Garnett, Bosh, Brand, Griffin, Love, Horford, Duncan, Ibaka, Aldridge, Odom, Jefferson, Millsap, Lee, Fry, West… Naprawdę jest ich sporo. Ale wyszkolonych ofensywnie i defensywnie centrów to jest bardzo mało.

  13. woy9 pisze:

    Hibbert no nie na czwórce, gość ani nie zagra na koźle ani nie rzuci z dystansu..podobne problemy miałby McGee. Monroe i Cousins to zgoda.

  14. bargnani pisze:

    Howard cały czas się rozwija i cały czas jest młody, ale trzeba też zwrócić uwagę, że z van Gundym zawsze grał to samo. Taktyka w ogóle nie wymagała od niego kreatywności, w ofensywie miał tylko pakować i wymuszać faule. Grając ten schemat cała reszta czego się nauczył to treningi. Ciekaw jestem jak grałby pod wodzą jakiegoś wybitnego trenera, myślę, że wtedy zobaczylibyśmy innego Howarda.

    @saturn – masz rację co do PF w kwestii Monroe i Cousins, ale nie sądzę by w przyszłości – mając w perspektywie coraz mniejszą ilość nadających się do gry centrów w draftach Detroit czy Sacramento trzymały ich na PF, kiedy bez problemu mogą grać na centrze. Wystarczy spojrzeć na tegoroczny draft – Motiejunas, Kanter, Biyombo (nie wiem czy Valanciunas ostatecznie się nie wycofa) – poza Biyombo, z którego 6-9 i tak pewnie będą chcieli zrobić PF’a zarówno Kanter i Motiejunas to ni center ni forward i to wszystko jeśli chodzi o big manów, którzy mogą grać na centrze… Podobnie z Nogueirą i Zellerem, czyli również dwoma potencjalnymi big manami w NBA… Trochę też dziwi fakt, że tak mało w USA utalentowanych centrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *