Hawks udanie rozpoczęli serię z Bulls!

Koncert Joe Johnsona w United Center!!

Wielką niespodziankę zafundowali ponownie swoim fanom koszykarze Atlanty Hawks. Jastrzębie po bardzo udanej przeprawie przez team Orlando Magic, poszli za ciosem i ograli Byki w ich własnym domu! Na dodatek udało się to osiągnąć bez kontuzjowanego Kirka Hinricha, pod którego nieobecność udanie wszedł do składu Jeff Teague (10pkt i 5as w 45min).

Goście bardzo udanie rozpoczęli drugą rundę play off, psując fanom Bulls święto i odbiór nagrody trenera roku przez Toma Thibodeau. Vis-a-vie Tibsa – Larry’emu Drew, udało się przechytrzyć (ponownie) swojego rywala i nie postawił na tak mocną defensywę, kontrolę gry poprzez wolniejsze kreowanie akcji czy obronę na obwodzie jak w serii z Magic. Drew postawił na atak oparty o swoje dwie strzelby – Johnsona i Crawforda.

W regular season tylko podczas jednego spotkania w Philips Center, Jastrzębiom udało się wyraźnie zatrzymać/zaskoczyć rywala, zmuszając min. Derricka Rose’a do zaledwie 13 oczek..Ubiegłej nocy niżej rozstawieni Hawks, podążyli podobnymi tropami co Memphis Grizzlies i znów udało im się ograć wyżej rozstawionego rywala – na ich parkiecie!

Pierwsza kwarta wprowadziła miejscowych w osłupienie. Jastrzębie grały bez respektu dla teamu numer 1 sezonu zasadniczego. Wynik 28-18 po pierwszych 12 minutach to głównie zasługa Johnsona, który zdobył w tym spotkaniu 34 oczka, trafiając 12 z 18 swoich rzutów, a w dodatku stając się trzecim graczem w historii play off (dołączył do Daniela Gibsona i Kirka Hinricha) z 30 oczkami na koncie i skutecznością 5/5 zza łuku!

Istotna sprawa to Johnson grał więcej akcji 1 na 1. Podczas poprzednich meczów R.S. z Bulls zdobył tylko i ledwie 11 oczek w tzw. izolacji. Teraz miał ich aż 17!

Ponadto Hawks w pierwszej odsłonie trafili 13 z 22 rzutów z gry.

Byki jednak wróciły do gry na przestrzeni kolejnych 12 minut. Trafienia w tej kwarcie Watsona (5pkt), Korvera (6pkt) czy Denga (9 oczek) pozwoliły na zbliżenie się do przyjezdnych na punkt (50-51).

Po przerwie gra się wyrównała, a fani Chicago Bulls mieli nadzieję na podobny scenariusz i kolejną wygraną tak jak w meczach z Pacers, zwłaszcza, że serię trzech z rzędu trafień zaliczył wracający z dalekiej podróży Boozer.

Nic z tego; trafienia na starcie decydującej odsłony, rozstrzygnęły o końcówce spotkania i tryumfie gości. Trójki Johnsona i Crawforda, punkty Teague’a i cztery oczka Pachuli wypracowały 9-punktową przewagę nad miejscowymi. Kiedy J.J. trafił kolejną trójkę na 7 minut z kawałkiem, wiadomo było, iż wygrana Hawks jest naprawdę blisko (87-75) !

Istotny fakt: U Derricka Rose’a znów odezwała się kontuzjowana kostka..podczas jednego ze starć z Teague’m w ostatniej odsłonie Rose podskoczył z bólu i grymasem na twarzy dał znak, iż nie jest w pełni zdrowy!

Media natomiast już wiedzą, że kolejny Byk dostanie nagrodę podczas następnej konfrontacji z Hawks. Oczywiście statuetka MVP powędruje w ręce D-Rose.

Za ławką gości siedział legendarny gracz Hawks i dwukrotny mistrz wsadów Dominique Wilkins. ‚Dom’ pamięta ostatnie przegrane konfrontacje z Bykami..teraz jednak odczuł radość po wygranej jego  pupili

 

Wynik: 95:103 (18:28, 32:23, 21:21, 24:31)

Punktowali:

Chicago: Derrick Rose 24 (10 as), Luol Deng 21, Carlos Boozer 14, Joakim Noah 11, Kyle Korver 9, Ronnie Brewer 6, C.J. Watson 5, Keith Bogans 3, Taj Gibson 2, Omer Asik 0, Kurt Thomas 0.

Atlanta: Joe Johnson 34, Jamal Crawford 22, Jeff Teague 10, Al Horford 9 (13 zb), Josh Smith 8, Zaza Paczulia 6, Marvin Williams 5, Jason Collins 5, Damien Wilkins 4.

MVP: Joe Johnson (34pkt i 5/5 za trzy punkty)

Zawiedli: Keith Bogans (1/4 z gry i 1 przechwyt; nic więcej nie ugrał) oraz Ronnie Brewer (2/4 z gry, 1as, 1 przech. , 1 blk.) – obaj byli bezsilni przy Joe Johnsonie i Jamalu Crawfordzie, którzy ustrzelili 56 oczek

Wyraźnie do poprawy w następnym spotkaniu: Obrona na obwodzie ze strony Chicago. Gracze Tibsa ewidentnie muszą kryć bliżej i bardziej agresywnie Johnsona i Crawforda, inaczej zostaną ponownie rozstrzelani!

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. Bob pisze:

    Let’s go Hawks?

    • Woy9 pisze:

      nie wykluczone! po Miśkach byłaby druga wielka sensacja. Ktoś napisał, że Drew to słaby trener. szczerze wątpię..btw. Hawks przerwali serię 15.porażek z Bulls w play off!!

  2. Piotr Gładczak pisze:

    Stawiam, że jednak Bulls awansują do finału Konferencji. Muszą jednak poprawić zdecydowanie obronę na obwodzie i zagrać nieco agresywniej. W końcu mamy Playoffs.

  3. GPRbyNBA pisze:

    Przed spotkaniem założyłem sobie że jeśli Jastrzębie zostaną powstrzymane na wyniku dwu cyfrowym to Byki wygrają. I założenie było słuszne. Słaba obrona = przegrana :-( i to mimo że Byki spisywały się całkiem dobrze w ataku (chociażby 8 z 18 za 3pkt). Pierwsza kwarta faktycznie była sporym zaskoczeniem (Rose nie zdobył punktu i miał chyba 0 na 7 z gry) ale gdy w 3 kwarcie wygrywali już 66-60 myślałem że trzecia dobrną do końca a w 4 kwarcie przycisną rywali i wygrają. Atlanta jednak w ostatniej odsłonie zdobyła 31 pkt i przekroczyła magiczną granicę 100pkt dzięki której rywale byków mają o niebo większe szanse na wygraną.

  4. woy9 pisze:

    Zdecydowanie,masz rację.to wyższy poziom niż Pacers tylko by wygrać trzeba harować w obronie;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *