Zapowiedź: Thunder – Grizzlies

Po sensacyjnym wyeliminowaniu w pierwszej rundzie San Antonio Spurs, gracze Memphis Grizzlies staną przed szansą pokonania kolejnego wyżej rozstawionego zespołu. Oklahoma City Thunder łatwo zwyciężyli Nuggets i zamierzają kontynuować swój marsz aż do Finałów NBA. Jaki będzie wynik tej rywalizacji?


W trakcie sezonu regularnego Gizzlies wygrali trzy z czterech spotkań z Thunder. Trzeba jednak pamiętać, że dwie wygrane miały miejsce w epoce jeszcze przed transferem Kendricka Perkinsa, a trzecia pod jego nieobecność. W tej serii zmierzą się zespoły będące nową siłą NBA, które jeszcze dwa lata temu nie mogły marzyć o awansie do półfinału Konferencji. Thunder dostali jednak dwa wielkie prezenty draftowe w postaci Kevina Duranta i Russella Westbrooka. Dodanie do tej pary Perka i Serge Ibaki oraz pomoc świetnego defensora Thabo Sefoloshy daje nam zespół o niesamowitym potencjale. Grizzlies tymczasem to drużyna grająca od połowy sezonu bez swojego lidera Rudy’ego Gaya. Kontuzja młodego rzucającego okazała się zbawienna dla Grizz. Niemal wszystkie aspekty gry w ofensywie zostały przeniesione pod kosz gdzie Zach Randolph i Marc Gasol dominują niepodzielnie nad wszystkimi rywalami.

Klucze do wygranej dla Thunder:

Poprawa skuteczności przez Russella Westbrooka, który w serii z Nuggets tafiał tylko 39.6% rzutów z gry. Od jego postawy zależy to jak wygląda gra OKC. Musi na sobie skupiać uwagę rywali, ale nie dać się wciągnąć w gierki Grizz, którzy będą go zachęcać do indywidualnej gry co spowoduje mniejszą rolę w ofensywie Kevina Duranta.

Próba podjęcia walki w pomalowanym i wymuszanie fauli Z-Bo oraz Gasola. Gracze z ławki Grizzlies nie dysponują już taką siłą jak wyżej wymieniona dwójka i to otwiera szansę dla Nazra Mohammeda, Serge Ibaki oraz dla Perkinsa. W regular season Thunder trafiali zaledwie 29% rzutów z pomalowanego przeciwko Grizz.

Ograniczenie ilości zbiórek Grizzlies, a w szczególności ofensywnych po, których „Niedźwiadki” zdobywają mnóstwo punktów drugiej szansy. Wbrew pozorom i sile podkoszowej Grizz to Thunder w meczach obu drużyn notowali więcej zbiórek (52-48).

Przewaga parkietu. Kibice zgromadzeni w Ford Center potrafią zgotować przyjezdnym prawdziwe piekło i wywierają zdecydowanie większą presję niż fani Spurs.

 

Klucze do wygranej dla Grizzlies:

Ciągła presja na Westbrooku żeby tracił jak najwięcej piłek co Grizz potrafią zamieniać na mnóstwo łatwych punktów. Równocześnie pozwolenie rozgrywającemu Thunder na oddawanie jak największej ilości rzutów co spowoduje mniejszą dystrybucję do innych graczy.

Gracze obwodowi muszą dostarczać jak najwięcej piłek pod kosz do Zacha Randolpha i Marca Gasola. Właśnie w pomalowanym zespół z Memphis dysponuje największym potencjałem.

Pomoc dla Tony’ego Allena (Shane’a Battiera?) przy bronieniu Kevina Duranta. W grze 1 na 1 KD jest nie do powstrzymania. Tylko twarda i dobrze ułożona defensywa zespołowa jest w stanie uprzykrzyć życie najlepszemu strzelcowi Thunder.

Allen, Battier czy Sam Young musza próbować gry w post-up z Durantem na plecach dzięki czemu będą mogli liczyć na faule lidera Thunder oraz dołożą do dorobku swojego teamu kolejne punkty z pomalowanego.

Marc Gasol musi oddawać więcej prób z mid range aby wyciągać spod kosza Perkinsa. Hiszpan trafia około 40% takich rzutów co nie jest fatalnym wynikiem na gracza o takich parametrach więc gra jest warta świeczki. Bez Perka pod tablicami, Z-Bo będzie niszczył Serge Ibakę.

O.J. Mayo musi zagrać wreszcie na miarę swoich umiejętności i oczekiwać. To on wchodząc z ławki może okazać się X-factorem w tej serii. Potrzebne będą jego trójki, których ewidentnie brakuje w repertuarze Grizz (w meczach przeciwko Thunder trafiają ledwie 18% rzutów zza łuku).

Zawodnicy z Memphis muszą wywierać ciągłą presję na zawodnikach obwodowych OKC i robić to co robią genialnie czyli wymuszanie strat rywali. Głównie aktywność Allena przynosi tutaj wiele punktów dla Grizz z szybkiego ataku.

 

PG.

Russell Westbrook – Mike Conley

Rozgrywający Thunder musi zrozumieć, że to Durant jest najlepszym strzelcem tej drużyny. Oznacza to ni mniej ni więcej, że Westbrook powinien ograniczyć liczbę rzutów na rzecz lepszego poziomu rozgrywania piłki. Russ przeciwko Nuggets trafiał zaledwie niespełna 40% rzutów z gry przy aż 20 próbach. Conleyowi jednak będzie niezwykle trudno powstrzymać Westbrooka i zastanawiam się czy Lionek Hollins nie wystawi przeciwko niemu Tony’ego Allena, a Mike zajmie się mniej aktywnym w ataku Thabo Sefoloshą. Zadanie ofensywnym Conleya będzie dostarczanie jak największej ilości piłek do graczy podkoszowych oraz poprawa celności rzutów zza łuku (16.7% przeciwko Spurs!).

SG.

Thabo Sefolosha – Tony Allen

Prawdopodobnie obaj gracze jak już wspomniałem wyżej nie będą ze sobą rywalizować bezpośrednio. I jeden i drugi są świetnymi obrońcami i jest to ich główna rola w swoich drużynach. Allen zapewne będzie wspomagał obronę na Durancie aczkolwiek więcej czasu przy strzelcu Thunder spędzi zapewne Shane Battier. Były gracz Celtics w obronie potrafi wywierać tak niesamowitą presję na strzelcach przeciwników, że tym odechciewa się wszystkiego. Intensywność i fizyczność jego defensywy może być kluczem do wygranej w tej serii.

SF.

Kevin Durant – Sam Young

Young serii przeciwko SAS zdobywał 9.8 pkt., przy skuteczności 51.1% co dobrze wróży na rywalizację z Thunder. Przy takiej celności będzie mógł podejmować więcej prób co zaangażuje bardziej KD, a zmęczony lider OKC jest mniej skuteczny. Czy jednak Duranta da się zmęczyć i co ważniejsze zatrzymać? 32.4 pkt., 5.6 zb., 3.6 ast., 1.0 prz., 1.0 blk. w serii z Nuggets. Niech będzie to odpowiedzią. Wiele pracy czeka Grizzlies, ale mam przeczucie, że są oni w stanie ograniczyć jego poczynania.

PF.

Serge Ibaka – Zach Randolph

Sorry Serge, Z-Bo jest w takim gazie, że obecnie nie dałby mu rady żaden obrońca na świecie. Dominator absolutny. Mistrz zbiórek i punktów zdobywanych z ponowień. Ibaka owszem dysponuje wielką siłą i atletyzmem, ale w PO potrzeba jeszcze czego więcej niż bloki z pomocy. Niezbędne jest doświadczenie i cwaniactwo, którego jeszcze mu brakuje. Jeśli Thunder nie będą potrafili zatrzymać Randolpha podobnie jak nie zrobili tego zawodnicy San Antonio to możemy być świadkami kolejnej sensacji.

C.

Kendrick Perkins – Marc Gasol

14.2 pkt., 12.3 zb., 2.2 ast., 1.5 blk. To statystyki Hiszpana z meczów przeciwko Spurs. Nie można zapominać, że obok Randolpha to właśnie on odegrał kluczową rolę w pokonaniu „Ostróg”. Ich przewaga pod koszem po obu stronach parkietu nie podlega dyskusji i nawet twardy jak skała Perk nie powstrzyma popisów „Twin Towers” Grizzlies. Perkins zbyt często ma problemy z faulami, a to już zwyczajnie woda na młyn dla Gasola i Z-Bo.

Rezerwowi.

W tym elemencie przewagę mają Grizzlies ponieważ tacy gracze jak Greivis Vasquez, Darrell Arthur, O.J. Mayo i Shane Battier pokazali już w serii z SAS, że ich wejście na parkiet wcale nie oznacza osłabienia siły zespołu. Przy kłopotach z faulami Vasquez potrafi udanie prowadzić grę zespołu, a i skutecznie zagrozić rzutem. Battier będzie ważnym czynnikiem w bronieniu przeciwko Durantowi.

Z drugiej strony mamy rezerwowych Thunder czyli przede wszystkim Jamesa Hardena. Brodaty drugoroczniak w Playoffs spędza na parkiecie po 30 minut i rzuca po 10 punktów. Potrafi dać zespołowi wielkiego powera z ławki i nie raz już zdarzało mu się zmieniać losy spotkań. Reszta czyli Nazr Mohammed, Eric Maynor czy Nick Collison to jednak słabsze punkty Thunder. Może jedynie Mohammed jest w stanie twardo grac przeciwko podkoszowym rywali. Pozostali to jednak problem dla trenera OKC kiedy jego podstawowi koszykarze mają problem faulami lub są zwyczajnie zmęczeni.

 

Patrząc na rywalizację Thunder z Grizzlies nastawiam się na długa serię i pokaz wielkiej koszykówki. Randolph, Westbrook czy Durant w pojedynkę potrafią przesądzić o wyniku meczu. Nie będzie to jednak pojedynek indywidualistów. O wygranej w tej serii zdecyduje kolektyw, siła i umiejętność postawienia dobra zespołu ponad własne statystyki.

O Playoffach mówi się, że to czas weteranów, ale Thunder i Grizzlies pokazują jak można zbudować mocny team na bazie młodych, głodnych wygrywania koszykarzy. Ktokolwiek nie wygra i jedni i drudzy będą bohaterami tego sezonu. Nie zauważam wielkiej przewagi żadnej ze stron. Wielu widzi tutaj wyraźne zwycięstwo Thunder, ale będący na fali po wyeliminowaniu Spurs gracze Grizzlies nie stoją na straconej pozycji i moim zdaniem rywalizacja będzie trwać maksymalną liczbę meczów. Na przekór wszystkim stawiam na wygraną 4-3 Grizzlies.

A wy jak uważacie?


Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

14 komentarzy

  1. woy9 pisze:

    4.2 dla Thunder i 2.0 po dwóch opening games w OKC.żarty sie skończyły a taktyka trenera Brooksa zaczyna się od obrony.tacy gracze jak Allen i Battier mają godnych rywali w osobach Sefoloshy i Hardena.Ibaka będzie demonem obrony dla Z-bo.pozdro

  2. Piotr Gładczak pisze:

    Stawiam jednak, że Allen do spółki z Battierem nieco ograniczą Duranta, a Z-Bo z Gasolem będą dominować w pomalowanym. Ibaka jest efektowny przy blokach z pomocy, ale z takim „Miskiem” jak Zach raczej sobie nie poradzi, a Perk szybko będzie spadał za faule znając jego. Grizz 4-3!

  3. Mihau03 pisze:

    Wolałbym wygrana Grizzlies ale mam przeczucie ze Durant nie da sie tak łatwo zatrzymać i OKC wygra serię

  4. Bob pisze:

    4-1 dla Thunder. Grizzlies trafiają teraz na rywala, który jest bardziej atletyczny od nich, a to była ich główna przewaga w parze ze Spurs.

  5. Piotr Gładczak pisze:

    Fakt, Spurs byli wolniejsi z racji swojego wieku. Grizzlies jednak są na fali, a jak wiadomo w sporcie takie pozytywne nastawienie jest niezwykle ważne, a czasem nawet decydujące o zwycięstwie. To będzie wielka seria i niemal mogę się zakładać, że zobaczymy siedem spotkań.

  6. Bojar pisze:

    4-2 dla Thunder. Fakt, Miśki są na fali, ale to samo można powiedzieć o Thunder. Fakt że Westbrook słabo rzuca z dystansu, ale nie zmienia to faktu, zę jest diabelnie szybki i schodzenie dwuch obrońców do Duranta zrobi mu miejsce na wejścia pod kosz co na pewno wykorzysta.

  7. Piotr Gładczak pisze:

    Gracze z Memphis mogą „podpuszczać” Westbrooka żeby oddawał jak najwięcej rzutów bo wtedy mniej piłek będzie szło do KD, a ten jednak jest skuteczniejszy.

  8. Bojar pisze:

    *dwóch
    Musicie zrobić opcje edytuj:D

  9. Bojar pisze:

    No tak, z tym, ze Durant nawet z dwoma obrońcami portafi rzucić ok.20 punktów. a Thunder nawet i przy jego mniejszej zdobyczy punktowej mecze potrafią wygrywać:) Poza tym, Westbrooka ma gorszą skuteczność, fakt, ale nie jest beznadziejny w tym elemencie, i zawsze moze mu sie trafić „dzień konia” i trafiać na skuteczności 60-70% i wtedy jeden mecz do przodu dla Thunder… No i jeszcze jest Harden, zmęczeni obrońcy biegający za Durantem moga nie dać rady zatrzymać jego, a nieraz pokazał,z ę rzucać umie:)

  10. Piotr Gładczak pisze:

    To, że umie rzucać to oczywiste:) Jednak im dłużej ma piłkę w rękach Westbrook tym większe zagrożenie, że straci sporo piłek. Grizzlies natomiast potrafią wykorzystywać straty rywali jak chyba żaden inny zespół w lidze.

  11. woy9 pisze:

    Ja zostanę przy tym ,że jednak Thunder równie dobrze bronią i Miśku będą musiały się sporo napocić by ugrać coś więcej niż ze słabszymi pod koniec sezonu Spurs. Thunder jak dla mnie zdemolowali Nuggets i pokazali ,że są mocno w gazie. pozdro

  12. Piotr Gładczak pisze:

    Dwa zespoły w gazie = siedem zaciętych spotkań:)

  13. Bojar pisze:

    Ile spotkań by nie było miedzy tymi zespołami to myślę,z ę każdo będzie świetnym widowiskiem… Wiele „za” jest za jedną i za drugą drużyną!:)

  14. darkcore pisze:

    thunder 4-2 grizzlies

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *