Zapowiedź: Heat vs Celtics

Boston Celtics przeciwko Miami Heat. To chyba seria, na którą czekają wszyscy fani NBA. Na przeciwko siebie stanie śmietanka gwiazd ligi, a każdy ich ruch będzie śledzony przez dziesiątki kamer. Jak potoczą się losy tej pary. Gdzie są mocne i słabe strony każdej z drużyn, a także jakie czynniki mogą przeważyć o końcowym sukcesie. Zapraszam do lektury!

Tym meczem zaczną się prawdziwe Playoffy. Zacznę od analizy porównawczej graczy na odpowiednich pozycjach:

PG: Rajon Rondo vs Mike Bibby + Mario Chalmers

Zdecydowanie przewaga po stronie Celtics. Rajon jest prawdziwym dyrygentem. Gdy gra dobrze Boston jest praktycznie nie do zatrzymania. Po zadyszce z końcówki sezonu zasadniczego zostały tylko wspomnienia i Rondo gra jak prawdziwy All Star. Bibby jest weteranem, graczem który wie kiedy przyśpieszyć, a kiedy zwolnić – dodatkowo bardzo dobrze rzuca z dystansu (co jest piętą achillesową Rajona). Chalmers jest natomiast niezwykle dynamiczny, a gdy mu idzie może szybko uzbierać 20+ punktów. Mimo wszystko przewaga Rondo na tej pozycji nie podlega dyskusji.

SG: Allen vs Wade

RayRay to legenda, jeden z najlepszych strzelców w historii. Każdy zna historie o jego etosie pracy, ilości rzutów każdego dnia i perfekcyjnym przygotowaniu fizycznym. Allen pobił też rekord w ilości celnych rzutów za trzy punkty. Jest mistrzem urywania się po zasłonie i rzutów z wyskoku. Mimo to na tej pozycji Miami mają przewagę. Wade jest graczem kompletnym. Potrafi kreować grę swoim kolegom. Sam stwarza sobie pozycje do rzutów. Świetnie wchodzi pod kosz, ale potrafi też trafić z półdystansu i dystansu. Dodatkowo jest najlepiej blokującym niskim graczem w lidze. Ilością meczów w karierze ustępuje Allenowi, ale także ma swój mistrzowski pierścień.

SF: Pierce vs James

W tej parze miałem największy problem z wyborem lepszego gracza. LeBron jest najbardziej dominującym graczem na swojej pozycji, ale ma problemy z kończeniem meczów. The Truth jest jego zupełnym przeciwieństwem. Może przetruchtać 46 minut i zabić w ostatnich sekundach. Ostatecznie jednak daję niewielką przewagę na korzyść LBJ dlatego, że jest młody i jeszcze może się wiele nauczyć, a nikt inny nie jest w stanie notować statystyk na jego poziomie. Warto jeszcze wspomnieć, że nikt inny nie ma aż tyle do udowodnienia. To dla szansy pokonania Celtics i wygrania tytułu opuścił swoje rodzinne strony. Jeżeli przegra teraz nie będzie mógł zrzucić winy na słabych partnerów…

PF: Garnett vs Bosh

Tutaj liczę na fajerwerki. Bosh ma szansę w końcu zerwać z siebie łatkę gracza „miękkiego”. KG zrobi wszystko, żeby zdominować ten matchup. Doświadczenie, charyzma i twardość biorą dla mnie górę i daję plusa na korzyść Celtics. Pamiętam jednak cały czas, że w pierwszej rundzie to właśnie Bosh był najrówniej grającym graczem Heat. W tej parze będzie się działo…

C: J. O’Neal + Krstic vs Ilgauskas + Anthony + Dampier + Howard

Jarmaine gra ostatnio bardzo dobrze. Nenad ma problemy z przystosowaniem się do nowej roli. Z drugiej strony Big Z to doświadczenie. Joel Anthony daje twardość pod koszem i świetną obronę. Dampier i Howard są gośćmi którzy mogą sprawić, że rywalowi odechce się gry. Dlatego też daję przewagę po stronie Heat. Jeżeli na parkiecie w tej serii pojawi się Shaq to wszelkie przewagi Miami zostaną wg mnie zniwelowane.

Rezerwowi

Kluczowi zmiennicy w tej parze to wg mnie Davis, Green i West po stronie Celtics i Anthony, Chalmers, Miller po stronie Heat. Big Baby i Jeff Green są zawodnikami, którzy mogą zrobić przewagę. Dodatkowo ten drugi może z łatwością punktować z różnych pozycji, a także pilnować LeBrona Jamesa. Delonte West poza prowokowaniem LBJ będzie miał trudne zadanie panowania nad grą C’s gdy na parkiecie nie będzie Rondo. Jeżeli mu sie to uda i Rajon dostanie 10+ wolnych minut na mecz to może się okazać kluczowe. W Heat Anthony i Miller mogą być kluczowymi obrońcami. Joel jest w stanie przeciwstawić się zarówno O’Nealowi jak i Garnettowi. Miller natomiast może kryć tak Pierce’a jak i Allena, a także dodatkowo rozciągać grę i trafiać z dystansu. Chalmers po dobrym ostatnim występie przeciwko Sixers może (a nawet powinien) notować więcej minut gry niż Bibby. Ławki obu zespołów oceniam z korzyścią dla Bostonu.

Szkoleniowcy

Doc Rivers – doświadczenie, opanowanie i umiejętność wyboru dobrych akcji w końcówkach spotkań. Doc po tym sezonie robi sobie przerwę dla rodziny, dlatego też chce pożegnać się w wielkim stylu. Nic nie będzie lepsze niż zdobycie tytułu.

Eric Spoelstra – bardzo często krytykowany, ale był w stanie przełamać problemy swojej drużyny. To sprawiło, że jego pozycja wzrosła. Nie wiemy jednak jak będzie się zachowywał w wyrównanych końcówkach gdy jedna decyzja może przedwcześnie zakończyć sezon. Dlatego też przewagę na trenerskim stołku mają Celtics.

X-Factor

Udonis Haslem i Eddie House po stronie Heat. Doświadczeni wyjadacze, którzy nie boją się najważniejszych rzutów. Jeżeli Haslem powróci do składu to ilość wysokich graczy, których trener Spoelstra może wypuścić do boju będzie imponująca. House, jako były gracz Celtics, ma jeszcze dodatkowo coś do udowodnienia.

Obrona Celtics. To czego nauczył Rivers i Thibodeau, a także ostatnio Frank jest znakiem rozpoznawczym Bostonu. Celtics stracili co prawda Perkinsa, ale jeżeli są odpowiednio zmotywowani wciąż mogą włączyć swoją niesamowitą obronę.

Podsumowanie

Decydująca wg mnie będzie determinacja. Weterani z Bostonu mogą mieć ostatnią szansę na tytuł. Dla nich to będzie po prostu do-or-die. Heat, mimo że mówią co innego, mają gdzieś z tyłu głowy że przyszłość należy do nich. Za rok nie będzie Jacksona, nie będzie Riversa, a oni się jeszcze bardziej zgrają. Przewaga własnego parkietu może być kluczowa, ale stawiam na wygraną Bostonu 4-3. Nie mogę się już doczekać pierwszego gwizdka.


Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

13 komentarzy

  1. Piotr Gładczak pisze:

    Celtics mimo wszystko wygrają dzięki doświadczeniu. Jeśli nie wróci Haslem to pod koszami nie będzie przewagi żadnej ze stron. Stawiam, że będzie to seria Garnetta.

  2. darkcore pisze:

    dawajcie typerkę drugiej rundy!

  3. woy9 pisze:

    Powiem Wam tak Panowie.w tej parze będą emocje,a wygraja lepiej broniący.kluczowe dla losów potyczki są dwie konfrontacje.Bibby i Chalmers vs.Rondo oraz Bosh vs.Garnett.dla mnie mecze prawdy dla Bosha czy jest tym trzecim godnym wielkości.idę va bank i postawię na 4.2 dla Celts.siłę Zieleni widzę pod koszem i szerszej rotacji. Jeśli jednak wygrają Heat to mamy nowego Mistrza!

  4. karollo957 pisze:

    Walka rozegra się na tablicach. Jeśli wróci Shaq to Heat będą mieli kłopoty. Jeśli Green, BBD i West znajdą swój rytm czarno to widzę ^^. Go Celtics ! It`s all about 18 ! C`s for life :)
    To co potrafi Rondo ? Mój najnowszy mix ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=QtzRUrOTKB8 mój najnowszy mix ;)

  5. wojtas pisze:

    Wedlug mnie duzo w tej serii bedzie zalezec od D-Wade’a ktory w tym sezonie gral przeciwko Bostonowi zdecydowanie ponizej swoich mozliwosci w dodatku Ray to gracz ktorego strasznie ciezko bronic i bedzie to koszotwac Flasha sporo wysilku, druga wazna kwestia jest trener Spo ktory albo nie ma pojecia jak rozegrac ostatnia akcje albo LBj w ogole go nie slucha , James to gracz wybitny co do tego nie ma watpliwosci ale ostatnich akcji to on w ogole nie potrafi zagrac i zarowno trener jak i on powinni zrozumiec ze jesli ktos ma miec pilke w ostatnich sekundach to ta osoba jest Flash, ewentualnie powinni razem grac ostatnie akcje ,nawet prosta zaslona zagrana przez tych dwoch panow wprowadzila by niemala dezorientacje w obronie przeciwnika… ile razy juz LBj wchodzil doslownie na pale pod kosz i rzucal wiadomo z jakim skutkiem w ostatnich sekundach?? ciezko wskazac faworyta w tej serii ,pewny jestem tylko jednego … ze wygra lepszy:)

  6. saturn pisze:

    To bez wątpienia najbardziej wyrównana para tej runy PO. Obawiam się, że doświadczenie Celtów przemawia za nimi. Myślę, że kluczową sprawą jest forma Rondo, bo to on kreuje całą grę Celtów. Walka na tablicach ma znaczenie, ale równie ważna jest gra zespołowa i obrona na obwodzie.
    Nie ma sensu porównywać Bosha i Garneta. Jeśli tylko Garnet nie będzie miał problemów z faulami, to będzie walczył do utraty sił. Bosh bęz wątpienia jest utalentowanym graczem, ale nie tak twardym w obronie i nie tak zaangażowanym w zespole.
    Miami to póki co wciąż nie równo grający zespół, z trzema wybitnymi graczami i średnią ławką. Bardzo dobrze grają przeciwko ofensywnym, słabo broniącym zespołom… ale Boston gra defensywną i poukładaną koszykówkę. Ja osobiście typuję 4:2 dla Celtów, bo Heat na pewno będą mieli lepsze dni.

    Trochę szkoda, bo jeśli wygrają Celtowie, to staną zapewne przeciwko Bulls. Pamiętacie jak się męczyli z dużo słabszymi Bykami sezon wcześniej? Mecze Celtics-Bulls mogą być bardzo defensywne i nie koniecznie efektowne.

  7. GPRbyNBA pisze:

    aż sie boje porównania któregoś z tych zespołów z Chicago
    słabo będzie

  8. Woy9 pisze:

    Kontuzje Millera i Haslema mocno osłabiły Heat i o tym nie należy zapominać w kontekście konfrontacji z każdą ekipą..

  9. Damiansport1 pisze:

    Boston w 6. a Holinger typujac Heat w 5 sie osmieszyl.

  10. Piotr Gładczak pisze:

    Czy się ośmieszył to się dopiero okaże:) Przy tak wyrównanej rywalizacji przekrój ostatecznych rozstrzygnięć może się wahać o 4-0 dla jednych do 4-3 dla drugich.

  11. cynik pisze:

    Spokój i doświadczenie. 4-2 dla Celtów.

  12. woy9 pisze:

    tak samo ciężko o typ w parze Bulls z Hawks czy Grizzlies z Thunder. każdy ma swoje zdanie i tegoroczne play off na razie są the best z racji nieprzewidywalności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *