Łeb w łeb: bohaterowie 24/04

Kevin Garnett

  • 26 punktów (10/16 z gry)
  • 10 zbiórek
  • 1 asysta
  • 1 przechwyt
  • 2 bloki
  • 1 strata
  • 33 minuty gry i zwycięstwo Celtics nad Knicks (101-89)

Dwight Howard

  • 29 punktów (9/14 z gry)
  • 17 zbiórek
  • 2 bloki
  • 8 strat
  • 42 minut gry i porażka Magic z Hawks (85-88)

LeBron James

  • 31 punktów (8/21 z gry, 0/4 za 3 punkty)
  • 7 zbiórek
  • 6 asyst
  • 1 przechwyt
  • 1 blok
  • 1 strata
  • 44 minut gry i porażka Heat z 76ers (82-86)

Chris Paul

  • 27 punkty (7/14z gry, 2/4 za 3 punkty)
  • 13 zbiórek
  • 15 asyst
  • 2 przechwyty
  • 2 straty
  • 44 minuty gry i zwycięstwo Hornets nad Lakers (93-88)

Dzisiaj po raz pierwszy w cyklu Łeb w łeb – dajemy Wam możliwość dopisania swojego typu w ankiecie!


Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

6 komentarzy

  1. Mariusz pisze:

    CP freeeeeee ! ;) Co za gość.

  2. Bob pisze:

    Chyba nie jesteś odosobniony w swojej opinii Mariusz :) CP3 wczoraj poszalał w stylu Ice Cube’a :)

  3. bargnani pisze:

    Ciekaw jestem jak długo Paul będzie bił głową w mur z Hornets, bo nie widzę przyszłości tej drużyny wyżej niż w półfinale konferencji i nie chodzi mi tylko o ten rok.

    Pytanie jest jedno – gdzie odejdzie i kiedy?

  4. Mariusz pisze:

    wiesz, ja też z tych małych players, więc tym większy szacun. ode mnie ma już ksywkę jak kiedyś piłkarz Ole Gunnar Solskjaer – „Morderca o twarzy dziecka” ;) ale miło tak „mordować” większych na parkiecie ;)

  5. Bob pisze:

    Ha, „Baby face killer” mi do niego idealnie pasuje :) Do tego Chris jest typem takiego ułożonego gościa – bez tatuaży i ekscesów. Tym większy szacunek dla niego.

  6. klin pisze:

    KG jak sam powiedzil w wywiadzie, zaczal grac agresywniej i to poskutkowalo. Cieszy mnie, ze pokazal, ze potrafi jeszcze punktowac, bo co do reszty to chyba nie bylo watpliwosci. Natomiast Paul – klasa sama w sobie, jakby zdolal wyeliminowac Lakers praktycznie w pojedynke, bylby Bogiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *