Z-Bo i Grizzlies na fali!

Pojedynki między najlepszymi, a najgorszymi zespołami w pierwszych rundach playoff rzadko kiedy bywają emocjonujące. Tegoroczne pary (Spurs – Grizzlies i Bulls – Pacers) zadają jednak temu kłam. W każdym kolejnym meczu mamy wielkie emocje, a wynik waży się do ostatnich akcji. Nie inaczej było wczoraj w Memphis, gdzie pewni siebie gospodarze urwali już drugie spotkanie zdecydowanym faworytom.

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
San Antonio Spurs 1 20 22 24 22 88
Memphis Grizzlies
2 29 23 19 20 91

I Kwarta

Duncan wygrywa rzut sędziowski i Spurs mają pierwsze posiadanie. Szybki faul Gasola i rzuty wolne Tima okazują się być niecelne. Po chwili pierwsze punkty spotkania zalicza Conley. Dopiero po 2min 38sek Spurs udaje się zdobyć kosza. Szybka odpowiedź Conley’a i kilka rzutów wolnych z obu stron dają prowadzenie Grizzlies (4-6). Po chwili Randolph trafia dwukrotnie i Popovich prosi o przerwę.

Po czasie Spurs wzięli się do pracy. Trafili Ginobili i McDyess doprowadzając do remisu (10-10). Następne minuty to wymiana ciosów ze wskazaniem na gospodarzy, którzy po dwóch kolejnych trafienia Battiera odskakują na siedem punktów (18-25). Do końca kwarty punkty zdobyli jeszcze Blair, Gasol i Battier co ostatecznie dało wynik 20-29.

II Kwarta

Początek drugiej kwarty to punkty rezerwowych – Artur, OJ Mayo (za 3 punkty) i Bonner, który zmniejsza dużą już przewagę miejscowych (22-34). Trzeba pochwalić aktywną grę w obronie Grizzlies, którzy są bardzo zdeterminowani by dobrze się pokazać przed własnymi kibicami. Kolejne dwa layupy zalicza Randolph na co odpowiadają Blair i Ginobili, ale Z-Bo szybko kontruje celnym trafieniem i gracze z Memphis prowadzą już pietnastoma punktami (24-41). Spurs się w końcu przebudzili. Zacieśnili obronę nie pozwalając na kolejne punkty po wejściach. Sami zaś punktują za sprawą Parkera i McDyessa. Dobrą serię gości przerywa Tony Allen. Po punktach Hilla znów daje o sobie znać Randolph. A po layupie Conley’a, Popovich nie wytrzymuje i żąda czasu.

Trener Hollins bardzo mocno rotuje składem, aby mieć pewność, że jego podopieczni będą nadążać za lubiącymi grać szybko Spurs. Za sprawą kolejnych trafień Ginobili’ego i Hilla goście ostatecznie odrabiają część strat i na przerwę schodzą przegrywając 42-52.

III Kwarta

Znając trenera Popovicha jego gracze powinni wyjść maksymalnie zmobilizowani na drugą połowę. Po rozpoczęciu trzeciej kwarty widać jednak, że to samo można powiedzieć o zawodnikach Grizzlies. Przez pierwsze 4 minuty trafiają Parker, Duncan i McDyess, na co odpowiadają Young i Conley. Na tablicy utrzymuje się wobec tego cały czas dziesięciopunktowa przewaga gospodarzy (49-59). Po czasie dla gości punktują środkowi (Duncan i Gasol). Swoją zdobycz punktową, kolejnymi czterema oczkami, powiększa także Zach Randolph. Na mini-serię zbierają się Spurs zdobywając kolejne sześć punktów i Hollins zwołuje swoich graczy (59-65).

Chwila odpoczynku pozwala im złapać drugi oddech. Hakiem trafia Darrell Arthur, rzut z wyskoku dokłada zdecydowanie lepiej grający Battier i znów mamy status quo (59-69). Wzmocniona obrona gości sprawia, że do końca kwarty trafia tylko raz Arthur, a wśród nich błyszczą gracze obwodowi – Parker i Hill. Dzięki temu przed czwartą kwartą prowadzenie Grizzlies zmniejsza się do stanu 66-71.

IV Kwarta

Ostatnią odsłonę zaczynamy od akcji 2+1 Arthura.  Dwa pudła Neala, strata i blok na Parkerze, a także kilka fauli z obu stron sprawiają, że przez pierwsze dwie minuty nie zobaczyliśmy więcej zdobywanych koszy. Złą passę przełamuje Bonner z linii rzutów wolnych. Po chwili z dystansu trafia Hill, a kolejne 2 oczka dokłada Duncan i wynik oscyluje wokół remisu (72-74). Miejscowi kibice zaczynają być lekko zaniepokojeni, ale od czego mają swoich graczy podkoszowych! Za chwilę punkty zdobywają Randolph i Gasol co przy akcji 2+1 Ginobili’ego pozwala zachować przewagę. Rzuty wolne z obu stron doprowadzają do czasu dla Grizzlies na 5min 48sek do końca spotkania (77-79).

Po przerwie strata Mayo prowadzi do punktów Spurs i na tablicy mamy remis (80-80). Po chwili ten gracz się jednak rehabilituje trafiając za trzy punkty, a Z-Bo dokłada trzy oczka z wolnych i przewaga gospodarzy ponownie rośnie (82-86) i Popovich bierze czas.

Wolne Ginobili’ego i punkty Parkera rozdzielone rzutem z półdystansu Gasola doprowadzają nas do ostatniej minuty spotkania. Na tablicy jest wynik 86-88 i miejscowi proszą o przerwę. Piłkę dostaje Randolph i stojąc na dystansie próbuje zwodami dostać się bliżej kosza. Przy braku reakcji obrońcy i kończącym się czasie rzuca i trafia za trzy punkty. To jego pierwsze tego typu trafienie w playoff – trudno wyobrazić sobie o lepszy moment.

Przy wyniki 86-91 czas biorą Spurs. Wchodzącego pod kosz Manu fauluje Gasol i Argentyńczyk dwukrotnie trafia. W kolejnej akcji piłkę znów dostaje Randolph. Spurs nie faulują i Z-Bo pudłuje. 6 sekund do końca i Spurs mają piłkę. Nie biorą jednak czasu i piłka trafia do Ginobili’ego. Ten jednak zostaje szybko podwojony i nie udaje mu się choćby oddać rzutu co kończy spotkanie. Grizzlies wygrywają po raz drugi i stają się jedną z większych sensacji pierwszej rundy!

Cytaty spotkania

The fans were incredible. The sound was just wild. I just think it pushed our guys over the top. When Z-Bo made that 3-pointer, everybody around me was having a heart attack. … I think this was the best atmosphere at a Grizzly game that I’ve ever been at. Just right from the beginning when the game started, there wasn’t one seat that didn’t’ seem to have a white towel, standing up and shaking that towel. – właściciel Memphis Grizzlies Mike Heisley

That was my fault. I wasn’t quick enough to get (the timeout). (Ginobili) got out of there so quick. I should’ve been all over the referee to get the timeout. That was my fault – not George’s. –  Gregg Popovich

I think there was a collective holding of the breath at the Forum when that shot was in the air, and it went through. It was one of those moments where it’s like: ‚No, no, no, no, no, yes. Yes.’ – Shane Battier o rzucie Zacha Randolpha

Najważniejsza statystyka

Rzuty za trzy punkty. Szczególnie dla Spurs – najlepszego zespołu pod względem skuteczności z dystansu w sezonie zasadniczym – wczorajsze 2/15 (13,3%) jest prawdziwą tragedią. Gdy San Antonio jest w stanie wchodzić pod kosz i odgrywać na dystans do strzelców jak Bonner, Neal, Hill czy Ginobili są praktycznie nie do zatrzymania. Wczoraj ta broń nie funkcjonowała i tych punktów zabrakło.

Kluczowy moment

Ostatnia minuta spotkania i akcja przewidziana dla Marca Gasola. Conley jednak nie może dostarczyć mu piłki i zamiast do niego oddaje do Randolpha. Ten nie może zmylić obrońcy więc rzuca za trzy punkty i… trafia. Przy prowadzeniu 91-86 na 41 sekund do końca Grizzlies oddychają z ulgą, a mający problemy z grą w ostatnich minutach Spurs po raz kolejny zawodzą.

Najlepsi / najgorsi

Najlepszy gracz: Zach Randolph – 25 punktów (8/21 z gry, 1/1 za 3 punkty), 5 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty, 2 straty w 40 minut gry i przede wszystkim kluczowy rzut z dystansu.

Najgorszy gracz: Richard Jefferson – 4 punkty (1/4 z gry, 0/2 za 3 punkty), 5 zbiórek, 1 przechwyt, 1 blok, 1 strata w 36 minut gry. Zupełnie niewidoczny. Rich został sprowadzony do Spurs, aby być czynnikiem w ataku. Wczoraj przeszedł zupełnie obok spotkania.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Grizzlies: Smith (decyzja trenera), Haddadi (decyzja trenera), Powe (decyzja trenera)

Spurs: Novak (decyzja trenera), Splitter (decyzja trenera), Green (decyzja trenera)

Antonio McDyess (Spurs) nie dokończył spotkania po tym jak został uderzony przez Duncana ręką w twarz. Do szatni schodził nie mając czucia w lewej ręce (szyja została mocno wygięta), ale prześwietlenie nie wykazało niczego poważnego i jego status przed kolejnym meczem to day-to-day.

Filmowe podsumowanie spotkania

Ciekawostki

  • Spurs nigdy w swojej historii nie wygrali serii playoff, w której mieli przewagę parkietu i przegrali 2 z 3 pierwszych spotkań…

Boxscore

Spurs: Duncan 13 (11zb, 6ast, 5bl), Jefferson 4 (5zb), McDyess 8 (10zb), Parker 16 (5zb, 5ast, 6str), Ginobili 23 (5ast), a także Bonner 5 (5zb), Hill 11 (5zb), Neal 4, Blair 4

Grizzlies: Randolph 25 (5zb), Young 5, Gasol 17 (9zb), Allen 2, Conley 14 (6zb, 8ast), a także Battier 9, Arthur 9 (6zb), Vasquez 0, Mayo 10

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. GPRbyNBA napisał(a):

    Oglądałem mecz od 3 kwarty i muszę przyznać że Spurs (tak jak Chicago) faktycznie mają problem gdy na parkiecie nie ma ich lidera.
    Bez Ginobili’ego słabo sobie radzą.
    Nie przypuszczałem że będą mięli takie problemy ze swoim rywalem.

    Co do McDyessa to obstawiałem złamanie obojczyka lub naderwanie któregoś mięśnia. Choć samo zdarzenie było dość niewinne to jego skutki wydawały się być poważne.
    Także jestem naprawdę zaskoczony że wróci na następny mecz.

  2. Bob napisał(a):

    @GPRbyNBA – jego status jest niepewny. Badania pokazały, że to nic poważnego, ale decyzję o występie sztab szkoleniowy podejmie pewnie dopiero przed samym spotkaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *