Rezerwowi dają Sixers wygraną nad Heat

Sixers kolejny raz świetnie zaczęli spotkanie. Jednak już w następnej kwarcie goście z Miami wyszli na prowadzenie. Przez kolejne 24 minuty trwała walka punkt za punkt ze wskazaniem na Heat jednak niesamowita gra dwójki rezerwowych Lou Williams – Evan Turner przeważyła szalę wygranej na korzyść gospodarzy i czekać nas będzie mecz nr 5 w Miami!

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Miami Heat
3 16 31 19 16 82
Philadelphia 76ers 1 28 18 18 22 86

I Kwarta

Hawes wygrywa rzut sędziowski, ale po chwili pudłuje z kilku metrów. Błyskawicznie trafia za to James. Za trzy odpowiada Holiday i Sixers notują pierwsze prowadzenie w meczu. LBJ jest zdeterminowany by już dzisiaj skończyć tą serię. Kolejny rzut mimo bardzo dobrej obrony Iguodali wpada do kosza. Dobre akcje Branda i Iggy’ego przy pudłach Bibby’ego dają prowadzenie gospodarzy 4-9. Fantastyczna akcja w kontrze i podanie Holiday’a do Branda kończy się wsadem tego ostatniego. Kolejny mecz i kolejny świetny początek Sixers – pozostaje pytanie jak długo Heat im pozwolą na taką grę? Iguodala w końcu zaczyna włączać się do gry w ataku. Kolejne punkty (rzut za 3 punkty) i trener Spoelstra prosi o czas przy wyniku 4-14.

Po przerwie znów punktują Sixers – swój 5. punkt zdobywa Holiday. Szybka odpowiedź ze strony Bosha, któremu dłużny nie pozostaje Brand. Sixers kontynuują atakowanie obręczy. Tym razem Iguodala się urwał na zasłonie i zakończył akcję wsadem (6-20). Znów kontra i rzut z dystansu Meeksa daje już piętnastopunktowe prowadzenie gospodarzy (8-23). Zadaniowiec Tony Battie zalicza blok na Wade’ie, ale po chwili punktuje Bosh i Heat przekraczają próg 10 oczek. Straty obu drużyn przerywa Dwyane rzutem za trzy punkty i tablica pokazuje wynik 13-23, a Doug Collins bierze czas. W jego trakcie przypomina swoim graczom przede wszystkim o agresywnym nastawieniu. Ostatnie dwie minuty to wzajemne błędy, które kończą się celnymi rzutami z dystansu Turnera i Chalmersa by ustalić wynik pierwszej kwarty na 16-28. Skuteczność Heat w początkowych 12 minutach to zaledwie 27%. Sixers zdobyli w nich aż 13 punktów z kontry.

II Kwarta

Przed startem drugiej kwarty trener Spoelstra mówił o większym balansie gry jego zespołu i przede wszystkim o uspokojeniu swoich zawodników. Pierwsze punkty tej odsłony zdobył Evan Turner ośmieszając graczy Miami po wznowieniu z boku. Gospodarze prowadzą 30-16, ale wszyscy wiedzą, że to jeszcze nic nie oznacza. Zły i zmobilizowany James wchodzi pod kosz by zaliczyć akcję 2+1. Heat przeszli do strefy, która im tak pomogła w meczu nr 1 na co rzutem za trzy punkty odpowiada Iguodala. Pierwsza sprzeczka spotkania – starł się Evan Turner i James Jones. Ten drugi zdenerwował się próbą bloku przy rzucie już po gwizdku sędziego. Turner szybko pokazuje jakie ma możliwości – trafia z odchylenia po obrocie w stylu Wade’a i Sixers prowadzą już 19-35.

Po czasie pod kosz wchodzi i punktuje James. Najlepszym strzelcem pozostaje jednak Elton Brand po trafieniu spod kosza – 10 punktów. Piękną akcję po chwili zalicza duet Iggy – Young i gospodarze prowadzą 23-39. Dwa trudne rzuty Sixers i szybkie pięć punktów Heat sprawiają, że Collins bierze czas. Po przerwie podwojenie gracza z piłką i przechwyt Wade’a dają łatwe punkty i wynik to już tylko 30-39. Kolejna dobra akcja w obronie i przechwyt gości dają im następne pięć punktów i na tablicy mamy 35-39, a szkoleniowiec gospodarzy bierze następną przerwę.

Serię punktową 12-0 przerywa wsadem Igudoala. Błyskawicznie odpowiada jednak floaterem Wade. Dwyane zły po twardej zasłonie Branda trafia kolejny rzut i wymusza przewinienie w następnej akcji. Jego rzuty wolne doprowadzają do remisu (41-41). Wade ewidentnie nie chce kolejnego meczu z Sixers. Trafia z kontry by mieć już 15 punktów. Po chwili podaje na alley-up do Jamesa i Heat prowadzą 45-41. Williams na chwilę przerywa rzutami wolnymi, ale Flash znów trafia i daje prawdziwy popis gry w ataku. Ostatnie 60 sekund dobrą akcją zaczyna Evan Turner. Jak się później okazuje jego rzut z odchylenia jednocześnie ustala wynik pierwszej połowy na 47-46. Pod względem statystycznym sytuacja się zupełnie odwróciła. W tej kwarcie to Sixers nie mogli trafić do kosza pozwalając Heat na kolejne kontry.

III Kwarta

Drugą połowę od niecelnego rzuty zaczął Mike Bibby. Dwukrotnie z wolnych trafia Hawes i Sixers ponownie prowadzą. Heat raz po raz wchodzą pod kosz wymuszając przewinienia i punktują z linii rzutów wolnych. Gospodarze ponownie bardzo dobrze dzielą się piłką, ale mają problemy z trafianiem rzutów z czystych pozycji. Po kolejnym niesamowitym rzucie Wade’a i wsadzie Iguodala’i na tablicy jest wynik 51-54. Kolejne minuty to seria nieudanych rzutów z obu stron. Po punkcie z linii Wade’a Heat przegrywają już tylko 54-56. Bibby kontynuuje słaby występ pudłując już 6. rzut (0/6, 0/4 za 3 punkty).

Po przerwie airballa zalicza Chalmers. Na co wsadem odpowiedział Turner. W końcu trafia z czystej pozycji Bosh i mamy wynik 56-58 na 4 minuty do końca. Po kolejnym trafieniu tego skrzydłowego osiągamy kolejny remis. Dwukrotnie w bardzo trudnej sytuacji piłkę dostaje Spencer Hawes – ten gracz raczej nie powinien rzucać przy 1 sekundzie na zegarze liczącym czas akcji… Przy 1min 37sek do końca kwarty po wejściu Turnera Sixers wychodzą na prowadzenie 60-62. Jego koledzy zapomnieli jednak, że Jones potrafi rzucać z dystansu i Heat znów na czele. Po punktach Williamsa i 2+1 Jamesa przed ostatnią odsłoną na tablicy widnieje 66-64.

IV Kwarta

Czwarta kwarta zaczęła się z opóźnieniem z powodu problemów z siatką jednego z koszy. Pierwsze punkty zdobył rzutem z odchylenia Elton Brand. Remisu utrzymuje się tylko kilka sekund bo błyskawicznie odpowiada LeBron James. Najpierw widzimy rzut z wysoku w jego wykonaniu, a następnie wejście pod kosz i akcję 2+1. Na 10min 32 sek do końca Heat prowadzą 71-66. Podwojenie Williamsa przekłada się na stratę, a pod drugim koszem trafia Jones za trzy. Doug Collins prosi o przerwę.

Do gry włączył się Lou Williams. Szybko zdobył 5 punktów i znów mamy remis (75-75). Poprawia się obrona z obu stron. Jednocześnie zaczyna się festiwal rzutów wolnych. Kolejne punkty Jamesa z linii dają prowadzenie Heat 78-76. Cztery bloki z rzędu, w tym trzy Miami. Obrona jak na playoff przystało. Dwie minuty na zegarze i zaczyna się crunch time. Niesamowicie rzuca z wyskoku LeBron i goście odskakują. Po chwili Turner niweluje straty, ale na 60 sekund do końca Heat prowadzą czterema punktami (82-78). W tym momencie Jrue Holiday trafia za trzy punkty i mamy 82-81. Pudłuje Wade i Sixers stanęli przed szansą. Za trzy punkty trafia Lou Williams! Osiem sekund do końca i Sixers prowadzą 82-84. James wchodzi pod kosz, ale nie trafia dobrze pilnowany przez duet Iguodala – Brand. Evan Turner faulowany trafia dwukrotnie z linii rzutów wolnych i gospodarze prowadzą 82-86! Z końcową syreną pudłuje Wade i Sixers wygrywają mecz nr 4. Stan serii 3-1.

Cytaty spotkania

You don’t have to play a perfect game. You just have to compete for 48 minutes.Doug Collins

In the fourth quarter, we didn’t execute. There was a little bit of a false sense of security being up six in the fourth quarter with our offense.Eric Spoelstra

I thought we did a pretty good job defensively. They hit some big shots at the end. Dwyane Wade

Najważniejsza statystyka

Punkty w pomalowanym. Sixers wygrali w tej statystyce 36 do 28 co jest nowością w tej serii. Często penetrujący gracze Big Three zdobywają tam większość swoich punktów. Obrona gospodarzy była w stanie ich utrzymać wczoraj z dala od obręczy. Sami gracze z Filadelfii wykorzystywali błędy rywali i czy to po zasłonach czy przechwytach raz po raz wchodzili pod kosz. Dodatkowo zbiórki: +8 dla Sixers, których bilans w poprzednich spotkaniach wynosił około -11/mecz i skuteczność z dystansu 5/23 (21,7%) Heat przy 8/18 (44,4%) miejscowych.

Kluczowy moment

Na 1min 35sek do końca Sixers przegrywali 82-76, ale zdołali się zebrać na serię kolejnych 10 punktów (nic nie tracąc) i wygrali całe spotkanie. Najważniejszy rzut oddał Lou Williams, który będąc dobrze pilnowanym i stojąc metr za linią trafił za trzy punkty dająć gospodarzom prowadzenie. Prowadzenie, którego już nie oddali.

Najlepsi / najgorsi

Najlepszy gracz: LeBron James – 31 punktów (11/20 z gry, 0/4 za 3 punkty), 7 zbiórek, 6 asyst, 1 przechwyt, 1 blok, 1 strata w 44 minuty gry – praktycznie nie do zatrzymania. Dodaktowe wyróżnienie dla rezerwowych Sixers – Evana Turnera i Lou Williamsa (po 17 punktów) za determinację i zdobywanie najważniejszych punktów spotkania.

Najgorszy gracz: Spencer Hawes – 4 punkty (1/8 z gry), 8 zbiórek, 3 asysty w 25 minut na boisku. Grając przeciwko niższym (Bosh, Anthony) lub wolniejszym (Ilgauskas, Howard) graczom nie był czynnikiem w grze Sixers.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Sixers: Antonio Daniels (decyzja trenera), Andres Nocioni (decyzja trenera), Marreese Speights (decyzja trenera)

Heat: Eric Dampier (nie zgłoszony do składu, decyzja trenera), Jamaal Magloire (decyzja trenera), Mike Miller (decyzja trenera)

Filmowe podsumowanie spotkania

Ciekawostki

  • Grający ogólnie bardzo słabo Spencer Hawes miał najlepszy wskaźnik +/- spotkania +18. Taki sam rezultat osiągnął… Joel Anthony
  • Najgorzej w tej statystyce wypadł inny gracz podkoszowy – Zydrunas Ilgauskas (-18). Za jego plecami czaił się Thad Young (-17)
  • Sixers mieli 13 zbiórek w obronie i żadnej w ataku po pierwszej kwarcie
  • Doug Collins wygrał swój pierwszy mecz w playoff od… 1997 roku, kiedy to był trenerem Detroit Pistons

Boxscore

Heat: Bosh 12 (5zb), James 31 (7zb, 6ast), Ilgauskas 1, Bibby 0, Wade 22 (8zb, 5bl), a także Howard 0, House 0, Jones 5 (6zb), Anthony 2 (7zb), Chalmers 9

Sixers: Brand 15 (11zb), Iguodala 16 (5zb), Hawes 4 (8zb), Meeks 5, Holiday 10 (5ast), a także Battie 0, Williams 17, Young 2, Turner 17 (6zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

9 komentarzy

  1. Reynevan napisał(a):

    Biorąc pod uwagę, że James zepsuł ostatnią akcję, to dziwnie wygląda przyznanie mu MVP spotkania.

    Co z tego, że wcześniej był nie do zatrzymania jeśli w kluczowym momencie nie dał rady i jego zespół przegrał?

  2. Bob napisał(a):

    Słuszna uwaga Reynevan. Długo wahałem się między LBJ i Sweet Lou. Ostatecznie padło na LeBrona ponieważ to dzięki niemu Heat mieli szansę na wygraną. Gdyby nie dobra gra jego i Wade’a to spotkanie mogłoby się zakończyć już po 24 minutach.

    Fakt – zawiódł w ostatnim momencie. Zaskoczony byłem, że to on miał kończyć (pilnowany przez Iguodala’ę), a nie Wade (kryty przez Turnera). LBJ wziął ciężar na siebie i to on będzie krytykowany za to, że zawiódł fanów Miami. Za tą decyzję i wcześniejsze 47 minut dominacji przyznałem mu tytuł gracza meczu.

  3. GPRbyNBA napisał(a):

    BoB – robisz najlepsze sprawozdania z meczów
    Kwart prawie nie czytam (bo nie umiem się tym ekscytować natomiast dodanie do artykułu dodatkowych rubryk :
    Najważniejsza statystyka
    Kluczowy moment
    Najlepsi / najgorsi
    Ciekawostki
    i dopełnienie ich
    Boxscore oraz
    Kontuzje / gracze nieaktywni…

    uważam za strzał w dziesiątkę

  4. Bob napisał(a):

    Dziękuję GPRbyNBA. Opisy kwart robię na bieżąco w trakcie oglądania spotkań – żebyś zobaczył moje notatki, całość wygląda jakby była pisana po chińsku ;)

    Na podstawie notatek i statystyk robię dodatkowe wycinki, o których pisałeś. Piszę tak jakbym to ja miał czytać – tak jest po prostu najwygodniej moim zdaniem. Cieszę się, że się podoba :)

  5. bargnani napisał(a):

    Evan Turner wreszcie zagrał jak nr 2 draftu. Szkoda, że tak późno…

  6. GPRbyNBA napisał(a):

    Kwart „jak już pisałem” nie czytam. Byc moze inni lubią i się w nich orientują jednak dla mnie to nie ta bajka. Ja w tym względzie lubie dynamikę niż wyszczególnienie punkt po punkcie typu: ten rzucił potem tamten zebrał a tamten miał stratę. Nie mówie że jest to złe ale zamiast czytać wolę po prostu obejrzeć. Poza tym można tak streścić mecz nogi ale koszykówki juz nie bardzo bo za dużo sie dzieje. No i może nie mam odpowiedniej wyobraźni.

    Dlatego też wolę szybki skrót typu dzisiejszego artykułu MACa w którym zastanę:
    – różnice punktów
    – zwroty akcji (jeśli się pojawiły)
    – pogonie
    – to co zawodnicy sobą reprezentowali w danej kwarcie.

    To mnie najbardziej ciekawi

    Bo po co psuć sobie miodzik oglądania meczu ciągle coś tam notując?
    Zresztą BoB po co notować skoro akcja za akcją masz wszystko w boksie meczu na NBA.COM w zakładce Play by Play

  7. bargnani napisał(a):

    Play by Play nie odda tego jak genialny był Brandon Roy, jak niewiarygodne trójki trafiali Holiday i Williams, ani jak ważne były trafienia Turnera.

    Osobiście powiem, że relacje czytam gdy meczu nie oglądałem, a gdy go widziałem robię to sporadycznie.

    Szkoda, że zniknęły te kciuki na dole, bo to był bardzo fajny pomysł gdzie można było docenić autora (bądź czasem skarcić ;))

    Boxscore na dole to fajny element kiedy wracasz do chaty i masz za mało czasu żeby przeanalizować staty na nba.com czy espn.

  8. Bob napisał(a):

    Ok chłopaki – dzięki za Wasze opinie! Już w kolejnym opisie (jutrzejszy G4 Spurs@Grizzlies) wprowadzę oczekiwane zmiany :)

  9. Flashman napisał(a):

    Moim zdaniem w najważniejszych momentach piłki powinny trafiać do D-Wade’a a nie do LBJ BO LBJ ICH NIE WYKORZYSTUJE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *