Ginobili powrócił, Spurs wygrali

Z Manu Ginobilim w składzie Spurs niezykli przegrywać na swoim boisku. Pierwsza wygrana w playoff w historii Grizzlies dodała im jednak tyle pewności, że każdy mecz serii to będzie prawdziwa wojna. Wczoraj ilekroć San Antonio odskakiwał tyle razy goście byli w stanie momentalnie odrobić. Ostatecznie jednak Spurs udało się wytrzymać w końcówce i wyrównać stan na 1-1.

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Memphis Grizzlies 1 17 27 21 22 87
San Antonio Spurs 1 17 24 25 27 93

I Kwarta

Tim Duncan wygrał wznowienie i to on zdobył pierwsze punkty po podaniu od Ginobili’ego. W kolejnej akcji McDyess zablokował Randolpha by dać jeszcze większy zastrzyk energii swoim kolegom. Ci jednak wykonali dwie kolejne złe akcje (strata Ginobili’ego i faul w ataku Duncana), a Randolph trafił i wynik się wyrównał. Kolejne punkty zdobywają zadaniowcy Jefferson i Allen. Na boisku dużo jest walki i niecelnych rzutów. Trzeba pochwalić grę obronną obu zespołów – żaden nie dostanie darmowych koszy. Manu wymusza w kolejnej akcji faul i trafia dwa razy z linii. Przewagę powiększa Duncan, ale ripostują Allen i Conley. Przy stanie 10-10 w połowie pierwszej odsłony Popovich prosi o czas.

Po wznowieniu pudłuje McDyess. Następnie trafiają Sam Young i Tony Parker, a na boisko po raz pierwszy wchodzi bohater poprzedniego spotkania – Shane Battier. Bardzo pobudzony Tony Allen zdobywa kolejne punkty i Grizzlies wychodzą na prowadzenie (14-12). Na 3min 13sek do końca kwarty po punktach zdecydowanie lepiej grającego Parkera Spurs prowadzą 17-16 i trener Hollins żąda przerwy.

Choć trudno w to uwierzyć, to przez pozostałe 193 sekundy padł tylko jeden kosz. Zaliczył go OJ Mayo… z linii rzutów wolnych. Proste błędy popełniał aktywny jak zwykle na deskach Blair. Łatwych punktów nie zdobywali Battier i Parker więc po 12 minutach na tablicy widniał remis 17-17.

II Kwarta

Drugą odsłonę zaczynają Grizzlies od punktów rezerwowego – Darrella Arthura. W kolejnej akcji ten sam gracz blokuje Ginobili’ego. Po niecelnym rzucie Mayo o piłkę walczyli Battier i Blair co zakończyło się rzutem sędziowskim zwycięskim dla gości. Po chwili Ci prowadzą już 22-17 ponieważ za trzy punkty trafia Greivis Vasquez. Błyskawiczną ripostę notuje Neal, a po ofensywnym faulu Vasqueza do remisu doprowadza Ginobili. Seria złych zagrań rezerwowego rozgrywającego Grizzlies dopiero się zaczynała. W kolejnej akcji zalicza stratę przełożoną na punkty Hilla z jego faulem co daje akcję 2+1. Po chwili taką samą (choć niepełną – pudłuje rzut wolny) zalicza DeJuan Blair i miejscowi odskakują na 4 punkty (22-26).

Kolejne punkty notuje Arthur dobijając rzut, a pod drugim koszem znów popisuje się blokiem – tym razem jego ofiarą był Blair. Za chwilę trafia z faulem Gasol i goście wychodzą na prowadzenie (27-26). Hiszpan jest jednak zdecydowanie mniej aktywny niż w poprzednim mecz choć to może być zasługa bardzo dobrej obrony Spurs. Kolejne minuty to wymiana ciosów. Na 5 minut do końca połowy Spurs proszą o przerwę.

Po 60 sekundach akcję 2+1 zalicza świetny Allen, ale faulujący go przed chwilą Jefferson odgryza się w kolejnej akcji trafiając z dystansu. Grizzlies nic sobie z tego nie robią zdobywając następne 6 punktów i Popovich musi przypomnieć swoim graczom, że muszą być maksymalnie skoncentrowani.
Do końca kwarty punkty padają jedynie z rzutów wolnych (Gasol 1,  Ginobili 1, Duncan 2) i do szatni zespoły schodzą przy wyniku 44-41 dla gości.

III Kwarta

Drugą połowę punktami zaczynają Spurs. Szybko odpowiada jednak Randolph i trzypunktowa przewaga się utrzymuje. Świetny tego wieczoru Jefferson zalicza wsad, ale po pudłach Younga i Duncana spod kosza trafia Conley i mamy wynik (48-45). W kolejnej akcji trafia Parker, a pod swoim koszem blok zalicza Duncan. Timmy zbiera następnie piłkę na atakowanej tablicy (po niecelnym rzucie Parkera), jednak nie jest w stanie przełożyć zbiórki na punkty. Lionel Hollins jest jednak zaniepokojony dobrym startem Spurs i bierze czas.

Kolejne 2 minuty to dominacja gospodarzy. Kolejne punkty notują Parker (layup), Ginobili (po przechwycie z faulem), Duncan (wsad) i Ginobili (po przechwycie). We wcześniejszej akcji kolejny blok notuje jeszcze McDyess i Grizzlies znów proszą o przerwę.

Przy prowadzeniu Spurs 56-48 do gry wchodzi OJ Mayo. Po chwili gra gości zaczyna wracać do normy. Wejście pod kosz Conley’a i rzut za 3 punkty Battiera oraz punkty Mayo niwelują przewagę gospodarzy i na 4min 56sek do końca trzeciej kwarty Popovich zbiera graczy przy swojej ławce.

Sprowadzeni na ziemię gospodarze notują trafienie z dystansu (ponownie Jefferson). Szybkie dwa faule Duncan przekładają się jednak na punkty z linii Conley’a i Gasola. Po chwili to samo robi Gasol dając 2 punkty Hillowi. Ponownie przypomina o sobie Arthur trafiając i tradycyjnie w kolejej akcji zaliczając blok. Może Grizzlies powinni go częściej wykorzystywać? Po chwili punkty zdobywają Ginobili i Conley. Do końca kwarty za 3 punkty trafia jeszcze Hill na co odpowiadają Gasol i Conley i ostatecznie przed ostatnią odsłoną mamy wynik 65-66.

IV Kwarta

Ostatnią odsłonę zdecydowanie lepiej zaczęli Spurs. Najpierw za 3 punkty trafił niezawodny Matt Bonner, a  po chwili ze stopą na linii zapunktował Gary Neal dokładając kolejne 2 punkty.  W tym momencie przewaga gospodarzy urosła do sześciu punktów (65-71). Do gry włączył się Zach Randolph trafiając z około dwóch metrów. Z-Bo ma powody do zadowolenia, ponieważ po pierwszym meczu serii podpisał korzystne przedłużenie umowy z Grizzlies. Po jednym celnym rzucie wolnym Manu i layupie Younga tablica wskazywała wynik 69-72 i Popovich wziął czas. Świadomy problemów swojego zespołu w końcówkach ostatnich spotkań Pop musiał tłumaczyć, że nie ma czasu na rozprężenie.

Po przerwie Young zablokował Blaira i po chwili sam był faulowany trafiając 2 razy z linii.  Spurs odzyskali większą przewagę za 30 sekund gdy z dystansu trafił bardzo dobrze grający George Hill. Na odpowiedź musieliśmy czekać niecałe 10 sekund. OJ Mayo rzucił z półdystansu i znów drużyny dzieliło tylko jedno posiadanie piłki (73-76). Kolejne minuty to błędy z obu stron. Głupi faul Bonnera po którym wylądował na ławce, strata i faul pod atakowanym koszem Gasola, błąd kroków Neala i straty Ginobili’ego i Conley’a. Serię złych zagrań przerwał dopiero Tim Duncan trafiając spod kosza. Gra się zaostrzyła – co z przyjemnością przyjęli Grizzlies i po chwili zmniejszyli straty znów do jednego oczka (77-78 na 5 minut do końca). Na boisko powrócił Richard Jefferson, 2 razy z wolnych grafił Hill, a po pudle spod kosza Randolpha i punktach Duncana gospodarze ponownie odskoczyli. Zaczął się crunch-time więc na placu zameldował się Ginobili. Na 3min 40sek do końca niesamowicie ważne punkty zdobył Jefferson trafiając za 3 punkty po wejściu Parkera. W tej chwili przewaga wynosiła już 6 punktów (79-85). Przez czasem Grizzlies zapunktowali jeszcze Allen i McDyess.

Ostatnie 2 minuty to ponownie thriller. Duncan stracił piłkę, ale Mayo spudłował rzut z dystansu i zbierającego Manu sfaulowal Gasol. Argentyńczyk trafił 1/2 rzutów wolnych i wydawało się, że Spurs spokojnie doprowadzą mecz do końca. Po chwili jednak Parker zanotował 2 pudła, swoje dorzucił Gasol i Allen co dało wynik 84-89. Krótka przerwa na 19 sekund do końca i ustawiona akcja pod Younga, który trafia za 3 punkty. Już tylko 87-89. Szybki faul na Hillu – ten trafia dwukrotnie i Spurs odetchnęli. Pudło z dystansu Conley’a i kolejne dwa trafienia z linii Hilla przypięczętowały wyrównanie stanu serii na 1-1. Ostateczny wynik 87-93.

Cytaty spotkania

Manu [Ginobili] elevated their team, and their crowd was much more electric. Manu is Manu. He could be in a body cast and he’s still gonna make plays. – Shane Battier

They went after [Randolph] and attacked him defensively every time he put the ball on the floor. – Lionel Hollins

It was uncomfortable. But I felt I did OK. I took some risk. I went for some steals and rebounds and it wasn’t that I played worried about getting hit or something. (…) I haven’t played in 10 days. It’s not that much, but when you come from 80 games, playing every other game, I was a little rusty. Hopefully by the next one, I’ll feel better. Used to wearing the thing [brace]. Truth is I didn’t feel I was having a good offensive game. Manu Ginobili o grze w ściągaczu na obolałej ręce

Najważniejsza statystyka

Punkty zdobyte po błędach. San Antonio potrafiło wykorzystać prawie wszystkie straty gości zdobywając 26 punktów w ten sposób. Grizzlies udało się to dwa razy rzadziej (13 punktów). Dodatkowo skuteczność rzutów za 3 punkty 7/17 (41,2%) do 3/14 (21,4%) na korzyść Spurs.

Kluczowy moment

Celny rzut Richarda Jeffersona za trzy punkty w końcówce spotkania. Po penetracji Parkera i jego podaniu do rogu Rich oddał kluczowy rzut na 3:40 do końca wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 85-79, którego już do końca nie oddali.

Najlepsi / najgorsi

Najlepszy gracz: Richard Jefferson: 5/8 z gry (3/6 za 3 punkty), 4 zbiórki, 2 straty i przede wszystkim najważniejszy rzut spotkania. – Wyróżnienie Darrell Arthur za walkę z ławki rezerwowych Grizzlies. Skrzydłowy zagrał tylko 21 minut, ale w tym czasie zdobył 8 punktów (4/5 z gry), zebrał 4 piłki, zaliczył 3 bloki i przechwyt. To dzięki jego energii Grizzlies przez długi czas utrzymywali się grze.

Najgorszy gracz: Shane Battier – bohater poprzedniego meczu nie był czynnikiem wczoraj. Trafił tylko 1/7 z gry (1/5 za 3 punkty) – 3 punkty, miał 6 zbiórek, 1 asystę, 1 przechwyt i 1 blok. Na jego wytłumaczenie warto powiedzieć, że po meczu nr 1 jego żona urodziła mu córkę i Shane od razu do niej pojechał nie ćwicząc z zespołem.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Grizzlies: Smith (decyzja trenera), Haddadi (decyzja trenera)

Spurs: Novak (decyzja trenera), Splitter (decyzja trenera)

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Grizzlies: Randolph 11 (5zb), Young 17, Gasol 12 (17zb), Allen 15, Conley 13 (7zb), a także Battier 3 (6zb), Powe 0, Arthur 8, Vasquez 3, Mayo 5

Spurs: Duncan 16 (10zb), Jefferson 16, McDyess 5 (5zb), Parker 12 (7ast), Ginobili 17 (7zb), a także Bonner 3, Hill 16 (5zb), Green 0, Neal 6, Blair 2 (5zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *