Heat zdominowali 76ers w drugim meczu serii

Miami Heat postanowili od początku spotkania upewnić się, że nie powtórzą się nerwy z meczu nr 1. O ich przewadze i determinacji najlepiej świadczy fakt, że każdy z graczy Wielkiej Trójki w pierwszej połowie w pojedynkę zdobył więcej punktów niż wszyscy podstawowi gracze Sixers razem wzięci…

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Philadelphia 76ers 0 13 18 21 21 73
Miami Heat 2 19 30 26 19 94

I Kwarta

Spotkanie lepiej zaczęli Heat obejmując szybkie prowadzenie 3-0 po punktach Bosha i rzucie wolnym Ilgauskasa. Po chwili na tablicy widniał już wynik 2-8 i goście wiedzieli, że Miami jest skoncentrowane i zdeterminowane. Miejscowi dominowali na deskach zaliczając 3 zbiórki w ataku w pierwszych 128 sekundach. Sytuacja trochę się poprawiła po zmianie Spencera Hawesa na Marreese’a Speightsa, jednak po punktach Big Z wynik już wynosił 5-13 i trener Collins musiał prosić o czas.

Zaraz po czasie niecelny rzut za 3 punkty oddał Jrue Holiday, ale pod drugim koszem blok na Wade’ie zanotował Brand i Sixers odzyskali wigor. Meeks i Holiday zdobyli kolejne 4 punkty. Seria niecelnych rzutów i złych zagrań zakończyła się przerwą na żądanie Erica Spoelstry.

Do gry po stronie gości weszli Williams, Hawes i przede wszystkim Young, który tak błyszczał w meczu nr 1. Heat nie zamierzali jednak zwracać na to uwagi i przy 2 minutach do końca kwarty prowadzili 9-17. Sixers na szczęście udało się przekroczyć barierę 10 punktów i po kolejnych udanych rzutach wolnych Williamsa i Younga, a także rzucie z końcową syreną Jamesa Jonesa przegrywali 13-19.

II Kwarta

Drugą odsłonę Sixers zaczęli od pudła Turnera i faulu na Boshu, który zaliczył akcję 2+1. Faulującym był Young, który po chwili pod drugą obręczą dostał blok od Joela Anthony’ego. Zmobilizowany Turner zdobył kolejne 5 punktów dla gości, ale James i Chalmers kontrolowali sytuację i po 3 minutach drugiej odsłony tablica pokazywał 18-26.

Po przerwie ponownie zapunktował Bosh. Z drugiej strony sfaulowany przez Wade’a został Lou Williams, który trafił oba rzuty wolne zmniejszając straty do 8 punktów (20-28). Dwyane miał nie zagrać w tym meczu z powodu nasilających się migren. Ostatecznie podjęta została decyzja o jego występie, ale widać było, że nie czuje się najlepiej. Kolejne minuty to ponownie dominacja Heat, którzy na każde punkty Sixers odpowiadali 2-3 koszami. Na 5 minut do końca pierwszej połowy Doug Collins był zmuszony do wzięcia kolejnego czasu (23-37).

Czas pomógł, ale tylko na chwilę. Young zdobył punkty dobijając swój własny rzut. Po chwili 1/2 z rzutów wolnych trafił LBJ, a Turner trafił rzut z wyskoku i przewaga gospodarzy zmalała do 11 punktów (27-38). To by było jednak na tyle. Pozostałe 240 sekund Heat wygrali 11-4 i zakończyli drugą kwartę prowadząc 49 do 31.

III Kwarta

Druga połowa rozpoczął niewidoczny do tej pory Hawes (wsadem po podaniu Holiday’a). Szybko odpowiedział mu środkowy miejscowych – Zydrunas Ilgauskas. Kolejna minuta to chaotyczna gra (pudła Holiday’a i Branda, faule w ataku Iguodali i Bosha). Przerwał to na chwilę Mike Bibby trafiając z półdystansu i zwiększając przewagę Heat do 20 punktów (33-53). Po chwili Brand został zablokowany przez Wade’a, ale to Sixers zdobyli kolejne 4 punkty. Na 8min 30sek do końca trzeciej kwarty znów zapunktował aktywny w tej serii Bosh. Później akcję 2+1 wykończył James i tablica ponownie  wskazywała przewagę 20+.

Szukający wzmocnienia pod koszem Collins wpuścił Tony’ego Battie. Zmiana przynajmnie chwilowo była korzystna – weteran zaliczył ofensywną zbiórkę, trafił 1 rzut wolny i sfaulował będącego na czystej pozycji pod koszem Ilgauskasa. Przy niecałych 5 minutach do końca widać było, że po mału z obu stron schodzi ciśnienie. Heat wiedzieli, że nie roztrwonią 20 punktowej przewagi. Sixers chyba nie wierzyli w jej odrobienie… Za każdym razem, gdy zbierali się do zrywu – miejscowi szybko odpowiadali. Jak trafił Brand – to odpowiadał James, jak z dystansu zapunktował Holiday, to w następnej akcji za 3pkt kontrował Jones. Po zbiórce w ataku LBJ i jego punktach spod kosza wynik pokazywał 50-73 i Collins poprosił o przerwę.

Przez ostatnie 2min 43sek trzeciej kwarty obu zespołom udało się zdobyć zaledwie 4 punkty (2 po wolnych Jamesa i 2 po rzucie równo z końcową syreną Holiday’a). Wynik przed ostatnimi 12 minutami: 52-75.

IV Kwarta

Aktywny James rzucił pierwsze punkty ostatniej odsłony – wiedział, że przy takiej przewadze długo na boisku już nie poprzebywa. Odpowiedział Battie, który zasłużył na minuty przy okazji meczu nr 3. Kolejne 2 minut to znów koszykówka przeplatana błędami – m.in trzy kolejne błędy Thada Younga (faul, strata i niecelny rzut). Na szczęście dla Sixers miejscowym już nie zależało na powiększaniu przewagi i po punktach Williamsa i Turnera tablica pokazywała 61-83.

Wtedy znów przypomnieli o sobie Big Three. Punktowali kolejno James (asysta Wade’a), Wade (z rzutów wolnych) i Bosh (asysta Jamesa). Odpowiadać próbował Young, ale praktycznie w pojedynkę nie mógł nic zdziałać. Nieobecny w tym meczu był Brand, który miał dominować Bosha. Pasywny w ataku Iguodala, którego trochę tłumaczy fakt pilnowania Jamesa. Skoro jednak ten zdobył prawie 30 punktów to i Iggy powinien (jako lider) pomóc trochę bardziej zespołowi.

Na 3 min do końca Spoelstra poprosił o przerwę, aby przy aplauzie kibiców dać odpocząć swoim gwiazdom i wpuścić graczy dalszego planu. Wśród nich zdążyli jeszcze zapunktować House i Howard, a po punktach Younga sędziowie odgwizdali zakończenie spotkania. Heat zasłużenie wygrali 73-94. Ich obrona była mistrzowska i dali mocny sygnał, że będą się liczyć w tegorocznych playoff.

Cytaty spotkania

We were committed tonight. We weren’t as committed the other night. – trener Heat Erik Spoelstra

I always felt that when they wanted to, they were as good as any defensive team in the NBA. – trener Sixers Doug Collins

We just have to continue to fight. Obviously we’re dealing with a team that has a lot of guys that can score the basketball. … They did what they were supposed to do, which was come out and defend the home court for two games and send us back to Philly with a sour taste in our mouths.Lou Williams

Najważniejsza statystyka

Skuteczność z gry. Sixers trafiali zaledwie 25% rzutów w pierwszej połowie i 34,2% w całym spotkaniu przy 47,2% Heat.

Kluczowy moment

Heat od początku spotkania byli maksymalnie skoncentrowani. Nie pozwolili na to by goście się rozpędzili. Pierwsze dwie kwarty były kluczowe dla przebiegu całego meczu.

Najlepsi / najgorsi

Najlepszy gracz: LeBron James: 29 punktów (10/19 z gry, 1/1 za 3pkt), 7 zbiórek, 6 asyst, bilans +24 w 39 minut gry. Dodatkowe wyróżnienie dla Joela Anthony’ego za zmianę intensywności gry w obronie w każdym z dwóch spotkań w Miami.

Najgorszy gracz: Elton Brand: 3 punkty (1/5 z gry), 7 zbiórek, 1 blok, 1 strata, bilans -18 w 30 minut gry.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Sixers: Antonio Daniels (decyzja trenera), Andres Nocioni (decyzja trenera)

Heat: Eric Dampier (nie zgłoszony do składu, decyzja trenera)

Filmowe podsumowanie spotkania

Ciekawostki

  • Sixers nie wyszli na prowadzenie choćby na sekundę.
  • Heat mają bilans 6-0 w seriach playoff, w których prowadzili 2-0.
  • Sixers przegrali natomiast wszystkie 16 serii, w których przegrywali 0-2.
  • 73 punkty to drugi najgorszy wynik pod względem zdobytych punktów w historii występów 76ers w playoff.

Boxscore

Sixers: Brand 3 (7zb), Iguodala 5 (7zb, 7ast, 5str), Hawes 2, Meeks 7, Holiday 12, a także Battie 3, Williams 8 (6ast), Young 18 (6zb), Speights 0, Turner 15 (6zb)

Heat: Bosh 21 (11zb), James 29 (7zb, 6ast), Ilgauskas 7 (6zb), Bibby 5, Wade 14 (6zb, 5str), a także Howard 3, Magloire 0, House 2, Miller 0, Jones 7, Anthony 4 (6zb), Chalmers 2

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *