Grizzlies zaskoczyli Spurs bez Ginobili’ego

Spurs kolejny raz dali w tym sezonie powód by twierdzić, że bez Manu Ginobili’ego nie są w stanie wygrać zaciętej końcówki. Ubrany w garnitur Argentyńczyk z powodu urazu prawej ręki nie wziął udziału w meczu przeciwko Grizzlies, a ambitna drużyna z Memphis pokazała, że twardą obroną i determinacją można wygrywać mecze nawet z potentatami.

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Memphis Grizzlies 1 27 18 25 31 101
San Antonio Spurs 0 22 21 31 24 98

I Kwarta

Pierwszą ważną wiadomością dla Spurs był brak Manu Ginobili’ego w podstawowej piątce. Argentyńczyk z powodu nadwyrężonej prawej ręki, w garniturze przyglądał się poczynaniom swoich kolegów. Jego miejsce w pierwszym składzie zajął George Hill. Spotkanie zaczęło się z niewielkim opóźnieniem z powodu problemów z zegarem meczowym.

Hill już w pierwszym posiadaniu ostro ruszył na pilnującego go Tony’ego Allena wymuszając faul. Aby przekonać się o motywacji Grizzlies wystarczyło czekać do 40 sekundy gdy Marc Gasol jak taran uderzył w Antonio McDyessa zdobywając punkty po akcji 2+1. Szansę na większą ilość zdobytych punktów wyczuł Richard Jefferson zdobywając pierwsze 5 punktów dla Spurs. Aktywnie rozpoczął także Tim Duncan zaliczając 2 punkty, 2 zbiórki, asystę i blok w niecałe 3,5 minuty. Dobry początek gospodarzy spowodował, że po punktach Duncana Lionel Hollins był zmuszony prosić o czas.

Po czasie punkty rzutem z wyskoku zdobył Mike Conley. Na co szybko odpowiedział Duncan. Weteran świetnie prezentował się pierwszych 5 minutach, a jego drużyna prowadziła 11-7. Dobrze prezentujący się Conley szybko doprowadził jednak do remisu, a po niecelnym rzucie McDyessa i jego stracie, Zach Randolph dał Grizzlies prowadzenie 13-11. Obie drużyny zaczęły wieczór agresywnie – dlatego już po 7 minutach były zagrożone rzutami wolnymi po każdym faulu. Po chwili goście z Memphis trafili za 3 punkty (Shane Battier) i po raz pierwszy odskoczyli na więcej niż jedno posiadanie piłki (18-14). Punkty Duncana i szybka odpowiedź Gasola sprawiły, że trener Popovich poprosił o przerwę.

Wspomniani Gasol i Duncan trafili także kolejne rzuty i dali do zrozumienia gdzie będzie się toczyć walka tego wieczoru. Dopiero po 10 minutach pierwsze punkty zdobył Tony Parker, a DeJuan Blair pokazał Zachowi Randolphowi co to znaczy faul w playoff. Pierwsza kwarta zakończyła się fantastycznym rzutem z dystansu OJ Mayo równo z końcową syreną. Ten rzut sprawił, że po 12 minutach goście prowadzili 27-22.

II Kwarta

Pierwsze punkty drugiej kwarty zdobył Gary Neal rzutem z wyskoku z półdystansu. Wyraźnie rozochocony Mayo szybko zaliczył dwa pudła przy aktywnej obronie Spurs. Efektowny blok na Blairze zaliczył Sam Young by dać sygnał, że obrona Grizzlies również będzie aktywna. Blair szybko się zrehabilitował  zaliczając 2 kolejne dobitki by wyrównać stan meczu na 30-30.

Rzuty wolne Matta Bonnera pozwoliły Spurs na odzyskanie prowadzenia. Po niecelnym rzucie za 3 punkty Tony’ego Parkera jego skuteczność była na poziomie 1/7 z gry. Przy braku Ginobili’ego i jego problemach trudno się było dziwić dlaczego gospodarze nie mogą odskoczyć. Tim Duncan szybko po powrocie zdobył swój 10 punkt (5/5 z gry) – wsadem po ofensywnej zbiórce. Jego styl gry przypominał ten z lat gry wraz z Admirałem Robinsonem. Gasol nie zamierzał jednak odpuszczać trafiając z wyskoku z okolicy linii rzutów wolnych by zdobyć swój 11 punkt. Mike Conley trafił w kolejnej akcji za 3pkt i przewaga Memphis wzrosła ponownie do czterech oczek (38-34).

Kolejnym symptomem agresywnej obrony Grizzlies był lewy podbródkowy Mike’a Conley’a na Jeffersonie po którym Rich musiał opuścić boisko z obolałym okiem. Po punktach Randolpha Memphis prowadziło już 40-34Duncan po trafieniu pierwszy pięciu rzutów spudłował kolejne trzy. Takich problemów nie miał Randolph, który po chwili miał już 9 punktów na koncie. W końcu zdenerwowany Tim przełamał złą passę potężnym wsadem. Trybuny ożyły, ale w dobrej sytuacji spudłował DeJuan Blair. Na minutę do końca pierwszej połowy tablica pokazywała wynik 45-41 dla gości. Trzeba naprawdę docenić świetną obronę Grizzlies. Każdy punkt miejscowym przychodził z wielkimi trudnościami. Przy 7 sekundach do końca i posiadaniu Spurs, Greg Popovich tak bardzo chciał wziąć czas, że wbiegł na boisko. Na szczęście dla niego Parker szybko się zreflektował i zażądał przerwy. Ustawiona akcja dla Duncana zakończyła się niecelnym rzutem przez ręce i po dwóch kwartach Grizzlies prowadzili 45-43.

III Kwarta

Przed startem trzeciej kwarty sztab szkoleniowy Grizzlies był bardzo zadowolony z ograniczenia rzutów z dystansu Spurs (1/4) i wejść Tony’ego Parkera pod kosz. Ich podopiecznie zaczęli drugą połowę bojowo nastawieni. Najpierw punkty Sama Younga, a po chwili rzut z wyskoku Zacha Randolpha sprawily, że na tablicy widniał wynik 49-45. W końcu Tony Parker urwał się swojemu obrońcy i po penetracji najpierw odegrał na dystans do Jeffersona, a po chwili podał do Duncana i Spurs wyszli na prowadzenie (52-51). Trener Hollins widząc zagrożenie poprosił o przerwę na żądanie.

Po czasie Parker kontynuował atakowanie obręczy i zdobywanie punktów. Gra Spurs zaczęła w końcu przypominać tą z początku sezonu. Przyśpieszenia i świetne dzielenie się piłką pozwoliło im odskoczyć na 5 punktów. Wzmocniona obrona także zaczęła dawać o sobie znać. Grizzlies po dobrym starcie nie byli w stanie uzyskać czystych pozycji rzutowych. Obroną Randolpha zajął się Blair i wreszcie Zach miał problemy z dostaniem się w pobliże obręczy. Po czwartym faulu Blaira Grizzlies odetchnęli. Randolph i Gasol znów mieli przewagę na tablicy co szybko przełożyło się na lepszy wynik (53-57).

W czasie przerwy stacja TNT pokazała fragmenty wywiadu z Tonym Parkerem, który mówił że w czasie sezonu zasadniczego ograniczali zagrywki dla Duncana. To miało dać mu więcej świeżości gdy nadejdzie czas playoff. Całkiem dobrze im to wyszło – w połowie trzeciej kwarty Tim miał 16 puntów i 8 zbiórek.

Zastępujący Ginobili’ego George Hill postanowił skoncentrować się na obronie. Przy sześciu zdobytych punktach (wszystkie z linii rzutów wolnych) zebrał 5 zbiórek i przechwycił 3 piłki. Inny nominalny zmiennik – Gary Neal trafił za 3 punkty po zasłonie i przewaga Spurs wzrosła do 10 punktów (67-57). Darrell Arthur i Mike Conley postanowili podjąć rękawicę, ale Neal znów ich uciszył kolejnym celnym rzutem z dystansu. Marc Gasol natomiast postanowił przypomieć to z czego znany jest jego sarszy brat Pau, czyli okrzyk oznaczający faul słyszalny nawet w Barcelonie… Po celnym rzucie wolnym miał już na koncie 18 punktów i 6 zbiórek przy 2min 30sek do końca trzeciej kwarty, a jego drużyna przegrywała tylko 70-65.

Blair powrócił na boisko i po chwili miał już na koncie swoją piątą ofensywną zbiórkę. Tony Parker nie mógł zaś wciąż znaleźć drogi do kosza. Wszystkie rzuty, który normalnie wpadały mu z łatwością wykręcały się z obręczy. Nic sobie jednak z tego nie robił i wymuszał kolejne przewinienia Grizzlies. Kolejne rzuty Conleya i Bonnera okazały się niecelne i przed ostatnią odsłoną Spurs prowadzili 74-70.

IV Kwarta

Czwartą kwartę rozpoczął dobrym wejściem pod kosz Jefferson. OJ Mayo odpowiedział jednak rzutem za 3pkt, a po rzutach wolnych Gasola wynik znów się zbliżył do remisu (75-76). Kolejne punkty Mayo i rzut wolny Randolpha dały Grizzlies wyrównanie. Po przerwie na żądanie i punktach swojego All Stara Grizzlies wyszli na pierwsze prowadzenie praktycznie od początku drugiej połowy (81-80). Po chwili skrzydłowy Memphis miał już na koncie 25 punktów i 12 zbiórek.

Na mniej niż 6 minut do końca i przy braku Manu Ginobili’ego kibice Spurs zaczęli sobie zadawać pytanie kto poprowadzi ich zespół w wyrównanej końcówce.  Tymczasem pytań nie zadawali Grizzlies. Po rzucie za 3pkt Mayo i kontrze Tony’ego Allena odskoczyli na 90-85. Po chwili przewaga urosła do siedmiu punktów i Popovich poprosił o przerwę przy zegarze wskazującym 4 minuty do końca spotkania.

Ważne punkty zdobył George Hill. Tablica wskazywała 92-88 na korzyść gości. Marc Gasol szybko odpowiedział dobijając niecelny rzut Allena i miał już na koncie 22 punkty i 8 zbiórek.  Przy 2min 27sek do końca dwa pudła z linii rzutów wolnych zaliczył Gasol. W kolejnej akcji piłka trafiła na obwód do Matta Bonnera, a ten trafił za trzy punkty i tablica wskazywała już 94-93 dla Memphis. Kolejne niecelne rzuty za 1pk Grizzlies przekazały piłkę miejscowym, a Bonner ponownie trafił z dystansu i Spurs odzyskali przewagę (94-96).

70 sekund do końca i świetna obrona Spurs wymusiły stratę Conley’a, a pędzącego w kontrze George’a Hilla sfaulował OJ Mayo kończąc swój udział w tym meczu. Hill trafił oba rzuty wolne i miejscowi prowadzili 4 punktami. Na mniej niż minutę do końca spod samego kosza trafił Gasol. Po chwili spudłował Parker, a za 3 pkt trafił Battier i Grizzlies prowadzili 99-98. George Hill w kolejnej akcji dostał piłkę na wolnej pozycji w rogu boiska, ale nie trafił i przy 10 sekundach do końca Tony Allen został sfaulowany. Weteran trafił oba rzuty wolne powiększając przewagę do wyniki 101-98. W ostatniej akcji Richard Jefferson znalazł się na czystej pozycji za linią za 3 pkt. Doświadczony gracz jednak spudłował i Grizzlies odnieśli pierwszą wygraną w historii swoich występów w playoff. Ostateczny wynik 101-98.

Cytaty spotkania

You know (darn) well he’s not happy with me. And you know (darn) well he wants to be on that court. But I made my decision.Greg Popovich o reakcji Manu Ginobili’ego gdy ten dowiedział się, że nie zagra w spotkaniu.

We had good spacing and we moved the basketball. I was just hanging out on the perimeter, and Mike (Conley) did a great job of penetrating and swinging the basketball. This is awesome. I’m real happy for the city. Beale Street will really be pumping tonight. Most of the guys don’t know understand the history and the heartache the city has gone through.Shane Battier

We didn’t do enough down the stretch, and the game was right there. All in all, our game plan went the way we wanted to. We just didn’t finish. Tim Duncan

Najważniejsza statystyka

Skuteczność z gry. Grizzlies trafili 37 z 67 oddanych rzutów (55,2%) przy zaledwie 28/70 Spurs (40%). Miejscowi mogli to nadrobić na linii rzutów wolnych gdzie mieli przewagę: 36/47 przy 21/33 gości z Memphis, ale pozwoliło im to jedynie na pozostawanie w grze.

Kluczowy moment

Rzut za trzy punkty Shane’a Battiera w samej końcówce spotkania. Dla takich akcji Grizzlies ponownie go ściągnęli. Z ręką obrońcy w pobliżu Shane nie zawahał się nawet przez moment i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, którego nie oddali już do końca.

Najlepsi / najgorsi

Najlepszy gracz: Zach Randolph: 25 punktów (10/15 z gry), 14 zbiórek, 3 asysty, 2 bloki, 4 straty w 25 minut gry. Nie do zatrzymania w pobliżu kosza.

Najgorszy gracz: Antonio McDyess: 3 punkty (1/5 z gry), 1 zbiórka, 1 asysta, 2 straty, 5 fauli w 13 minut gry. Gracz, który miał przeciwstawiać się wysokim Grizzlies kompletnie zawiódł. Nie dość, że nie był czynnikiem na bronionej tablicy to jeszcze pudłował ze swoich ulubionych pozycji.

Kontuzje / gracze nieaktywni

Grizzlies: Leon Powe (decyzja trenera)

Spurs: Steve Novak (decyzja trenera), Tiago Splitter (decyzja trenera), James Andreson (decyzja trenera), Manu Ginobili (ból prawej ręki)

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Grizzlies: Randolph 25 (14zb), Young 2, Gasol 24 (9zb), Allen 7, Conley 15 (10ast), a także Battier 10, Arthur 5, Vasquez 0, Smith 0, Mayo 13, Haddadi 0

Spurs: Duncan 16 (13zb), Jefferson 13 (6zb), McDyess 3, Parker 20 (5ast), Hill 15 (7zb), a także Bonner 12, Neal 10, Blair 9 (6zb), Green (0)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

3 komentarze

  1. woy9 pisze:

    Kluczowa była skuteczność; nic dodać nic ująć Miśkom. 55% z gry i 60% za trzy UUŁAAA. także presja w obronie i większy ruch na obwodzie wśród Ostróg to rzecz do poprawy dla graczy Popa. Hill mimo 15pkt wyraźnie zawiódł na obwodzie (2/7) ale skuteczność Parkera to już kosmos ! (4/16) Sorry Tony;-(

  2. Mac pisze:

    SAS bez Manu tracą więcej niż sobie wyobrażałem :P

  3. hajnel29 pisze:

    Kluczem była fatalna akcja Parkera w ostatniej minucie, zagrał jak nawiedzony, fatalne pudło kiedy można było spokojnie grać 24 sekundy…
    Sam Tim meczu nie wygra a Tony grał wczoraj padakę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *