Świetny Rose ogrywa Pacers

Nazwa drużyny Stan I II III IV Wynik
Indiana Pacers 0 27 28 24 20 99
Chicago Bulls 1 23 28 20 33 104

Najlepszy zespół po sezonie zasadniczym Chicago Bulls po wspaniałym comebacku uratował zwycięstwo w pierwszym meczu tegorocznych playoffów. Bohaterem spotkania był Derrick Rose zdobywca 39 punktów. Indiana postawiła twarde warunki i napędziła sporo strachu rywalom prowadząc przez prawie cały mecz. Młody zespół nie wytrzymał nerwowo w końcówce dał się dojść na 1:27 przed końcem. W kolejnej akcji Collisona zablokował Korver i po drugiej stronie boiska trafił trójkę, która dała Bykom pierwsze w tym meczu prowadzenie.

Danny Granger mówił przed meczem, że wystarczy powstrzymać Derricka Rose’a, aby wygrać z Bykami. Indianie się to w tym meczu nie powiodło lider Chicago zdobył swoje career high w playoffach 39 punktów dokładając do tego 6 asyst, 6 zbiórek i 3 przechwyty. Decydujący dla spotkania był jednak moment na 5 minut przed końcem, gdy Hansbrough ostro sfaulował wchodzącego pod kosz Rose’a. Ostro zareagował na to Luol Deng (18 pts, 10 reb), który dostał za swoją reakcję faul techniczny, ale to rozgrzało publiczną w United Center.

Zanim jednak doszło do emocjonującej końcówki to od pierwszych minut prowadziła Indiana utrzymując wynik blisko dwucyfrowego prowadzenia. Pierwsza połowa to świetna gra rozgrywającego Pacers Darrena Collisona (17 pts, 9 ast, 6 reb) napędzającego ofensywę swojego zespołu. Świetnie w pomalowanym spisywał się Roy Hibbert (11 pts, 8 reb), który już na samym początku zebrał dwie piłki w ataku i zdobył punkty po dobitkach. W całym meczu miał 5 zbiórek w ofensywie.

W drugiej połowie drużyna z Indianapolis nie zwalniała tempa, a problemy z faulami miał Carlos Boozer (12 pts, 6 reb, 4 to), co skrzętnie wykorzystywał Tyler Hansbrough (22 pts, 4 reb) trafiając raz za razem rzuty z półdystansu. W drugiej połowie obudził się też lider Pacers Danny Granger, po tylko 6 punktów przy słabej skuteczności w dwóch pierwszych kwartach w dwóch kolejnych dorzucił 18 punktów. W całym meczu trafiał 50% swoich rzutów z gry i zza łuku.

W czwartej kwarcie drużynę gospodarzy poprowadził do ataku Deng trafiając dwie wielkiej trójki. Końcówka to był już popis Rose’a, który najprawdopodobniej zostanie najmłodszym MVP sezonu zasadniczego w historii. Lider Bulls akcja po akcji dostawał się pod koszem i jeżeli nie trafiał efektownych floaterów czy layupów to był faulowany przez zawodników Indiany, którzy nie mieli sposobu na powstrzymanie go. W całym meczu Rose trafił 19-na-21 rzutów osobistych. Kilka efektownych akcji w końcówce zagrał też Joakim Noah (10 pts, 11 reb, 3 bs), gdy wydawało się, że gracze Indiany znów odskoczą na bezpieczną odległość trafił najpierw dobitkę, a później alley-upa w kontrze po podaniu Rose’a. Ważne trójki trafiał też w ostatnich minutach role player Kyle Korver (13 pts).

Chicago uciekło z pod gilotyny w tym meczu. Nie grali swojej obrony dając zdobyć w pierwszej połowie Indianie 55 punktów. Zespół najmłodszego trenera w NBA Franka Vogela grał swoje w ataku i wydawało się, że będą w stanie już w pierwszym spotkaniu tegorocznych palyoffów sprawić niespodziankę. Nie mieli jednak w swoim składzie Derricka Rose’a. Granger w końcówce przestał trafiać i zabrakło zawodnika, który mógłby uciszyć rozgrzane United Center.

13 komentarzy

  1. bargnani napisał(a):

    Świetny finisz Bulls. Akcje Rose’a, trójka Korvera i 2 bloki Noaha na sam koniec. Zniszczyli ich ostatnimi 2 minutami meczu. Zniszczyli Indianę w play off choć gdyby utrzymali swoje tempo z 3 kwarty to przed 2 meczem miałbym duże wątpliwości co do losów Bulls. Na Indianę wystarczyła 1 kwarta dobrej defensywy.

  2. Bob napisał(a):

    Derrick Rose is for real :) Chyba nie wielu się spodziewało takiego oporu Pacers w pierwszym meczu.

  3. Alik napisał(a):

    Dobrze, że obudził się Deng w czwartej kwarcie i Korver trafił swoje trójki, bo Rose sam nie dawał rady przeciwko rozpędzonej Indianie. Seria może być ciekawsza niż wszyscy się spodziewali. Playoffs time baby!

  4. AirClarks napisał(a):

    Koncowy run zalatwil sprawe. W poniedzialek sie dowiemy czy Indiana miala taka motywacje na poczatek PO czy na cala serie. Bo jesli tak beda grali caly czas to tutaj sie nie skonczy 4-1 jak myslalem tylko bedzie blizej 4-3.
    Duzo tez zalezy od tego czy Boozer wreszcie zacznie grac na poziomie kasy jaka zarabia czy nie. Mial byc najbardziej doswiadczonym graczem Bykow w PO, wprowadzajacym duzo spokoju i doswiadczenia, a na razie mam wrazenie, ze Taj pokazuje sie z duzo lepiej i jak tak dalej pojdzie to Booz bedzie albo wytransferowany, albo posadzony na lawce – to sie odnosi do ewentualnego przyszlego sezonu.

  5. roosterMan napisał(a):

    Boozera wymienic + dobry SG i bedzie majster dla Byków.

  6. bargnani napisał(a):

    Przede wszystkim to najwyższa pora ograniczyć minuty Bogansowi. 0-3 z gry z czego pamiętam, pudłował 2x czyste trójki. Myślę, że gdyby rozdysponować to jego 17 minut pomiędzy Korvera i Brewera CHI mieliby więcej pożytku. Zobaczymy, ale Boozer faktycznie krył Hansbrougha fatalnie.

  7. PanKostek napisał(a):

    Fantastyczny mecz!

  8. Reynevan napisał(a):

    „lider Chicago zdobył swoje career high w playoffach 39 punktów dokładając do tego 6 asyst, 6 zbiórek i 3 przechwyty.” i 3 bloki ;)

    Co do trójek Bogansa – po prostu dzisiaj nie wpadały, tak jak reszcie Bulls oprócz Korvera i Denga w końcówce, ale w całym sezonie ma 38%, więc nie tak źle. Dużo bardziej przyczepiłbym się do prób Rose’a za 3. Zdecydowanie mu nie siedziało i tak próbował cały czas. Dobrze, że na koniec przestał.

  9. GPRbyNBA napisał(a):

    ehh Nie oglądałem tego meczu bo….
    był za wcześnie
    Myślałem że będzie o 2 w nocy i zajrzałem na Myp2p za późno.
    To musiał być jakiś dziwny mecz i obejrzał bym go sobie jeśli można by było ściągnąć go sobie innym sposobem niż przez torrenty których nie używam

    Nie wiem po cholere Rose próbował kolejnych trójek jak widział że w tym meczu mu to nie wychodzi.

  10. GPRbyNBA napisał(a):

    jeśli ktoś chce pobrać to zapraszam na forum do odpowiedniego działu

  11. bargnani napisał(a):

    Rose po 4 czy 5 trójce rzucał już tylko z konieczności, kiedy kończył się czas na rozegranie akcji, spod krycia… To nie był taki shooting na oślep jak się wydaje.

  12. WhiteD napisał(a):

    Rose często kaszani rzuty, choć się stara… syndrom SG :P
    IMHO zamiast szukać sg, to powinni poszukać pg; a Rose przerzucić na sg – wtedy dopiero chłopak rozwinie skrzydła, i nie będzie już musiał się bawić w podawanie.

  13. woy9 napisał(a):

    To co powiesz na popisy Jameera Nelsona czy Stephona Curry’ego od których Rose jest nieco wyższy, ale od których też więcej podaje? też na dwójkę??..stąd się wzięła nazwa point guard a nie jak kiedyś używano playmaker..na dzień dzisiejszy jest numerem jeden wśród jedynek w lidze i murowanym kanydydatem do MVP sezonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *