Sixers przegrali z Magic i trafią na Heat

Wzmocnieni powracającym po zawieszeniu za faule techniczne Dwightem Howardem Magic okazali się być zbyt mocnym rywalem dla Sixers. Miejscowa drużyna przystąpiła do zawodów bez swojego lidera – Andre Iguodali, któremu trener Collins daje odpocząć przez zbliżającymi się meczami z Heat. Biorąc pod uwagę, że Iggy będzie tam pilnował LeBrona Jamesa to odpoczynek zdecydowanie mu się przyda…

Orlando Magic (51-30) 34 16 26 19 95
Philadelphia 76ers (41-40) 25 22 15 23 85

Akcją wczorajszego meczu był zdecydowanie potężny wsad Howarda nad próbującym bronić Jrue Holiday’u. Sam Superman po spotkaniu śmiał się, że dzięki temu może dopisać kolejne nazwisko na swojej liście ofiar. Przed kamerami dodatkowo między nim i Jameerem Nelsonem wywiązała się zabawna rozmowa:

– As I was in the air, I was talking to him. Jameer, what did I tell him in mid-air?

– Don’t jump.

– I don’t know why he jumped. He wanted to be in the poster with me because we both wear Adidas. Jrue’s a nice guy. Sometimes, like your momma says, ‚When you’re in the wrong place at the wrong time, bad things happen’.

Howard wraz z Nelsonem byli najskuteczniejszymi strzelcami po stronie goście gromadząc po 19 punktów. Dwight dodatkowo dorzucił 13 zbiórek, a Jameer 7 asyst i 5 strat. Kolejne dobre zawody rozegrał także Ryan Anderson (18 punktów, 14 zbiórek). Skrzydłowy zdecydowanie naciska na pozycję Brandona Bassa w pierwszej piątce i możemy się spodziewać, że Stan van Gundy tego nie przeoczy.

Mająca problemy z kontuzjami drużyna z Filadelfii nie była w stanie podjąć próby wdrapania się na 6te miejsce Konferencji Wschodniej. Warto jednak zauważyć, że jeszcze przed sezonem nawet ostatnia lokata gwarantująca udział w playoff byłaby brana w ciemno. Liderami Sixers wczoraj byli Elton Brand (22 punkty, 5 zbiórek), Jrue Holiday (15 punktów, 1 asyst) i Andres Nocioni (13 punktów, 6 zbiórek). Zwłaszcza obecność Argentyńczyka w tym gronie jest zaskakująca, ale z pewnością traktowana jako duży plus – przeciwko Heat każda pomoc będzie potrzebna.

Magic mieli wczoraj gigantyczną przewagę na deskach. Wystarczy przytoczyć jedną statystykę – w drugiej kwarcie w pewnym momencie bilans zbiórek wynosił – uwaga – 25 do 2 (!!!)

I thought it was a typographical error when I got one of the stat sheets and we were outrebounded 25-2. I don’t know if I’ve ever seen that in my entire life. Ever.Doug Collins

Ciekawostki:

  • Ostatecznie Magic wygrali zbiórki 56 (w tym 19 ofensywnych) do 31.
  • Ich największa przewaga wynosiła 21 przy maksymalnie 2 Sixers.

Magic: Turkoglu 7, Bass 8 (7zb), Howard 19 (13zb), Richardson 12 (5ast), Nelson 19 (7ast, 5str), a także Allen 0, Duhon 5 (7zb), Anderson 18 (14zb), Clark 7 (5zb)

Sixers: Brand 22 (5zb), Turner 7, Hawes 4, Meeks 7, Holiday 15 (11ast), a także Daniels 2, Nocioni 13 (6zb), Young 9, Speights 6

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *