Knicks w końcu pobili Pacers i powiększyli serię do 7.wygranych!

Nowojorczycy znów wygrywają bez Stoudemire’a

Ostatnie dwie potyczki w przeciągu miesiąca pomiędzy Pacers i Knicks wyraźnie wygrywali gracze Franka Vogela. Minionej nocy dominowali oni w grze do czwartej kwarty, na początku której mieli już spory bagaż zapasu w postaci 9 – punktowej zaliczki – na parkiecie Conseco Fieldhouse. Ostatnia kwarta była jednak popisem gości i Carmelo Anthony’ego.

Knicks do niedawna legitymowali się bilansem 7-12 od czasu trade’u Melo i dostawali na głowę falę krytyki za serię 6. porażek. Przed play off ich forma jednak rośnie, a zespół zaczyna przypominać zgrany kolektyw. Nawet pod nieobecność głównego lidera – Amar’e Stoudemire’a.

As a team, we’ve come a long way since I’ve gotten here, I think everybody bought into what’s going on, bought into the Mike D’Antoni system. I told you it was going to take some time. It’s starting to click, offensively and defensively.” Carmelo Anthony.

Anthony trafił 6 z 13 trójek i to one okazały się kluczowe w pogoni za Nadającymi Tempo Gry (tłumaczenie słowa Pacers). Kluczowymi dla finałowego wyniku okazało się 10 punktów z rzędu Knicks, które zdobyli podopieczni Mike’a D. tuż na starcie 4. odsłony.

Ponadto Melo trafił najważniejszy rzut w spotkaniu na 4,9 sek do końca. W następnej akcji przypomniał sobie jak należy bronić i zablokował rzut Danny’ego Grangera (7/21 z gry, 4x3pkt i 20 oczek).

O wygranej gości zadecydowała również ilość celnych trójek (12 do 5 z porównaniu z gospodarzami) i lepsze egzekwowanie rzutów wolnych (83-77%). Takie małe detale i fantastyczny finisz Carmelo zrobiły jednopunktową różnicę..11/13 z linii rzutów wolnych zanotował Chauncey Billups (w sumie 21 oczek).

Co ciekawe, Knicksi wygrali swoją wyjazdową potyczkę notując fatalną skuteczność 38% z pola gry i przegrywając walkę na desce (42-48). Ich bilans po potyczce w Indianapolis to 42-38 i najlepszy wynik od lat, z kwalifikacją do play off.

Wynik: Indiana Pacers – New York Knicks 109:110 (33:33, 28:34, 35:20, 12:23)

Punktowali: Granger 20 (6zb), Hibbert 19 (10zb), Collison 16 (5zb, 5as) oraz Anthony 34 (5as), Billups 21 (7as), Douglas 14

MVP spotkania: C. Anthony (34pkt/5as)

Najgorszy występ: Dahntay Jones (1/3 z gry, 2 pkt i 2 faule w 11 min; ex kolega z Nuggets miał być typowym ‘plastrem’ na Melo, ale trener Vogel szybko ściągnął go z parkietu po nieudanych akcjach w obronie i słabej dyspozycji w ataku)

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. Piotr Gładczak pisze:

    Nie ma obecnie lepszego gracza w końcówkach niż Melo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *