Liczby i nagrody dnia – 9 kwietnia

Tematem niedzielnych ‚Liczb i nagród’ będą mecze Cavs-Bucks i Hawks-Wizards. Zapraszam.

1

Drew Gooden (15 pkt, 13 zb, 13 ast) bardzo miło będzie wspominał dzisiejsze starcie jego Bucks z Cavaliers. Nie dość, że Kozły wygrały (108:101), to jeszcze Gooden zanotował pierwsze triple-double w karierze. Nie przeszkodził mu w tym fakt, że po 37 rozegranych minutach musiał opuścić plac gry po uzbieraniu 6 fauli.

Gooden jest dopiero drugim graczem od 1986 roku, któremu udało się zanotować triple-double składające się z min. 10 punktów, 13 asyst i zbiórek. Pierwszym był Antoine Walker (11/13/17), ale w tamtym meczu po rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka, a dziś tych dodatkowych 5 minut nie było. Gooden jest pierwszym graczem od lutego 2009 roku, któremu udało się zanotować triple-double 13/13/13 w regulaminowym czasie gry. Wtedy dokonał tego Rajon Rondo.

Poprzedni career-high asyst Goodena wynosił osiem. Mało tego, w poprzednich 13 meczach miał on 13 asyst – tyle samo ile w dzisiejszym meczu.

Osiągnięcie Goodena było ciekawsze niż sam mecz, bowiem ani Bucks, ani Cavs nie mają już o co walczyć w tym sezonie. Obydwie ekipy marzenia o play-offach muszą odłożyć do następnego sezonu. Co ciekawe – i Kozły i Kawalerzyści w zeszłym sezonie znalazły się w czołowej ósemce Wschodu. Jak jest w tym sezonie? Cavaliers na pewno nie wygrają 20 spotkań, a Bucks muszą polegać na wiecznie kontuzjowanym Andrew Bogucie i mającym częściej gorsze mecze niż lepsze Brandonie Jenningsie (14 pkt, 9 ast). I tylko od czasu do czasu zdarzają się świetnie występy innych graczy, takie jak dziś Drew Goodena czy Johna Salmonsa (32 pkt). Po kontuzji wrócił Michael Redd (10 pkt), po wstrząśnieniu mózgu powrócił Ersan Ilyasova (11 pkt, 5 zb), jest też bardzo dobry defensor Luc Richard Mbah a Moute (12 pkt, 6 zb), ale bez lidera Bucks nie mają na co liczyć. Bez lidera, bo Andrew Bogut musi więcej czasu spędzać na parkiecie niż na liście kontuzjowanych, a Jennings bez pracy nad selekcją rzutową nadal będzie tylko wspominał 55 punktów przeciwko Warriors tak, jak Polacy wspominają mecz na Wembley.

Cavaliers planowali w tym sezonie pokazać, że bez LeBrona Jamesa również umieją sobie poradzić. Po dość imponującym starcie sezonu (5-5), przyszedł wielki kryzys. Ów kryzys najlepiej podsumowuje 26-meczowa seria porażek, która jest największym (choć niechlubnym) osiągnięciem Cleveland w tym sezonie. A przecież skład Kawalerzystów nie jest aż tak słaby. JJ Hickson w ostatnich meczach naprawdę zachwycał, dziś zaliczył solidne double-double (11 pkt, 12 zb), Baron Davis (19 pkt, 6 ast) też nie jest przecież najgorszy, Ramonem Sessionsem (15 pkt, 5 ast) swego czasu interesowało się kilka klubów, m. in. Knicks, Daniel Gibson (10 pkt) jest dobrym shooterem, a Alonzo Gee (14 pkt, 5-5 FG) również potrafi dostarczać punkty. Dobrą defensywę gwarantuje Anthony Parker (opuścił parkiet z powodu kontuzji pleców) To nie jest oczywiście najlepszy skład, i przed sezonem mało kto liczyć na play-offy w Cleveland, ale takiej serii porażek i w ogóle tak słabego sezonu nie spodziewałem się. Cavaliers mieli jednak swój moment – ostatnia wygrana z Miami i utarcie nosa LeBronowi. Na tę chwilę Cavs czekali cały sezon.

Bucks mieli aż 31 asyst przy 41 trafionych rzutach z gry. Jest to skutek asyst przede wszystkim Goodena i Jenningsa, którzy asystowali aż 22-krotnie.

Taka ciekawostka a propos wyczynu Goodena – było to drugie triple-double gracza Bucks w tym sezonie. W październiku dokonał tego także Jennings. Po raz ostatni Bucks mieli 2 triple-doubles w sezonie 2002/03, kiedy Sam Cassell dokonał tej sztuki dwukrotnie. Bucks mają dwóch graczy z triple-double po raz pierwszy od sezonu 1986/87, wtedy zanotowali je Terry Cummings i Paul Pressey. Pressey jest dziś asystentem trenera Cavaliers.

4

Po raz czwarty z rzędu Hawks schodzą z parkietu z opuszczonymi głowami. Dziś musieli opuścić je chyba podwójnie, albo i potrójnie, bo ulegli w Waszyngtonie Wizards 83:115. Większym wstydem byłaby chyba tylko porażka z Wizards u siebie.

Owa seria porażek to nie najlepszy prognostyk przed zbliżającymi się play-offs. Tam, co jest już pewne, Jastrzębie zmierzą się z Magikami, którzy są faworytami w tej serii.

Na usprawiedliwie Hawks przemawia tylko brak Josha Smitha. Jednak i bez niego Atlanta powinna sobie poradzić, bo przecież są jeszcze Al Horford (21 pkt, 10 zb) i Joe Johnson (16 pkt, 7 zb), a także Jamal Crawford (13 pkt). Wizards wytoczyli jednak zbyt ciężkie działa ofensywne, a czujący się nie najlepiej w ofensywnym graniu Hawks nie umieli na to zareagować. Siedmiu graczy Wizards zanotowało double-digits, znów dobrze zaprezentował się Andray Blatche (23 pkt, 7 zb), John Wall spisał się na miarę Debiutanta Miesiąca (19 pkt, 7 zb, 5 ast). JaVale McGee zdobył 12 punktów i 7 zbiórek, a Maurice Evans dodał 10 punktów. Dobrze spisali się też rezerwowi. Yi Jianlian był bliski double-double (15 pkt, 9 zb), a Othyus Jeffers i Larry Owens, którzy zostali zatrudnieni w trakcie sezonu, zaprezentowali się naprawdę bardzo dobrze. Jeffers zdobył 13 punktów i 11 zbiórek, a Owens dodał 10 punktów.

Wizards dokonali rzeczy niezwykłej – przełamali 12-meczową serię porażek przeciwko Hawks, mając do dyspozycji 10 zdrowych graczy, w tym pięciu debiutantów. Poza tym, trzech graczy Wizards jeszcze w tym sezonie grało w D-League.

Nagrody dnia

MVP: Ty Lawson (DEN) – 37 pkt

Drugie miejsce: John Salmons (MIL) – 32 pkt, Drew Gooden – 15 pkt, 13 zb, 13 ast

 

Najlepszy występ w przegranym meczu: Al Jefferson (UTAH) – 23 pkt, 8 zb

Drugie miejsce: Al Horford (ATL) – 21 pkt, 10 zb

 

Rookie of the Day: John Wall (WAS) – 19 pkt, 7 zb, 5 ast

Drugie miejsce: Tiago Splitter (SAS) – 13 pkt, 8 zb

 

Sixth Man of the Day: Brad Miller (HOU) – 16 pkt, 5 zb, 5 ast

Drugie miejsce: Othyus Jeffers (WAS) – 13 pkt, 11 zb

 

Zaskoczenie dnia: Drew Gooden – 15 pkt, 13 zb, 13 ast

Drugie miejsce: Othyus Jeffers (WAS) – 13 pkt, 11 zb

 

Piątka dnia: Ty Lawson – John Wall – John Salmons – Al Jefferson – Brad Miller

 

Najlepsi

punkty: Ty Lawson (37)

zbiórki: Chuck Hayes, Drew Gooden (13)

asysty: Ray Felton (14)

przechwyty: Nene Hilario, Ben Gordon (4)

bloki: Tim Duncan (4)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *