Przed Championship Game NCAA

Kemba Walker (Connecticut Huskies) i Shelvin Mack (Butler Bulldogs)

Kemba Walker i Shelvin Mack fot. Andy Lyons / Getty Images

Kto by przypuszczał jeszcze miesiąc temu, że w finale NCAA spotkają się ze sobą Connecticut Huskies i Butler Bulldogs? Jak donosi ESPN było to 881 osób z 5,9 miliona biorących udział w Tournament Challenge brackets, które obstawiało właśnie taki mecz o tytuł. A jednak w dzisiejszej walce (jutro po 3 rano czasu polskiego) zmierzą się właśnie oni. Tegoroczny March Madness był nieprzewidywalny, ale taki jest urok tego akademickiego święta koszykówki.

#3 Connecticut Huskies vs #8 Butler Bulldogs

Butler było w finale w ubiegłym roku przegrywając po zaciętym spotkaniu z Duke 61-59. W tamtym spotkaniu brało udział kilku zawodników, którzy dziś stanowią o sile Buldogów: Shelvin Mack, Matt Howard, Shawn Vanzant, Zack Hahn, Ronald Nored, czy Andrew Smith. Connecticut było w Final Four dwa lata temu odpadając w półfinale z Michigan State, a w ubiegłym sezonie wylądowało poza Tournamentem w NIT odpadając już w drugiej rundzie. Teraz w składzie jest jednak kilku niezłych freshmanów, a z podstawowych zawodników wycieczkę do Final Four pamiętają tylko Charles Okwandu (nie zagrał z Michigan ani minuty) i Kemba Walker. Butler będą chcieli zmazać etykietę „przegranych w finale”, a młodzi Huskies są z pewnością głodni sukcesu. Mecz zapowiada się emocjonująco, a przed nami kilka ciekawych matchapów.

Backcourt

Gwiazdą Butler, która rozjaśniała zwłaszcza w trakcie Tournamentu jest bez wątpienia Shelvin Mack. Swoją wartość pokazał przede wszystkim w spotkaniu z VCU, w którym trafiał niemal wszystko. 24 punkty, 8-na-11 z gry, 4-z-5 za 3. Nice. Obok niego zagra Ronald Nored, który jest w Butler człowiekiem od czarnej roboty. Nored po ubiegłorocznym finale z Duke przeszedł operację obu kolan i ma w nich metalowe śruby, które pozwalają stabilizować jego nogi. Mimo, że nie jest graczem, który podbija nagłówki to jego świetna obrona na piłce przysporzyła już problemów nie jednemu czołowemu strzelcowi zespołu rywali. Z drugiej strony Kemba Walker to nie tylko świetny strzelec, ale potrafi też kreować grę swoim kolegom. Decydujące więc może być to czy w defensywie Mack będzie w stanie zatrzymać Jeremy’ego Lamba. Jeżeli w obronie jeden-na-jednego Butler będzie w stanie powstrzymać duet Walker-Lamb, który zdobywa około 70% punktów dla Huskies to może być klucz do zwycięstwa.  W meczu z VCU pokazali momentami, że potrafią grać świetny defence na obwodzie.

Frontcourt

Butler ma problemy z efektywnością swoich wysokich graczy, a Connecticut gra świetną atletyczną obronę w pomalowanym. Pokazali to w meczu z Kentucky nie dając pograć Harrellsonowi. Mogą zrobić to znowu i jeżeli będą grać agresywnie na deskach może wrócić koszmar trenera Stevensa z faulami Matta Howarda. UConn ma kilku podkoszowych graczy, którzy mogą skutecznie uprzykrzyć życie nie tylko Howardowi, ale także pozostałym graczom Buldogów próbującym zdobywać punkty z pod obręczy. UConn statystycznie lepiej zbiera i blokuje w czym duża zasługa Alexa Oriakhiego i Roscoe Smitha. Jednak z tych graczy nie ma zbyt wielkiego pożytku w ataku i dobra obrona na obwodzie może doprowadzić, że to przez nich będzie grana większa liczba akcji. Jeżeli starczy im sił to Matt Howard może tym razem nie mieć piłki w rękach w decydującym momencie spotkania, aby zdobyć zwycięskie punkty dla Butler.

Chciałbym napisać o tym meczu więcej niestety dziś nie mam czasu. A w końcu mamy kolejny ciekawy pojedynek na ławce trenerskiej doświadczony Jim Calhoun kontra niezwykle utalentowany trener młodego pokolenia Brad Stevens. Będzie może jeszcze okazja napisać o nich po meczu. Ważnym ogniwem mogą być też gracze wchodzący z ławki. Pamiętamy jeszcze fantastyczne wejście Zacka Hahna w meczu półfinałowym i 8 kolejnych punktów. Calhoun zapytany o zdobycie mistrzostwa przez zespół z poza czołowych konferencji odpowiedział, że poczynając od roku 2012, 2013 to byłaby wspaniała idea. Czy jednak nie chcielibyśmy zobaczyć Butler kończących swoją wspaniałą przygodę (która z pewnością doczekałaby się wspaniałej adaptacji filmowej) zwycięstwem? A z drugiej strony czy nie fantastycznie byłoby zobaczyć Kembę Walkera przejmującego mecz w decydującym momencie? Wierzę, że Butler nawet jeśli przegra będzie w stanie wrócić do Final Four w najbliższych latach i znów zafundować nam wspaniałe widowisko. It’s Big Dance baby!

2 komentarze

  1. bargnani pisze:

    No i już po. Butler na skuteczności 20% nawet nie miało tutaj czego szukać, już po półfinale mówiłem, że dziwi mnie fakt co taka drużyna robi w FF. Matt Howard ze skutecznością 1-13 bodaj – no ludzie, podkoszowy, lider zespołu (może jeden z). Taki mecz może się zdarzyć, ale raz i to nie w finale… Na tablicach też dostali baty. Kemba może skutecznością też nie zachwycił (0 asyst jak na rozgrywającego to też nie powód do dumy), ale grał przyzwoicie, na pewno widać w nim wielki potencjał i myślę, że kiedyś w NBA może dojść do tego do czego doszłedł z UCONN. Szkoda, że zaspałem na pierwszą połowę, ale bywa.. ;)

  2. Alik pisze:

    Ja oglądałem z odtworzenia na mmod. Mimo wszystko jestem trochę rozczarowany po tak dobrym turnieju kiepski finał. Ale to i tak był wspaniały kawałek historii i z niecierpliwością czekam na kolejny sezon i kolejne marcowe szaleństwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *