Love wrócił, ale Wilki gorsze od Byków

Byki ciągle na szczycie Eastern Conference.

23 punkty i 10 asyst zaliczył Derrick Rose w trzy kwarty, a w ostatniej odsłonie grą Byków kierował już C.J. Watson (13 oczek/4 asysty). Bulls zagrali o wiele bardziej zespołowo niż w przegranym meczu z Sixers. Zespół Toma Thibodeau zanotował najlepszy w sezonie wynik asyst – aż 31!

 

Windy City team rozpoczął spotkanie od mocnego uderzenia i prowadzenia 30-19. Do przerwy przyjezdni mieli już na koncie 13-punktową zaliczkę.

Najlepsze zawody od tygodni (właściwie od czasu, kiedy powrócił po urazie stawu skokowego) rozegrał Carlos Boozer. Ex Jazz-man odnotował dublet na poziomie 24pkt/14zb. Warto podkreślić, że przyjezdni zagrali w Target Center bez leczącego zwichnięcie kostki Joakima Noaha.

 

Ekipie Kurta Rambisa nie pomógł powrót do gry Kevina Love’a. ‘Double Double Machine’ rozegrał 27 minut i otarł się o dublet, zaliczając 16 pkt i 9zb. Come back czołowego podkoszowego ligi nie zahamował złej passy Wilków tj. 8. porażek w serii.

Bulls znacząco poprawili się na obwodzie w porównaniu z meczem z Szóstkami ( z 41% na blisko 51%). Trójki też wpadały z o wiele większą częstotliwością do kosza rywali (8/19 i 42%). Gospodarze rzucali z dystansu ze wskaźnikiem 41 procent..

Istotna okazała się walka na tablicach. Powrót Love’a nie pomógł miejscowym, a absencja Noaha nie przeszkodziła gościom. Efekt: 50-34 dla Bulls.

Byki rozpoczęły to spotkanie z Kurtem Thomasem na pozycji centra. Jego pierwsze trzy próby rzutu wylądowały w koszu (6pkt/8zb). Z kolei wśród Wilków zabrakło również wzrostu Nikoli Pekovića. Czarnogórzec leczy uraz biodra i nie zagrał drugiego meczu z tego powodu.

Bulls legitymujący się najlepszym bilansem na Wschodzie – 54:20 – grają trzy następne mecze z niżej notowanymi: Pistons, Raptors czy Suns. Czwarty mecz będzie konfrontacją z Boston Celtics. Przed Timberwolves ciężka batalia z Heat i dzień później z Grizzlies.

Najlepszy gracz spotkania: Derrick Rose (4×3 pkt i 9/9 z wolnych)

Najsłabszy występ: Johnny Flynn (1/7 z gry w 26 minut) oraz Wayne Ellington (3/11 z gry); pointa – ich punktów bardzo zabrakło gospodarzom.

Wynik: Minnesota Timberwolves – Chicago Bulls 91:108 (19:30, 25:27, 22:29, 25:22)

Punktowali: Love 16 (9zb), Randolph 15 (5zb), Tolliver 14 oraz Boozer 24 (14zb), Rose 23 (10as), Deng 13 (5zb,, 5as), Watson 13

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. GPRbyNBA napisał(a):

    w ostatniej odsłonie obie drużyny grały rezerwami
    Nie rozumiem Love – ja bym podszedł do trenera i poprosiło o wejście na minutkę czy 2 (bo więcej do 1 zbiórki mu chyba nie trzeba)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *