Wilki poskromione w OKC

Minnesota Timberwolves (17-56)
27 26 29 21 103
Oklahoma City Thunder (47-24)
30 34 24 23 111

Oklahoma City Thunder odniosła kolejne zwycięstwo. Tym razem słabsza od nich była Minnesota Timberwolves.

„Grzmoty” były stroną dominującą w tym meczu i to oni trzymali cały czas rękę na pulsie. Niebezpiecznie zrobiło się jednak w samej końcówce III kwarty. Darko Milicic dobił niecelny rzut Michaela Beasley’a i wtedy Timberwolves zmniejszyli stratę do zaledwie dwóch punktów. Kevin Durant nie pozwolił im jednak za bardzo się rozmarzyć. Odpalił dwie trójki z rzędu uspakajając sytuację na parkiecie. „Durantula” był oczywiście czołową postacią w swojej ekipie. Zdobył 23 punkty oraz miał 4 asysty. Te wspomniane dwie trójki bardzo dobrze pokazują, że wywiązuje się z roli lidera. W ostatniej kwarcie gospodarze dalej spokojnie kontrolowali wydarzenia.

Całkiem dobrze poradzili sobie gracze podkoszowi Thunder. W zbiórkach był remis 40:40, ale w punktach z pomalowanego wygrali już Thunder 46:58. Kendrick Perkins zdobył 13 punktów i zebrał 5 piłek. Pozostali nie byli gorsi. Serge Ibaka zanotował double-double (12 pkt i 10 zb). Aktywni byli również rezerwowi. Nick Collison zdobył 13 punktów, a Nazr Mohammed 14 punktów oraz zebrał 7 piłek z tablic. Ostatnie mecze pokazują, że sprowadzenie Mohammeda było świetnym posunięciem.

W Timberwolves pod koszem całkiem nieźle poradził sobie Darko Milicic. Serb zdobył 16 punktów. Swoje zrobił też Michael Beasley, który miał 20 punktów i 8 zbiórek.

Osobnym tematem jest Anthony Randolph. Ten były gracz New York Knicks wyraźnie korzysta z nieobecności Kevina Love’a. W dwóch ostatnich meczach Randolph dostał swoją szansę i łącznie dostarczył 55 punktów i 26 zbiórek. Teraz przeciwko Thunder zanotował 24 punkty i 15 zbiórek. Jest w nim potencjał. Tylko jak to będzie wyglądało, gdy do gry po kontuzji wróci Love, a możliwe, że stanie się to już podczas niedzielnej konfrontacji z Boston Celtics?

W Timberwolves nie najgorzej też zagrał duet obwodowy, czyli Luke Ridnour oraz Wesley Johnson. Ten pierwszy przyniósł 12 punktów i 5 asyst, a Johnson 10 punktów.

Po stronie gospodarzy obrońcy też nie zawiedli. Russell Westbrook zagrał na poziomie 19 punktów, 8 asyst i 5 przechwytów. Natomiast James Harden kolejny raz okazał się złotym rezerwowym i przyniósł 13 punktów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *