Liczby i nagrody dnia – 24 marca

Dzisiejszej nocy odbyły się tylko dwa spotkania – w dzisiejszych ‚Liczbach i nagrodach’ opis meczu, po którym Dallas Mavericks mogą się cieszyć z 50. wygranej w tym sezonie. Dziś ich ofiarą padły Wilki z Minnesoty, które musiały radzić sobie bez Kevina Love’a. Nie pomógł im świetny Anthony Randolph. Będzie też nieco o tym, dlaczego dla niektórych ekip ten sezon to ostatnia szansa na mistrzostwo.

11

Po raz jedenasty z rzędu Dallas Mavericks wygrali min. 50 spotkań w sezonie. Niesamowite osiągnięcie, tym bardziej, że tylko dwie drużyny w historii NBA mogą pochwalić się lepszą serią. Mówię tu o San Antonio Spurs i Los Angeles Lakers (za czasów Magica Johnsona), którzy mają na koncie serię 12 sezonów, w których wygrywali min. 50 gier. Obydwie drużyny podczas trwania tej serii zdobywały jednak mistrzostwa, czego nie doświadczyli jeszcze Mavericks. Ta drużyna w ostatnich latach słynie ze świetnych sezonów regularnych, a w zasadzie w minionej dekadzie tylko raz tak naprawdę zaistnieli w play-offs – w 2006 roku w Finałach ulegli Miami Heat. Z pewnością konkurencja była silna (najpierw Lakers z Shaqiem, potem Spurs i znów Lakers), jednak co roku wymienia się Mavs w gronie kandydatów do tytułu, a tego tytułu nie widać.

Mark Cuban jak co roku liczy jak najlepszy wynik jednak prawda jest taka, że jego drużyna się starzeje – Dirk Nowitzki czy Jason Kidd młodsi nie będą, a poza nimi jest jeszcze siedmiu graczy Mavs w wieku min. 30 lat. Prawda – liczy się doświadczenie, ale to już jest ostatni dzwonek dla Mavericks. W przyszłym sezonie będziemy pewnie świadkami pojedynku młodych ekip: Chicago Bulls i Oklahomy City Thunder, a przecież Miami Heat też będzie dążyć do ‚nie jednego, nie dwóch, nie trzech… mistrzostw’. Według mnie takie ekipy jak Lakers, Celtics, Spurs czy właśnie Mavs w przyszłym sezonie będą mieć znacznie mniejsze szanse na tytuł. Powód jest ten sam – starzenie się ich liderów i nadejście młodych wilków. Nie neguję tego, że nadal będą mocni i w play-offs zajdą daleko, ale nie typuję mistrzostwa dla żadnej z tych drużyn.

W tym sezonie są to faworyci – szczególnie Spurs i Lakers, którzy po ASG wrzucili wyższy bieg, bo liczą się z tym, że nie mogą się za bardzo eksploatować w RS. Tam mistrzostw się nie wygrywa, robi się to w play-offs i właśnie na tę fazę trzeba zachować jak najwięcej sił. Boston Celtics szykują ‚braci’ O’Neal na decydujące starcia, bo tam, w serii z Bulls czy Heat, ich starania będą najbardziej potrzebne, a nie w pojedynku z Wizards czy Cavaliers. Nawet Phil Jackson mając na względzie fakt, że Kobe Bryant rozgrywa swój 15. sezon, w regularnym sezonie daje mu mniej minut.

Trochę odszedłem od tematu spotkania, jednak rywal Mavericks – Minnesota Timberwolves – do najlepszych nie należał, zwłaszcza, że w barwach Wilków nie wystąpił Kevin Love, jednak tę lukę świetnie zapełnił Anthony Randolph, który zdobył 31 punktów, co jest rekordem jego kariery, ponadto zebrał 11 piłek. ‚Slim’, bo tak czasem nazywany jest Randolph, wreszcie otrzymał szansę wychodząc w pierwszej piątce i rozgrywając aż 36 minut. Na taką szansę Randolph czekać musiał długo, a i tak by jej nie dostał, gdyby nie kontuzjowany Love. Randolph ma pecha – przyszedł z New York Knicks, gdzie jak wiadomo gra jeden z najlepszych silnych skrzydłowych w lidze – Amare Stoudemire – do Minnesoty Timberwolves, której liderem jest również ‚czwórka’ – Kevin Love. Szansa na rozwinięcie skrzydeł pojawia się w zasadzie tylko w przypadku kontuzji i tak też było dzisiaj.

Problem w tym, że Randolph nie dostał odpowiedniego wsparcia od choćby Michaela Beasley’a (12 pkt, 6 zb, 4-11 FG) czy Wesa Johnsona (11 pkt, 3-12 FG). Co prawda pojawiła się pomoc z ławki rezerwowych, gdzie najlepszymi strzelcami byli Jonny Flynn (13 pkt) i Anthony Tolliver (11 pkt), ale jeśli chce się wygrać z Mavericks, wśród których jest rozpędzony pociąg z Wurzburga (podoba mi się to określenie, kiedyś padło na łamach naszej strony), Dirk Nowitzki (30 pkt, 11 zb), trzeba rzucać dużo punktów. Przecież w koszykówce chodzi o to, żeby rzucić więcej punktów od przeciwnika.

Ów pociąg z Wurzburga trafił dziś wszystkie pięć rzutów wolnych i przedłużył swoją serię trafionych osobistych do 63. To najdłuższa taka seria w tym sezonie. Czyżby przebił Michaela Williamsa i jego 97 rzutów wolnych z rzędu?

To zwycięstwo nie było jednak tak pewne dla Mavericks. Jeszcze na 3 minuty do końca spotkania to Wolves prowadzili jednym punktem, ale prowadzenie to stracili po akcji 2+1 w wykonaniu Tysona Chandlera (9 pkt, 10 zb), dwóch punktach Dirka i trójce Jasona Terry’ego (18 pkt) Mavs tak naprawdę zapewnili sobie 50. zwycięstwo. Nawet Anthony Randolph w crunch-time pomylił się dwukrotnie, w tym raz został zablokowany przez Shawna Mariona (17 pkt, 6 zb).

16 punktów dodał Peja Stojakovic (dygresja – Mavs są 13-0 gdy Peja gra min. 15 minut – to wskazówka dla Ricka Carlisle’a), a Jason Kidd zanotował prawdziwy ‚Jason Kidd statline’ – asystował 13-krotnie, zebrał 6 piłek, jednak żaden z jego 5 rzutów z gry (wszystkie za trzy) nie znalazł drogi do kosza, więc Kidd ukończył spotkanie bez żadnego dorobku punktowego. Ciekawostka – Kidd obchodził wczoraj 38. urodziny. Być może ‚za bardzo’ obchodził :)

Dallas Mavericks wygrali 18 z 19 ostatnich spotkań z drużyną Leśnych Wilków, w tym wszystkie trzy w tym sezonie. Z kolei Wolves przegrali po raz 31. na wyjeździe (5-31).

Nagrody dnia

MVP: Dirk Nowitzki (DAL) – 30 pkt, 11 zb

Drugie miejsce: Chris Paul (NOH) – 24 pkt, 12 ast

 

Najlepszy występ w przegranym meczu: Paul Millsap (UTAH) – 33 pkt, 11 zb, Al Jefferson – 22 pkt, 13 zb

Drugie miejsce: Anthony Randolph (MIN) – 31 pkt, 11 zb

 

Rookie of the Day: Gordon Hayward (UTAH) – 13 pkt, 5 ast

Drugie miejsce: Wes Johnson (MIN) – 11 pkt

 

Sixth Man of the Day: Jason Terry – 18 pkt, Peja Stojakovic (obaj DAL) – 16 pkt

Drugie miejsce: Gordon Hayward (UTAH) – 13 pkt, 5 ast
Piątka dnia: Dirk Nowitzki (Jefferson) – Paul Millsap (Randolph) – Shawn Marion – Jason Terry – Chris Paul

 

Najlepsi

Najlepszy punktujący: Paul Millsap (33)

Najlepszy zbierający: Al Jefferson (13)

Najlepszy asystujący: Jason Kidd (13)

Najlepszy przechwytujący: Trevor Ariza (4)

Najlepszy blokujący: Gordon Hayward, Paul Millsap (3)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *