Liczby i nagrody dnia – 23 marca

Orlando Magic za sprawą dominacji Dwighta Howarda okazali się lepsi od New York Knicks, z kolei Phoenix Suns wygrali z Toronto Raptors mecz, który musieli wygrać, pomimo tego, że dzień wcześniej rozegrali aż 63-minutowy pojedynek z Lakers!

33

Dominacja. Tym słowem należy określić to, co robił Dwight Howard dzisiejszej nocy w Madison Square Garden, a jego Magic wygrali z Nowojorczykami 111:99. Przeciwko Knicks Howard zdobył 33 punkty, 11 zbiórek i trafił 11 z 15 rzutów z gry. Z kolei jego nowojorski match-up, Amare Stoudemire, zdobył tylko 13 punktów (6-20) i 7 zbiórek, w tym tylko cztery w pierwszej połowie, w której STAT spudłował 6 z 8 rzutów. Przyczyną tego była świetna defensywa Howarda i Brandona Bassa (15 pkt, 7 zb). Szczególnie ten drugi popisał się fantastyczną obroną na Stoudemirze, który będąc broniony przez Bassa, zdobył tylko 2 punkty z 8 rzutów. To był najgorszy występ Amare’a w tym sezonie.

Howard i Bass nie byli jedynymi graczami Magic, którzy ten występ zaliczą do min. udanych. Wszyscy starterzy Magików zanotowali double-digits – Hedo Turkoglu (16 pkt, 11 zb) zaliczył nawet double-double. Drugim strzelcem drużyny był Jameer Nelson (19 pkt), a Jason Richardson dodał 12 punktów. Gilbert Arenas spisał się całkiem przyzwoicie, zdobywając 9 punktów (3-5 FG). 3 straty w 19 minut to nadal za dużo, chociaż cała drużyna Magików po problemach ze stratami w poprzednich spotkaniach dziś miała ‚tylko’ 14 strat. Pięć z nich zanotował Howard, jednak to on jest pierwszą opcją w ataku. Swoją drogą – defensywa Knicks nie jest z pewnością wymagająca, więc Magicy po prostu nie mogli po raz kolejny mieć zbyt dużą liczbę strat.

Magicy wygrali czwarte spotkanie z rzędu, z kolei Knicks notują bessę. Przegrali 7 z 8 ostatnich meczów, a po meczu z Orlando mają poniżej 50% wygranych w tym sezonie (po raz pierwszy od listopada). Nie pomógł Carmelo Anthony (24 pkt, 9 ast), nie pomogli Chauncey Billups i Toney Douglas, którzy dodali po 17 punktów. W Nowym Jorku nastroje są niemiłe, wszyscy wiedzą, że przygoda Knicks z PO zakończy się po pierwszej rundzie. Pocieszający jest fakt, że wreszcie do fazy posezonowej wejdą. Ale według mnie weszliby tam i bez Anthony’ego, który dołączyłby do Knicks w przyszłym roku. Aż tak się wszyscy boją lock-outu? Knicks od transferu Melo są 7-10.

3

Tyle dogrywek miał poprzedni mecz Phoenix Suns, w którym ulegli oni ostatecznie Jeziorowcom z Los Angeles. Terminarz NBA jest jednak bezlitosny i Słońca następnego dnia musiały rozgrywać następny mecz. Na szczęście za przeciwnika nie mieli żadnego contendera czy innego wymagającego przeciwnika, lecz Toronto Raptors. Jeśli Suns chcą awansować do play-offs, musieli wygrać ten mecz i tak też zrobili. Kanadyjczycy przegrali 104:112 pomimo 27 punktów Andrei Bargnaniego, a także pomimo faktu, iż prowadzili w pewnym momencie aż 13 punktami. Słońca, a przede wszystkim Aaron Brooks (25 pkt, 8 ast), zainicjowały pościg, który się opłacił, czego efektem jest 36. zwycięstwo w tym sezonie. Bilans 36-34 na Wschodzie gwarantowałby siódme miejsce, niestety dla Suns, ale Zachód ma więcej silnych ekip, więc ekipa Marcina Gortata zajmuje w tej chwili 10. miejsce. Do ósmych Grizzlies tracą 3 zwycięstwa – teraz nie można już pozwolić sobie na rozluźnienie, bo trzeba wygrywać jak najwięcej. Wtedy jest szansa na play-offs.

 

Coach Suns, Alvin Gentry, nazwał dzisiejsze zwycięstwo ‚najlepszą wygraną w tym sezonie’. Rzeczywiście, zwycięstwo z Raps po tak wyczerpującym spotkaniu w Staples Center to naprawdę duży sukces. Tym bardziej, że Gentry musiał postawić dziś na rezerwowych, bowiem jeszcze w pierwszej kwarcie Suns stracili Granta Hilla i Mickaela Pietrusa, no i Steve Nash (16 pkt, 8 ast, 21 min) i Vince Carter (13 pkt, 20 min) też nie są najmłodsi. Efekt? Aż 63 punkty rezerwowych co jest zasługą nie tylko Brooksa, ale i Gortata (15 pkt, 8 zb) oraz Jareda Dudleya (13 pkt, 6 zb). Wyżej wymieniona trójka, a także startujący Channing Frye (14 pkt, 7 zb) dostali naprawdę wiele minut i nie zmarnowali tego.

Ciekawostka: 53 minuty rozegrane przez Marcina Gortata w spotkaniu z Lakers to najwięcej minut rozegranych przez rezerwowego od sezonu 1970-71 (wtedy w box-score’ach zaczęto rozróżniać starterów i rezerwowych)

Nagrody dnia

MVP: Blake Griffin (LAC) – 33 pkt, 17 zb, 10 ast

Drugie miejsce: Dwight Howard (ORL) – 33 pkt, 11 zb

 

Najlepszy występ w przegranym meczu: Dorell Wright (GSW) – 34 pkt, 6 ast, 5 zb

Drugie miejsce: Al Jefferson (UTAH) – 32 pkt, 12 zb

 

Rookie of the Day: Blake Griffin (LAC) – 33 pkt, 17 zb, 10 ast

Drugie miejsce: John Wall (WAS) – 32 pkt, 10 ast, 5 zb

 

Sixth Man of the Day: Aaron Brooks (PHX) – 25 pkt, 8 ast

Drugie miejsce: Al Harrington (DEN) – 27 pkt

 

Piątka dnia: Dwight Howard – Blake Griffin – Dorell Wright – Kevin Martin – Russell Westbrook

Najlepsi

Najlepszy punktujący: Kevin Martin, Dorell Wright (34)

Najlepszy zbierający: Kris Humphries (23)

Najlepszy asystujący: Jose Calderon (13)

Najlepszy przechwytujący: Rajon Rondo (7)

Najlepszy blokujący: Wilson Chandler (6)

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *